-
Posts
28801 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
28
Everything posted by Ewa Marta
-
TYGRYŚ szuka domu ... Tygryś za TM ... [']
Ewa Marta replied to Nicol's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mnie nie znał i od wejścia powitał radośnie. Natychmiast po tym, jak usiadłam zaczął mi włazic na kolana i ptzytulac się całym ciałem. Dostawałam buziaki i nie miałam szans na oderwanie go od siebie. No chyba, że przejmowal go na moment mój TZ, którego tez widział pierwszy raz w życiu. Nie znam bardziej przyjaźnie nastawionego psa od pierwszej sekundy. Wiecznie roześmiany pychol... -
Nie widzisz zmian Gusiu, bo masz go na co dzień. Ja nie widziałam go jakiś czas i z psa, który tylko siedział w jednym pokoju, stal sie psem wpatrzonym w Ciebie, reagującym na Twój głos, merdającym ogonem i ogólnie spokojniejszym i szczęśliwszym. Może nie podchodzi na zawołanie, ale patrzy na Ciebie i słucha, jak do niego mówisz. A te oczy w Ciebie wpatrzone nie są rozbiegane i przerażone, tylko spokojnie patrzą w Twoje oczy;-) Nie zauważasz tych zmian, ale wierz mi - są wielkie!!! Nie wspomnę o tym dniu, w którym uciekł. Wtedy to było jedno wielkie przerażenie. Porównuję go do tego, co zastalam w domu przywożąc Ci jakiś czas temu puszki.
-
[quote name='gusia0106']A jak myślisz, że następnym razem uda Ci się uciec choćby bez herbaty, to gruba pomyła !!!;) Jeszcze raz pięknie dziękujemy za prezenty. Ps. Żeby jeszcze przytył to już bym przestała tak narzekać....[/QUOTE] Następnym razem na pewno posiedzę chwilkę teraz czekał na mnie syn w samochodzie i musiałam pędzić. Przytyć rzeczywiście by mógł, bo chudzina okropna:-(
-
A ja Wam coś powiem..... U Gusi jest jakiś inny pies!!! Podskoczyłam do niej, żeby dać Marlejowi karmę i pasztety, a w drzwiach poza Gusią powitał mnie jakiś bardzo podobny do Marleja, ale jak nie on pies:-) Ogon merdający, pies uśmiechnięty, żadnego uciekania w kąt, no szok po prostu!!! Przysiadł na chwilę obok nas, a potem spokojnie poszedł sobie kawałek dalej i usiadł znowu, ale powiem wam, że zmiana od ostatniego z nim spotkania jest niesamowita:-) Nie ma tego błysku przerażenia w oczach, nie ma strachu w całej sylwetce. Jest troszkę nieufny psiak, ale spokojny i bezpieczny w domu:-) Gusiu, zrobiłaś jakieś czary mary, ale on naprawdę się zmienia!!!!! Pięknie się kłaniam:-)))
-
TYGRYŚ szuka domu ... Tygryś za TM ... [']
Ewa Marta replied to Nicol's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Gusia odpowiedziała na punkt 2, ja odpowiem na 1. Tygrys mial ostatnio zwiększoną dawkę luminalu, po której ma atak raz na dwa tygodnie, a nie dwa razy w tygodniu. Nie pamiętam dokładnie jaką dostaje dzienną dawkę, ale to dawka całkiem niedawno ustalona za lekarzem prowadzącym. Wcześniej mial dużo częściej ataki. -
Super pies!!!! On nareszcie czuje sie kochany i bezpieczny w mieszkaniu! Gusiu, po 17 jadę znowu na zastrzyk z sunią koleżanki, nie wiem ile to potrwa, ale pewnie po 18 będe wracała. Może rzeczywiście daj znać, kiedy skończycie i jakos podskoczę. Zwłaszcza, że mam jeszcze dwa sery bieluchy, które maja jakąś swoja ważność:-)
-
[quote name='gusia0106']Nie wiem od czego zależy to chodzenie, bo np. wczorajszy spacer wieczorny czyli po 22 to katastrofa. W takim sensie, że "normalnie" idziemy pod drzwi SGGW jakieś 30-35 min, a wieczorem wczoraj 50 min. Mimo, że nic nie latało, żadnych podejrzanych typów, ruch mniejszy niż popołudniowy.... Dzisiaj o 17 przychodzi behawiorysta, może nam powie coś mądrego.[/QUOTE] To pewnie nie ostatnie takie cofnięcie się Marleja. On i tak jest bardzo dzielny. A może usłyszal coś co dla nsaszego ucha jest niedosłyszalne? Gusiu, nie wpadłam wczoraj, bo kilka godzin jeździłam z koleżanka i jej dwiema dobermankami po dyżurach weterynaryjnych. Chora była jedna, ale obie żyć bez siebie nie mogą, więc trzeba było dodatkowych rąk i samochodu, żeby towarzystwo zapakować i przewozić. Może dzisiaj się uda? Karma i pasztety stoją w przedpokoju i czekają:-)
-
TYGRYŚ szuka domu ... Tygryś za TM ... [']
Ewa Marta replied to Nicol's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bezwzględnie trzeba napisać o padaczce. Szukamy domu docelowego, który nie przestraszy się jego ataków. Zastanawiam sie też nad tym zdaniem: "Po prawie dwóch latach pobytu we wspaniałym domu nadszedł czas, by wreszcie pokochał go ktoś inny." Chyba warto napisać, dlaczego przyszedł ten czas, że w wyniku skomplikowanej sytuacji życiowej, on musi znaleźć nowy dom. Być może warto dodać, że dotychczasowy właściciel służy pełną informacją na temat leczenia Tygrysa i opieki nad nim i ewentualną pomocą na początku (bo tego akurat jestem pewna, że Neigh będzie nadal całym sercem z Tygrysem i jego nowymi opiekunami). Przepraszam za to mądrzenie, chodzi mi o to, żeby dać sygnał, że to nie wina psa, a sytuacji życiowej ... -
Warszawa-malenka sunia z pol już w nowym domu :)))
Ewa Marta replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
[quote name='morisowa']Mam zaufanego lekarza do operacji, Maciek Czajka z BoliŁapki na Ursynowie - większość naszych psów kroił a koty robi hurtowo ;) Tam u siebie masz zniżki? Maciek za nasze zawsze bierze promocyjnie.[/QUOTE] To wspaniały lekarz. Od dwóch lat leczę u niego swoje psy. Rzeczywiście co chwila kroi jakieś bezdomne koty. Radara tez wziął na stół. Ja polecam go z pełnym zaufaniem i jako fachowca i jako człowieka o wielkim sercu, dla którego kasa nie jest najważniejsza. Moja Barsa miała u niego sterylkę i wycinanie grudek na trzeciej powiece, a Sam był kastrowany. Wszystko udało się znakomicie! -
TYGRYŚ szuka domu ... Tygryś za TM ... [']
Ewa Marta replied to Nicol's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Podrzucajcie i szukajmy nowego domku dla wspaniałego psa. -
TYGRYŚ szuka domu ... Tygryś za TM ... [']
Ewa Marta replied to Nicol's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
KOjec w przypadku Tygrysa nie wchodzi absolutnie w rachubę. To pies uzależniony od kontakltu z człowiekiem, taka wielka przytulanka, która nie ma pojęcia ile waży. Poza atakami padaczki, które w tej chwili miewa co 2 tygodnie, to pies - ideał. Od wejścia praktycznie zalewa człowieka miłością i absorbuje uwagą. Jest wspaniałym, ale wymaga leczenia i uwagi. Dlatego nie szukamy mu jakiegokolwiek domku, a domu wyjątkowego, który go pokocha, takiego dogomaniackiego... Neig doszła do momentu, w którym musi oddać jednego psa. NIe pytajcie nawet, jak mocno to przeżywa, bo ja nie umiem sobie tego nawet wyobrazić. Ryczy w słuchawkę i nie może się z tym pogodzić. Ale musi..... Macie czasem takie sytuacje w życiu, że bardzo nie chcecie, a nie możecie inaczej - prawda? Tak właśnie jest w tym przypadku. Szukamy cudownego domu, jesteśmy w stanie robić zbiórke finansową, żeby wesprzeć jego leczenie. Najwazniejsze, żeby ktoś pokochał go choć w części tak, jak Neigh... Smutne to potwornie, ale teraz nie ma co załamywac rąk, tylko pomóc i Neigh i Tygrysowi. -
[quote name='Greven']Znalazłam go z dala od dużego miasta, a nawet miasteczka, jakieś 2 km od trasy przelotowej, przy leśnej asfaltówce łączącej dwie wioski. Poza tymi wioskami tam nie ma nic, tylko lasy. Z jednej z tych wiosek pies nie pochodzi na 100%. W drugiej znajomy miał rozpytać i zadzwonić, jeśli czegoś się dowie, ale szczerze wątpię. Pies leżał przy samej asfaltówce, miejscowi nią przejeżdżają, ktoś by zawiadomił właściciela. Wg mnie został po prostu wyrzucony z samochodu na głównej drodze i szedł tak długo, jak miał siłę, a potem po prostu się położył. Po weekendzie w obu miejscowościach powieszę plakat, ale naprawdę zagubienie się psa uważam za ostatnią przyczynę jego pobytu tam, gdzie go znaleźliśmy.[/QUOTE] No tak, to raczej przesądza sprawę.... Jak dobrze, że go zauważyłaś!
-
Jeśłi niewidomy i niedosłyszy, to może komuś się po prostu zgubił? Ja bym rozwiesiła ogłoszenia w miejscu, gdzie go znalazłaś...
-
[quote name='gusia0106']A dobry ;) Jedzeniowo wrócił do normy - rano micha pusta. Wczoraj kong się sprawdził, choć szczerze mówiąc pojęcia nie mam jak on cokolwiek może z niego jeść - tak okropnie cuchnie gumą, że mnie odrzuca. Ale w końcu to nie dla mnie więc luz;)[/QUOTE] Zachęcona Twoimi opowieściami o karmieniu Marleja pasztetem, zapakowałam taki do konga mojej suni. Oszalała po prostu i przez długi czas trzymając go w łapkach (Marlej też w końcu złapie, że tak jest wygodniej) wydawała z siebie liżąco-ssące dźwięki i wszystko wylizała. Mniej więcej 15 minut był spokój, a potem, zmęczona wysiłkiem zasnęła snem kamiennym. Gusiu, być może jutro odbiorę od koleżanki ponad pół worka (czyli jakieś 6 - 7 kg) karmy Royal Canin dla owczarków. Myślisz, że będzie dobra dla Marleya? Ona kupiła swojemu psu, ale nie chce jeść, bo jada tylko gotowane. Jeśli uznasz, że będzie dobra dla naszego "prawie onka", to chętnie Ci podrzucę.
-
[quote name='gusia0106']Dzisiaj rano przyszedł kong. Śmierdzi gumą jak cholera ;) No i jest wieeeelki. Tora&Faro i Wisełka świadkami, bo przy nich otwierałam paczkę. Napychanie pasztetem i serkiem bieluchem będzie trochę kosztowało. I tu pojawia się pytanie - czy mogę z kasy zbieranej na Marleja kupować wypełniacze czy to już uznacie za przesadę?[/QUOTE] Za przesadę Gusiu, to ja uznaję to pytanie do nas. OCZYWIŚCIE, że masz kupować wypełniacze z kasy zbieranej na Marleja!!!!! Ten kong, to nie Twoje widzimisię, a terapia dla psa - to raz. A dwa - poświęcasz mu tak dużo swojego życia, że dokładanie do tego jeszcze fury pieniędzy uważam za przesadę. Marlej jest na naszym wspólnym utrzymaniu i tak traktuj wydatki na niego. Jeśłi nie będzie pieniędzy - chętnie kupię mu pasztety, napisz tylko jakie.
-
Karmelek - pojechał do domu:-) Ale miny mamy pokerowe...;-)
Ewa Marta replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
Wystarczyłoby wyprowadzić na 3 - 4 dłuższe spacery, ideałem byłoby pobieganie z małym. A na wiosnę rower... Tylko skąd wziąć taki dom chorobcia jasna:-( -
Karmelek - pojechał do domu:-) Ale miny mamy pokerowe...;-)
Ewa Marta replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
[quote name='luka1']a ja zapraszam do odwiedzania wątku Karmelka. Psina bardzo potrzebuje domu, smutnieje i już nawet nie bardzo chce mu się skakać.[/QUOTE] To smutna wiadomość... Czy on jest teraz sam w kojcu, czy ma jakieś towarzystwo? Jak się goi rana po kastracji? -
[quote name='gusia0106'] Nastąpiło coś na kształt cudownego ozdrowienia :cool3: Micha pozostawiona na noc (suche wymieszane z pasztetem) rano świeciła pustkami. Woda wypita. Wyszliśmy sobie na spacer koło 2 w nocy i pojawiła się kupa. Normalna. Najnormalniejsza w świecie. Po biegunce ani śladu :lol: I sam Marlej też lepiej - szwęda się z miejsca na miejsce, czasem zamacha ogonem - wygląda i zachwuje się jakby lepiej.[/QUOTE] Cudowne wiadomości!!! Trzymam nadal kciuki, żeby było tylko lepiej! Skąd bierzecie emotikony? ja ślepa jestem i ich nie widzę...
-
Karmelek - pojechał do domu:-) Ale miny mamy pokerowe...;-)
Ewa Marta replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
Zapraszamy na bazarki! -
To nowe forum mnie wykończy. Jak zwykle piszę za szybko, a potem widzę swoje literówki i nie mam ich jak poprawić... Wybaczcie, ale mam nadzieję, że tekst jest czytelny... Chodziło mi o to, że Marlej nienawidził ludzi, w tym Gusi na początku, a teraz jest lepiej... To zresztą szczera prawda przecież. Cieszę się, że zjadł cokolwiek. Oby to w nim zostało...
-
Bardzo łądne allegro. Jednak zgadzam sie z Jolą, że coś trzeba zrobić z tym fragmentem: Tak pisze o nim jego tymczasowa opiekunka: [I]„ONek to DZIKI pies. On nie jest zalękniony, on nie jest przerażony, on nie jest bojaźliwy TO DZIKI PIES! Nienawidzi ludzkiego dotyku, smyczy, obroży, jazdy samochodem... Mnie nienawidzi...”[/I] Jeśli mogę mieć uwagę, to poprawiłabym, że tak o nim na początku pisała jego opiekunka (to zresztą jest zgodne z prawdą). A następnie jedno zdanie, że powoli sytuacja sie zmienia, że Marlej zaczyna ufać i cieszyć sie na jej widok. Że są efekty ciężkiej pracvy z nim i jest dla niego szansa, ale potrzebne są funduszed na behawiorystę i leczenie...
-
Rozumiem to doskonale. I cieszę się, że masz jego zapach obok siebie...