-
Posts
3340 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Delph
-
5 mieś owczarek niemiecki boi sie wszystkiego/sunia w DT na resocializacji
Delph replied to a topic in Strachliwość
Trzymamy kciuki, dawaj znać jak idzie :lol:- 222 replies
-
Wygląda na to, że "hodowca" to zwykły oszust. Od Ciebie zależy jak postąpisz dalej w tej sprawie. Dobrze byłoby, gdybyś ostrzegła innych przed taką "hodowlą", bo nie dość, że oszukują ludzi na pewnie niemałe kwoty, to jeszcze często odbija się to na dobrostanie zwierząt. W końcu robią to dla pieniędzy, więc oszczędzają gdzie się da, sprzedają zbyt młode szczenięta (maluch powinien być przy matce do 8 tygodnia), nie zaszczepione i nieodrobaczone, źle karmione. To samo dotyczy matki szczeniąt, być może rodzi zbyt często i też nie ma zapewnionej należytej opieki. No i nigdy się nie dowiesz, kto był rodzicami Twojego szczeniaka, bo nie masz na to dokumentów i nie możesz tego sprawdzić. Ostrzeż również swoich znajomych przed tego typu zakupami, już wiesz, dlaczego rodowód/metryka są ważne. Niedobrze, że maluch wymiotuje. Jak już pisałam, odrobacz malucha. Czy wymiotuje bezpośrednio po jedzeniu? Jeżeli tak, może je zbyt łapczywie? Zmniejsz wtedy porcje, ale karm częściej. Jaką karmę mu podajesz? Tak młody psiak powinien jeść taką typu starter lub puppy. Być może nie trawi jeszcze dobrze stałego pokarmu, spróbuj rozmaczać mu karmę przed podaniem letnią przegotowaną wodą. Możesz też rozważyć zmianę karmy, tak naprawdę każdemu psiakowi służy inna. I zapomnij o tym, co mówił "hodowca", jego słowom już nie można wierzyć.
-
Spokojnie, to jeszcze dzieciak przecież ;) Nabierze masy z wiekiem, teraz to aktywny młody pies. Nie tucz go na siłę, lepiej żeby był trochę za chudy niż za gruby. Waga ustabilizuje się mniej więcej po 2-3 roku życia. A później zobaczysz, jeszcze będziesz się martwił, że jest za gruby :evil_lol:
-
Coś mocno podejrzana ta sprawa z rodowodem. Hodowca przy zakupie szczenięcia ma obowiązek wydać Ci metrykę i książeczkę zdrowia (z wpisanymi wykonanymi szczepieniami i odrobaczeniem). Metrykę posiada każde szczenię urodzone w zarejestrowanej hodowli ZKwP, wydawane jest po przeglądzie miotu, są w nim wpisane szczegółowe dane szczenięcia, włącznie z numerem tatuażu, hologramem, stemplem oraz podpisem ZKwP. Na podstawie metryki możesz (ale nie musisz) wyrobić swojemu psu rodowód w oddziale Związku Kynologicznego. Przejrzyj stronę: http://www.zkwp.pl Tutaj sprawdzisz, że w Polsce tylko ZKwP jest uznany przez FCI, przyjrzyj się znakom, logo itp. Niestety coraz więcej oszustów podrabia papiery wpisując np. fałszywy znak FCI :roll:: http://www.fci.be/ Tu w regulaminie na końcu masz wzory dokumentów: http://www.zkwp.pl/zg/regulaminy/Regulamin_hodowli_psow_rasowych.pdf Poczytaj na innych stronach, przejrzyj informacje i nie daj się zrobić w balona. Możliwe, że do tego wszystkiego "hodowca" chce jeszcze wyłudzić od Ciebie 400 zł. Nie ma takiej możliwości, metrykę powinnaś dostać w cenie psa, bez dodatkowych kosztów. Co do karmienia, szczenię w tym wieku może mieć stały dostęp do karmy lub być karmione co najmniej 5 razy dziennie. Jeżeli widzisz, że maluch się "przejada", ma mocno wzdęty brzuszek po jedzeniu, zmniejsz jednorazowe porcje i karm częściej. Odrobacz też malucha, bo nie wiadomo, czy hodowca to zrobił (oczywiście na zalecenie i pod kontrolą weterynarza). Obserwuj, czy maluch przybiera stopniowo na wadze, zdrowe szczenię jest lekko okrągłe, nie ma zapadniętych boczków. Nawet jeżeli Twój piesek urośnie do sporych rozmiarów nie przejmuj się wielkością mieszkania. To nie ma najmniejszego znaczenia dla psa. Opinia, że duże psy męczą się w mieszkaniu to mit, tak naprawdę psiaki w domu głównie śpią, a ruch fizyczny powinnaś zapewnić zwierzakowi na spacerach.
-
5 mieś owczarek niemiecki boi sie wszystkiego/sunia w DT na resocializacji
Delph replied to a topic in Strachliwość
Super, że robicie postępy :lol: Nie przejmuj się, gdyby nagle postępy się cofnęły, to typowe, rób dalej swoje. Twoja sunia to taki nastolatek z wahaniami nastrojów i zagubieniem, trzeba ją przez ten okres przeprowadzić ze spokojem i konsekwencją. Z tym radzeniem się weterynarza w sprawach lękliwości bądź ostrożna, na weterynarii nie uczą takich rzeczy i trzeba trafić na pasjonata psów, żeby dowiedzieć się wartościowych rzeczy.- 222 replies
-
Nie istnieje coś takiego jak york miniaturka. Albo masz yorkshire terriera z papierami uznawanymi przez FCI (piszę, bo teraz się tworzy mnóstwo pseudo-papierków, które ładnie wyglądają, ale są zwykłym oszustwem) albo słodkiego kundelka, innej opcji nie ma.
-
[quote name='edene']Tylko podobno może przyjść taki czas że pies nawet dobrze nauczony przestaje się słuchac, czy to prawda? [/QUOTE] Niestety to jest prawda. Gdy szczenię wchodzi w okres dojrzewania zaczyna się coś w rodzaju buntu i "wtórnej głupoty" ;) To ciężki okres dla właściciela, trzeba być cierpliwym i bardziej się przyłożyć do szkolenia, mimo że nie ma postępów lub pies wręcz zapomina tego, co umiał do tej pory. Jedne psy przechodzą przez to łagodnie i niezauważalnie, u innych to poważny problem. Bądź ostrożna z tym puszczaniem ze smyczy i na wszelki wypadek przygotuj się na taki obrót spraw.
-
[quote name='edene']na spacery wychodzę w sumie 1,5 godziny dziennie (...) Mój pies się nie zmęczy nawet godzinnym spacerem :) [/QUOTE] "Nawet godzinnym"? Z całym szacunkiem, ale na godzinne spacery to chodzą moje kilkunastoletnie kundelki, bo muszę im ograniczać ruch ze względów zdrowotnych. Młodziutki husky powinien wędrować po parę godzin, łącznie ze szkoleniem, bieganiem, treningiem i swobodnym spacerem. Nie dziwię się zupełnie, że w domu ją roznosi i Ci przeszkadza. Moje staruszki też tak robią, jak się nie przejdą przynajmniej godzinkę. A co dopiero szczeniak aktywnej rasy. Jeżeli nie masz czasu na spacery, zatrudnij kogoś lub zapewnij suni zajęcie w domu. No i jeszcze - jeżeli planujesz zaprzęgi pamiętaj, żeby dużo wcześniej stopniowo budować jej kondycję, bo jak nagle wypuścisz takiego zasuszonego na kanapie szczypiorka, to może jej się coś stać :roll: Ale pewnie zdajesz sobie z tego sprawę. Odradzam stanowczo drugiego psa. Jeżeli już teraz narzekasz na brak czasu, przy dwóch psach zwariujesz ;) Pamiętaj, że może się okazać, że trzeba z nimi wychodzić oddzielnie, że w domu się nie dogadują, że przeszkadza Ci również jak się sobą zajmują, bo robią przemeblowanie. Dwa razy więcej czasu na wizyty u weterynarza, szkolenie itd. to też ważna kwestia.
-
5 mieś owczarek niemiecki boi sie wszystkiego/sunia w DT na resocializacji
Delph replied to a topic in Strachliwość
Mam sunię, która reagowała na spacerach o wiele gorzej. Usłyszeliśmy nawet od specjalistów, że nie da się nic zrobić, że jej stan jest nie do opanowania. I napiszę tylko tyle: po roku pies biega radosny na każdym spacerze, nikt nam nie wierzy, gdy mówimy, że to lękliwy pies. Przede wszystkim zacznij od siebie. Pies to pies, szczeniak, przechodzi teraz cięższy szczenięcy okres, mocno reaguje na bodźce, ale skoro nie chcesz zdecydować się na leki, to na razie przestań rozmyślać nad sunią i zacznij pracę od siebie: - nie myśl o suni jako o lękliwej, nie nastawiaj się przed spacerem, że będzie się bała, wmów sobie i jej, że jest odważna. - nie lituj się nad nią, nie użalaj, przestań myśleć jaka to biedna psinka, to jej tylko szkodzi i pogłębia niepewność (gdyby o Tobie też ktoś tak myślał, to na pewno nie czułabyś się pewna siebie) - idąc na spacer nie wypatruj rzeczy, których może się przestraszyć, myśl o czymś przyjemnym i nawiązuj kontakt z psem, zamiast się rozglądać (jak będziesz wypatrywać, to sunia też to będzie robić) - idź pewnym krokiem, dość żwawym i szybkim, bądź pewna siebie, wyprostowana, (obierz zawczasu konkretny cel, do którego idziecie), absolutnie nie zatrzymuj się, gdy pies się czegoś zacznie bać, nie schodź z drogi, nie wahaj się - idziecie sobie dalej jak gdyby nigdy nic (jak zacznie się szarpać, to daj jej dłuższą smycz, żeby mogła minąć "stracha" łukiem, ale Ty nie schodź z drogi) - musisz całą sobą, swoją postawą, tonem głosu, pokazać suni, że jesteś pewna siebie, nie ma się czego bać, wierzysz w jej odwagę itp. nie niuniaj, nie zatrzymuj się, nie głaszcz, macie minąć sytuację szybko i bez zbędnych ceregieli - jeżeli sunia zachowa się dzielnie i nie przestraszy się - wtedy koniecznie ją nagródź smakołykiem i zabawą dla rozładowania napięcia (jak już się rozluźni). - znajdź jakąś ławeczkę, miejsce, gdzie możecie sobie przysiąść i sunia może sobie spokojnie obserwować otoczenie, nic wtedy nie rób, nie mów - niech sobie patrzy na ten dziwny świat dopóki nie stwierdzi, że nie jest taki straszny - zabieraj ją jak najczęściej na spacery, w nowe miejsca, na wycieczki, im więcej sukcesów i nowo poznanych miejsc, tym bardziej wzrośnie pewność siebie psa. Trzymam kciuki i życzę, żeby problem minął jak najszybciej :lol:- 222 replies
-
To jest genialna opcja do wnoszenia niechodzącego psa, tylko piekielnie drogie :-( Ale wstawię, bo może komuś się przyda: [url]http://juliusk9-sport.pl/szelki-zjazdowotransportowe-p-82.html[/url]
-
Przyszło mi jeszcze do głowy, że może sesje treningowe są za długie. Młody pies szybko się dekoncentruje, trudno mu utrzymać skupienie i motywację dłuższy czas. Róbcie króciutkie sesje szkoleniowe, ale często. Ważne, żeby kończyć sesję wtedy, kiedy psu najlepiej idzie, jest sukces, który sowicie nagradzamy i kończymy sesję. Nie można dopuścić do sytuacji, że wałkujemy psiaka aż wreszcie ma już dosyć i wtedy mu odpuszczamy, a same jesteśmy sfrustrowane niepowodzeniem. Dla psa to żadna przyjemność i może się zniechęcić do pracy. To częsty błąd, bo gdy chcemy rozwiązać jakiś problem, wzmagamy wysiłki i taka sytuacja może wystąpić.
-
[B]erdbeere[/B]: Pamiętaj, żeby teraz sunię mniej karmić i zapewnić jej więcej ruchu. Po sterylizacji pies ma mniejsze zapotrzebowanie na energię i może przytyć, jeżeli nie będziesz tego kontrolować. Piszę, bo wspominałaś w pierwszym poście, że sunia jest otyła. Warto ją odchudzić dla jej zdrowia. [B]wikikoniki[/B]: I jak sunia? Pije normalnie?
-
Oprócz tego, co napisała [B]gerta[/B] powyżej ;): - Spróbuj psu uciekać, chować się, ucz go podążania za Tobą. Niech nie myśli, że to Ty za nim biegasz, tylko że on musi się pilnować i bardziej zwracać na Ciebie uwagę. - Znajdź lepszą motywację, może inne/lepsze smakołyki, zabawka (nakręć go na nią) itp. - Zbadaj psu słuch. Brzmi śmiesznie, ale nigdy nic nie wiadomo, piszę, bo psa nie widziałam. Miałam już taki przypadek, że właścicielka bardzo narzekała, że pies nie wraca na zawołanie i ją olewa, a on był po prostu głuchy :roll: Mimo wszystko obstawiam jednak częstą w tym wieku "młodzieńczą oporność" (jak w powyższym poście) na szkolenie i słuchanie się opiekuna. To wygląda trochę tak jak z nastoletnimi dziećmi. Trzeba przetrwać, nie tracić cierpliwości i wzmóc wysiłki szkoleniowe.
-
Grand Basset Griffon Verdeen-Czyli co muszę wiedzieć?
Delph replied to Grand Perro's topic in Grupa 6
Wybrałaś rzadko spotykaną w Polsce rasę. Z ciekawości zapytam, masz upatrzoną hodowlę? Psa będziesz sprowadzać zza granicy? Pomysł ciekawy, rasy jako takiej nie znam, ale przy wyborze skontaktuj się odpowiednio wcześniej z hodowlą i wypytaj dokładnie o to, co tutaj napisałaś. Często w przypadku ras myśliwskich, szczególnie mało popularnych, hodowcy nastawiają się na psy użytkowe, polujące. To może stanowić niemały problem jeżeli szukacie typowego kanapowca do życia w mieście. Pies z silnym instynktem myśliwskim może uciekać, wymaga też dużo pracy i spożytkowania jego popędów. Jak pisałam, konkretnie tej rasy nie znam, ale warto na to zwrócić uwagę i dowiedzieć się bezpośrednio u znawców rasy i hodowców. -
To świetnie, że udało Ci się tak szybko zareagować. W późniejszym stadium ropomacicza dochodzi do uszkodzenia innych narządów (m.in. nerek), bo bakterie przedostają się z krwią do całego organizmu. Dzięki przyspieszeniu terminu zabiegu uniknęłaś tego. Cieszę się, że zabieg się udał.
-
Tydzień zwłoki to bardzo dużo w przypadku ropomacicza. Ja bym nie zwlekała w przypadku tak poważnej choroby. Ale zrobisz jak uznasz za stosowne, nie chcę niczego narzucać, bo sprawa jest poważna. Kotka mojego tz'ta była co prawda w cięższym stanie, ale też nie było chirurgów mogących od ręki wykonać zabieg (weekend, noc) i kazali nam czekać dwa dni. Gdybyśmy się posłuchali koteczki już by nie było na tym świecie, wybłagałam zabieg w renomowanej klinice jeszcze tej samej nocy i się udało. Trzymam za Was kciuki.
-
Ogólna zasada jest taka, że psy dużych ras starzeją się szybciej. Ale tak naprawdę jest to cecha osobnicza. 6-letniego psa dużej rasy uważa się już za seniora, trzeba bardziej na niego uważać, nie forsować, robić badania kontrolne. Jednak miałam u siebie 7-letnią sukę owczarka niemieckiego, której nawet weterynarze dawali max. 4 lata ;) Była w świetnej kondycji fizycznej, psychicznej i zdrowotnej. Moje kundelki średniej wielkości (16 i 24 kg) mają po kilkanaście lat i też nieźle się trzymają, szaleją na spacerach jak szczeniaki. Oczywiście muszę uważać, żeby ich nie przeforsować, dostają suplementy wspomagające stawy i dbam o to, żeby nie przytyły. Myślę, że nie masz co martwić się na zapas, pewnych rzeczy nie da się przewidzieć i nie są regułą. Dbaj o sunię i cieszcie się życiem po prostu.
-
Biegiem do weterynarza zamiast się zastanawiać nad kosztami. Im dłużej będziesz zwlekać, tym będą wyższe. A pies cierpi. Jeżeli boisz się, że nie podołasz finansowo porozmawiaj na miejscu z weterynarzem o możliwości zapłaty w ratach. Ale psa trzeba ratować. Kiepsko że ma nadwagę, ale teraz nic z tym nie zrobisz. Jak sunia przeżyje, to ją odchudzisz. Mam nadzieję, że okaże się, że to nic poważnego.
-
O rany, ludzie nigdy nie zmądrzeją :( Ogłaszaj nie tylko na dogo, tutaj wszyscy są zapsieni po uszy...
-
[quote name='gryf80']ale psy nie są u monany i nie są jej własnością nz razie[/QUOTE] To nie ma nic do rzeczy, przecież może pomóc właścicielom szukać domu dla szczeniaka. Na pewno się ucieszą, że ktoś ich w tym wyręczy, skoro generalnie mają dobro maluchów gdzieś. No i [B]monana[/B] jako osoba bardziej wrażliwa i przejęta ich losem na pewno wybierze szczeniakowi lepszych opiekunów niż obecni właściciele, którzy zapewne oddadzą pierwszej lepszej osobie, która się nawinie. Oczywiście trzeba ich poinformować, nie sądzę, żeby mieli coś przeciwko. Jeżeli chodziło Ci o termofor, to też nie widzę nic złego. [B]Monana[/B] psy odwiedza, jeden szczeniak jest już właściwie "jej", zaklepany, więc dlaczego nie mogłaby im przynieść termoforka w prezencie? [B] Monana[/B]: pomyśl jak je dogrzać w tym garażu, dla maluchów najważniejsze jest ciepło i pełne brzuszki. Ja wkładam np. butelkę plastikową z ciepłą wodą przykrytą szmatką, tylko że cały czas ktoś ją wymienia jak wystygnie... Tutaj bardziej by się sprawdziła lampka albo przystawiony blisko kojca grzejnik może? Maluchy dogrzewam zawsze, mimo że są w ciepłym mieszkaniu, nie wyobrażam sobie tamtych w zimnym garażu :shake:
-
Do kwietnia jest sporo czasu, proponuję zrobić w tym czasie maluchom i matce zdjęcia i ogłaszać szczeniaka do adopcji (jak rozumiem drugiego planujesz przygarnąć na stałe?). Ogłoszenia możesz zamieszczać darmowo na portalach adopcyjnych psów i w gazetach. Pamiętaj tylko, by dokładnie "prześwietlić" potencjalnych opiekunów, żeby maluch nie trafił do nieodpowiedzialnych ludzi. Jeżeli się uda znaleźć chętnego, wtedy możecie przygarnąć oba maluchy gdy matka je odkarmi. Zabieranie na noc to kiepski pomysł. Maleństwa powinny być cały czas przy suce w "gnieździe", przez przenosiny (do tego o tej porze roku) mogą złapać jakieś choróbsko. Proponuję też, żebyś zapewniła maluchom cieplejsze warunki, jeśli mają zostać w tym garażu np. termoforem z ciepłą wodą (tylko czy ktoś tam będzie wymieniał ten termofor?) albo grzejącą lampką ustawioną nad kojcem.
-
Campari sunia zabrana od czarodziejki za TM
Delph replied to czarna anda's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Czarna ando, dziękuję Ci za szybką, stanowczą i konkretną pomoc dla Campari. To nie o moje emocje tu chodzi, lecz o życie psa, jednak przyznam, że spodziewałam się dla niej najgorszego. Jak sobie pomyślę, co ona musiała przeżywać widząc ponownie bramę schroniska to słabo mi się robi. Niewyobrażalnie się cieszę, że skończyła się poniewierka tego starego, schorowanego psa. Przypominam sobie, jak patrzyłam na Campari październiku i nie wierzyłam, że ona w ogóle się podniesie, że przeżyje. Przenosiłam ją na macie, bo nie była w stanie wstać, usiadłam przy niej w lecznicy, głaskałam i patrzyłam w te przerażone, zrezygnowane i obojętne oczy, czułam, że jeszcze trochę i by zgasły... To był mój jedyny kontakt z nią, byłam tylko kierowcą (schronisko-->lecznica), nic więcej dla niej zrobić nie mogłam, ale sunia tak bardzo wryła mi się w pamięć... Nie mam pojęcia, jak ona przeżyła mrozy, nieogrzewane pomieszczenie. Z Twojego opisu wynika, że jej stan od tego czasu się nie pogorszył, to jest niesamowite, ten pies musi mieć ogromną wolę życia i siłę. Kilka lat ciężkiego życia, później ponad 4 lata w schronisku, następnie pobyt u Czarodziejki, znowu schronisko... Raz jeszcze dziękuję, że na zakończenie tej trudnej drogi dałaś Campari chwile spokoju i ciepła. Napisz proszę, jeżeli będziesz czegoś dla niej potrzebować. -
[quote name='monana'] Tak jak mówiłam, ciężko będzie odrobaczyć wszystkie okoliczne psy, z którymi suka ma kontakt- mimo iż sukę odrobaczę wraz ze szczeniętami.. ona znowu pozaraża się od innych psów i przez to znowu młode będą zarobaczone.. stąd też moje pytanie czy w wypadku gdy ta suka nie była nigdy odrobaczana i póki co " jakoś " sobie z tym radzi... mogę odrobaczanie szczeniaków i suki odłożyć w czasie, czyli do jakiegoś 5-6 tygodnia ich życia, kiedy to zabiorę młode do siebie ? Kwarantanna, czyli nie dopuszczanie do kontaktu szczeniąt z obcymi psami dotyczy głównie chorób wirusowych, na które maluchy bez szczepień nie mają odporności. Robaki to pryszcz w porównaniu z nosówką czy parwowirozą. Tak jak napisała ulvhedinn odrobaczenie bardzo zarobaczonych i osłabionych szczeniąt może doprowadzić do tragedii, ja na Twoim miejscu odrobaczyłabym dopiero gdy będą pod czujną opieką. Odrobaczysz przed zabraniem, maluchy zostaną zatrute martwymi robakami, dostaną biegunki, wymiotów, powikłań, a nikt nie zareaguje, skoro mają tam taką marną opiekę. No i tak jak piszesz, za chwilę powtórnie się zarażą. Do odrobaczania szczeniąt są specjalne pasty dla szczeniąt.
-
Cykl szczepień i odrobaczenia zaproponuje weterynarz, musi zobaczyć "towarzystwo". Nie rób nic na własną rękę, podanie środków jest uzależnione od ogólnej kondycji psiaków, nie robi się również szczepień psom chorym. Robaki się nie muszą "zagnieżdżać", przenikają do organizmu szczeniaków już w czasie ciąży przez łożysko, później z mlekiem matki i ogólnie poprzez bezpośredni kontakt. Nie piszcie rad, jeżeli nie macie nt wiedzy. Odrobacza się ZAWSZE wszystkie psy na raz. Tzn. zakładając, że przygarniesz sukę z młodymi, to jednocześnie odrobaczasz szczeniaki, sukę i swojego psa. Inaczej będą się od siebie nawzajem zarażać i odrobaczenie nie ma sensu. Jeżeli z psiaków "wyjdą" (w odchodach zauważysz) robaki, to odrobaczenie należy powtórzyć po 10-14 dniach. Szczeniaki należy też odrobaczać przed każdym szczepieniem (w odstępie kilku dni). Pierwsze odrobaczenie można wykonać już w wieku 3 tygodni. Szczepienia zaproponuje weterynarz, zależnie od tego jak cała historia ułoży się czasowo i zdrowotnie dla maluchów. W przybliżeniu, pierwsze szczepienie w wieku 6 tygodni, ostatnie w wieku 12 tyg. (weterynarz może zastosować inny cykl, zacząć później i zrobić 2 zamiast 3, więc nie będę się nad tym rozwodzić). Grunt, że dopiero po ostatnim szczepieniu na wirusówki (załóżmy, że u Was wypadnie na 12 tydzień) i odczekaniu kilku dni szczenię ma pełną odporność. Dopiero wtedy bez ryzyka może kontaktować się z innymi psami, wychodzić na spacery itd. To tyle jeżeli chodzi o teorię, w praktyce bardzo trudno zachować ścisłą kwarantannę, dorosłe psy wychodzą na spacery i mogą coś przywlec do domu, Ty np. na podeszwach butów również. Trzeba zachować zdrowy rozsądek i reagować, jak maluchy gorzej się poczują. Później jeszcze szczepienie na wściekliznę, obowiązkowe i na rok spokój z tą zabawą :evil_lol:
-
Sytuacja jest trudna, nie zazdroszczę :shake: Warunków tam panujących nie widziałam, więc nie mogę Ci doradzić co zrobić. Najlepiej, gdyby udało się namówić na zmianę warunków do czasu usamodzielnienia się szczeniąt. Wtedy je zabrać, a właścicieli namówić na sterylizację suczki. Jeżeli zdecydujesz się zabrać maluchy teraz pamiętaj o suni, to będzie dla niej szok (utrata dzieci) i zostanie z pokarmem, konieczna będzie pomoc weterynaryjna dla niej.