Jump to content
Dogomania

mmlasowice

Members
  • Posts

    988
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mmlasowice

  1. Zastanawiam się ,czy nie poszukać dożywotniego sponsora dla Kastora. Pies zapomniany, wykasowany z pamięci Tych- którzy tak bardzo byli zatroskani o jego los. Nie pozostaje nic innego jak intensywanie szukać stałego darczyńcę dla niego. Tracę optymizm w zaangażowanie jego byłych aniołów. On chyba już dożywotnio u mnie pozostanie.
  2. Dobrze ,że Julcia ma już domek / oby ten właściwy!!!/ .Miała większe szanse z powodu wieku i zdrowszej psychiki. Wierzę ,że na Fionkę też przyjdzie czas.
  3. "Dermatabs" jest preparatem weterynaryjnym , kupuję go w mojej lecznicy . Nie muszę biegać do apteki. Tylko cena : za 50 tabl. 26,00zł.
  4. Chwała Bogu ,że pani Teresa Borcz przyjęła na siebie obowiązek opieki nad Bianką. Dobrzy ludzie , których ja znam są tak samo zapsienie + zakoceni jak ja. Mamy wolę pomocy ale nie jest to rozsadne , by psa w takim stanie dokładać do mini schroniska. Dlatego oświadczam ,że moje serce się raduje na wieść o decyzji pani Teresy. Gdyby moja fundacja mogła jakoś pomóc / istniejemy zarejestrowani dopiero od 21.10.2009r/ - jestem chętna udostępnić konto. Bianeczko zdrowiej - będziesz biegała!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  5. Kastor tabletki "Dermatabs" wcina jak smakołyk. Inne psy patrzą wyczekująco - więc muszę im również dać po "cukierku". Może ma ktoś na zbyciu "Dermatabs"? Nie musiałabym kupować - I op. to cena 26,00zł. Dodatkowo daję Kastorowi "Omega3" / już nie takie smaczne/, Sierść się regeneruje. Jednak całkowicie nie przestała sie sypać z niego.
  6. Dane Fundacji ,na którą prosze wpłacić dar swojego serca - podałam zainteresowanej na PW. W imieniu Fionki DZIĘKUJĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  7. Fionka robi numery - dzisiaj w deszczowy dzień psiaki nie chcą życia w ogródku. Leniuchują w betach. Jedzą i śpią , a potem...................zamiast pod drzwi do wyjścia wzorem Fionki do kuchni na wieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeelką kupę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Zanim się odezwałam Fionka już zrobiła swoje i wróciła do sypialni. Natychmiast całą gromadę próbowałam "wysłać" w ogród. Gdzie tam - dopiero na widok męża towarzystwo łaskawie ruszyło się / żeby na schodach natychmiast zawrócić/
  8. Moniczko - dziękuję w imieniu Kastora za finansowe wsparcie. Bank wydruku mi nie dał - fundacja jako nowy podmiot gospodarczy musi uzyskać "podpis waznego "pracownika banku na pierwszym wydruku. Poczekam do 12.11.2009 / mus to mus/
  9. Justyna przeczytaj wpis z dn.04.11.2009 / str 50/ zdjęcia są na str 51/ mailem wysłałam Tobie również/
  10. Jest w Gliwicach rodzinka o współczującym sercu dla psów w sposób praktyczny. Nawet wiozłam te Panie do Miedar celem adopcji ze schroniska. Obecnie w mieszkaniu mają 3 psy: 5 letnia kaukazkę wychowaną /przygarnietą/ od szczeniaka, suczkę husky / szkielet ze schroniska - już odkarmiona/, uwolnionego samca husky/ w pierwsze mrozy tej zimy, nocą w koszulach sposobem uwolniły od złych ludzi/. Gdy zwierzeta będą w pełni zdrowe nastąpi sterylka i kastracja. Szkoda ,że takie alarmujące informacje o szczególnych potrzebach nie trafiają bezposredno do takich ludzi . Los nam płata figla. Bądxmy dobrej myśli. Bianka potrzebuje indywidualnej opieki w domku bez armi zwierząt.
  11. Witajcie- dzisiaj otrzymałam PW od Brysio. Przeanalizowałam 17 str wątku. Mogę jedynie przekazać informację ,że nowo powstała Fundacja ,której jestem Prezesem w &4 pkt Statutu ma zapis: "Terenem działalności Fundacji jest obszar Rzeczpospolitej Polskiej, przy czym w zakresie niezbędnym dla właściwego realizowania celów może ona prowadzić działalność także poza granicami Rzeczpospolitej Polskiej" Obecnie nadal trwa proces rejestracji w Urzędach- przebijanie się przez wadliwą zasadę"jednego okienka"/ z którego wydzieram dokumenty ,aby osobiście porozwozić do GUS-u , Urzędu Skarbowego itd/ W sprawach fundacji będę w katowickim urzędzie -więc chętnie stawię się do osobistego kontaktu z Bianką / jeżeli otrzymam pozwolenie udziału w rehabilitacji/
  12. Rana goi się bardzo dobrze. Antybiotyki robią swoje. Miejsce szycia jest nieciekawe. Ze względu na ruchy wykonywane kończyną szwy napinają się i lekko rozciągają - ale nie rozchodzą. Kastor wykazuje dużą cierpliwość. Upomniany, aby nie wylizywał miejsca posłusznie rezygnuje z lizania. Kastor jest u mnie na bezpłatnym "DT" / wpłat okresowych dokonuje Justyna 85/, dlatego kto może prosze ,ąby wsparł biedaka grosikiem na numer Funacji: FOZ "ULGA w CIERPIENIU" FUNDACJA OPIEKI NAD ZWIERZĘTAMI SKRZYWDZONYMI PRZEZ LUDZI nr. konta: 24 8463 0005 2001 0001 2045 0001 W imieniu Kastora DZIĘKUJĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  13. [url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/kastor-pies-z-dawnymi-bolesnymi-ranami-na-ciele-szuka-domu-potrzebne-wsparcie-oglos-128711/index51.html[/url] Prosze przeczytać mój niedzielny wpis - nie mam sił ponownie opisywać tragedii kotusi . Dopiero dzisiaj powoli wychodzę z szoku.
  14. Dopiero dzisiaj powoli dochodzę do siebie - po sobotnim piekle. Nigdy, przenigdy nie oddam do adopcji żadnego zwierzątka Świadkom Jehowy. Ci ludzie nie udzielaja pomocy, nie leczą ,nie szczepią - pozostawią człowieka i zwierzę , aby konało w wielkich mękach. Zmasakrowną kotusię z rozwalonymi szwami posterylizacyjnymi/ jelitami na zewnątrz/ mam nadal przed oczami. Odchowana urodna 3 letnia z waga 3,100- musiała konać co najmniej 3 doby. Jeszcze żywą , płaczącą wiozłam do weta - po to ,żeby uśpić.Wykrwawioną , odwodnioną z poszarpanymi wnętrznościami........................ Babie jednej i drugiej zakładam sprawę w PROKURATURZE. Tak jak w szpitalu jako pielęgniarka miałam z tymi ludźmi /pielęgniarkami, pielęgniarzami/problemy / broń mnie Panie Boże przed medycznym personelem składającym się z takich "opekunów"/ - tak w tej chwili widzę ,że w stosunku do zwierząt również bywają tacy okrutni.
  15. Leczenie Kastora wymaga nakładów finansowych.Justynko wklej przynajmniej jedno zdjęcie, żaby ofiarodawcy mogli przekonać się naocznie jak rana wygląda. We wtorek czyli 10.11.2009r dostanę fakturę za leczenie - muszę przelewem zapłacić. Dlatego nieśmiało - acz z konieczności proszę o wsparcie.
  16. Mając możliwość kontroli nocnego snu Kastora mogę baczniej obserwować Jego stan zdrowia. Śpi sobie słodko obok mnie w sypialni / oczywiście w towarzystwie pozostałej czwórki/. Zauważyłam ,że okresowo dziwnie oddycha. Wybudza się z tego powodu ,żeby sobie odkasłać. Taka przypadłość starszego pieska. Kator w domu jest super grzeczny. Ten pies niczego nie niszczy, zachowuje czystość. Dla ludzi i suczek jest super łagodny.Samce odgania jedynie od miski. To efekt dwuletniego walecznego życia w schronisku. Nie dziwmy się,że tak się zachowuje. Wpisało mu się w pamieć ,że aby przezyć trzeba walczyć i tyle.
  17. Justyna chyba nie ma czasu na wklejanie zdjęć Kastora - może Ty Moniczko przejmiesz ten obowiązek? Rana goi się ładnie. Nawet Kastor jej nie liże.Preparaty na sierść dały pozytywny efekt. Mniej gubi , przyjemniej w mieszkaniu. Generalnie Kastor dużo śpi. Chyba zapada w sen zimowy.
  18. Szarotko - córka płakał nad sobą samą i własnymi "obolałymi nogami"
  19. Zdjęcia Saby będą jak zatankuję na darmowej stacji / zna ktoś taką?/ i zajadę do Hanuska ,żeby te fotki zrobić. Szkoda słów................ Jestem w depresji po tym co się dzisiaj wydarzyło.Najchętniej nie wydawałabym zwierząt ludziom do adopcji!!!!!!!!!!!!!! Stara położna doprowadziła piękną kotusię do konania w męczarniach!!!!!!!!!!!!! Zdjęła jej fartuszek po sterylce i przez kilka dni nie zajmowała się nią . Dzisiaj zadzwoniła oburzona ,że " ma całe mieszkanie we krwi- a kotce coś tam wyszło" Zajechałam i zobaczyłam kotkę z wnętrznościami na zewnątrz, konajacą w bólach - WYKRWAWIONĄ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Wet w lecznicy był srodze oburzony- Pani właścicielka nie wzruszona.
  20. Ciągle ludzie dzwonią "Przyjmij Pani psa". Ostatni dotyczy Saby - 6 letniej grzecznej suni ponoć owczarek. Dokarmiają ją sąsiedzi. Biega po dużej działce - właścicielką jest babcia schorowana ze sklerozą. Córka pracujaca zamieszkała bardzo daleko - przyjeżdża jak "trzeba" . To córka dzwoniła do mnie i płakała do słuchawki ,że sytuacja Ją przerasta. Kocha Sabę i nie może słuchać dorad o oddaniu do schroniksa. Próbowała zabrac ją do siebie do bloku. To był koszmar. Mały domator szorstkowłosy nie życzył jej sobie. Sąsiedzi również ,nie życzą sobie schroniska za ścianą.Co robić?
  21. Na wątku Kastora też są podane dane fundacji. Justynko - jeżeli masz jasnego , puchatego szczeniaka suczkę - powiadom Panią z numeru 505829411. W tym tygodniu trzeba było uspić Jej 4 m-cznę szczenię z powodu cukrzycy.Właścicielem szczenięcia była Jej matka / starsza Pani/ Opłakuje psa i śle prośby o pomoc w znalezieniu.Boi się adopcji czarnego z powodu pecha do tych psów. Wczesniej musiała uspić 4 letniego z powodu nowotworu.Do mnie prośbę skierowali przez lek.wet. drB.Grucę z Tarn.Gór. Lekarz gwarantuje dobrą opiekę dla psa w domu Tych Pań.
  22. Dzwońcie natychmiast po numer: 505829411. Jest to numer Pani , której matka musiała uspić 4 m-czną sunię z powodu cukrzycy. Natychmiast chce zaadoptowac jasnego , puchatego szczeniaka . Do czarnych psów mają pecha - a to nowotwór / 4 letni piesek/ a to cukrzyca / szczenię. Porozmawiajcie z Nią / mama jest przygłuchawa, trudno się rozmawia/. Ja w tej chwili nie mam szczeniąt. Szukam dla Nich psa na prośbę lek.wet. B.Grucy z Tarnowskich Gór. Magda
  23. W tej chwili ponownie wysłałam Ci skany.
  24. Na wysłane dane Fundacji/ PW,Maile/ Mam tylko jedno zgłoszenie problemu otwarcia skanu. Justynko - jeszcze raz e-mailem wyślę ręcznie wpisaną treść. Inaczej nie udowodnię Ci prawdy , jeżeli nie zobaczysz skanu dokumentów.
  25. Z jakiego miasta Pani dzwoniła?
×
×
  • Create New...