Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    28801
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    28

Everything posted by Ewa Marta

  1. [quote name='gusia0106'] 1. Radar bez smyczy zaczął się słuchać, przychodzi wołany i zdecydowanie REAGUJE na imię ;) 2. Biega, jak wychodzi na dwór po nocy biega jak szalony i zachęca do zabawy. Szybko mu przechodzi ale to kwestia treningu. 3. Za płotem pilnuje terenu. Każdy i wszystko co po drugiej strony bramy jest wrogiem ;) Szczeka na ludzi chodzących po drodze, na psy, ba, nawet na kury, jeśli tylko ma je w polu widzenia. Zebrał opiernicz jak nie wiem bo mniej więcej dwa razy dziennie przychodzi pod płot działki taki biedny, wiejski pies. Widać, że jak sam sobie czegoś do jedzenia nie znajdzie to nikt go nie karmi :angryy: Zostawiamy mu więc pod płotem zawsze kiełbaski, suchą karmę i inne takie. A Radar, cholera jedna, jak tylko tamten podchodził pod płot, to ganiał go szczekając. Mało tego. Usiłował zeżreć tamto, co wysypaliśmy tamtemu. Mimo, że jego miska była pełna. 4. Reaguje panicznym lękiem na podniesienie głosu w stosunku do niego. Nieważne czy się go woła po prostu czy zbiera za coś opiernicz, czy się mówi, że nie wolno. On się tak boi, że....No nie opiszę jak co. Bo się tego nie da opisać. Nawet sobie nie chcę wyobrażać co musiał przeżyć. 5. Wie już co oznacza połóż się i noga ;) 6. Samochodem to on jeździć nie lubi zdecydowanie. Chyba nie jeździł po prostu. Może uda się go przyzwyczaić, ale podróznikiem to on nie będzie. 7. Jest cymbałem ;) Uwielbia stać na deszczu, spać na trawie (nie przeszkadza mu, że mokra), wykopać sobie dołek w piachu i tam kimać - jak ma do wyboru suchy i ciepły dom albo mokra i zimna trawa - będzie spał na trawie :stupid:[/quote] Kochany i mądry Radar:multi: Z tym obszczekwianiem wszystkiego poza płotem, to chyba normalne. On moim zdaniem bardzo chce pokazać, jakim jest doskonałym stróżem. Czuje się częścią stada i bierze za nie odpowiedzialność.... To samo zaczął robić mój Sam, który do tej pory podobno na nikogo nie szczekał. Teraz potrafi z balkonu obszczekwiać inne psy, a kiedy widzi jakiegoś pochylonego i dziwnie idącego naprzeciwko mnie człowieka, przecina mu drogę i cichutko powarkuje... Nie pozwalam mu na to, ale on nadal chce mi pokazać, jaki z niego ochroniarz;) [quote name='Neigh']Już raz była taka akcja - przez przypadek po iluś tam latach znaleziono właściciela psa. Wcale go nie wyrzucił - samochód mu z nim ukradli. Szukał psa wszędzie.......a ten gnił w schronie. Zadzwonił ( no chyba do Kory nawet) opisując psa - ze takiego miał, wielbił, ukradziono mu......i w sumie by najchętniej chciał podobnego. Nooo i sie okazało, ze jego jest...... Zeby dodać akcji kolorytu - pan w garniturze na kolankach szlochał przed kratą boksu.....[/quote] Neigh, ja protestuję!!! Po przeczytaniu tej historii poryczałam się w pracy:roll: Koleżanka mnie o coś zapytała, a ja mówić nie mogłam, bo mi głos uwiązł w gardle.... Piękne i wzruszające zakończenie psiego nieszczęścia:loveu:
  2. Niedługo ma przestać padać Aura, wtedy na pewno uda Ci się wyjść z malutką na prawdziwy spacer. martwię się, że nie ma dla niej domku. To taki slodziak kochany, który cudem uniknął śmierci.... Tak bardzo się jej ten domek należy....
  3. Podnosze malutką. Może znajdzie sie dla niej domek, który nie będzie chciał jej rozmnażać, tylko kochać?
  4. To pewnie strach przed nieznanym....
  5. [quote name='slapcio']Witam - jestem "gorszą połową" Slapcia. w zwiazku z pyatniami o stan Niny - młodej suczki po amputacji oka - uprzejmie donoszę iż: - Sunia ma się dobrze, energia ją rozpiera. została odrobaczona, po chwilowej utracie apetytu jest w stanie zjeść każdą ilość. - wysięk z oka praktycznie juz nie wystepuje (cały czas rana płukana jest rivanolem) - Co do charakteru - bardzo żywiołowa, energiczna. Ma przykrą tendencję do gryzienia wszystkiego dookoła ( z naciskiem na twarz, ręce, nogi, ksiażki buty, itp. itd. ;) ) Z kotami dogaduje się jednokierunkowo, ona je lubi, one ją mniej...bardzo schludna - zasaniczo problem czyszczenia kojca nie występuje. Grzecznie czeka na wyjscie na zewnątrz i tam się załatwia. Ciągnie ją do innych psów. Wygląda na to że w psychice śladów schronisko jej nie zostawiło. Podsumowując, jest całkiem nieźle - zaraz jadę na kontrolę i możliwe że zdjęcie szwów.Po nerwowym tygodniu zaczynam czuć ostrożny optymizm. Pozdrawiam Kuba Ps. mała jest już po kontroli. wszystko ok. szwy wyciągnięte.[/quote] Wspaniale, że malutka czuje się lepiej i że tak się u Was zaklimatyzowała:loveu: Gryzienie to niestety standard u szczeniaczków. A koty może się do niej jakoś przekonają? Najważniejsze, że mała jest szczęśliwa.... Teraz tylko znaleźć dla niej dobry domek:roll:
  6. Niesamowite:lol: Jak to możliwe, że połączyła je tak natychmiast taka głęboka więź? Wyglądają, jakby żyć bez siebie nie mogły:loveu: A Luckowi naprawdę się trafiło, jak ślepej kurze ziarno. Tak miło poczytać, że gdzieś coś wychodzi i kolejny czworonóg ma wspaniały i kochający domek... Edit: to odpowiedź na post poniżej:roll:
  7. Masz rację, nie będzie chciał leżeć na grubszym, bo mu po prostu za gorąco. Wyskoczyłam trochę przed szereg z niewiedzy. Wydawało mi się, że to cieniutki kocyk, a skoro to dry- bed, to bardzo przepraszam;)
  8. [quote name='Nanhoo']rodzina z 5-letnia coreczka, dysponujaca domem i ogrodem (ze Strzelec Opolskich) szuka mlodego (do roku) wspolmieszkanca w typie beagle, macie cos takiego dziewczyny? :cool3:[/quote] Według mnie tam jest beagle. Wrzucam link: [url=http://picasaweb.google.pl/kasia.sloniewicz/100SSCAM#5339180936770456946]Picasa Web Albums - Katarzyna - 100SSCAM[/url]
  9. Aaaa, to przepraszam:oops: ślepa chyba już się robię...
  10. Mam pytanie o posłanko Ajaksa. Czy on leży tylko na tym cienkim kocu, który widać na zdjęciach? Zastanawiam się, czy przy jego problemach reumatycznych i innych, nie jest mu za twardo. Gdyby była taka potrzeba, chętnie dowiozę mu jakiś kocyk, ewentualnie kupię miękkie posłanie, żeby mógł wygodnie odpoczywać.... Czy klinika zgodzi się na to?
  11. To prawda, domek Kaira jest modelowym DT:multi: Czas, który jego opiekunka mu poświęca przynosi efekty i Kairek nie może się nacieszyć, kiedy ją widzi. Pozwala się miziać, głaskać po całym grzbiecie, je z ręki, bawi się piłką, pluszakiem.... Za moment, mam nadzieję, pozwoli wyprowadzić się na daleki spacer i pobiega wreszcie na dużej przestrzeni.... Tak, Kairowi udało się trafić doskonale:multi: A w kwestii ulotek:roll: Ja jestem taką nogą pastyczną, że mowy nie ma, żeby cokolwiek, co wymyślę, miało sens. Mogę tylko trzymac kciuki za pomysły innych, przepraszam....
  12. I to tak naprawdę jest podsumowaniem moich myśli na ten temat. Nic na siłę. Robisz Gusiu coś pięknego dla Radara i jestem pewna, że jeśli go oddasz do DS, to będzie najlepszy i sprawdzony przez Ciebie domek. Dla mnie najważniejsze w tym jest to, że zaopiekowałaś się nim, dałaś szansę na godne życie, udomawiasz go, uczysz kochać... Bo chociaż według Ciebie nie kochasz Radara, to samo zajmowanie się nim, poświęcanie mu czasu, obserwowanie jego reakcji na wiele zdarzeń, jest dla niego pewnie czymś tak wspaniałym, że on kocha Cię z całą pewnością:lol: Jesteś ze swoim TZ-em wygraną na loterii dla Radara bez względu na to, ile Wam będzie dane być razem.
  13. Wpadłam, a tu znowu nic:-(
  14. Wspaniałe wiadomości o Lisi:multi: Pręgusia wymaga jeszcze czasu, ale obszczekanie, to i tak duży postęp w stosunku do tego skurczonego w strachu i robiącego pod siebie psa, którego wiozłyśmy do Patrycji. Edit: To odpowiedź na post poniżej:roll:
  15. [quote name='irenaka'][FONT=Verdana][COLOR=black]Mam też świadomość, że pisząc ten post na tym wątku być może odstraszę darczyńców, bo ludzi lubią jak na wątku jest ciepło i sympatycznie, ale nie mam zamiaru udawać, że jest fajnie jak nie jest.[/COLOR][/FONT] [FONT=Verdana][COLOR=black]Patos ma padaczkę i jest psiakiem wymagającym teraz wyjątkowej opieki.[/COLOR][/FONT] [/quote] Irenko, rozsądni darczyńcy nie odejdą. Sądzę, że nikt nie lubi pyskówek i szarpaniny, ale prawda jest chyba ceniona, prawda? Poza wszystkim, najważniejszy tutaj jest PATOS, a nie sympatyczna atmosfera. Dziękuję Ci bardzo, że trzymasz rękę na pulsie.
  16. A może Irysek zaakceptowałby dwie dziewczyny? To oczywiście marzenia, z tego co pisali, nie za bardzo mają taką możliwość "powierzchniowo":roll: No, ale co szkodzi pomarzyć głośno, czasami podobno marzenia się spełniają....
  17. Podrzucam.... Domku, gdzie jesteś?
  18. [quote name='gallegro']Z Benią robią niestworzone rzeczy. Nelka warczy na nią obnażając przy tym maleńkie kiełki i poszczypuje ją za pysk, a Benia nic sobie z tego nie robi, tylko ją podgryza i zaczepia łapami. Są przekomiczne. Aż trudno uwierzyć, że w ciągu kilku dni, obdarzyły się wzajemnie takim uczuciem. Wprost uwielbiają siebie wzajemnie.[/quote] A może by tak namówić Anię na zabranie ich razem;) Wtedy na pewno łatwiej byłoby im się zaklimatyzować, a Nela jest tak mała, że praktycznie nie zajmuje miejsca, no i na smyczy chodzić potrafi:roll:
  19. Podniosę chociaż temat, może ktoś wypatrzy malutką i zakocha się w tym pięknym pyszczku i mądrych oczach?
  20. [quote name='PaulinaB']Rozumiem,że uwagi p.Ewy Marty są nie do Irenki tylko do "dobrego płatnego hoteliku".Jak Ares zaczął kuleć poinformowałam o tym Irenę i jeżdziłam osobiscie na konsultacje do naszego lekarza, a potem do Krakowa do dr Bakowskiego, ktory jest ortopedą.Weterynarz stwierdził,że ma zwyrodnienie stawu w biodrze i że trzeba go odchudzić,żeby nie obciążać nogi,a nie że po odchudzeniu będzie lepiej. O tej diagnozie i o wszystkich wtedy podjetych krokach rowniez poinformowałam i o tym, ze wtedy nie mial zrobionego zdjecia tez, gdyby lekarz wtedy zalecil RTG to zdjecie byloby zrobione... Ares raz chodzi lepiej,raz gorzej i tak już będzie, bo tak wyglądają sprawy zwyrodnieniowe co nie znaczy,że nie trzeba nic robić,żeby było lepiej. Ale proszę mi nie zarzucać,że nie przekazuję Irenie jak coś się dzieje z psami. Opiekuję się nimi najlepiej jak potrafię,a jeśli ktoś ma uwagi,to proszę bezpośrednio do mnie. Cieszę się,że wszyscy dobrze się bawili w Niepołomicach w piękne sobotnie popołudnie,tylko nie wiem czemu odnoszę wrażenie jakby mnie tam nie było..... Bożena[/quote] Pani Bożeno, proszę się nie irytować moimi uwagami. Uwagi nie były skierowane bezpośrednio do Pani. Zdziwiło mnie po prostu, że zalecone zostało tylko odchudzanie i nie zostało podjęte żadne leczenie. Stąd moje pytanie kto podjął taką decyzję i na podstawie jakich badań. Nie neguję Pani zaangażowania w psiaki, bardzo dziękuję, że się nimi Pani opiekuje. Wydaje mi się jednak, że lekarz zbyt lekko potraktował tę sprawę. Kiedy moja sunia kulała, lekarz zbadał ją dokładnie i profilaktycznie postanowił łapkę prześwietlić, żeby z całą pewnością wykluczyć złamanie. Po prześwietleniu okazało się, że łapka jest tylko mocno nadwyrężona, została na kilka dni usztywniona, żeby Barsa nie mogła jej obciążać za bardzo i po kilku dniach wszystko było w porządku. Miło jest wiedzieć że pod nickiem PaulinaB kryje się właśnie Pani, teraz będę wiedziała, do kogo bezpośrednio kierować pytania. A mój post jest jedynie wynikiem troski o te psiaki, a nie próbą czepiania się, czy robienia komuś przykrości. Jeśli poczuła się Pani urażona, przepraszam. Myślę jednak, że gramy o to samo i nie warto doprowadzać do nieporozumień. Pozdrawiam serdecznie, Ewa
  21. Niestety taka jest smutna prawda. Tam, gdzie sensacja aż się roi od ludzi. Tutaj maleńka, zastraszona sunia, która cudem uniknęła śmierci, bo do tej pory to na bank już by nie żyła zostając tam, gdzie była i..... nikogo nie ma. Do tego dwa potencjalne domki, to niewypały:shake: Bo jak dać sunię komuś, kto psa karmi pomidorową i bigosem i mała ratlerkowata sunia waży 11 kg? Jak dać sunię komuś, kto mówi, że żałuje, że poprzednia sunia nie miała szczeniaczków mimo, że była celowo w czasie cieczki zamykana w pokoju z ładnym kundelkiem:shake: Przecież my nie mamy wygórowanych wymagań. Chciałybyśmy jedynie, żeby ją ktoś mądrze kochał i nie zrobił krzywdy..... Miluniu, wielki buziak dla Ciebie!!!
  22. Masz Ci los:shake: Jak sobie poradzicie z odseparowaniem Beni od Waszych psiaków? A może są wykastrowane? To byłby najbardziej optymistyczny wariant... Zdjęcie Beni z Nelą obezwładniające:loveu:
  23. [quote name='slapcio']A ja szybkie info, bo zaraz wyjeżdżam: Ninka już u nas, mama Kuby zachwycona i absolutnie zakochana. Wypływ z oczka nadal jest, ale gorączki nie ma. Zalecane okłady z rivanolu i kontynuacja antybiotyku. Robali wczoraj z małej wyleciała cała masa, dzisiaj już brzuszek wyraźnie mniej wzdęty. Dostała drugą porcję odrobaczania, jutro trzecia. Pchły też odpowiednio potraktowane :diabloti: Koty siedzą na blacie i przyglądają się Nince. Obrażone. Ninka cichutko soie leży na posłanku w zmontowanym przez nas kojcu - jest bardzo spokojna, a w lecznicy choćby nie wiem jak zmęczona płakała, gdy się ją zamykało. Do kwestii kotów podeszła nader spokojnie ;) Anna_33 i Ewa Marta - dałam Kubie Wasze numery tel, Wam jego komóre przesyłam na priva. Rozliczać się z lecznicą będzie w tygodniu (dane do faktury!!!), jutro jeszcze kontrola. uff.[/quote] Slapcio! Wielkie, ogromne podziękowania za zabranie suni do domu:loveu: Mnie serce się krajalo, jak płakała ledwie się trzymając ze zmęczenia, a mimo to pilnowała, żeby jej ten "ludź" nie zniknął. Jestem przekonana, że w domu szybciej dojdzie do siebie. Koty może się przyzwyczają, a malutka będzie od początku miała dobrą szkołę, jak żyć z nimi pod jednym dachem;) jak mówiłam, jestem od dzisiaj bez samochodu, ale jestem pod telefonem i jakby co, będe kombinowała, żeby pomóc. Wcale się nie dziwię, że mama Kuby zakochała się w Nineczce, nie ma innej możliwości, kiedy sie z nią pobędzie 2 minuty:lol: Swoją drogą liczba buziaków, które mi sprzedała przed odrobaczeniem była tak duża, że chyba i ja wezmę coś na odrobaczanie. nie potrafilam odsunąć twarzy, kiedy radośnie oblizywala mnie całą.
  24. [quote name='irenaka']Z Aresem była na tej konsultacji Bożena i tak mi przekazała. Przyznaję, że byłam zdziwiona, że nie zrobiono prześwietlenia. Ale kim jestem aby kwestionować opinię weta? Teraz tego żałuję, na dodatek jeszcze nic nie wiedziałam, że stan Aresa teraz się pogorszył. Obiecuję, że w tym tygodniu załatwię już zarówno konsultację jak i prześwietlenie.[/quote] Irenko, mam nadzieję że nie odebrałaś tego jako uwagę do siebie:roll: Robisz aż za dużo dla psiaków. Byłam zdziwiona, że Ares nie był prześwietlony, bo w końcu jest w dobrym, płatnym hoteliku i miałam nadzieję, że takie sprawy są Ci przekazywane i ustalane z Tobą na bieżąco. Nie znam tego lekarza, ale to dziwne, że nie zrobił prześwietlenia i zdiagnozował go. Albo jest takim dobrym lekarzem albo zbyt lekceważąco podszedł do sprawy.
  25. [quote name='irenaka']Mam też złą wiadomość dotyczącą Aresa. Załamałam się jak zobaczyłam jak biedny kuleje. Już z Romkiem rozmawiałam na ten temat i w pierwszym możliwym terminie zawiezie mnie z Aresem na prześwietlenie tej nogi. Może jak zwykle ktoś pomyśli, że jestem przewrażliwiona, ale bardzo się tym denerwuję, zwłaszcza, że po odchudzeniu miało być z łapką lepiej. Pies jest odchudzony i bardziej kuleje niż wcześniej.[/quote] Irenko, wybacz mi pytanie, ale kto powiedział, że po odchudzeniu będzie z łapką lepiej i na podstawie jakich badań to stwierdził? Piszesz, że chcesz zawieźć Aresa na prześwietlenie, to znaczy, że chociaż kuleje od dawna, to nie mial tej łapy prześwietlanej??? Doskonale rozumiem kochana, że masz w tej chwili na głowie swoje problemy z Dianką i trudno Ci jeździć do Niepołomic co tydzień. Ale czy tylko Ty i Romi możecie psa zawieźć do weterynarza? Czy nie dałoby rady poprosić kogoś z Niepołomic, żeby po jakiejś konsultacji z Tobą, zabrać Aresa na prześwietlenie? To może być jakiś uraz, ale też może być jakieś zwyrodnienie albo sprawy reumatyczne. Na takie stany są przecież różne leki, które być może złagodziłyby ból. Moim zdaniem nie jesteś przewrażliwiona, tylko nie chcesz, żeby psa bolało. Może zresztą z powodu bólu warczal na dzieciaki?
×
×
  • Create New...