Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    28801
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    28

Everything posted by Ewa Marta

  1. Coś nie ma szczęścia nasza Milka.... Może to Wejherowo będzie jakimś rozwiązaniem?
  2. Straszne, co ten pies przeżył, ale cudowne jaki pozostał wspaniały mimo to... Musiał być zaatakowany przez takiego wielkiego czarnego:shake: Jak dobrze, że możesz to wszystko Gusiu posprawdzać. Teraz już wiadomo,że nie ma mowy i drugim czarnym domowniku w ewentualnym nowym domu.
  3. [quote name='slapcio']W zapiskach z 23 maja (czyli dzisiaj) jest tylko informacja o wyciagnięciu wenflonu. Natomiast ostatnim zapiskiem z 21 maja jest że sobie sama wyciągnęła sączek. Przecież nie ma go juz na wczorajszych zdjęciach więc to by sie zgadzało... [/quote] No to coś pomieszałam... Dobrze, że przeczytałaś sama i uważniej niż ja:angryy: Uważam, że postąpiłaś słusznie. Najważniejsze, że lada moment będzie już u Was, a jeszcze jedną noc jakoś wytrzyma.
  4. [quote name='slapcio']Już jestem. Jeszcze pogadałam z panią doktor i zajrzałam w zapiski co jej robiono. No więc sączek pierwszego dnia po przywiezieniu został wysunięty o 1,5 cm, a dalej okazuje się że Ninka sama dała radę tgo samego dnia :mad: Ponieważ wypływ z oczka był dość silny, postanowiłam zostawic ją do jutra na obserwacji. Potem wet mówił że zasadniczo jeśli przyjedzie na zastrzyk to można by wziąć - ale nie było go przy tym jak siedziałam z Ninką a jej z oka dosłownie się wylała wydzielina podbarwiona (nie jakoś mocno) krwią. Natomiast Ninka przeprowadziła się do większego apartamentu na "parterze", ma teraz trzykrotnie większą przestrzeń do dyspozycji niż dotąd. Dostała pierwszą dawkę odrobaczenia, kolejne już u nas w domu. [/quote] Przyjrzałam się zdjęciom z wczoraj i z dzisiaj. Wczoraj oczko, a właściwie miejsce po oczku było suche. Dzisiaj tak mniej więcej od połowy szwu, sączył się płyn pomieszany z krwią i to pokazałam Pani doktor, która sprawę zbagatelizowała:shake: W tych zapiskach było napisane, że 23 maja ktoś do końca usunął sączek. W czasie tych dwóch godzin, kiedy u niej byłam, Ninka próbowała ze dwa razy podrapać sie po oczku, na szczęście na tyle nieporadnie, że nie trafiała, poza tym nie pozwalałam jej na dłuższe skupianie się na tym. Myślę, że mogła po prostu rozdrapac rankę, kiedy zostala sama. Może warto pomyśleć o jakimś oddychającym opatrunku? Na różnych wątkach czytałam o takim chyba żelowym, który powoduje również szybsze gojenie... Nie chcę tu nic pomieszać, bo nie znam się. W mojej obecności nic poza delikatnym sączeniem płynu nie było. Pewnie się zbierało i w końcu wylało:roll: Pozostawienie jej do jutra to mądra decyzja slapcio. Będziecie spokojniejsi, a może zastrzyk dany dzisiaj (rozumiem, że go dostała) pomoże i będzie lepiej? Zastanawiam się, jak można ją zabezpieczyć przed rozdrapaniem. To ją musi mocno swędzieć....
  5. No i nie jest tak różowo... slapcio jest w tej chwili u Ninki i Pan doktor mówi, żeby z powodu sączenia się płynu z krwią z ranki, zostawić ją na 2 - 3 dni albo przywozić codziennie na zastrzyki... To po co wyjmowali sączek??? W zaleceniu z Kosiarzy było, że ucinać stopniowo przez 7 dni, a tu po 3 dniach wyjęty. Przeczytałam w informacji leżącej obok klatki suni, że zdjęli, bo z ranki wyciekał płyn bez krwi... Nie wiem, jaki wariant wybiorą slapciu z TZ-em, bo rozładowała jej się chyba komórka w trakcie rozmowy. Może rzeczywiście lepiej jesat zostawić, chociaz z drugiej strony własnych psów nie zostawialibyśmy w takiej sytuacji w szpitalu.... ja nie wiem, już głupia jestem i chyba dobrze, że to nei ja podejmuję decyzję. Tu nie można dac emocjom pójść w górę, tylko trzeba podjąc rozważną decyzję. Tylko kto w razie czego będzie malutką odwiedzał? Ja od jutra nie mam szans:-(
  6. [quote name='rufusowa']o tym niestety wiem :( nie byłam w stanie patrzeć na zdjęcia małej suni z wyjętym oczkiem[/quote] Nie martwcie się już tak bardzo o sunię. Byłam u niej wczoraj i dzisiaj w lecznicy, która jest blisko mnie. Pięknie zarasta jej ślad po operacji, jest żywa i super komunikatywna. Dzisiaj wieczorem zostanie zabrana do DT. Wczoraj miala wyjęty wenflon i sączek. na wątku są wklejone zdjęcia z wczoraj. dzisiaj była jeszcze radośniejsza:lol: Gusiu, jak miło Cię widzieć:loveu: Cieszę się, że u Radara wszystko dobrze:multi:
  7. Byłam dzisiaj u małej Ninki w odwiedzinach. Spotkałam się tam ze slapcio i jej TZ-em:lol: Nina ma już zdjęcty wenflon i usunięty caly sączek. jest zdrowym i przeuroczym psiakiem, któremu w tej chwili najbardziej potrzeba troszke normalności. Jej klatka jest malutka, siedzi tam sama cały dzień. W lecznicy nie mają czasu na to, żeby się nią zajmować. Miałam okazję obserwować dzisiaj ich prace przez 2 godziny. Drzwi się nie zamykały. Ponieważ slapcio i jej równie wspaniały TZ okazali sie ludźmi z sercami jak dzwony, wspólnie uradziliśmy, że nie pozostaje nic innego, jak malutką stamtąd zabrać. Ja odbyłam rozmowę z moim domem i skończyła się niestety kiepsko. Oni odbyli rozmowę między sobą i ustalili, że dadzą malutkiej DT do czasu, kiedy będzie mogła iść dalej. Mialam ochotę ich skakać z radości:lol: Slapcio rozmawiala o tym z Anią przez telefon, a następnie pojechali szykować małej miejsce do domu. Ja zostałam z Ninką, poczekałam aż pani doktor będzie wolna, chociaż to za duże słowo. Powiedziałam, że być może będzie dla małej DT i że martwi mnie ten wyjęty sączek, bo nadal jest tam troszkę krwi. Pani doktor powiedziała, żeby się tym zupełnie nie martwić, że wszystko jest w najlepszym porządku. Zauważyłam, że Nineczka ma apetyt, dużo pije. Pięknie załatwia się na dworze, chociaż w klatce też;) Po dwóch godzinach zabawy i zajmowania się nią, była już śpiąca, ale kiedy wsadziłam ją do klatki, popiskiwała i bardzo chciała wracać na ręce. Poczekalam chwilkę i zobaczyłam, że położyła się w końcu i łepek położyla na jedynym miękkim przedmiocie, na maskotce, którą jej wczoraj przywiozłam. Malutka pięknie bawi się piłką, którą też jej zostawiłam. Jest bardzo spragniona kontaktu z ludźmi i innymi psami. Aż piszczała do psów przychodzących do kliniki, ale na zawołanie natychmiast wracala do zabawy. Jednym słowem dzięki błyskawicznej akcji kilku osób, którym kłaniam sie teraz nisko udało się uratować malutką. Jestem pewna, że znajdzie się dla niej dobry domek, bo chwyta za serce po pierwszych minutach obcowania z nią. Troszkę podgryza ręce, ale głownie je liże. Jest po prostu przekochana i jestem bardzo szczęśliwa, że być może dzisiaj nie będzie spać już w tej malutkiej klatce, samiutka i nie słysząca żadnego odgłosu. W tej chwili slapcio jedzie po nią do kliniki. mam nadzieję, że zgoda pani doktor na wzięcie jej na tymczas zostanie podtrzymana. Bo to od jej opinii slapcio uzależnia wzięcie psiaka do siebie. Uważam, że oboje cudownie zajmą się małą:loveu:
  8. No jeśli ta minka nie pomoże w znalezieniu domku, to ja nic nie rozumiem:shake:
  9. Aniu, gdybyś mogłą odwrócić ostatnie zdjęcie.... Ninka siedzi natrawie i jak jest w dobrym ustawieniu, wygląda jeszcze rozkoszniej...;)
  10. No wlaśnie... Trudno mi doradza, bo jestem nieobiektywna w tym temacie. Chciałabym, żeby miała super domek, a nie tylko taki sobie:roll: mam nadzieję że ktoś tu jednak zajrzy i pomoże doradzic.
  11. Acha! Pani doktor pytała co zrobic, jeśli ktoś będzie pytał o szczeniaczka do adopcji, bo czasami do nich przychodzą. Prosiłam ją w takiej sytuacji o telefon do osoby, która namiar na siebie zostawiła.
  12. [quote name='Anna_33']"Ewa I Marta'.[/quote] Ewa Marta bez "i":lol: Nie miałam pomysłu na nick, wzięłam więc swoje dwa imiona;)
  13. Jestem, wróciłam i..... jestem ZAUROCZONA!!! Miałam wyskoczyc z pracy na krótko, ale kiedy wzięłam na ręce małą, nie było szans na wyjście wcześniej. Po 35 minutach na siłę wyciągnął mnie od niej mój TZ, który zgodził się na wizytę 10 minutową:roll: Mam sporo zdjęc, ale maleństwo było tak radosne i ruchliwe, że tylko na części z nich udało się ją w miarę dobrze złapac. Chętnie wyślę je komuś, żeby wybrane powklejał na wątek, bo ja jestem noga i nie umiem:shake: Słuchajcie, to przesłodka sunia, szukająca kontaktu, rozdająca buziaki, ciągnąca za spódnicę:lol: Jest w doskonałej kondycji, dzisiaj Pani doktor wyjmie jej prawdopodobnie wenflon, bo oczko ślicznie się goi i nie przewidują podawania narkozy, żeby coś poprawiac. Podziękowałam przede wszystkim za ich serce i zajęcie się sunią. Byli bardzo mili. Pani ucieszyla się z zaliczki, dostałam pokwitowanie, że wpłaciłam 100 zł. Powiedziałam, że dane do faktury dostaną później, że ja nic nie wiem i tylko przekazuję pieniądze. Dostałam sunię na spacer na długiej smyczce. Po chwili okazało się że mała kompletnie nie rozumie o co chodzi z tym długim sznurem. Ponieważ była przegrzeczna, a byliśmy na terenie lecznicy, zdjęliśmy jej smycz. Sunia szalała, cały czas radośnie merdala ogonkiem, reagowała na głos, przytulała się i cały czas szukala kontaktu. Przywiozłam jej pluszaka do zabawy, zaczęła go gryźc. Poprosilam o nalanie jej wody, bo cała rozlała na siebie i na kocyk. Pani doktor kocyk szybko zmieniła. Sunia przed wyjściem na spacer napiła się, potem zresztą po powrocie też piła. Poniewaz jeszcze jutro mam samochód, a potem niestety na 2 tygodnie zostaję beż środka lokomocji, chcę to wykorzystac i pojadę do niej na trochę dłużej niż dzisiaj. Pytałam, czy mogę, nie widzieli problemu. Po stracie oczka Nineczka ma lekki problem z utrzymaniem się na nóżkach. Lekarka mówi, że to normalne, bo widzi świat zupełnie inaczej. Nie wiem jak szybko uda sie jej znaleźc kochający domek, ale ja Wam powiem, że gdybym tylko miala szansę na przekonanie moich Panów do tego pomysłu, już dzisiaj mieszkalaby u nas. Tak niesamowicie łapie za serce, że trudno ją zostawi. Kiedy odchodziłam, popiskiwała. Nie wytrzymałam i poleciałam jeszcze raz, żeby jej dac buziaka przez kratki. Była taka szczęśliwa... Podobno jest bardzo grzeczna i siedzi spokojnie w swoim kontenerku, ale tak długo sie nie da. Ona jest właściwie zdrowa, oczko goi sie doskonale, więc trzeba szybko szukac innego miejsca. Na jednym ze zdjęc widac tę przepuklinę. Dajcie znac, komu mogę wysłac zdjęcia. Na pewno chociaż kilka z nich można tu umieścic. Chciałabym pojechac do małej jutro przed południem, mogę?
  14. Nikt poza nami Aura tutaj nie zagląda:-(
  15. No właśnie, nie można zapomnieć o tym, że narazie są to pieniądze wirtualne i nie da sie nimi opłacić hotelików i DT dla psów. Dopóki nie spłyną na konto, tak jakby ich nie było... Nie mogę się doszukać, czy ktoś już wrzucal link do programu "Kundel Bury", a którym 14 maja wystąpił Filipek. Pięknie się chłopak zaprezentował;) [url=http://ww6.tvp.pl/7400,20090514906297.strona]TVP KRAKÓW[/url]
  16. Post skasowany.
  17. [quote name='Neigh']Przepraszam, troszkę mi się dzieje i zupełnie momentami tracę głowę - jak nie ja. Ale pojawia się jakby światełko w tunelu...[/quote] O jak dobrze! Dużo zdrowia dla Tygrysa!!! Irenko! Wrzuciłam na PW tekst i literki;)
  18. To miód na moje serce:multi: A taki był z niej strachulec... Popatrz co można zdziałac dając tym psiakom spokój i miłośc.... DZIĘKUJĘ!!!!!!
  19. [quote name='irenaka']Myślałam, że jak tu zajrzę, to sobie trochę humor poprawię:shake:. Radar i Gusia w kłopotach. Zacznę szukać czarownicy, żeby zło przegoniła. Autentycznie mam dość złych wiadomości, co nie znaczy, że spadam z wątku. Wprost przeciwnie, będę tu codziennie, chociaż żeby być z Wami.[/quote] Irenko, spokojnie. Gusi wypadła sytuacja losowa, a Radar nie jest w żadnych kłopotach. Powiedziałabym, że wręcz przeciwnie. jakby co, ma w zapasie dwie miejscówki do przenocowania;) Jest dobrze i żadnych czarownic nie zwołuj, poradzimy sobie sami z tym pechem. Trzeba tylko jeszcze chwilę poczekać...
  20. [quote name='irenaka']Ewuniu!:loveu: Oczywiście, że tak. Przez te wszystkie kłopoty, zupełnie nam się to przesunęło. Daj mi dzień, dwa odrobię zaległości w poczcie, bazarkach i zabieram się za literki. Poszukam na wątku, bo faktycznie dość dawno to było. Salibinka:loveu: wtedy ładny tekst napisała, też go znajdę. Postaram się na wątku wszystkie informacje zebrać.[/quote] Irenko, postaram sie jutro odnaleźć te dwa posty, z listą literek i z tekstem Salibinki. Ty zajmij się swoimi waznymi sprawami. Myślałam, że masz to jakoś zapisane, a jak nie, odszukam i dam Ci znać gdzie są, żebyś mogła wyciągnąć na wierzch;)
  21. To dzięki Tobie Aura:multi: Wyczesujesz, dobrze karmisz, to i dochodzi powoli do siebie. Trzymam cały czas kciuki za ten potencjalny domek. Oby nie wyszło tak, jak z tym pierwszym, ze nie za bardzo się nadawał dla suni, której trzeba poświęcic troszkę więcej czasu i pieniędzy...
  22. Co myślicie o tym, żeby wrócić do wysyłania maili na kolejne literki? Zaczynam martwić się o pieniądze na kolejne opłaty hotelików i DT. Irenko kochana, Ty znałaś aktualny stan wykorzystanych literek, czy byłaby szansa na odnowienie akcji? Ja jestem mało sprawna w tej kwestii, ale może jakąś nieduż literke bym zrobiła... Bo rozumiem, że kopiuje się gotowy tekst i po kolei wysyla do wszystkich osób z listy?
  23. [quote name='Anna_33']Moze zrobmy tak, ja juz zgarne Ewe i Marte z Jej deklaracja oplaty za 5 dni. Dogadam sie z Nia na pw)[/quote] Już się dogadałaś. Masz moje 100% zaufanie!
  24. Masz rację, zadzwoni, jak będzie potrzeba. Dziękuję za informację, jakoś mi zapadło w serce to kochane psisko....
  25. [quote name='Anna_33']Ewa i Marta, dziekujemy. :loveu:Czyli 5 dni mamy do przodu) Podam nr konta pozniej..[/quote] W takim razie czekam. Jak tylko dostanę konto, wpłacam natychmiast. Przeraża mnie w tym jeszcze jedno. Dla mnie "Ostatnia Szansa" była jakimś wzorem. Chciałam tam nawet jechać z karmą i materacem w odwiedziny. Wpłaciłam 1% podatku dla nich. I nagle okazuje się że miejsce, które w artykułach przedstawiane było jako biedne, ale działające dla dobra zwierząt, jest zwykłą umieralnią:-( Wyć mi się chce po prostu z bezsilnej rozpaczy...
×
×
  • Create New...