mmlasowice
Members-
Posts
988 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mmlasowice
-
[TG] Psie nieszczęścia - czy ktoś podaruje im dom? Możesz pomóc!
mmlasowice replied to BoUnTy's topic in Już w nowym domu
Na terenie Ptakowic S.M. nie działa. Interwencję przyjęła Policja. Od wczoraj mam 3 m-czną sunię. Znajdkę błąkajaca sie po centrum mista.Zadzwoniła Pani z ogłoszenia nie w sparwie adopcji - tylko pomocy w ulokowaniu psa. Tak działają moje ogłoszenia - w dwie strony. Odebrałam sunię z czystego mieszkania / wpuścili ja robotnicy remontujący klatkę schodową-prosiłam Ich o ujęcie za nim przyjadę/. Musiałam wykąpać bo śmierdziała moczem. Jest bardzo ładna. Uszka nosi podobnie jak DINGO. Umaszczenie ma takie jak Kastor. Żywotna strasznie - noc nie przespana! Musiałam wczoraj zamknąć ją w łazience na czas pogrzebu / też mam obowiązki inne/. Wróciłam - suni nie ma. Cisza i pusta łazienka... Gdzie jest? Wcisnęła się pomiędzy ścianę a automat pralniczy i stała unieruchomiona bez głosu... Uwolniłam ją i ponownie zaczęła brykać... Nela ją ustawia "pod siebie", Bąbel akceptuje, Dingo bawił się z nią, Funt już nie wie jak reagować - kolejny nowy pies w jego domu.... p.S. Telefony adopcyjne dzwonią , lecz ze środowisk patologicznych / otrzymuję przestrogi sąsiadów/ -
Niepomyślne wieści - odbarczony płyn zebrał sie na nowo. W lecznicy zważyliśmy wczoraj Kastora -i wydalone 700ml zgromadziło się w sercu, płucach i j.brzusznej ponownie. To jest typowy przebieg choroby przewlekłej. Niewydolność sercowo-naczyniowa na wskutek uszkodzenia m. sercowego w wyniku jakiś ostrych stanów zapalnych organizmu w przeszłości.Zwierzęta chorują podobnie jak ludzie. Tylko, że człowiek ma szanse na przeszczep serca. Po przeszczepie też pacjent musi zażywać stale leki - ale samopopczucie ma lepsze. Kastor skazany jest na cierpienie. Na razie u mnie ma odpowiednik " DOMU SPOKOJNEJ STAROŚCI". Inne psy mu nie przeszkadzają. Rozdzielam na 4 grupy. P.S. Wczoraj podaliśmy Kastorowi 2 leki w zastrzykach - pomoc bezpłatna. W piątek kontrola.
-
Justyna -wczorajsza wizyta kosztowała 30zł. Otzrymałaś mailem skan wpisu lekarskiego do Ks.Zdrowia Kastora. Widziałaś ,że otrzymał również 4 leki w zastrzykach / co niestety kosztowało 15,00 zł/ ."Vetmedin" wydano mi na 5 dni. Można policzyć koszt: 1,50 za 1 tabl. Zalecone 2 tabl dziennie = 3,00zł x 5 dni = 15,00zł 15,00 zł +15,00zł = 30,00zł NIE UPIERAM SIĘ PRZY DALSZYM UTRZYMYWANIU KASTORA U MNIE. JEŻELI MACIE INNY DT Z "TAŃSZYM" LECZENIEM , MOŻECIE GO PRZENIEŚĆ.
-
DZIĘKUJĘ WAM ZA DOBRE SŁOWA!!!PODNOSZĄ NA DUCHU. Nie pisałam Wam,że wyleczony i wyadoptowany 12 letni jamnik ATOS / 8 m-cy w nowej rodzinie/ - doznał dwukrotnego ataku padaczki. W tym samym dniu jeden atak za drugim . Rodzinkę ma opiekuńczą , więc udała się z nim do weta. Leczą go i jest poprawa. Takiej rodziny życzę Kastorkowi! P.S. ATOS czuł AURĘ PADACZKI 3 dni przed atakiem. Nie odstępował swojej Pani nawet na pół kroku. Było to dla niej bardzo męczące. Nie rozumiała sytuacji. Po ataku wie już dlaczego .Potrzebował Jej bliskości , aby mieć poczucie bezpieczeństwa.
-
Pechowy dzień po kolejnej nieprzespanej nocy/ opieka nad psami/. Samochód odmówił posłuszeństwa , gdy próbowałam z Kastorem wrócić z lecznicy. Wyciagałam męża z pracy =- bo po kogo mam zadzwonić w takiej sytuacji? Wymiana akumulatorów nic nie dała. Do lecznicy zajechałam - wrócić już nie umiałam. Takie są te nasze archiwalne "POLONEZY" - " jak się nie ma co się lubi - to się lubi co się ma". Wracajac do Kastora: --------------------------- Od wczoraj "schudł" 700g!!! To znaczy ,że po lekach w zastrzykach oraz doustnych WYSIKAŁ 700 ml wody!!! Bardzo dużo jak na jedną dobę.Obecnie waży 16.800kg. Zastanawiałam się nad wzrostem jego wagi ciała z 15,700kg na 17,500 kg ? Nie jadł zabójczo dużo. Antybiole podawałm mu w pasztetowej więc miał luźne stolce. Jedynie te duszności i wydęty brzuch mnie zastanawiały - i dlatego szukaliśmy wyjaśnienia. Wszyscy weterynarze Kliniki "VETMEDICOR" analizowali dalsze postępowanie terapeutyczne i postanowili włączyć leki krążeniowe, poprawiajace przepływ w naczyniach włośniczkowych. W ten sposób odbarczą silniej występujace duszności. Zastosowano dzisiaj : -------------------------- * powtórnie 3 leki w zastrzykach / tj wczoraj/ * nadal "Furosemid" doustnie 2x1 tabl * od dzisiaj "Vetmedin" w caps. doustnie 2x1 dz w dawce po 2,5mg . Należoło by zastosować silniejszą dawkę, ale boimy się ostrego wejścia z lekiem. "Vetmedin" jest ospowiednikiem ludzkiego "Enarenalu" i "Digoxinu". * otrzymała "na wynos" wczorajsze zdjęcia RTG płuc Reasumując wszystko - lekarze są chętni do wystawienia "ŚWIADECTWA LEKARSKO-WETERYNARYJNEGO" celem wydania dokumentu scalającego opis stanu zdrowia Kastora z postępowaniem terapeutycznym. Jest to sensowne ze względu na wdrożone postępowanie adopcyjne.Nowa rodzina musi otrzymac dokument obrazujący całą prawdę. Kastor nigdy juz nie będzie w pełni zdrowy. Jego choroba jest bardzo poważna.Trwa przewlekle i przyjmuje fazy zaostrzenia. KASTOR JEST PSEM SPECJALNEJ TROSKI. Musimy szukać mu domu, który przyjmie go z OBOWIĄZKIEM STAŁEGO LECZENIA. Odpadają kandydaci chętni na psa "za darmo - bo nie mają pieniędzy". Dzisiaj zapłaciłam za podane leki i wydane do stosowania doustnego w domu = 30,00zł. P.S. Poproszę "Lu_Gosiak" o wklejenie skanu dzisiejszej porady na wątek
-
Niedziela przeszla w pogoni za sprawami psów. Z Kastorem od godz 11-13 w lecznicy. Potem do godz16 wędrówki adopcyjne do Zabrza. Wrócilismy w tym samym składzie - w jakim wyjechaliśmy. Pieski zaakceptowały domek, 10 letnia córka Pani domu prosiła o adopcję któregoś, Bąbel przytulał się , przymilał - aż Pani zapytała "Co ty piesku tak się do mnie przytulasz?" w efekcie wizyty padła odpowiedź :"ZA DUŻE". Co miało znaczyć, że zdjęcia mylą , Pani woli miniaturkę.
-
UWAGA - ANTYBIOTYKOTERAPIA NIE JEST PANACEUM NA KAŻDĄ POSTAĆ KASZLU!!! Przypominam - Dingo i Kastor przyjechali do mnie 22.01.2009r w stanie chorobowym. Do 26.01.2009r "znosiłam" i ch męki wedle zaleceń wetów schronu tzn. dla Dinga antybiotyk 2x dz w dawce 125mg / za słabe!/ Podawałam pełną tabletkę tzn 250mg w/g rekonsultacji lekarskiej. Kastor miał dziewiczo czystą Ks.Zdrowia i brak zaleceń terapeutycznych. W dniu przyjazdu do mnie podano mu w schronie leki p/pasożytom oraz wszystkie szczepienia. Z dniem 26.01.2009r "VETMEDICOR" podjął diagnostyke i leczenie psów z ostrej fazy choroby: "OSTRE WIRUSOWE ZAPALENIE KRTANI I TCHAWICY Z SILNYMI DUSZNOŚCIAMI" patrz-dokumentacja lek. na wątku. Dingo z racji młodego wieku i silniejszego organizmu zareagował na terapię - wyleczył się. Kastor z powodu wieku podeszłego / min.10lat!!!/ i niewyleczonych poprzednich stanów chorobowych - okazał się opornym w leczeniu. Zastosowana silna antybiotykoterapia 2 rodzajami antybiolu / o czym już wielokrotnie pisłam/ wsparta lekami bodźcowymi, sterydami, witaminami itd pozwoliła uzyskać efekt załagodzenia fazy ostrej choroby. Ukazała się brzydka postać przewlekła, krórej podłoże zdiagnozowalismy dzisiaj: * wykonaliśmy DWUKROTNE RTG PŁUC!!! Ja założyłam fartuch rentgenowski, żeby Kastora nie usypiać - stanęłam przed jego pyskiem i starałam się utrzymać go w bezruchu. Dwóch weterynarzy ustawiało aparat RTG i "celowało" w moment bezdechu. Na zdjęciach otrzymaliśmy DRAMATYCZNY OBRAZ!!! SERCE KASTORA ZAJMUJE 2/3 KLATKI PIERSIOWEJ!!! NIEDOSYĆ ,ŻE JEST SILNY PRZEROST MIĘŚNIA SERCOWEGO - TO JESZCZE ZBIERA SIĘ W OSIERDZIU WYSIĘK!!! SERDUCHO SILNIE UCISKA TCHAWICĘ , PŁUCA - co tłumaczy jego objaw duszności przy przyciąganiu przez szelki. Oddech Kastora jest ASTHMATYCZNY tzn. wydech dwukrotnie dłuższy od wdechu / nawet w stanie spoczynku- bez wysiłku/ Wyraźnie słychać świsty.Kastor męczy się oddychaniem . DUSZNOŚCI SĄ WIĘKSZYM KOSZMAREM NIŻ BÓL bo trwają ciągle!!! Przy tak silnej niewydolności krążeniowo-oddechowej mamy wyjasnienie pytania"dlaczego brzuch Kastora sprawia wrażenie obrzęknietego?" Jest to zastój płynu w jamie brzusznej tzw WODOBRZUSZE. Kastor jest naprawdę ciężko chory. Gdyby była wykonana bronchoskopia - wiedzielibyśmy w jakim stanie są płuca. Czy Kastor jest w stanie część nadmiaru płynu wydalić w czasie oddychania drogą kropelkową - czy tylko przez nerki po podaniu diuretyków. Podaliśmy mu 4 leki w zastrzykach. Do tego dodatkowo diuretyczne leki doustne. Jutro ponowna wizyta. W tym stanie zdrowia ŻYCIE KASTORA TO JEDNA WIELKA MĘCZARNIA. P.S. skan dokumentacji med. przeslę mailem - cena dzisiejszej wizyty 45,00zł
-
Justyna - o jakich konsultacjach z weterynarzami piszesz? Czy rozmawiałaś osobiście z lekarzem prowadzącym leczenie Kastora? Znasz namiary do Niego z Kart Leczenia jakie są na wątku. Nie wiem o czym mówiłaś z wetami schronu , ale zrozum,ze nie rozumiejąc terminoligi medycznej sama nie przekazujesz pełnej informacji. Tak już jest przyjęte w medycynie ,że te sprawy lekarze załatwiają między sobą. Od tego są telefony!!! Do tej pory nikt z "tamtej strony" nie był zainteresowany losem Kastora. Nie odebrałam ani jednego telefonu!!!. Kastor nie jest moim pierwszym przewlekle chorym psem z fazami progresji choroby. Wilczur , którego przygarnęłam zaraził mi mojego rottweilera. Wydałam na ich leczenie oszczędności na kapitalny remont łazienki. Warto było! Do bronchoskopii "VETMEDICOR" sprowadził fachowca z PiekarŚl / znanego w dziedzinie endoskopii zwierząt/. Musimy poznać powierzchnię oddechową płuc Kastora . Ile jest w płucach blizn pozapalnych, jakie są oskrzela , krtań - te wyniki pozwolą ukierunkować leczenie. RTG wykarze czy są guzy, nacieki itd Tych badań nie robi sie bez ŻYCIOWYCH WSKAZAŃ!!! W medycynie zawsze istniało ryzyko... "VETMEDICOR" uratował nie jednego psa ze stanu KRYTYCZNEGO!!! W końcu pomagamy Kastorowi - cz Nie?
-
Wczoraj jeszcze tych pieniążków nie było - Justynko, może bank zaksięgował je dzisiaj. Kastorek po kąpieli jest przeuroczym psiakiem. Sierść ma tak piękną jak HUSKY. Nawet tych blizn już tak nie widać. Jego czarny podszerstek podkreśla blizny na pyszczku przy sznupce - ponieważ w tym miejscu sierść nie jest tak gęsta ,żeby zakryła szczelnie miejsca poranione. Z innych blizn schodzą strupki. Może odrośnie meszek i wróci pełnia urody.Dzisiaj wykonałam dodatkowe fotki. Porozsyłam mailem. Chciałabym,żeby Kastorek znałazł przytulaśny domek. On tak bardzo kocha człowieka, że każdego wita wspinając mu się po nogach. Pyszczkiem przytula się mocno i prosi o pieszczoty.
-
[TG] Psie nieszczęścia - czy ktoś podaruje im dom? Możesz pomóc!
mmlasowice replied to BoUnTy's topic in Już w nowym domu
[url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/slask-porzucony-przeganiany-mix-jamnika-juz-w-dt-szuka-domku-stalego-131074/[/url] BoUnTy dzięki za wklejenie materiału o Bąblu na stronie "Psich Nieszczęść przebywajacych w moim DT". Jest to bardzo duża pomoc , ponieważ ten wątek jednoczy wszystkich moich podopiecznych aktualizując ich stan. Rotacja psów jest duża więc niektóre osoby gubią się - wtedy daję im możliwość skorzystania z Twoich aktualizacji. Nie chciałam obarczać Cię dodatkową pracą , więc poprosiłam Małgosię o wykonanie oddzielnego watku o Bąblu i Neli jako PARZE DO WSPÓLNEJ ADOPCJI. Liczę ,że zwiększy to ich szanse adopcyjne. Jeszcze raz dziękuję Wam Wszystkim za zaangażowanie! -
Proponuję wspólną adopcję do domu z ogrodem. Te pieski nie potrafią bez siebie żyć. Zajmują się sobą, wspólnie się bawią - co umożliwia bezpieczne pozostawienie w domu na czas nieobecności właścicieli. Można spokojnie udać się do pracy, na zakupy - para grzecznie zaczeka na powrót domowników. Nela jest sterylizowana , więc obawy o potomstwo odpadają.
-
Sposób stróżowania Dinga, Kastora, Neli czy innych psów w moim DT jest związany ściśle z naturą psa. Należy to rozumieć jako reakcję na "ciało obce". Nawet w mieszkaniu - te psy stróżują- podchodzac pod drzwi i szczekając - po to tylko, aby zawiadomić gospodarza - że "coś" jest blisko ich terytorium. Dingo jest szczęśliwy - gdy w ładną pogodę może pospacerować sobie w ogrodzie. To nie jest taki malutki piesek "naręczny", który "uwolni" się z terytorium przez lukę w płocie. Sądzę ,że dlatego znalazł się w schronie , bo: --------------- * zajmuje "trochę" miejsca w mieszkaniu *ma długą sierść , co powoduje strząsanie z ciała przy poruszaniu /ciągłe odkurzanie/ oraz wymóg kąpieli - użycia prysznica po spacerach w roztopy oraz po oddaniu luźnych stolców / * zimą spacery mogą trwać do 30 minut ze względu na szybkie tworzenie się sopli lodu na sierści łap / Dingo przysiada na chodniku i zębami ściąga lód ze stóp, by móc utrzymać równowagę w czasie marszu/ Ja nie robiłabym z tego problemu , ale różni są ludzie. Dingo nie może trafić do snobów. Nie może mieszkać w klatce tzn. w mieszkaniu o małym metrażu, ponieważ w suchym pomieszczeniu zwierzętom sierść wypada silniej - i zaczynają się skargi nowych właścicieli na uciążliwość zwz z utrzymaniem czystości w domu. Jest to normalna fizjologia , taka jak latem - gdy psy zrzucają sierść ,ponieważ w ciepłe dni nie potrzebują futra. Dingo musi mieć możliwość swobodnego przebywania na powietrzu nie tylko w czasie spacerów.Z upływem czasu stanie się ciężarem dla właścicieli zamieszkujących w bloku i on również będzie sie męczył. Dinguś lubi przebywać z nami w domu. Wyprawia w pokoju syna / na piętrze domu/ te swoje drygi-podrygi, aż żyrandol piętro niżej się trzęsie. Wtedy wypuszczam go w ogród - żeby się luzem wybiegał. Na smyczy biegów nie zaliczy.
-
[TG] Psie nieszczęścia - czy ktoś podaruje im dom? Możesz pomóc!
mmlasowice replied to BoUnTy's topic in Już w nowym domu
Niestety nie ma mowy o porozumieniu słownym - Ci ludzie nie potrafią słuchać , gdy się do nich mówi. Powtarzają nieustannie swoje wymogi. Ciągle narzekają. Potrafią obrócić sie plecami, gdy zwrócę Im uwagę " Państwo wogóle mnie nie słuchacie". " Czy możecie przez chwilę nic nie mówić , pzrzecież ja też ma wiele do przekazania". " Musicie mnie wysłuchać , bo nie bedę odbierała telefonów ze skargą "Pani my tego nie wiedzieli". Niestety - gdy TĘPOTA TRYSKA Z OCZU - LEPIEJ NA WSTECZNYM TRYSKAĆ Z TAKIEGO DOMU. P.S. Jadę odebrać Bąbla z takiego domu. Opisałam sytuację na wątku Neli. -
Napisałam wiadomosc i przez pomyłkę skasowałam. UWAGI ADOPCYJNE: ------------------------ 1.Do natychmiastowej adopcji dla rodziny z dziećmi jest w moim DT - mix jamnik "Babel" 2. Dingo ma rezerwę do mężczyzn - najprawdopodobniej, któryś "przylał mu z buta". Dingo doskakuje do obuwia męskiego na którym są jeszcze "ślady ulicy"- łapie zębami i ucieka pod stół. Trwa to ułamek sekundy...Potem normalnie obok tego samego mężczyzny przechodzi, spaceruje z Nim po mieszkaniu, przytula się, daje się pogłaskać - więc moim zdaniem jest to "atak obronny na obuwie - a nie na człowieka". Atakuje to czym oberwał - nie analizując faktu ,że w środku jest ludzka stopa. Logika psa. Na ulicy Panowie są mu obojętni. Nie lubi wchodzących do domu...Nie jest agresywny ... Ma w pamięci "uliczny męski but" 3. Reakcję na dzieci testuję. O efekatach zawiadomię. 4. Kontakt z innymi zwierzętami - odpada . Chyba że nowy Pan popracuje nad zestwieniem. Dingo daje się ułożyć. 5. Jest poddańczy względem innych psów - nawet małych.Wycofuje się - dlatego m.in.musi mieć szelki, żeby się nie wysmyczył. Na spacerach zachowuje BEZPIECZNĄ ODLEGŁOŚĆ/ dosyć dużą/ na widok dużego psa , i nie warto go ponaglać bo i tak będzie siedział na pupie jak długo bedzie go widział. 6. Pięknie szczeka i pięknie nawołuje człowieka. Krtań wyleczona - więc słyszymy pierwsze oznaki STRÓŻOWANIA. Najlepszy dla niego DOM Z OGRODEM. Jest zainteresowany samochodami i przechodniami - ALARMUJE! 7. W samochodzie podróżuje spokojnie. 8. Cudownie okazuje radość. Warto nakręcić filmik. 9. Jutro ponowna próba zestawienia z Nelą / jej też się boi/ 10. Nie rozumie nagłych ruchów / nerwowych/ i podniesionego głosu - jak KAŻDY PIES SCHRONISKOWY PO PRZEJŚCIACH
-
Niko uciekł z DT! okolice Kluczborka! POMOCY!!!
mmlasowice replied to wiq's topic in Już w nowym domu
Wig super fotka z 02.02.2009 - Niko podobny jest na niej do Dinga . który jest u mnie w DT. Można użyć tej fotki i opłacić- ją kwotą 84,00zł / najmniejszy wymiar/ po to , aby ogłosić adopcję w "Gwarku". Ja stosuję zasadę "wszystkie uczciwe chwyty dozwolone" dla ratowania psów!!! Powodzenia!!! -
[TG] Psie nieszczęścia - czy ktoś podaruje im dom? Możesz pomóc!
mmlasowice replied to BoUnTy's topic in Już w nowym domu
Telwony dzwonią - od samych emerytów. Emerytura + dom z ogrodem =super! Tylko , gdy emeryt ma 65 lub75 lat........... jak oddać mu rocznego psiaka? -
Dobrzy ludzie -Co ja bym bez Was zrobiła? Nic! Niestety bez wsparcia finansowego dogomaniaków mogłam poradzić sobie z 2-3 biedami. Kiedy ich liczba wzrosła a stan zdrowia wymagał nakładów finansowych - musiałam Justynę poprosić o pomoc finansową. Wielkie dzięki dla Alicji z Bytomia Miechowic, która przywiozła mi dzisiaj: * 50,00 zł na leczenie D+K * 2 pary szelek po 30zł / sponsor p. Renata gł.księgowa/ * kości wyprawione / 30zł/ - JUŻ SCHRUPANE!!! P.S. Dinga przekarmiłam. Wprowadziłam za bogatą dietę / mięso, wątróbka, rosołki z mięskiem, ozorki, serca//. W efekcie uzyskałam oprócz super wygojonych ran - BIEGUNKĘ. Nici z fotek Kastorka. Nieustanne kąpiele Dinga w wannie zjadły mi dużo czasu. Zauważyłam ,że mu się to spodobało. Wchodził przez uchylone drzwi łazienki i stawał przy wannie ,żeby wypłukać mu pupkę. Kleik ryżowy wyhamował luźną kupkę. Teraz Dinguś smacznie spi w kuchni pod stołem. W nocy napewno wskoczy mi do łóżka. P.S. On coś nie lubi mężczyzn. Złapał syna za stopę - dokładnie przód czarnego buta. Złapał i puścił. Szybko, zwinnie - tylko nie wiem dlaczego?
-
Justynko - postaram się zrobić Kastorkowi ładne fotki. Przeslę Tobie i Gosi to co mi wyjdzie. Mój mąż powiedział, że spacerek z Kastorkiem nie należy do trudnych ,ponieważ cały czas trzyma sie nogi pana. Jednak spaceruje się bez radości gdyż nie reaguje nawet na swoje imię. Trzeba przystanąć , przykucnąć to wtedy spojrzy na człowieka i porzytuli się. Był taki moment w lesie - gdy złapał trop leśnej zwierzyny- wtedy z radości UNIÓSŁ OGON DO GÓRY! ON JUŻ POWOLI DAJE OZNAKI ZADOWOLENIA. Wieczorem wyszłam z nim /przed snem/ - i widzę że ogonek nieśmiało, powoli UNOSI SIĘ! Zrobił ze mną / on prowadził/ rundkę wokół Kościoła i zaprowadził mnie do domu. Na tyle miał ochotę - 20 minut. Wierzę ,że w dobrych rękach Kastorek odzyska radość życia. p.s. Dzisiaj rano - na przywitanie- Kastorek powolutku próbował podać mi łapkę!!!