Jump to content
Dogomania

mmlasowice

Members
  • Posts

    988
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mmlasowice

  1. Brysio prześlę Ci mailem fotkę Orzeszka wylegującego się po powrocie z dzisiejszej podróży. Kawałek ogródka przydomowego by mu się przydał w nowym miejscu. Ja zawsze wydaje pieski na 2 tygodniowy okres preadopcji.W tym czasie utrzymuję bardzo intensywny kontakt z rodzina. Dopiero po tym czasie podejmujemy ostateczną decyzję.Ale czy z Nimi to zaczynąć .Teściowie w podeszłym wieku .....niemowlaki wnuki i w wieku przedszkolnym / starsze siedzą całymi dniami w szkołach/ + pies....ja tego nie wyobrażam sobie.
  2. Akrobata - gryzoń. Przegryza wszystkie smycze i linki. Nie mogę zapinać go , gdy wychodzę .Musi zostać zamknięty w domu.
  3. Kuba powinien zostać wyadoptowany wraz z suczką. Odkąd zaprzyjaźnił się z Fioną trzyma sie posesji - i nie robi wyskoków w świat. Muszę jednak przyznać ,że zawołany wraca. Natomiast za ogrodzeniem nie oddala się tylko kombinuje skok powrotny. Jego reakcja na duże psy - typu rottweiler- jest zadziwiająca. Wskoczył do kojca mojego rottka obszczekał go i.........wyskoczył. Po co , na co, czemu -nie wiem.
  4. Orzeszek miał zostać dzisiaj w Koszęcinie. Dzieci go wyściskały.Jednak gdy przyjechałam w porze południowej okazało sie , że Pani wychodzi do pracy.Zdziwiłam się potężnie!!! 7 dzieci w wieku od 6 tygodni do 21 lat - rozpalonych z radości ,że będzie piesek - tylko............ Moje pytanie brzmiało: "pod czyją opieką pozostawia Pani dzieci i pozostawi psa?" Odpowiedziała, że w sąsiedztwie zamieszkują teściowie sprawujący opiekę na dziećmi w godzinach Jej pracy. Poznałam Tych ludzi, jednak w końcu przeprosiłam i nie zostawiłam Orzeszka. Tak do końca nie wiem czy dobrze zrobiłam . Pani twierdzi ,że w sobotę przyjadą do mnie.Przyjadą i co dalej..?
  5. Wątek dotyczy Fiony.Jeżeli odbiega od tematu można go zamknąć. "NESCA" i "Lu-Gosiak" kiedy zabieracie przywiezioną do mnie przez Was Fionę? Macie powyżej "ZBAWICIELA" , który zapewne chce ją odemnie wybawić!!!
  6. Nie mogłam Kubusia przekazać do domku , który na niego czekał. Trudno wytłumaczyć ludziom odmienność jego charakteru .Ten piesek musi znaleźć dom ,w którym żył kiedyś posokowiec lub jakiś inny gończy szalenie żywiołowy. Pomimo kastracji Kuba nie zakończył swoich popisów z wyskokami w górę. Płot o wysokości 180cm przeskoczy jak iskra. Mojemu mężowi strącił okulary z nosa, gdy wybił się z pozycji siedzącej przy męża nodze. To nie jest pies do domu z dziećmi - tylko pod opiekę doświadczonych dorosłych.
  7. Od 28 lat pracuję z ludźmi. Nie można oddzielać pracy zawodowej od innych Ich potrzeb - jeżeli można i chce się udzielić pomocy. Pomagając psom dostrzegam potrzeby Tych, którzy zgłaszają się po zwierzęta - jak również sami proszą o udzielenie pomocy Im lub przez Nich znalezionemu psu lub kotu. Ten styl życia działa na zasadzie naczyń połączonych. Nie z każdym człowiekiem można współpracować. Nauczyłam się stoswać zasady tolerancji "do czasu". Potem tych ludzi odsuwam od siebie. Jeżeli to nie skutkuje - używam instrumentów władzy do tego powołanych.
  8. Strasznie dużo czasu tracę na te wpisy. Znowu mi komputer zjadł to co już napisałam .Reklamacje w NETI dają nikłe efekty. Kubuś została zaczipowany i zaszczepiony p/wściekliżnie 10.04.2009r : nr czipa 985121009865731 / zapłaciłam 80,00zł/ Zakupiłam równiez "Fiprex" naskórkowy p/kleszczom za 20,00zł.
  9. Ludzie zaglądają, czytają - tylko się nie wpisują bo czasu nie mają. Kubuś jak go ocenili weterynarze FAKTYCZNIE JEST MIXEM POSOKOWCA. Jego temperament również na to wskazuje. Pomimo kastracji nadal jest niezmiernie żywy!!! Nie ma dla niego przeszkody , której nie byłby wstanie pokonać w pogoni za mną. Płoty nadal przeskakuje. Musi być zamykany w domu , gdy wychodzę na zakupy.W ogrodzie trzyma się suczek - Neli i Fiony. Sadzę , że jego adopcja musi być z psią damą inaczej "pójdzie w świat"
  10. Orzeszekzostał wczoraj zaczipowany. Nr Czipa:985121009900630. Zapłaciłam 60,00zł Kubusia czipowałam wczesniej. Zapraszam na jego wątek:[url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/roczny-kubus-wyrzycony-jak-smiec-z-samochodu-szukamy-domku-stalego-134914/[/url] Zastanawiam się nad czipem dla Neli.....
  11. Orzeszek z Kubusiem i Nelą są nadal u mnie. Rodziny adopcyjne czekają........ja czekam na rozwiązanie problemu wyboru rodziny. Po ostatnich doświadczeniach proponuję , aby Justyna i Brysio podejmowały decyzję wyboru. Podam Wam adresy.........reszta , będzie należała do Was. ZNACIE PROBLEM..........
  12. "BRYSIO" zmień tytuł wątku. SONIA MA DOM!
  13. Wczoraj wieczorem odwiedziłam Kastora. Ma się dobrze. Właśnie jadł ciepłą kolację ze swoim Panem. Jak każdy pies o tej porze roku - traci sierść. Jego pani cierpliwie sprząta po nim mieszkanie. P.S. PROSIŁAM O ZAKOŃCZENIE POLEMIKI Z "AZYLEM" NA WĄTKACH MOICH PODOPIECZNYCH.NIE MA PISANEGO SPOSOBU NA WNIKLIWE WYJASNIENIE POWAŻNEGO PROBLEMU.TE SPRAWY ROZSTRZYGA SIĘ W MIEJSCACH DO TEGO WYZNACZONYCH.
  14. AZYL "CICHY KĄT" potrzebuje walki poprzez PROKURATURĘ w SĄDZIE - BEDZIE MIAŁ TO CZEGO CHCE!!!!!!!!!!!!!!!!!
  15. Proszę nie prowadzić korespondecji z tymi ludźmi. Fakt wymiany maili Ich nie zaspokoił - wchodzą na wątki i robią BANDYCKĄ ZADYMĘ!!!!!!! Co do Fiony - nadal śpi w łóżku!!!! Od wczoraj sama podchodzi do mnie, żeby mnie wylizać! Układa się do snu na mojej kołdrze pod którą sa oczywiście moje nogi.Nela przesuwa sie na odcinek klatki piersiowej. Tak przygnieciona próbuję zasnąć.Orzeszek obłaskawia Fionę pieszczotami, inaczej nie przytuli sie bo Fiona z Nelą na niego warczą.
  16. Tak - Orzeszek z Kubusiem mają walczące o nich rodziny. Wszystko rozstrzygnie się , gdy psy wejdą w te środowiska / czy je zaakceptują/ Wysyłam fotki Orzeszka do Brysio mailem.
  17. Przedwczoraj przez 5 godz był w rodzinie z armią dzieci /test/. Dwulatek wkładał mu plce do oka, ucha, pyska - Orzeszek nic mu złego nie zrobił. Na spacerze idzie spokojnie przy noce. Smyczy nie ciągnie. Boi się porzucenia. Musi być w domu, w którym nieustannie ktoś przebywa. Psom "wojowniczym" ustępuje. Mojego rottka nie atakuje w przeciwieństwie do Kubusia / Kuba po kastracji trochę się uspokoił/ Zachowuje czystość .Noc przesypia w całości. UWAGA - za człowiekiem przeciśnie się pod płotem. W pierwszym dniu uciekał przed Nelą. Zawołałm go - wrócił, choć był już pod lasem.
  18. Nic nie jadł przez 3 dni. W trzecim dniu zaczął pić wodę.Po odrobaczeniu / zrobieniu kupki/ wrócił mu apetyt. Je już normalnie. Wczoraj został zaszczepiony p/wściekliżnie - za 20,00zł. Kupiłam szampon u weta za 12 zł , taki dla silnie zakleszczonych i zapchlonych psów. Nowi przyszli właściciele proszą o założenie czipa zobowiązali się pokryć koszt/.
  19. 13.04.2009 o godz 23,00 "J85" przywiozła mi tą zakleszczoną bidę. Całą noc ujadał i szukał sobie miejsca.Pozostałe psy mu odpowiadały tym samym."kontaktowały " sie przez ściany."Spałam" z nim w suterynie =- nie mogłam o tej porze ich zestawiać. Ponadto z samego rana rwałam do weta na dyżur świąteczny!!!! Zbadał psa - zdrowy! Podała "Aniprazol" na dodrobaczenie i "Fiprex" p/kleszczom i pchłom. Zapłaciłam tylko 30,00zł / po kosztach leków/
  20. ORZESZEK- takie dałam Mu imię z powodu Jego orzechowych oczu. Jeszcze nie ma zdjęć - ale ma za to telefony w sprawie adopcji. Od trzech dni ludzie domagają się psa. Dzisiaj zrobiłam wizytę przedadopcyjną w Koszęcinie. Pojechałam do jednej rodziny - czekały na mnie dwie! Rodzina z Tarn.Gór nadal czeka. Nie mam czasu , ani nerwów do tych spraw po ostatnich nieprzyjemnych przejściach.
  21. Nasca przywiozła mi dzisiaj 50,00zł .Dziękuję. Kupiłam FIONIE preparat na kleszcze za 20,00zł + szampon za 12,00zł i mięsko w hurtowni............. Resztę ściagnijcie z wpisów na wątkach / widzę, że niektóre zostały już usuniete/http://www.dogomania.pl/forum/f85/2-zdominowane-sterroryzowane-psiaki-juz-w-domku-128711/index44.html [url]http://www.dogomania.pl/forum/f85/5-cio-miesieczna-sonia-byly-prezent-gwiazdkowy-ma-dom-134881/index3.html[/url]
  22. Kastor przez dwa tygodnie był w tym środowisku " na okresie próbnym". W tym czasie obserwowałam, czy warto poświęcać czas na pracę z tymi ludżmi. Okazało się ,że Kastor przylgnął do Nich. Mnie przyjmują z radością o każdej porze dnia i nocy. Słuchają moich uwag i realizują je! Co dwa dni mam telefon od p.Lucyny/ sprawozdanie/ Na okres Jej porodu i połogu moga Kastora pozostawić u mnie. To jest środowisko poddające się mojej pracy. Załują ,że nikt Ich nie wsparł - gdy potrzebowali pomocy po adopcji chorej szczennej suni. Ja nie rozumiem - dlaczego "KTOŚ " wysłał do Nich wczoraj Straż Miejską? Funkcjonariusz również pytał p.Lucynę "o co chodzi?" Ta dziewczyna z nerwów przedwcześnie urodzi!
  23. KIEDY PSY ZACZĘŁY WĘDRÓWKI PRZEZ OGRODZENIE NA TEREN DZIELNICY - DOSZŁO DO WYPADKU. SZCZENIĘ POTRĄCIŁ SAMOCHÓD.PAN MIKOŁAJCZYK PRZEJEŻDŻA TĄ DROGĄ DO AZYLU. PRZYJĄŁ ZGŁOSZENIE I Z MUNDUROWYMI ODEBRAŁ PSY. [P.LUCYNA ZRZEKŁA SIĘ TYLKO "UCIEKINIERA" BRUTUSA"- RESZTY NIE CHCIAŁA ODDAC"] Poddała się agresji p. Mikołajczyka i nie walczyła dalej.
  24. Zarzuty pana Mikołajczyka z Azylu "Cichy Kąt" i Jego wolontariuszy są powierzchowne. Korzeń problemu tkwi w braku pracy socjalizacyjnej nad środowiskami , które posiadają psy - lecz nie są wyedukowana co do zasad postępowania z nimi. Psy , o które trwa batalia zostły przyjęte przez p/Lucynę i jej męża z ogłoszenia prasowego / z Nowego Sącza/. "Jakoś tak dziwnie suczka powłóczyła nogami i wymiotywała to co zjadła" Tak wypowiedziała , zie p. Lucyna. Doradztwo sąsiedzkie o które zabiegała , brzmiało" szkoda pieniędzy na weterynarza , bo ona i tak Ci zdechnie- zobocz jako chudo" Wzywała wet.wizytę domową - lekarze przekładali termin z powodu nawału pracy. Ktoś sprezentował Im samczyka "uciekiniera" do kompletu . I powstało piekło!!! Sunia była szczenna i na dodatek chora. Przyjęlii ją bez książeczki zdrowia. PRZYZNAJĄ ,ŻE TO BYŁ BŁĄD.
  25. Była u mnie dzisiaj ciężarna właścicielka Kastora. Przeczytała maile p.Anny Kozdras z "Cichego Kąta"oraz usunięte wpisy na wątki. Ze zdenerwowania o mało nie urodziła przedwcześnie. Znam ją tzn p. Lucynę lat 24 - z okresu 1 klasy Szkoły Postawowoej. Znam Jej matkę. Nie miały życia usłanego różami. Mają serce do psów- ale nie maja wiedzy weterynaryjnej. Sa ugodowe, wykonuja zadane polecenia . Należy jednak stosować język porozumienia - nie agresję słowną.
×
×
  • Create New...