Jump to content
Dogomania

mmlasowice

Members
  • Posts

    988
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mmlasowice

  1. Dziękuję za darowizny finansowe. Ogłosiłam ponownie Kastorka do adopcji jako psa specjalnej troski. Z rozmów telefonicznych wynika,że ludzie tego terminu nie rozumieją. Przed godziną pojechała do nowego domku SUZI. Szczenię w wieku 3-4 miesięcy. Ktoś stwierdził ,że pies specjalnej troski to szczeniak. I tak Suzi znalazła nowy dom. Inna osoba chce sunię dla matki w wieku 73 lat? Mieszkającej samotnie. Obiecałam kontakt z osobami z rejonu zamieszkania tej osoby. Najbliżej ma "nesca"...........
  2. Dziękuję Wszystkim za owocną działalność twórczo-reklamową. Nie jest tajemnicą mój numer kom. ponieważ umieszczam go we wszystkich ogłoszeniach prasowych: 0604253456 / E-mail [email]mmlasowice@gmail.com[/email]/. Można drukować namiary do mnie. Kastor zaakceptował nowy skład tymczasowiczów. Szaleje z nimi ponad swoje siły!!! Kiedy "już nie może" ucieka do suteryny odespać swoje wyczyny fizyczne. Próbował snu wespół z nimi , no i niestety - młodzież poskakała po nim w tych swoich szalonych biegach. W nocy spał w sypialni z nami. Spaliśmy w składzie : Kastor, Nela, Suzi, Tobi i ja. P.S. 24 lutego Jusstyna85 przelała mi 250,00zł za DT Kastora + 40,00zł za leczenie. Dziękuję!
  3. Masz rację Małgosiu - jeden wyjedzie a zaraz następny przyjedzie.Przybyła mi Suzi i Tobi. Jeszcze w okolicy biega czarny, śliczny pudelek. Napewno bezdomny - bo już mam taki wywiad. Proszę dokarmiających go ludzi , żeby go ujęli. Mówią mi - że już boi sie podejść .Kiedyś pozwolił się pogłaskać. Zaczyna ludzi unikać .Dzisiaj o niego pytałam. Więc od piątku nikt go nie widział......
  4. Bąbel wyadoptowany w jego miejsce "wskoczył" TOBI!!! Wróciliśmy w tym samym skałdzie liczebnym, w jakim wyjechaliśmy. Ja, mąż, Nela, Suzi, TOBI - zamiast Bąbla. Bezdomna chudzina, bez obroży, osłabiona weszła za mną do klatki - w której mieliśmy wizytę poadopcyjną SPAJKA. Jechał ze mną windą aż do mieszkania mix wilczura - no i co było robić? Pentelkę ze smyczki na szyjke i do łazienki. Tam dostał pokarm +wodę = i wrócił z nami do domu!!! P.S> SPAJK wypiękniał!!! Klatkę piersiową ma jak atleta, sierść gęstą jak niedźwiedzie futro, pysk mu się rozrósł itd. TYLKO NA WYSTAWĘ!!! Karmiony niczym królewicz - spaceruje wyczynowo z nowym PANEM 7XDZ I SĄ EFEKTY!!
  5. Nela nie pozwoliła na adopcję. Zachowywała się dużo lepiej niz w innych domach - jednak powarkiwała na nowych właścicieli. Po moim wyjściu urządziła taki raban, że PAŃSTWO zdecydowali się na przytulaśnego Bąbla. Po dzisiejszej rozmowie telefonicznej jestem przekonana, że wybór był dobry. Pani całą noc nie spała - ponieważ nie umiała napatrzeć się na niego. Ostatni spacer zrobiła z nim o godz 23,30!!! Poranny już o godz.7,20! Cały wczorajszy dzień spacerowali, "znaczyli" teren, zapoznawali się z krewnymi, sąsiadami i ich zwierzątkami. Babel wszystkich obłaskawił swoją wylewnością uczuć! Na nikogo nie warczał, nie szczekał, nie rzucał się. W nocy przytulał się do nowych właścicieli - i spał z nimi jak dziecko. PAŃSTWO są wczesnymi emerytami -po stracie 14-letniej jamnisi. dorosły syn mieszka nad morzem i prowadzi fundację udzielającą pomocy ludziom i zwierzętom. Zajmuje się końmi i huskimi - do mieszkanka w bloku się nie nadają ,więc nie mógł sam zrobić mamie prezentu. BĄBELKU BĄDŹ SZCZĘŚLIWY W NOWYM DOMKU!!!!!!!!!!
  6. Wczoraj Babel II znalazł kochajacy dom w Częstochowie!!! Nela broniła się przed adopcją stosując rózne "sztuczki" zniechęcające potencjalnych kandydatów na opiekunów. Bąbelek natomiast WYLEWAŁ CAŁĄ SWOJĄ PSIĄ MIŁOŚĆ DO LUDZI pragnących pieska po stracie swojej 14-sto letniej jamnisi!!! NARESZCIE JESTEŚ SZCZĘSLIWY BABELKU!!! POWODZENIA!!!
  7. Dziękuję za zaangażowanie!!! Bazarek - to nadzieja na pomoc finansową!!! Dziękuję!!! Ja też nie próżnuję. Organizuję wernisaż "psiej " artystce.... multum roboty!!! Może zarobimy na psie szczepienia , sterylki i leczenie Kastorella. BOŻE DOPOMÓŻ!!! KASTOR odżył od wczoraj. Mamy nowego samczyka - po adopcji "BĄBLA II". TERAZ kASTOR SZALEJE Z MAŁOLATAMI NIE ZWRACAJĄC UWAGI NA SWOJE CHORE SERCE!!! BĄBLA DOMINOWAŁ - TOBIEGO AKCEPTUJE JAKO KUMPLA DO SWAWOLNEJ ZABAWY. I TAK BRYKA Z NELĄ, SUZI I TOBIM ZAPOMINAJAC ,ŻE NIE JEST JUŻ SZCZENIAKIEM!! Mój mąż boi się ,że po tych szalonych biegach dostanie zawału. Prosi mnie ,żebym mu wytłumaczyła.... a przecież Kastor to nie człoweik... lata ze sforą i tyle!!!
  8. Los odpłaci za dobro i zło!!! Nie jest prawdą ,że obojętność względem cierpienia zwierząt "uchodzi na sucho". Zło i dobro wraca podwójnie do swojego źródła. Ludzie narzekają na swój los. A przecież tylko zbierają to co zasiali...........Lżej mi na sercu , gdy czytam o WAS udzielających bezinteresownej pomocy cierpiącym zwierzętom. Chwała WAM za to!!!
  9. Jakie masz obywatelstwo? Udaj się do KONSULATU jeżeli jesteś POLKĄ. Tak nie można. Jesteś w kraju , w którym niczego nie załatwisz bez konsula lub adwokata. Porozmawiaj z weterynarzem ,który zawiadomił POLICJĘ. On ma obowiązek zapoznać Cię z procedurami obowiązującymi w tamtym kraju. Koszmarna sytuacja. Muszą podać Ci przyczyny zatrzymania psa i pokazać ,że żyje!!! Ila czasu go nie widziałaś?
  10. W sobotę kolejne podejście adopcyjne - aż w Częstochowie. Może tym razem Nela pozwoli sie wyadoptować? Jadę z całą trójką / w razie czego,żeby nie jeździć z każdym psem oddzielnie/
  11. Kastorek dopomina się czułości. Jemu również potrzeba rodzinki takiej jaką ma Dingo. Teraz kiedy wycofały się dolegliwości i stał się żywszy - jeszcze bardziej przytula sie do człowieka. Wciska nam swój łebek między kolana. Staje na dwóch tylnych łapach i ciągle prosi o pieszczoty! Dzisiejszy spacer w lesie odbył się z niespodzianką. Spotkaliśmy dużego ,czarnego ,bezdomnego psa. Ogon miał pod sobą - co świadczy o strachu. Spoglądał na nas z daleka. Próbowałam z Kastorem zawrócić. Nie byłam pewna jego reakcji. Tamten jednak oddalił się trochę , wrócił i znów odbiegł. Mogliśmy iść przed siebie. Marsz był trudny. W gęstym śniegu ciężko się szło. Męczyliśmy się godzinę.Wracaliśmy obwodnicą miejską. Kastor boi się pędzących samochodów. Dobrnęliśmy do domu brudni od mazi asfaltowej. Nakarmiłam Kastorka, wypieściłam i teraz śpi.
  12. Aż serce się śmieje na widok takiego szczęścia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Dingo przytulony i wpatrzony w nowego Pana!!! Sama radość - oby trwała wiecznie!!! Dziękuję Ci "niufek"!!! Wybraliście z Dingusiem ludzi, których widok budzi zaufanie. "Dobrze Im z oczu patrzy". To są CIEPŁE POSTACIE. Życzę Im dużo radości z Dingusia!!!
  13. Zalecenia adopcyjne: -------------------------- Kastor potrzebuje opiekunów rozumiejących jego potrzeby.Najlepszym właścicielm , byłby dla niego człowiek cierpiący na podobne dolegliwości sercowo-naczyniowe, krążeniowo-oddechowe. Jemu potrzeba: * miłości, czułości, dotyku, kontaktu słownego z człowiekiem * ciepłego pomieszczenia zimą, budy z ogrodem latem / nawet w mieszkaniu Kastor nie stanowi problemu. Leży spokojnie na wybranym miejscu. Nie klamkuje, nie drapie drzwi, nie szczeka, nie wyje - nie domaga sie wyjścia!!! On jeszcze nie zaobserwował na czym polega otwieranie drzwi przy użyciu klamki. ZACHOWUJE CZYSTOŚC POMIMO ZAŻYWANYCH LEKÓW MOCZOPĘDNYCH. SYGNALIZUJE POTRZEBĘ WYJŚCIA STAJĄC POD DRZWIAMI WYJŚCIOWYMI./ *"miękkiego" pożywienia / kastorek unika suchej karmy/ + dużej ilości wody do picia * codziennych krótkich spacerów np."po chleb". Kastorka nie można forsować .Z nim należy chodzić krokiem przystankowym, takim jakim chodzą ludzie w starszym wieku. Na smyczy chodzi grzecznie , nie ciągnie. Musi mieć jednak jedno zapięcie na obroży a drugie na szelkach- ponieważ w spotkaniu z innym psem WYCOFUJE się .Potrafi przy tym wysmyczyć się nawet z mocnego upięcia obroży, dlatego na zewnątrz posesji potrzebne są szelki. Na chodniku nie atakuje innych psów. Na terenie swojej posesji PRZEGONI NAWET SZCZENIAKI!!! * dużo snu , ciszy i spokoju. Nie nadaje się do domu w którym jest GWAR, GŁOŚNA DUDNIĄCA MUZYKA, NIEUSTANNI GOŚCIE, ROZBRYKANE DZIECI. * SNU "SOLO" - nie przeywanego ciągłym "posuń się" * możliwości "poczucia się gospodarzem" terenu. Witania ludzi za płotem lekkim porannym szczekaniem. Oznajmiania " ja tu pilnuję" * ogrodzenia o należnej wyskości. Kastorek nie ma zapędów do przeskakiwania płotów. Nie ucieka . Nie kombinuje podkopów. Nie ryje w ogrodzie!!! ON NAPRAWDĘ JEST SUPER.
  14. Dopiero teraz ma dar losu wejścia na internet i - natychmiastowego pecha.Napisałam obszerną wiadomość, którą "myszka" mi zjadła. Piszę na nowo. Dziękuję "niufek" za GORĄCE SŁOWA!!! Życzę pomyślności w adopcji. Infor. w sprawie Kastorka: ------------------------------ W piątek zapłaciłam 40,00zł w lecznicy - i wyszłam USKRZYDLONA!!! Lekarze usłyszeli pracę zastawek serca Kastorka!!! "Vetmedin" dał pozytywne efekty zastosowania. "Furosemid" ściągnął zastoje płynów. Sterydy , witaminy, antybiole, leki bodźcowe = wszystko podawane w zastrzykach dało pozytywne efekty. Przedtem płyn w worku osierdziowym serca i w płucach uniemożliwiał badanie osłuchowe . Kastorkowi zmniejszono dawki leków. Ostąpiono od sterydów. Podano 2 leki w zastrzykach i wydano dustny "Vetmedin"oraz "Furosemid" do stosowania 2xdz - do końca miesiąca. Dyskutowaliśmy, również co do "przyszłości" Kastorka .Ustaliliśmy pewne zalecenia.
  15. W dzień wyjazdu Dingo długo spacerował ze mną po lesie i dzielnicy. Brykał w śniegu jak konik paradny. Nasza okolica jest zasypana na maxa. Dinguś brnął w śniegu po pachy. Często zatrzymywał się ,żeby zębami zerwać kulki lodu z sierści łap. Z małolatami nie wychodzę. Wypuszczam tylko w ogród - a i tak załatwiają się tylko w miejscach odnśnieżonych / np na schodach /. Ostatni spacer z nimi w lesie był stanowczo za trudny. Szczenię musiałam nieść na rękach. Za dużo śniegu. Brnęli w nim jak żyrafy z wyciągniętymi szyjami. Widać im było tylko grzbiety, łebki i ogonki. Mała trzęsła się z zimna . Całą mokrą grzałam na rękach pod kurtką. To nie spacer - to koszmar. Oczywiście po powrocie zwiększyła się częstotliwość siusiu .........
  16. Potwierdzam wpływ pieniążków przelanych przez Justynę 16 lutego 2009r. P.S. Z informacji Śląskiej Izby Lek-Wet: " czipowanie psa odbywa się łącznie z szczepieniem p/wściekliźnie. Czipować należy na 3 tygodnie przed wyjazdem psa do innego kraju. Paszport można wyrobić w dowolnym terminie przed wyjazdem - jednak po uprzednim terminowym zaczipowaniu zwierzęcia"
  17. Ta sytuacja przypomina mi zachowanie mix wilczura Spajka. Kiedy ustaliłam telefonicznie termin kastracji i wprowadziłam głodówkę przed zabiegiem - legnął w suterynie na swoim posłaniu i nawet nie zmieniał pozycji!!! Zadzwoniłam do weta - lek. stwierdził,że jak pies nie zmieni się - On zabiegu nie przeprowadzi - bo go już nie wybudzi. Na drugi dzień , gdy nadeszła godzina wyjazdu do lecznicy - widzę ,że pies nadal depresyjny. Dzwonię do lekarza - zapada decyzja "ZABIEG ODWOŁUJEMY". Po rozmowie schodzę do psa - a jego nie ma!!! Biega jak szalony po ogrodzie - energia go roznosi!!! Uśmiechnięty przyleciał do mnie, pomerdał ogonem , przytulił się, "zaśpiewał", zaszczekał i dalej szalał wzdłuż płotów. Jak to rozumieć?
  18. Z jednej strony cieszę się ,że Dinguś wreszcie będzie " u siebie" - a z drugiej żal rozstania. Pokochaliśmy się z wzajemnością. Rozumiemy się bez słów. Ten pies "coś przeczuwa". Wczoraj nic nie jadł. Nie ma ochoty na zabawę - tylko trzyma się mnie bardzo blisko.
  19. Masz rację! Spróbuję nawiązać kontakt z Panią kurator. Muszę użyc sposobu, żeby się do Niej dostać.
  20. Weterynarze mówią wprost:"W schronisku Kastor nie ma szans na spokojne życie. W tym stanie zdrowia w jakim jest psy sobie żyją, pod warunkiem -że otrzymują systematycznie wymagane leki. To jest psia starość połączona z poważną nieuleczalną chorobą. Jemu wystarczy zagwarantować takie warunki życia jakie akceptuje + opiekę lekarską = jak długo nikt tego nie wie.
  21. Waga ciała Kastora utrzymuje się niezadawalająco. W czasie dzisiejszej wizyty u weta otrzymał jeden lek w zastrzyku, dwa płatki "Furosemidu" na wynos i "Vetmedin" w wyższej dawce ,żebym mogła capsułki dzielić/cenowo jeden dzień leczenia kosztuje wtedy 70gr/ = razem do zapłaty 30,00zł. Wczoraj wyszłam z nim wieczorem " na zlanie płynów". Nie chciał iść. Ociagał się. Ludzie wracali z wieczornej Mszy Św. i zwracali mi uwgę , że cyt :"chyba mu zimno " , " chyba jest chory", "chyba się boi ciemności" - przykuwał uwagę wszystkich ludzi. Gonili mnie do weta , aż musiałm skrótowo odpierać "tak jest chory i słaby". Kiedy wyczuł nasz dom , słabości go opuściły i biegiem zasuwał do chaty. Ślizgałam się za nim i prosiłam Boga, żeby mnie trzymał . Bałam się orła wywinąć. Dingo pięknieje - akceptuje nowe szczenię Suzi. Fotki rozesłałm mailem. Może ktoś znajdzie czas, aby wkleić je na wątek.
  22. Wróciłam z kandydackiego domu. Mam poważnego kaca moralnego. Okazało się ,że w przeszłości pracowałam z Tą Panią w szpitalu. Była salową obarczoną gromadką własnych dzieci. Typowy przykład młodej matki nie przygotowanej do życia - bo kto to miał zrobić? Pamiętam jak organizowałam jej specajlistyczną pomoc lekarską do niepełnosprawnego niemowlaka. Nie była wulgarna, beszczelna itd Takie zagubione duże dziecko... W efekcie gromadka dzieci wychowywanych w rodzinach zastępczych z wizytą 1x w miesiącu "U MAMY". Z dzisiejszej rozmowy wynikało, że obecnie Pani nie pracuje / były mąż alimentuje/, dzieci pragną SWOJEGO pieska ,bo wszędzie w rodzinach zastępczych PIESKI SĄ !!! Urząd Miasta wyrokiem Sądu Rodzinnego przygotowuje tej rodzinie duże mieszkanie. Wtedy dzieci wrócą do mamy. Zapytałam co na to Pani Kurator - kiedy zwizytuje dom i okaże się , że jest w nim piesek? Co robić?
  23. Kastorek wczoraj bardzo dużo sikał. Popołudniu szelki już nie były na nim tak upięte- wieczorem na spacerze miał ochotę na lekki bieg, podskakiwał, przytulał się do spotkanych moich znajomych. Pytali :"Co mu jest?" Ludzie nie rozumieją ,że zwierzęta też mają uczucia. Dziwili siĘ , gdy tłumaczyłam ,że POTRZEBUJE MIŁOŚCI. TO NAJLEPSZE LEKARSTWO. Dzisiaj rano nawet obszczekiwał przechodniów, reagował na samochody - z tego wniosek ,że ma lepsze dni!!!
×
×
  • Create New...