mmlasowice
Members-
Posts
988 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mmlasowice
-
Zastanawiam się ,czy nie poszukać dożywotniego sponsora dla Kastora. Pies zapomniany, wykasowany z pamięci Tych- którzy tak bardzo byli zatroskani o jego los. Nie pozostaje nic innego jak intensywanie szukać stałego darczyńcę dla niego. Tracę optymizm w zaangażowanie jego byłych aniołów. On chyba już dożywotnio u mnie pozostanie.
-
Dobrze ,że Julcia ma już domek / oby ten właściwy!!!/ .Miała większe szanse z powodu wieku i zdrowszej psychiki. Wierzę ,że na Fionkę też przyjdzie czas.
-
Mała sparaliżowana Bianka!!! Potrzebujemy pomocy !!
mmlasowice replied to Brysio's topic in Już w nowym domu
Chwała Bogu ,że pani Teresa Borcz przyjęła na siebie obowiązek opieki nad Bianką. Dobrzy ludzie , których ja znam są tak samo zapsienie + zakoceni jak ja. Mamy wolę pomocy ale nie jest to rozsadne , by psa w takim stanie dokładać do mini schroniska. Dlatego oświadczam ,że moje serce się raduje na wieść o decyzji pani Teresy. Gdyby moja fundacja mogła jakoś pomóc / istniejemy zarejestrowani dopiero od 21.10.2009r/ - jestem chętna udostępnić konto. Bianeczko zdrowiej - będziesz biegała!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! -
Kastor tabletki "Dermatabs" wcina jak smakołyk. Inne psy patrzą wyczekująco - więc muszę im również dać po "cukierku". Może ma ktoś na zbyciu "Dermatabs"? Nie musiałabym kupować - I op. to cena 26,00zł. Dodatkowo daję Kastorowi "Omega3" / już nie takie smaczne/, Sierść się regeneruje. Jednak całkowicie nie przestała sie sypać z niego.
-
Dane Fundacji ,na którą prosze wpłacić dar swojego serca - podałam zainteresowanej na PW. W imieniu Fionki DZIĘKUJĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-
Fionka robi numery - dzisiaj w deszczowy dzień psiaki nie chcą życia w ogródku. Leniuchują w betach. Jedzą i śpią , a potem...................zamiast pod drzwi do wyjścia wzorem Fionki do kuchni na wieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeelką kupę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Zanim się odezwałam Fionka już zrobiła swoje i wróciła do sypialni. Natychmiast całą gromadę próbowałam "wysłać" w ogród. Gdzie tam - dopiero na widok męża towarzystwo łaskawie ruszyło się / żeby na schodach natychmiast zawrócić/
-
Mała sparaliżowana Bianka!!! Potrzebujemy pomocy !!
mmlasowice replied to Brysio's topic in Już w nowym domu
Jest w Gliwicach rodzinka o współczującym sercu dla psów w sposób praktyczny. Nawet wiozłam te Panie do Miedar celem adopcji ze schroniska. Obecnie w mieszkaniu mają 3 psy: 5 letnia kaukazkę wychowaną /przygarnietą/ od szczeniaka, suczkę husky / szkielet ze schroniska - już odkarmiona/, uwolnionego samca husky/ w pierwsze mrozy tej zimy, nocą w koszulach sposobem uwolniły od złych ludzi/. Gdy zwierzeta będą w pełni zdrowe nastąpi sterylka i kastracja. Szkoda ,że takie alarmujące informacje o szczególnych potrzebach nie trafiają bezposredno do takich ludzi . Los nam płata figla. Bądxmy dobrej myśli. Bianka potrzebuje indywidualnej opieki w domku bez armi zwierząt. -
Mała sparaliżowana Bianka!!! Potrzebujemy pomocy !!
mmlasowice replied to Brysio's topic in Już w nowym domu
Witajcie- dzisiaj otrzymałam PW od Brysio. Przeanalizowałam 17 str wątku. Mogę jedynie przekazać informację ,że nowo powstała Fundacja ,której jestem Prezesem w &4 pkt Statutu ma zapis: "Terenem działalności Fundacji jest obszar Rzeczpospolitej Polskiej, przy czym w zakresie niezbędnym dla właściwego realizowania celów może ona prowadzić działalność także poza granicami Rzeczpospolitej Polskiej" Obecnie nadal trwa proces rejestracji w Urzędach- przebijanie się przez wadliwą zasadę"jednego okienka"/ z którego wydzieram dokumenty ,aby osobiście porozwozić do GUS-u , Urzędu Skarbowego itd/ W sprawach fundacji będę w katowickim urzędzie -więc chętnie stawię się do osobistego kontaktu z Bianką / jeżeli otrzymam pozwolenie udziału w rehabilitacji/ -
Rana goi się bardzo dobrze. Antybiotyki robią swoje. Miejsce szycia jest nieciekawe. Ze względu na ruchy wykonywane kończyną szwy napinają się i lekko rozciągają - ale nie rozchodzą. Kastor wykazuje dużą cierpliwość. Upomniany, aby nie wylizywał miejsca posłusznie rezygnuje z lizania. Kastor jest u mnie na bezpłatnym "DT" / wpłat okresowych dokonuje Justyna 85/, dlatego kto może prosze ,ąby wsparł biedaka grosikiem na numer Funacji: FOZ "ULGA w CIERPIENIU" FUNDACJA OPIEKI NAD ZWIERZĘTAMI SKRZYWDZONYMI PRZEZ LUDZI nr. konta: 24 8463 0005 2001 0001 2045 0001 W imieniu Kastora DZIĘKUJĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-
[url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/kastor-pies-z-dawnymi-bolesnymi-ranami-na-ciele-szuka-domu-potrzebne-wsparcie-oglos-128711/index51.html[/url] Prosze przeczytać mój niedzielny wpis - nie mam sił ponownie opisywać tragedii kotusi . Dopiero dzisiaj powoli wychodzę z szoku.
-
Dopiero dzisiaj powoli dochodzę do siebie - po sobotnim piekle. Nigdy, przenigdy nie oddam do adopcji żadnego zwierzątka Świadkom Jehowy. Ci ludzie nie udzielaja pomocy, nie leczą ,nie szczepią - pozostawią człowieka i zwierzę , aby konało w wielkich mękach. Zmasakrowną kotusię z rozwalonymi szwami posterylizacyjnymi/ jelitami na zewnątrz/ mam nadal przed oczami. Odchowana urodna 3 letnia z waga 3,100- musiała konać co najmniej 3 doby. Jeszcze żywą , płaczącą wiozłam do weta - po to ,żeby uśpić.Wykrwawioną , odwodnioną z poszarpanymi wnętrznościami........................ Babie jednej i drugiej zakładam sprawę w PROKURATURZE. Tak jak w szpitalu jako pielęgniarka miałam z tymi ludźmi /pielęgniarkami, pielęgniarzami/problemy / broń mnie Panie Boże przed medycznym personelem składającym się z takich "opekunów"/ - tak w tej chwili widzę ,że w stosunku do zwierząt również bywają tacy okrutni.
-
Mając możliwość kontroli nocnego snu Kastora mogę baczniej obserwować Jego stan zdrowia. Śpi sobie słodko obok mnie w sypialni / oczywiście w towarzystwie pozostałej czwórki/. Zauważyłam ,że okresowo dziwnie oddycha. Wybudza się z tego powodu ,żeby sobie odkasłać. Taka przypadłość starszego pieska. Kator w domu jest super grzeczny. Ten pies niczego nie niszczy, zachowuje czystość. Dla ludzi i suczek jest super łagodny.Samce odgania jedynie od miski. To efekt dwuletniego walecznego życia w schronisku. Nie dziwmy się,że tak się zachowuje. Wpisało mu się w pamieć ,że aby przezyć trzeba walczyć i tyle.
-
Szarotko - córka płakał nad sobą samą i własnymi "obolałymi nogami"
-
Zdjęcia Saby będą jak zatankuję na darmowej stacji / zna ktoś taką?/ i zajadę do Hanuska ,żeby te fotki zrobić. Szkoda słów................ Jestem w depresji po tym co się dzisiaj wydarzyło.Najchętniej nie wydawałabym zwierząt ludziom do adopcji!!!!!!!!!!!!!! Stara położna doprowadziła piękną kotusię do konania w męczarniach!!!!!!!!!!!!! Zdjęła jej fartuszek po sterylce i przez kilka dni nie zajmowała się nią . Dzisiaj zadzwoniła oburzona ,że " ma całe mieszkanie we krwi- a kotce coś tam wyszło" Zajechałam i zobaczyłam kotkę z wnętrznościami na zewnątrz, konajacą w bólach - WYKRWAWIONĄ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Wet w lecznicy był srodze oburzony- Pani właścicielka nie wzruszona.
-
Ciągle ludzie dzwonią "Przyjmij Pani psa". Ostatni dotyczy Saby - 6 letniej grzecznej suni ponoć owczarek. Dokarmiają ją sąsiedzi. Biega po dużej działce - właścicielką jest babcia schorowana ze sklerozą. Córka pracujaca zamieszkała bardzo daleko - przyjeżdża jak "trzeba" . To córka dzwoniła do mnie i płakała do słuchawki ,że sytuacja Ją przerasta. Kocha Sabę i nie może słuchać dorad o oddaniu do schroniksa. Próbowała zabrac ją do siebie do bloku. To był koszmar. Mały domator szorstkowłosy nie życzył jej sobie. Sąsiedzi również ,nie życzą sobie schroniska za ścianą.Co robić?
-
Na wątku Kastora też są podane dane fundacji. Justynko - jeżeli masz jasnego , puchatego szczeniaka suczkę - powiadom Panią z numeru 505829411. W tym tygodniu trzeba było uspić Jej 4 m-cznę szczenię z powodu cukrzycy.Właścicielem szczenięcia była Jej matka / starsza Pani/ Opłakuje psa i śle prośby o pomoc w znalezieniu.Boi się adopcji czarnego z powodu pecha do tych psów. Wczesniej musiała uspić 4 letniego z powodu nowotworu.Do mnie prośbę skierowali przez lek.wet. drB.Grucę z Tarn.Gór. Lekarz gwarantuje dobrą opiekę dla psa w domu Tych Pań.
-
DRAMAT!Suka i 8 szczeniąt konały w pijackiej melinie
mmlasowice replied to BajkaB's topic in Już w nowym domu
Dzwońcie natychmiast po numer: 505829411. Jest to numer Pani , której matka musiała uspić 4 m-czną sunię z powodu cukrzycy. Natychmiast chce zaadoptowac jasnego , puchatego szczeniaka . Do czarnych psów mają pecha - a to nowotwór / 4 letni piesek/ a to cukrzyca / szczenię. Porozmawiajcie z Nią / mama jest przygłuchawa, trudno się rozmawia/. Ja w tej chwili nie mam szczeniąt. Szukam dla Nich psa na prośbę lek.wet. B.Grucy z Tarnowskich Gór. Magda -
W tej chwili ponownie wysłałam Ci skany.
-
Na wysłane dane Fundacji/ PW,Maile/ Mam tylko jedno zgłoszenie problemu otwarcia skanu. Justynko - jeszcze raz e-mailem wyślę ręcznie wpisaną treść. Inaczej nie udowodnię Ci prawdy , jeżeli nie zobaczysz skanu dokumentów.
-
Z jakiego miasta Pani dzwoniła?