Jump to content
Dogomania

mmlasowice

Members
  • Posts

    988
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mmlasowice

  1. Czy jest sterylizowana ? Czy reflektowała by na miejsce w nowej ocieplanej budzie? Czy lubi inne psy - jamnikopodobne ( 2 sunie + 1 samczyk)?
  2. Nie oddawajcie jej do schronu!!!!!!!!!!! Mam u siebie na DT takie 2 żenskie cudeńka i jednego samczyka - są przekochane. Uwielbiam patrzeć jak sie bawia!!!!!!!!!! słodkie iskierki! Gdyby była bliżej - na rękach zabrałabym ją do siebie.
  3. Do środy szmat czasu! Męczy mnie grypsko i myśli o Kubusiu!!!!!!!!!!!
  4. Takie traktowanie psa przez właściciela jest karalne! Czy zostały podjęte odpowiednie działania prawne? Przecież są świadkowie!!! To dla organów ścigania dostateczny dowód w sprawie ( Ich zeznania + opinia schroniska) Taki właścicieli trzeba dyscyplinować , w przeciwnym razie wezmą kolejne szczenię i zrobią z nim to samo!
  5. Porozwieszaj ogłoszenia ze zdjęciem wokół KOŚCIOŁA. Nadchodzi niedziela - ludzie zauważą!!!
  6. Czy Mika miała już cieczkę? Wet powiedział ,że jej leczenie wymaga jeszcze okresu 3 tygodni. Ona ma słabą odporność organizmu. Po leczeniu rekonwalescencja. Nie możemy teraz jej osłabiać sterylką. Bidulka przytyła zaledwie 20 dag. Postaram się zrobić kolejne kolorowe fotki.
  7. Plakaty ze zdjęciem - KONIECZNIE!!! On przypomina mi jedno ze szczeniąt Neli. Ten sam typ urody - z tym, że szczenię było suczką.Ogłoszenie prasowe w prasie lokalnej jest konieczne. Trzeba w ogłoszeniu podkreślić nie tylko wygląd , ale i fakt rocznej bezdomności. Oby finał tej sprawy był dobry! Niech nie powtórzy się los mojego Uszatka- pogryzionego przez sforę bezpańskich towarzyszy niedoli.
  8. Dzisiejsza wizyta u weta radykalnie poprawiła stan zdrowia Miki. Dostała kolejne zastrzyki, zmianę antybiotyku doustnego oraz preparat podnoszący odporność ( poprzednio był w zastrzyku). Ciesze się bardzo , bo przestała się dusić! Ona próbowała z wielkim wysiłkiem odkrztusić flegmę tak gęstą - że nie odrywała się nawet od śluzówki jamy ustnej! Kontrola w środę. Nelusi zdjęliśmy szwy. Musi jednak chodzić w fartuszku bo strasznie liże cięcię. Takim zachowaniem prowokuje odczyn zapalny( nie chcemy faszerować jej antybiolami). Dzisiaj za wszystko zapłaciłam w lecznicy 45,00zł ( rada jestem z upustu ) Co do fotek - ciesze się ,że się podobają. Mika z Uszatkiem tak rozrabiali, że myślałam - iż nigdy im porządnych zdjęć nie zrobię. W końcu zmęczyli się przeciąganiem w pyskach pluszaków - i udało się. P.S. Uszatek rany ma zagojone. Na karku pozostały lekkie zgrubienia (bliznowce). Wyczuwalne są tylko pod palcami. kiedyś i one znikną. Jednak widzę, że boi się dużych psów. Nie dziwie się - wielkie go pogryzły.Pierwsze szczepienie Uszuś już przyjął. Samczyk - a taki pieścioch przytulanka.
  9. Kubuś podobny jest do Misia , który trafił w bardzo dobre ręce w ScS w Katowicach. Kto może rozeznac , co się z nim dzieje?
  10. Zaczekajmy, aż sprawa sie wyjaśni... Bądźmy dobrej myśli! Jeżeli możecie być tak łaskawi - to proszę w imieniu podopiecznych o pozostawienie pieniążków do dyspozycji... Mam u siebie ( jak wielu z Was) na DT w leczeniu 3 psy ( w tym również pogryzionego). Jutro prawdopodobnie dotrze 1,5 roczny "bezpański" samczyk o niewiadomym stanie zdrowia. Jusstyna85 mój debet w lecznicy zna. Te pieniążki napewno Jusstyna85 dobrze rozdysponuje! Potrzeb jest więcej niż naszych możliwości. Samymi dobrymi chęciami nie pomożemy-niestety bez pieniędzy nie wyleczymy.
  11. Dziękuję Justynko za wstawienie fotek. Na pierwszym widzimy Mikę i Uszatka z zabawkami. Nelę można podziwiać w fartuszku pooperacyjnym - po sterylizacji. Mikusię z gryzakiem w wiklinowym legowisku z bazarku od Marty.
  12. Jak to poszedł sobie gdzieś pochodzić w takie mrozy? Jestem z Tarnowskich Gór - lekko zapsiona, ale w sytuacji bez wyjścia otworzę drzwi biedakowi . Niech dołączy do sfory Mika.Nela,Uszatek - wszystkie w jego wieku w moim DT. Tylko zabierzcie od BABY zaświadczenie o szczepieniu psa. Po co mu dokładać kolejną szczepionkę.
  13. To są fotki Miki z pierwszego dnia pobytu u mnie w DT. Biedactwo choreńkie tylko polegiwało - a Nela krążyła wokół chcąc się bawić.
  14. Tak szybko życie się toczy, że fotek nie nadążamy wklejać na wątek zanim nastąpi zmiana sytuacji. Od dzisiejszego dnia - godz 14- młody samczyk Rudik cieszy sie miłością swoich opiekunów. Okazało się ,że w noc sylwestrową próbowano starszemu państwu usunąć furtkę z zawiasów. Skoro się nie udało , pozostawiono ją otwartą. Właściciele posesji nie świadomi sytuacji starym zwyczajem wypuścili pieska w ogród na "siku". Petardy strzelały, pies się przestraszył i w nogi.......przez otwartą furtkę w świat........... Nie wiemy tylko, kto i dlaczego wpakował go w samochód i wyrzucił pod sklepem? Wiemy, że nabawił się urazu do mężczyzn. Feralny samochód był pełen młodzieży płci męskiej. Może komuś szczekał pod oknami - gdzie była prywatka sylwestrowa? Wymyślili sposób na pozbycie sie kłopotu? Rodzina Rudika ,który wabi się "TIMO" oplakatowała miasto. Natomiast mój numer telefonu otrzymali w redakcji tygodnika "Gwarek" ( symptom współpracy?). Kiedy podjechali pod mój dom i zobaczyli swojego pieska uradowanego Ich widokiem - Pani doznała skoku RR (ciśnienia tętniczego krwi), zrobiła się purpurowa na twarzy, zaczęła zsuwać sie po płocie na ziemię!Pan w emocjach zalewał mnie potokiem słów nie widząc co się z żoną dzieje. Musiałam krzyknąć na Niego,żeby wsadził Ją do auta! Skończyło sie dobrze - bez karetki ( okazało się ,że Pani jest lekarzem). Wdzięczni byli bardzo.Pan chciał dla Tima zabrać i Uszatka. Widział jak się zgadzają i razem bawią. Stan zdrowia Pani jednak na to nie pozwala. Dwa młode brykajace psiaki dla osoby potrzebującej ciszy - to kłopot nie radosć. Przeszkoliłam Ich jak unikać podobnych sytuacji - jak oznakować psa.
  15. WALCZĄC O DOBRO ZWIERZĄT - WALCZYMY Z LUDŹMI. Do córki faceta nic nie mam.Uwagi kieruję zawsze do WŁAŚCICIELA psa. Odbierając interwencyjnie psy z rodzin ,w których "tylko" jeden członek jest sprawcą zajścia - widzimy jak tyrani potrafią podporządkować sobie pozostałych którzy są "w porządku". To ciężka praca na rzecz zwierząt. Warto ją podjąć. W tej pracy tylko z chamami mam do czynienia. Interwencji u porządnych ludzi nie ma. Ci "twardziele" po czasie miękną. Zawzięci dobrowolnie oddają psa.
  16. WALCZĄC O DOBRO ZWIERZĄT - WALCZYMY Z LUDŹMI. Do córki faceta nic nie mam.Uwagi kieruję zawsze do WŁAŚCICIELA psa. Odbierając interwencyjnie psy z rodzin w których "tylko" jeden członek jest sprawcą zajścia - widzimy jak tyrani potrafią podporządkować sobie pozostałych którzy są "w porządku". To ciężka praca na rzecz zwierząt. Warto ją podjąć. W tej pracy tylko z chamami mam do czynienia. Interwencji u porządnych ludzi nie ma. Ci "twardziele" po czasie miękną. Zawzięci dobrowolnie oddają psa.
  17. Rudy-Lisek był u mnie dobę. W pierwszej dobie nie okazał szczekliwości. Był przyjazny.Bawił się z suczkami. Biegając w parze z Uszatkiem był bezkonfliktowy. Problem wystąpił wtedy , gdy cała czwórka przystąpiła do zabawy jednocześnie. Biedny Rudik sądził ,że Uszatek sunie atakuje i stanął w ich obronie! Pierwszy raz widział taka zabawę. Zainterweniował ostro - jednak bez pogryzień. Czyli OSTRZEGAWCZO! Ja jestem przygotowana na takie "nieporozumienia". Mam porozstawiane wiadra z wodą ( w domu , w ogrodzie). Zimą odpada takie rozwiązanie - bo woda zamarza. Pozostaje żółty piach. Zastosowałam "zimną kąpiel" Rudikowi i Uszatkowi. Rozłączyli się. Sprzątałam godzinę zamiast kluski robić. Po fakcie Rudy-Lisek siedział przez resztę niedzieli w kuchni pod stołem. Nie chciał jeść ani pić.Nie szczekał! Nie warczał! Tak jaby go nie było. Dużo do niego mówiłam. To jest pies do ułożenia- bo wspaniale współpracuje z człowiekiem. Spał u syna w pokiju zachowując czystość! Pozwala zapiąć sobie smycz! Na wersalkę nie wchodzi. Jest raczej względem człowieka bojaźliwy. Ten psiak jest młody i POTRZEBUJE WYBIEGU! Łatwo mi mówić - bo mam ogrodzony duży teren. Pies temu nie winien,że chce latać. Jak się wybiega- to mniej szczeka. On naprawdę z tego powodu okazał szczekliwość. Z powodu braku ruchu! Tak zachowują się u mnie wszystkie psy, które żyły w ciasnych 4 ścianach. Co do interwencji u WŁAŚCICIELA jestem gotowa do działania - jeżeli na tym terenie nie ma oddziału TOZ-u. Muszę to sprawdzić.........
  18. BoUnTy lecznica "Vetmedicor"mieści się w centrum Tarnowskich Gór przy ul. Sienkiewicza 36. Ich wizytówkę zapięłam Ci do karmy , którą dokarmiałam Babi.
  19. Od wczorajszej nocy sylwestrowej mam nowego tymczasowicza. Zadzwoniła do mnie właścicielka sklepu całodobowego z prośbą o pomoc. Pod Jej sklepem wyrzucono z samochodu młodego pieska. Na miejscu okazało się ,że można przypuszczać - iż jest to brat Neli i Miki. Uderzające podobieństwo fizyczne oraz wiek ten sam. Co miałam robić?. Założyłam linewkę i do domu............. I tak od godz.22,30 mam kolejnego samczyka - urodziwego "Rudika" ( jest cały rudy). Uszatek i Mika bawią się z nim. Zgadzają się ze sobą. Nela nadal osłabiona po sterylce. Nie garnie się do zabawy. Woli sen w i zolacji i ciszy.
  20. Mika - poprawa stanu zdrowia. Intensywne leczenie inj. z głodówką dało pozytywne efekty. Dzisiaj ponowliśmy zastrzyki . Nadal podajemy granulat doustny. Krwawienia zminimalizowały się , kaszelek nieco słabszy.Popołudniu pierwszy posiłek. Od jutra antybiotyk doustny 2x dziennie. Uszatek - dzisiaj zaszczepiony p/ chrobom zakaźnym i wirusowym.
  21. Niestety - na leczenie doustne nie przejdziemy. W nocy o godz 1,30 Mika oddała luźny stolec z wielką ilością żywoczerwonej krwi. Chlupało krwią jak u człowieka przy krwotoku z nosa. Wystąpiła bolesność w jamie brzusznej ,silnie objawiająca się w trakcie badania palpacyjnego wykonywanego przez lek.wet. Medycy zlecili powtórkę zastrzyków + wstrzyknięcia p/krwotoczne + głodówkę + pojenie częste w małych ilościach. Jutro kolejna wizyta.................
  22. W sprawie AGUSI nasza niedzielna rozmowa telefoniczna zamyka temat. Otrzymałam dzisiaj pocztą "DUPLIKAT" jej KS.Zdrowia ze schroniska do którego trafiła z rąk pierwszych właścicieli. Dostarczę ją nowej rodzince. Temat - siostry Neli ( dzisiaj sterylizowanej z komplikacjami): ------------------------------------------------------------- Mika (wiek 1 rok, waga ciała 6,5 kg, temp. 39,2'C) : dolega jej kaszel + biegunka śluzowo- krwista. Dzisiejsza wizyta u lek .wet.( jeździłam 3 razy): - osłuchowo bez zmian - kaszel raczej wirusowy ( jeszcze nie wywołal stanu zapalnego oskrzeli czy płuc). Męczą ją duszności krtaniowo- tchawicze. - biegunka śluzowo-krwista, pieniąca się, o kwaśnym zapachu. Podłoże schorzenia nie znane. Dieta ryżowa jedynie wycofała objawy biegunki wodnistej. Włączono leczenie i.m.(4 zastrzyki domięśniowe) + 4xdz "Enterosept" per os (doustnie) Jutro ponowna wizyta. Powtórka zastrzyków. Zobaczymy , czy będzie można przejść na antybiotyk doustny?
  23. Dlatego m.in."Babi" silnie tłucze łapką w lewe ucho. Jutro muszę do godz 9.30 zgłosić się z "Miką". Leczymy ją 4 zastrzykami. Z bólu podrapał mi rękę. Koniecznie chcę zabrać "Babi" - nie karm jej rano ( bo surowica będzie mętna). Pozwól jej tylko dużo pić. Nie wolno nam czekać!!!
  24. Tak zawrotne tempo rotacji tymczasowiczów - i związane z tym wizyty u lek.wet. +adopcje = powodują,że nie mam kiedy przysiąść przed komputerem ,żeby odpisać. Twoją staruszkę "Babi" przyjęłam w piątek wieczorem. Agusia (mix jamnika) pojechała w sobotę w południe do nowego domku (Piekary Śl-Dąbrówka). Przed jej odjazdem wol.Ala z koleżanką ( Bytom_Miechowice) przywiozły mi z Rudy Śl. ślicznego samczyka "Rudego -Liska" wraz z siostrą Neli - Miką. Tym sposobem na sobotni dyżur wetów nie zdążyłam. W niedzielę załapałam się na dwugodzinny dyżur - i oto wyniki: "Babi" w wieku 12-16 lat - koniecznie musi mieć komplet badań analitycznych ( morfologia+ rozmaz, OB, biochemia, elektrolity) = w cenie 80,00 zł. Na podstawie objawów t.j. :nieustanna senność, wzmożone pragnienie, skąpomocz, kwaśny zapach z pyska,kropelkowanie z dróg rodnych, silne osłabienie automatyzmu serca ( arythmia z bradycardią),sztywność ruchowa, ból lewego ucha, brak uzębienia w górnej szczęce, osad kamienny na tylnych zębach szczęki dolnej, pełna slepota oka prawego, silne niedowidzenie oka lewego - męczący , duszący kaszel!!! - grupa dyżurujących wetów wypowiedziała się o konieczności humanitarnego podejścia do ewentualnej propozycji leczenia. Decyzja może być podjęta wyłącznie na podstwie wyników badań - aby włączyć leczenie musi być wydolna watroba, trzustka i nerki! Przez te narządy przechodzą farmaceutyki , które skumulowane (nie wydalone) mogą przyspożyć jej cierpienia. Lecząc nie możemy organizmu zatruwać! Jeżeli na razie nie ma kasy - proponuję badanie na"kredyt". Przecież ona się dusi - musimy to zrobic już!( od wczorajszego wieczora jest u Agnieszki). Ja dzisiaj wysterylizowałam Nelę ( siostrę MIKI) oraz poddałam leczeniu Mikę ( kaszel + biegunka śluzowo-krwista). Jestem "lżejsza" o 300,00 zł. Dlatego Agnieszka nie chciała dalej mnie obarczać opieką nad "Babi". Dzisiaj weterynarze dopytywali sie o staruszkę "Babi". Wraz z "Babi" odjechał równiez z DT samczyk"Rudy-lisek". "Rudikowi" odnaleziono właściciela.Pozostją u mnie: Nela,Mika,Uszatek- wszyscy w trakcie leczenia. Rottek jest własnościa syna - choć przebywa z tymczasowiczami.
  25. Justynko- przeczytaj mój wpis -oświadzcenie z 23.12.2008r i Twój w odpowiedzi z 24.12.2008r. Prowadzenie DT dla większej grupy psów ułatwia takie zwierzę jak Agusia. Nie widziałyście jej zabiegów o zniwelowanie stresu nowych podopiecznych. W tej chwili nie ma już zabawy wśród zwierząt - bo nie ma jej kto poprowadzić. Muszę warować nad nimi , żeby nadmiernie nie wyeksplodowały reakcje schroniskowe. Przedtem robiła to AGA! Bez niej mogę mieć jedynie 1 psa na tymczasie. Ponadto własnego psa nie mam. Rottek jest własnością mojego syna. Co do przywiązania - ze łzami żegnam każdego !!! Wyleczę chore, naucze utrzymania czystości , zaszczepię itd- potem odchodzi! Jednak Aga to było co innego . Ona w zabawie nawet śpiewała. Dlatego WYRAŹNIE NAPISAŁM ,ŻE ( 17.12.2008r)WYPEŁNIŁAM DOKUMENTY ADOPCYJNE I WYSŁAŁAM PO UPRZEDNIM UZGODNIENIU GDZIE NALEŻY!!! STAŁAM SIĘ JEJ PRAWNYM WŁAŚCICIELEM. DZISIAJ TE SAME CZYNNOŚCI WYKONALI NOWI WŁAŚCICIELE - NIE PRAWNI OPIEKUNOWIE. TO SA RÓŻNE ZNACZENIA TYCH OKREŚLEŃ. Nie można pisać ,że się nie wiedziało..........decyzja Wasza mnie ubezwłasnowolniła. Utraciłam chęci do dalszej współpracy
×
×
  • Create New...