Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    28801
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    28

Everything posted by Ewa Marta

  1. Moim zdaniem pomysł podzielenia ulotek na pół jest doskonały. Teraz rzeczywiście jest kiepski czas na adopcje, ale wszystko się może zdarzyć. Czekać więc nie ma co, trzeba wysyłać, ale na sierpień zostawić drugą turę. Irenko, różnica pomiędzy operacjami, to 200 zł. Ta kwota nie powala na kolana, a jeśli metoda lekarza warszawskiego jest lepsza, to moim zdaniem nie ma się co zastanawiać. Mam coś na bazarki i już się z Gusią umówiłam, że weźmie je ode mnie i wystawi. Gdyby Ares był operowany po 19 lipca, oferuję pomoc w opiece nad nim. Od 3 do 19 lipca nie ma mnie w Warszawie:shake: No chyba, że przyjechałby jeszcze w czerwcu, wtedy choć bez samochodu, ale jakoś dam radę podjeżdzać...
  2. [quote name='Neigh']Najpierw się poryczałam ze szczęścia.........potem mnie adrenalina nosiła.......a teraz czuję się kosmicznie zmęczona. Uroczyście oświadczam, że po ponad miesiącu udało się mi złapać tę sukę, o której Wam kiedyś pisałam ( ze będę ja karmić krzyczkową karmą, czy się Wam podoba czy nie).[/quote] Wielki pokłon dla Ciebie Neigh. A co zamierzasz z nią zrobić? Gdzie będzie mieszkała?
  3. Jesteśmy, krążymy wokół duchem i sercem cały czas z psiakami:loveu:
  4. W takim razie zapisuję się na piątek koło 12:loveu:
  5. Czy sa jakieś wiadomości z domku Milki? Czy została Milką, czy ma jakieś inne imię?
  6. Mam nadzieję, bo bardzo chciałabym odwiedzić jeszcze Ajaksa;) Najbliższy termin, to piątek około 12:00. Mogłabym zabrać go na pół godzinki na spacer. Czy to możliwe?
  7. [quote name='Neigh']A ja bardzo proszę "allegrowo - cegiełkowe" dziewczyny o dodanie tam zdania.. "bardzo nam zalezy, by wreszcie przestać zbierać po 5 zł.......jeśli wiec znasz Kogoś, kto ma wystarczająco duże serce by zmieścił się w nim pies z Krzyczek...pokaż mu tę stronę! Czas by psiaki wreszcie znalazły swoje miejsce. Bo hotel, gdzie karmią i nie biją nigdy nie zastąpi własnego kąta i pana" Stronę widziało kilka tysięcy ludzi.........nam potrzeba zaledwie kilku domów!!! Wyjątkowych fakt.[/quote] To doskonały pomysł. Trzeba to podkreślić, że nie chodzi tylko o zbieranie pieniędzy, ale przede wszystkim o znalezienie im prawdziwych domów!
  8. Jak dobrze, że i malutkiej się uda:loveu: Przykre tylko będzie pożegnanie z Benią. Niesamowicie przypadły sobie do gustu, co?
  9. [quote name='gallegro']Problemy... jakie problemy... zdaje się "mówić" Benia... [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images48.fotosik.pl/145/fde77b1d8817563d.jpg[/IMG][/URL] Nie chciałbym wywoływać wilka z lasu, ale od pewnego czasu, w pobliżu naszej posesji kręci się duży, rudy i baaardzo chudy psiak. Jest prawie tak samo nieufny jak Benia na początku. Jego dzisiejsze zachowanie było identyczne, jak onegdaj Beni, kiedy śledzona przeze mnie, co i raz przechodziła na drugą stronę drogi, żeby w końcu zniknąć gdzieś w polu... Póki co zostawiam mu karmę w pobliżu bramy. Mam nadzieję, ze ma jednak gdzieś swój dom, ale tak naprawdę, zważywszy na jego wygląd, domem był tego nie nazwał... Sam nie wiem, co w tym przypadku byłoby dla niego lepsze... Niestety, w obecnej sytuacji nie możemy go przygarnąć :shake:.[/quote] Czy uwierzylibyście, że taki z niej będzie kanapowiec w grudniu? Przerażona, nieufna, wygłodniala i opiekująca się swoim maleństwem. A teraz aż się łezka w oku kręci, jak bardzo czuje się bezpiecznie z Wami:loveu: A z kolejną bidą, to rzeczywiście problem. Dobrze, że chociaż go dokarmiacie. Teraz nie ma mrozów, więc może jakoś chłopak da radę. Może tylko w upały nalać mu w jakąś miske wodę? Wspaniali z was ludzie, naprawdę:loveu:
  10. Myślę, że tutaj walka szla o dużó poważniejsze schorzenia, niz uszy i skupili się na tych poważniejszych. Przecież ten pies miał prawie umierać.... Pani doktor powiedziala zresztą, że z uszami powinno byc lepiej po karmie weterynaryjnej. Niemniej wyczyścić i zajrzeć do nich warto. Oni są tam bardzo mili, Ajaks zresztą chętnie podchodzi do każdego i widać, że im ufa. Nie miałabym do nikogo pretensji o to, bo byc może uszy są najmniejszym problemem, tylko ja nie jestem przyzwyczajona do takiego bagienka w uchu. No, ale mało widziałam psiaków wyciągniętych z takich miejsc...
  11. Witajcie, przede wszystkim przepraszam, że bez uprzedzenia, ale to było bardzo spontaniczne, bo byłam u stomatologa na Kosiarzy 37. No i poszlam odwiedzić Ajaksa... Zapytalam grzecznie, czy ktoś juz dzisiaj był, Pani powiedziała, że nie. Zapytałam, czy mogłabym zabrać Ajaksa na spacer, dostałam zgodę, po uprzednim poinstruowaniu, żeby bardzo na psa uważać. No i poszliśmy na spacer. Ajaks żwawym krokiem maszerowal prawie pół godziny. Siusiał bez opamiętania (to skutek sterydów, które przyjmuje). W pewnym momencie chciałam, żeby chwilkę odpoczął i przysiadłam z nim na ławce. Chciałam go pomiziać po uchu, jak moje psy i kiedy dotknęłam ucha ręką, Ajaks położyl mi sie na ręku całym ciężarem, chcąc, żebym go drapała. Ponieważ ja mam świra na punkcie uszu, bo jeden z moich psów kolejny raz zalicza zapalenie lewego, zerknęłam mu do ucha, z którego na palcu pozostała mi czarna mazia. Ucho wyglądało tak sobie. Pomyślałam, że tyle różnych chorób go dotknęło, dużo poważniejszych od ucha, że wszyscy skupili się na ratowaniu mu życia, na innych, bardziej widocznych objawach i to jest naturalne. Jednak kiedy wróciłam do lecznicy, zapytałam grzecznie pania doktor co sądzi o jego uszach. Zerknęła i przyznala mi rację, że są kiepskie. Zaczęła mu je czyścić, ale po jednym Ajaks zaskomlał i schował się za mnie. Drugiego już nie dal dotknąć. Stwierdziła, że byc może dołączą mu do leczenia maść do uszu. Pani doktor powiedziała, że byc może, ale z zaznaczeniem tego być może, Ajaks będzie mial jutro operację. Pomyślalam, że może dziewczyny, które do niego jeżdżą stale mogłyby poprosić, żeby ewentualnie w jej trakcie podczas narkozy wyczyścić też uszy... Ajaks byl bardzo nieszczęśliwy, że ktoś coś mu chce zrobić z nimi. Kiedy już schowany za mnie zobaczył, że pani doktor odkłada sprzęt, podniósł łeb i dostałam wspaniałego, krótkiego buziaka:loveu: Wybaczcie, jeśli zakłóciłam jakoś spacery, to byl naprawdę odruch serca. jeśłi to możliwe, bardzo chętnie zebieralabym go na spacery, kiedy będe tam u lekarza. teraz prawdopodobnie w przyszłym tygodniu, ale dawałabym znac którego dnia i o której i czy dzień nie jest juz przez kogoś zajęty. Jestem oczarowana ufnością Ajaksa, ale też jego żwawościa ruchów. Chłopak wyraźnie mial chęć na rozprostowanie kości, ale po 30 minutach, kiedy podchodziliśmy do leczniey, sam skręcił na schodki i poprowadził mnie do drzwi. Nie pytałam o nic więcej, bo nie chciałabym wchodzić w Wasze ustalenia z lekarzami. A teraz bijcie albo wybaczcie moją samowolę, bo dołączyłam do grona wielbicielek Ajaksa:loveu:
  12. Ryk i skowyt psa, który nareszcie ogląda świat bez krat, spaceruje do woli, cieszy się wolnością i obecnością cudownych ludzi, którzy zamiast go tłuc, dają jeść, przytulają i miziają.... Dzi Dziwni jacyś:roll: Edit: to odpowiedź na post poniżej...
  13. [quote name='mysza 1']Mogę juz drukować, czekam na sygnał. Chyba nikt nie zauwazył, że mogę wydrukować całość za darmo.[/quote] No nie, rzeczywiście nam to umknęło:loveu: Poważnie możesz wydrukować 5000 ulotek za darmoszkę? Super!!!!!!!
  14. Piękne ulotki:lol: To rzeczywiście dobry pomysł, żeby nie podkreślać ich przeszlości... Są takie optymistyczne. Czy będzie możliwość umieszczenia gdzieś formatu, z którego można drukować? Postaram sie też załatwić troszkę kopii. Może nie za dużo, ale jakoś sie zbierzemy i wydrukujemy te 5000:loveu:
  15. Piękny jest:loveu: I to spojrzenie, kiedy siedzi na balkonie... No mnie powala:lol:
  16. Zupełnie mnie to nie dziwi... Jesteś Gusiu kojarzona przez bliskich i znajomych z Variem. Poza tym Vario, to przepiękne imię, takie super wpadające w ucho. Ja na jedynym spacerze z Tobą i Radarem ze dwa razy gryzłam się w język, żeby nie powiedzieć do niego właśnie Vario... Ale myślę, że to tylko świadczy o tym, jak bardzo wszystkim ten pies zapadł w serce. Nawet, jeśli się go nie znało osobiście, to Twoje piękne wspomnienia o nim są w człowieku. Kiedy w moim domu pojawiła się sunia, chciałam z uwagi na pamięć po wspaniałej bokserce z mojej rodzimy, która odeszła za TM nazwać ją Tiga. Mój syn powiedział, że on się nie zgadza, bo Tiga była jedyna, niepowtarzalna i żaden pies nie może się tak nazywać. Szczerze mówiąc nie jestem pewna, to w końcu jakiś symbol pamięci o niej, ale nie upierałam się i moja mała dostała inne imię.
  17. [quote name='slapcio']A może sama jej dasz? Jeszcze chwila upłynie nim mała znajdzie się w swoim domku... W przyszły weekend mogłabym gdzieś w Twoją stronę podjechać, jeśli jest tam miejsce nie bardzo zapsione. Albo spotkamy sie w Lesie Kabackim :cool3:[/quote] Bardzo kusząca propozycja, ale czy nie będzie mi potem tak samo trudno jak Tobie rozstawać się z Małą? Kiedy byłam u niej drugi raz, dwukrotnie wracałam do pokoju z jej klatką i wyjmowałam z powrotem biorąc na dwór, bo mi sie serce krajało, kiedy słyszałam jej popiskiwanie. Z tym mało zapsionym miejscem może być problem, bo u mnie tutaj dużo psów wokoło. Ale kusi mnie możliwość przytulenia tego szkraba do siebie raz jeszcze.... Chyba się zdecyduję:roll: Skontaktujemy się jakoś telefonicznie, może jakoś się uda...
  18. Ależ ona wyrosła! Super słodziak:loveu: Ten jej piękny pycholek długo będę miała w głowie:roll: Ewa, daj jej choć jednego buziaka ode mnie:loveu:
  19. [quote name='mariamc']Cześć Ewuniu, ja też trzymam kciuki;)[/quote] Cześć Danusiu:loveu: Gratuluję fantastycznego schroniska!!!! Ty to jesteś:multi:
  20. Wpadłam, żeby potrzymac kciuki za ewentualny domek dla Figielka... Oby się udało:multi:
  21. Kochany Szkrab:loveu: Zazdroszczę Erice, że będzie mogła obserwować i kochać tę cudowną przylepę. Slapcio, nawet nie wiesz jak Cię rozumiem.... Myślę o malutkiej często, tęsknię troszkę za jej całuskami i tą niesamowitą ufnością, z jaką wtula się w człowieka. Podjęłaś trudną, ale mądrą decyzję. Przede wszystkim dla dobra Ninki. Zapewniłaś jej cudowny domek na czas rekonwalescencji, a teraz pora na wypuszczenie jej w świat (jak dziecko;)). Mam nadzieję, że będziesz nas Erica informowała co u małej i wrzucisz czasem jakieś zdjęcie. Jej los kilku osobom naprawdę nie był i nie jest obojętny, dlatego z niecierpliwością będziemy zaglądać, czy coś napisałaś:lol:
  22. Najważniejsze, że Państwo mieli uż psy, że tam jest jeszcze jedna sunia (oby się dogadały), to Milusi będzie raźniej. Trzymam kciuki, żeby nic się nie wydarzyło i żeby malutka mogła już spokojnie przyzwyczajac się do nowego domku. To, co miała u Ciebie Aura w porównaniu z piekłem, w którym żyła, pozwoliło jej zaufać ludziom. Dziękuję Ci raz jeszcze, że zajęłaś się małą tak długo i nie poganiając, poczekałaś, aż domek będzie sensowny. Sama wiesz, jakie te poprzednie były:shake:
  23. Załamać się można tępotą niektórych ludzi:shake:
  24. Milusiu, no i gdzie ten Twój domek? Czy ludzie naprawdę nie widzą, jaka jesteś urocza?
  25. Została 1 cegiełka:loveu:
×
×
  • Create New...