-
Posts
3340 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Delph
-
To lepiej zostań przy tym co teraz je. A wcześniej, gdy próbowaliście innych karm, też się tak zachowywał? A może by go przebadać? Też nie zaszkodzi, może coś go boli i w ten sposób odreagowuje i się uspokaja? Poleciłam feromony właśnie po to, żeby niczym go nie faszerować ;) To są syntetyczne feromony ("zapach"), takie jak wytwarza karmiąca suka, działają uspokojajająco na szczenięta. Niezależnie czy to "choroba sieroca" czy inny stres na większość psów działają nawet gdy już są dorosłe. Psiak to tylko "wącha", więc niczego mu nie podajesz. Są absolutnie bezpieczne, mogą być stosowane dla szczeniąt również i nie uzależniają ani nic z tych rzeczy. Poczytaj o tym w necie. Mogą oczywiście nie zadziałać na Twojego psiaka, ale nie zaszkodzą. Ja miałam je w spray'u i w obroży dla lękliwej suki.
-
No to nietypowa sytuacja, rzeczywiście. A może spróbuj delikatnych środków kojących/uspokajających? Np. feromony D.A.P. w spray'u, dyfuzorze lub w postaci obroży. Nie zaszkodzą, a może pomogą? To pewnie zupełnie inna sytuacja, ale moje psy (szczególnie suka), mają okresy kiedy wylizują różne przedmioty (posłanie, podłogę itp.). Czasami wynika to ze stresu, ale zauważyłam, że wyjątkowo nasila się, gdy źle dobiorę dietę. Może moja suka ma wtedy jakiś dyskomfort trawienny (coś jak zgaga?), ślini się czy coś, w każdym razie po niektórych karmach ma takie epizody. Też mam wtedy wylizaną pościel i psie posłania. Nie wygląda to jak u Twojego psa, bo nie ugniata itd., ale można sprawę rozważyć.
-
U 4 -miesięcznego szczeniaka nie mają prawa wystąpić żadne oznaki agresji, niezależnie od rasy. Jeżeli problemy się pojawią (nie życzę Ci tego oczywiście), to w przypadku BB, z racji wielkości, około 1,5-2,5 roku życia. Wtedy duże psy zaczynają dojrzewać i robią się mniej tolerancyjne do psów, bardziej terytorialne względem ludzi itd. To naturalne, ale też trudne dla właścicieli. Chodziło mi o to, żebyś popytała szkoleniowców co robić, żeby nie przeżyć zaskoczenia za jakiś czas i poradzić sobie z nowymi zachowaniami psiaka. I oczywiście jak zapobiegać problemom, bo lepiej zapobiegać niż leczyć ;).
-
To jeszcze dzieciak, nie ucz go takich zachowań, bo jedyne co możesz osiągnąć to agresję na tle lękowym, która nic Ci nie da, tylko przysporzy problemów. Uzyskasz psa histeryka, który bojąc się wypala z byle powodu (np. do Twojego kumpla, która wyciągnie rękę na przywitanie). Życie z takim psem jest uciążliwe. Jeżeli naprawdę potrzebujesz psa pracującego, jesteś w stanie zapewnić mu kontrolę i pracę nad nim 24h/dobę proponuję najpierw szkolenie u specjalistów w zakresie posłuszeństwa, a później po zaliczeniu kurs u ludzi znających się na rzeczy. Weź tylko pod uwagę, że wymaga to dużo pracy i systematyczności z Twojej strony, najpierw uczysz psa absolutnego posłuszeństwa, przyjaznego nastawienia do całego świata i pewności siebie, a dopiero później, gdy jest stabilny i spokojny kolejnego etapu jakim jest obrona. Niestety ttb z założenia średnio nadają się na szkolenia typu IPO, są to psy przyjazne do ludzi, chociażby ze względu na to, że osobniki wykazujące agresję względem człowieka były eliminowane. Nie jest to pies stróżujący ani obronny, działając sam wedle własnego uznania więcej zepsujesz niż osiągniesz. Radzę utrzymywać jak najdłużej wesołe usposobienie psiaka, bo i tak za jakiś czas da Ci w kość i będziesz pisał o zupełnie innych problemach :evil_lol:
-
I to jest to, o czym wspomniałam. Zmień swoje nastawienie do kagańca. To, co Tobie wydaje się niewinne (halterek, przecież tylko paseczki z materiału :roll:), dla psa jest nieprzyjemne. Natomiast dobrze dobrany kaganiec, właśnie tak "okropnie" - dla nas ludzi - wyglądający, jak te, które podałam w linku, dla psa są mega wygodne. Nie chodzi o to, co Tobie się wydaje i co widzisz. Ważny jest komfort i wygoda psa. I w przypadku objawów agresji - nie tyle kaganiec, co praca, praca i jeszcze raz praca z psem. Kaganiec też, dla asekuracji. Psiaka masz ciężkiego kalibru, poczytaj, popytaj na szkoleniu itd. zawczasu co robić, żeby nie dopuścić do złego zachowania, zamiast na nie czekać i wtedy kombinować, jak rozwiązać problem.
-
Nie da się ukryć, że niezależnie od tego jak wychowasz psa i czy będzie najłagodniejszym stworzeniem na świecie, boerboel w każdym wieku może wzbudzić w przechodniach strach :evil_lol: Należy to uszanować, nie każdy musi psy uwielbiać, niektórzy mają na tym punkcie fobie. Są miejsca (jak komunikacja miejska itp.), w których Twój psiak, jak każdy inny, będzie musiał nosić kaganiec. Im wcześniej go do tego przyzwyczaisz, tym lepiej. Prawidłowo dobrany kaganiec nie sprawia psu dyskomfortu, pies może w nim dyszeć, napić się itp. Sama też zmień do tego nastawienie, bo inaczej oboje będziecie wyglądać na spacerze, jakbyście szli na ścięcie w tym kagańcu ;) Obejrzyj tzw. kagańce fizjologiczne, najwygodniejsze z dostępnych na rynku. Wyglądają na bardzo duże i nieporęczne z punktu widzenia człowieka, ale dla psa są wspaniałe i wygodne, przetestowałam: [URL]http://chopo.pl/index.php?option=com_virtuemart&page=shop.browse&category_id=2&keyword=&manufacturer_id=0&Itemid=1&orderby=product_name&limit=30&limitstart=0[/URL] Tylko, hmmmm, nie wiem, czy znajdziesz rozmiar dla swojego maleństwa, musiałabyś poprzymierzać ;) Według mnie jednak taki maluch nie musi chodzić w kagańcu non-stop. Poćwiczcie noszenie, zakładajcie idąc w zatłoczone miejsca itp. Ale gdy psiak będzie bez kagańca nie pozwalaj na podbieganie samopas do ludzi i psów, zaczepianie itd. Wychowuj już teraz, to jest najlepszy do tego czas. Chodzi też o to, że ludzie mogą różnie reagować, jeden tylko zwróci Ci uwagę, a inny się przestraszy i np. kopnie Ci psiaka. Po co mu takie przeżycia i późniejszy uraz do obcych. To Ty musisz pilnować, żeby Twój pies i wszyscy dookoła niego czuli się komfortowo.
-
Rzucanie się na inne, psy - zbyt wielkie zainteresowanie.
Delph replied to Monika_1584's topic in Wychowanie
Z tym tyciem po kastracji też bym nie demonizowała. Owszem, spowolnienie metabolizmu, mniejsze wydatkowanie energii na kwestie seksualności (pobudzenie, cieczka) itd. Ale moim zdaniem ruch i zmniejszenie dawki karmy rozwiązują problem w 99%. Ten mały procent to psy, które równie dobrze mogłyby mieć skłonność do tycia z innych powodów, np. problemów z tarczycą. Mój pies ma bardzo duże predyspozycje do przybierania na wadze. Już w momencie, gdy go przygarnęłam był gruby, a w przytulisku, w którym przebywał często brakowało karmy. Mimo wszystko on, mimo że nie był kastratem, nie tracił na wadze (inne psiaki tak). Ma budowę krótkołapka, trochę jak basset, brzuch przy ziemi, więc wszyscy wiedzą jak najczęściej wyglądają na starość takie pieski, niezależnie od kastracji. Mimo wszystko wykastrowałam mojego. Owszem, dzienna dawka karmy jest ściśle ustalona. Gdy tylko ją przekroczę, psiak zaczyna przybierać na wadze. Dlatego pilnuję tego, nie przekarmiam, zapewniam mu odpowiednią ilość ruchu, stosowną do jego wieku. Dbam o rozbudowę mięśni, stawy, żeby pozostał jak najdłużej sprawny i energiczny. Chudy nie jest i nigdy nie będzie, ale nie dopuszczę też do tego, żeby był zasapanym spaślakiem. Jest psem w dobrej kondycji, śmiga za patykami jak szczeniak, skacze, wygląda świetnie. Sierść ma nawet zbyt bujną (walczę z tym teraz, gdy przyszły upały, nie wyłazi nawet włosek przy czesaniu:roll:), więc nie jest niedożywiony czy osłabiony. A ma kilkanaście lat. Wystarczy tylko chcieć i nie ulegać żebraczym oczom pieska przy stole. Z doświadczenia wiem, że po jakimś czasie psu przechodzi, a zostają same plusy w postaci zdrowego i wesołego psa :p -
Rzucanie się na inne, psy - zbyt wielkie zainteresowanie.
Delph replied to Monika_1584's topic in Wychowanie
[B]Ajula[/B], i to jest to, o czym wspomniałam na samym początku dyskusji. Proszę, aby bezpodstawnie, bez podania źródła nie pisać na temat kastracji radykalnych stwierdzeń wyssanych z palca. I tak ciężko jest ludzi przekonać do tego zabiegu, panuje wiele zaściankowych mitów na ten temat. Każdemu wydaje się, że problem bezdomności psów go nie dotyczy, bo przecież ma tylko jedną ukochaną Pusię i jej pilnuje. Guzik prawda. Pusia później gdzieś się gubi podczas wakacji, wraca w ciąży lub, co gorsza, ląduje w schronisku wraz z gromadką szczeniąt. Pies sąsiada przechodzi przez dziurę w płocie lub znika z oczu w parku "zapylając" kilka okolicznych suczek. I tak schroniska pękają w szwach, a życie przebywających tam psów to niekończące się cierpienie. Byłoby naprawdę wspaniale, gdyby każdy, kto publicznie zabiera głos na temat kastracji odwiedził chociaż raz okoliczne schronisko. Uważam, że wtedy dopiero byłoby to w porządku. Kastracja pociąga za sobą wiele zmian. Gdyby tak nie było, nie miałaby sensu. Jest zabiegiem łączącym się z ryzykiem, jak każdy. Ale ma też bardzo wiele plusów i ja na przykład swoje psy będę kastrować. Jedynymi wyjątkami są przeciwwskazania zdrowotne i sytuacja, gdybym miała psa rasowego, z uprawnieniami hodowlanymi i jednocześnie będącego osobnikiem, który może przyczynić się do wniesienia czegoś wartościowego do rasy dając potomstwo (a nie mnożenie, bo moja sunia taka mądra i chcę po niej szczeniaczka, dla jej zdrowia oczywiście, o zgrozo :roll:). -
Rzucanie się na inne, psy - zbyt wielkie zainteresowanie.
Delph replied to Monika_1584's topic in Wychowanie
[B]Martens[/B]: Podpisuję się pod całą Twoją wypowiedzią, dzięki temu nie muszę się już produkować :evil_lol: [B]Nenecha: [/B]Odniosę się jeszcze tylko do sformułowań w Twojej wypowiedzi. "Utemperować", "sprowadzić do parteru", "korygować" - my wiemy, o czym piszesz, pozostali, którzy czytają forum już niekoniecznie. Proponuję pisać dokładnie o co chodzi, bo niestety już nie raz się zdarzyło, że ludzie sami sobie tłumaczyli takie zwroty i kończyło się na ciężkich pogryzieniach. Jeden z drugim przeczyta, że pies chce go "zdominować" i postanowi "przytemperować" nagle swojego pieska i później wszystkim będzie przykro. A najbardziej psu, który trafi pod igłę. Nie zapominaj, że piszemy o agresji, a dodatkowo odnosisz się do psów "dominujących". Na pewno zdajesz sobie sprawę, do czego mogą doprowadzić takie rady :shake: Jeżeli masz takie poglądy zmieniać ich nie mam zamiaru. Przedstawiam tylko inną, mniej frustrującą metodę. Do tego typu zachowań u psa po prostu nie należy dopuszczać. Ułożyć z nim odpowiednie relacje, zaspokoić jego potrzeby, sprawić, by czuł się bezpiecznie i nie musiał z nikim konkurować. Egzekwować, wymagać i uczyć. Zamiast czekać, aż nam pies na łeb wejdzie, a później go ustawiać. A kastracja oczywiście nie jest lekiem na całe zło, ale może psu poprawić komfort życia, a nawet je przedłużyć. Mimo iż ma również swoje wady, jak wszystko na tym świecie. -
Rzucanie się na inne, psy - zbyt wielkie zainteresowanie.
Delph replied to Monika_1584's topic in Wychowanie
[quote name='Iwon_Ad'][B]Delph - [/B]Rozumiem te problemy, o których piszesz, ale może warto przetrzymać okres dojrzewania fizycznego, który nie idzie w parze z rozwojem emocjonalnym? Starszy pies się 'wycisza'. [/QUOTE] Można spróbować przetrzymać, właściwie nie tyle przetrzymać, co intensywnie w psem pracować i starać się problem rozwiązać. Natomiast ryzyko jest takie, że jednak pies się nie wyciszy (to specyficzna mieszanka ras o typowym dla nich temperamencie) i wtedy zachowania się utrwalą. Praca będzie po stokroć trudniejsza, nawet kastracja wtedy może nie pomóc. Ja bym nie ryzykowała, jeżeli pies nie jest ani nie będzie reproduktorem (a w tym przypadku nie będzie). Mój pies był kastrowany w wieku ok. 8-9 lat (możliwe, że miał więcej). Jego zachowanie wykańczało go dosłownie. Był cały czas pobudzony, jeszcze w schronisku wdawał się w bójki, czego efektem jest oszpecenie, liczne blizny i prawie śmierć w wyniku martwicy po rozerwaniu pyska przez innego psa. Przygarnęłam go w takim stanie. Na spacerach nie robił niczego innego oprócz węszenia za sukami, patrzyłam jak sam siebie wypala i wykańcza. Ze smyczy nie mogłam puścić go w żadnych warunkach, bo od razu biegł za zapachem. Wykastrowałam i jestem wdzięczna losowi, że mimo późnego wieku zabieg pomógł. Mam usłuchanego, wesołego, cieszącego się życiem psa. Minęło jego ciągłe napięcie, jest przyjazny do wszystkich psów bez wyjątku. I nie jest już kłębkiem nerwów, z czego bardzo się cieszę. Jeżeli doradzamy już sobie literaturę, to Tobie także proponuję odświeżenie wiedzy, naprawdę wiele teorii (w tym teoria dominacji) zostało obalonych. Psia psychika nie jest tak prosta, jak by się wydawało. Samo wspomniane przez Ciebie wskakiwanie na nogę może mieć różne podłoże, również zupełnie nie związane z seksualnością (np. zwykłe rozładowanie napięcia lub nadmiaru energii). [B]Amber[/B]: Masz rację, kastracja pomaga tylko w przypadku agresji na tle seksualnym. Jest to najczęstsza przyczyna takiego zachowania u dorastających samców i taką założyłam w przypadku psa z tego wątku. Jeżeli agresja wynika np. z chorób neurologicznych, wadliwego prowadzenia i socjalizacji psa, to kastracja nie pomoże. Dlatego równolegle zawsze zaleca się intensywną pracę z psem, najlepiej pod okiem fachowca. -
Rzucanie się na inne, psy - zbyt wielkie zainteresowanie.
Delph replied to Monika_1584's topic in Wychowanie
[quote name='Iwon_Ad'][B]Delph[/B], rozumiem Twoje argumenty, ale ich nie akceptuję. Weźmy pod uwagę strukturę stada wilków. Tylko samiec alfa może parzyć się z samicą alfa. Ponad to, alfa może parzyć się także z samicami stojącymi niżej w hierarchii stada. Pozostałe samce muszą obejść się smakiem, a za próby są bezwzględnie karcone. Moglibyśmy powiedzieć, że te skarcone są 'biedne' i się 'męczą'. Ale one dzięki temu uczą się zasad obowiązujących w stadzie. Tę cechę wykorzystujemy, ucząc nasze domowe psy. Rodzina to stado. W stadzie obowiązują zasady. Nie wolno brudzić, kraść jedzenia ze stołu, a na spacerach nie wolno zbierać śmieci i atakować innych psów. Wbrew pozorom, psy świetnie się odnajdują w tym gąszczu i te zasady akceptują. To my zbytnio je antropomorfizujemy. One oczywiście odczuwają, ale inaczej. Co nie znaczy gorzej. Nie wiem, czy się wyrażam jasno. Chodzi mi o to, że naszym pupilom można 'wklepać' wszystkie obowiązujące zasady bez mechanicznej ingerencji. Ale to wymaga nakładu pracy, czasu i wiedzy. A my z reguły idziemy na łatwiznę. Natura jest bezwzględna i z naszego punktu widzenia okrutna. Ptak wyrzuca z gniazda słabsze pisklę, a lew zagryza nie swoje potomstwo, aby przekazać wyłącznie swoje geny. Psią naturę powinniśmy zgłębiać poprzez ich pierwotne instynkty. I na koniec - jaki sens przy zakupie psa ma wybór płci, skoro po jakimś czasie poddajemy go zabiegowi? A przecież chcemy się cieszyć pełną gamą zachowań psa, wynikającą także z jego przynależności do danej płci.[/QUOTE] Ja również rozumiem Twój tok myślenia. Jednak już dawno obalono analogie między stadem wilków a sforą psów. Po prostu dane dotyczące życia wilków są niewiarygodne, to obserwacje zwierząt przebywających w niewoli, brakuje danych na temat dzikich wilków (jak już ktoś przede mną wspomniał). To jedna sprawa, a druga to taka, że specjalnie napisałam o spotykaniu na spacerach psów spoza swojego stada. Co innego ustalona hierarchia w domu, a co innego codzienne spacery, spotykanie obcych suk w cieczce i konkurujących samców czy zapach cieczkującej suki sąsiadów. Takie zagęszczenie i nasilenie bodźców może (choć nie musi) prowadzić do zaburzeń behawioralnych niekastrowanych psów. Oczywiście nie upieram się, żeby odjajczać wszystko co się rusza, ale jeżeli pies ma się męczyć lub mieć ograniczony dostęp do różnych aktywności (np. nie pozwala mu się na kontakty z innymi psami, bo wykazuje agresję) to dlaczego nie? Natomiast jeżeli wszystko jest ok, właściciel panuje nad pupilem, pies nie sprawia problemów, ani nie ma powodów zdrowotnych do kastracji, to nie trzeba kastrować, oczywiście. Co do bezwzględności natury zgadzam się w całej rozciągłości. Tylko weź przetłumacz właścicielce filigranowego joreczka obciążonego mnóstwem wad genetycznych, żeby nie rozmnażała swojego pieska. Zrobi to, na dodatek ratując sztucznie najsłabsze szczenięta, które w naturze nie przeżyłyby jednej doby. Taka jest dla odmiany nasza natura, niestety. Wybór płci zawsze był dla mnie tajemnicą :evil_lol: Panuje na ten temat tak wielka ilość mitów, że można się w tym pogubić. To chyba na zawsze pozostanie kwestią indywidualnych odczuć, sama padłam ich ofiarą, bo "jakoś tak" wolę samce. Nie potrafię wytłumaczyć dlaczego. Ale, żeby było ciekawiej, nieistotne jest, czy to kastrat, czy nie. Chociaż nie przykładam do tego jakiejś większej wagi, równie chętnie zajmuję się suniami. A moją własną traktuję na równi z drugim psem, więc chyba nie ma to większego znaczenia. -
Rzucanie się na inne, psy - zbyt wielkie zainteresowanie.
Delph replied to Monika_1584's topic in Wychowanie
[quote name='Iwon_Ad'] Psie libido jest rzeczą naturalną, a my ostatnio lubimy ingerować w naturę...[/QUOTE] Naturalną jest, jak sama nazwa wskazuje, w naturze, gdy zwierzę żyje na wolności. Skazywanie psa na stan ciągłego pobudzenia przy takim zagęszczeniu konkurencyjnych samców i suk w cieczce jak to ma miejsce w otoczeniu ludzkim jest moim zdaniem mocno nie w porządku. W naturze taka kolej rzeczy by nie wystąpiła, zwierzęta nie żyłyby w takim zagęszczeniu i nie spotykałyby cały czas psów spoza swojego stada. Myślę, że warunki, jakie mamy do zaoferowania psom same w sobie wymuszają taką ingerencję ze względu na dobro zwierząt. Nie kastrowane psy również mają zaburzenia psychiczne, związane właśnie z nadmiernym pobudzeniem, problemami behawioralnymi, ciążami urojonymi, wynikłe z selekcji hodowlanej na modłę człowieka, a nie natury itp. Dlatego się je kastruje, nie dla ludzkiej wygody. Istotą psa jest ingerencja człowieka, bez niego pies by nie istniał :) Wszystkie rasy psów są wytworem człowieka, więc o jakim wtrącaniu się w naturę my piszemy... -
Rzucanie się na inne, psy - zbyt wielkie zainteresowanie.
Delph replied to Monika_1584's topic in Wychowanie
[quote name='Iwon_Ad']Zabieg niesie ze sobą konsekwencje natury zdrowotnej (częste zapalenie pęcherza, przybieranie na wadze) oraz psychicznej (w pewnej części utrata zainteresowania otoczeniem, apatia, skłonność do depresji). [/QUOTE] Bardzo proszę o podanie wiarygodnego źródła dla powyższych stwierdzeń. Pierwsze słyszę o takich konsekwencjach kastracji, a czytałam na ten temat kilka opracowań. Oprócz częściej występującej skłonności do tycia, ale to już wyjaśniła [B]evel[/B]. Tak samo można zatuczyć psa niekastrowanego. Chodzi mi głównie o niedawanie pożywki dla zagorzałych przeciwników kastracji, którzy propagując swoje mity przyczyniają się do wzrostu bezdomności psów z Polsce. Dlatego takie stwierdzenia powinny być poparte dowodami. Nie zarzucam Ci niczego złego, jednak warto to rozważyć. Sama mam psa kastrata i wysterylizowaną sunię. Kilkunastoletnie psy. Mają mnóstwo energii, są wesołe, kontaktowe, uczęszczają z sukcesami na szkolenia, kondycją przerastają niejednego niekastrowanego kilkulatka. Wręcz muszę je stopować, bo wiek już nie ten i trzeba im przypominać, żeby się nie przeforsowały. Zapalenia pęcherza nie przechodziły ani razu (tfu, tfu, odpukać). -
No to już sama nie wiem, napaliłam się Foresto, ale jak ma nie działać... A może ona ma pełne działanie dopiero po około 2 tygodniach, jak Scalibor? Po jakim czasie od założenia Foresto Wasze psiaki przynosiły kleszcze? Ja niestety nie mogę się zdecydować na zapachowe obroże. Jeden pokój i dwa psy w łóżku, mieszkanie tak zbudowane, że nie da się porządnie przewietrzyć plus takie dwie obróżki to samobójstwo :evil_lol: Zresztą założyłam kiedyś mojemu psu Preventica, bo tymczasowiczka miała nużycę, a on działa również na nużeńca. Niestety mój pies zaczął się snuć po domu, dziwnie zachowywać, aż wreszcie zwymiotował. Mnie też zapach powalał, tymczasowiczka musiała tak czy inaczej nosić, a mojemu zdjęłam, bo wyglądał na ledwo ciepłego.
-
Z tego co napisałaś powinnaś poradzić sobie ze sznaucerem. Rozważ jeszcze takie aspekty: - Czy będziesz miała czas na szkolenie psa. Sznaucer jest duży, poza tym często ma temperament. Musisz panować nad nim nie siłą, tylko odpowiednim wyszkoleniem. Zastanów się, bo to dodatkowy czas i pieniądze, do dobrego szkoleniowca czasami trzeba dojeżdżać kawał drogi. - Czy wystarczy Ci czasu, umiejętności, chęci i środków na pielęgnację sznaucera. Trymowanie jest czasochłonne, wymaga też wprawy, a powierzchnia psa całkiem spora ;) - Czy masz możliwość "w razie czego" podniesienia na ręce (kwestie zdrowotne) takiego olbrzyma, zapakowania do samochodu i zawiezienia/przytrzymania u weterynarza. O tym się nie myśli, dopóki się nie stanie. Znajoma miała taki problem, pies uszkodził łapę, a ona nie była w stanie fizycznie go podnieść. Okazało się, że czasami chłop w domu by się przydał :evil_lol: Miałaś doga, więc pewnie masz to przerobione, ale jednak o tym wspomniałam. No i oczywiście bardzo rozważnie wybierz hodowlę, z której będziesz kupować psa. Uważaj na obecnie rozpowszechnione u pseudohodowców przekręty z papierami itp. Popytaj, pojeździj na wystawy i wtedy zadecyduj, skąd wziąć pieska.
-
5 mieś owczarek niemiecki boi sie wszystkiego/sunia w DT na resocializacji
Delph replied to a topic in Strachliwość
Z delikatnych preparatów polecam wspomniany przez [B]evel[/B] Stress Out (smaczne tabletki) i Stresnal (syrop). To są ziołowe łagodne środki dla zwierząt dostępne bez recepty, mogą być stosowane długo i nadają się również dla szczeniąt, więc są bezpieczne. Odradzałam natomiast cięższe leki psychotropowe, macie postępy uzyskane samą pracą, więc nie ma sensu suni faszerować. Poza tym możesz wypróbować D.A.P (feromony, takie jak te, które wydziela suka działając uspokajająco na szczenięta), to absolutnie nie zaszkodzi, a może pomóc. Są dostępne w spray'u (można np. spryskać chustę i zawiązać psu na szyji), obroży (jak taka przeciwpchelna) i w dyfuzorze do kontaktu (wtedy działa tylko w domu).- 222 replies
-
Podnoszę, już w niedzielę powrót do Warszawy :(
-
Nic nie rób :p To co robisz teraz jest niewłaściwe, nie głaszcz, nie dawaj smakołyków, nie karć suki głosem. Ona zachowuje się prawidłowo, unika obcego napastliwego szczeniaka, wyznacza mu jasne granice. Maluch musi się nauczyć, że starszej suni nie wolno skakać po głowie i sunia daje mu to do zrozumienia. Gdyby chciała już dawno by go pogryzła, ostrzegawcze kłapanie może wyglądać groźnie, ale to jest po prostu psia mowa. Oczywiście obserwuj sytuację, nie zostawiaj na razie psów samych, ale nie wtrącaj się. Jeżeli już musisz coś robić, to nagradzaj sukę smakołykiem lub głosem gdy szczeniak jest w jej pobliżu, a ona reaguje spokojnie. I daj psiakom czas, na początku większość psów reaguje w ten sposób, nic w tym dziwnego, mają obcego na swoim terytorium. Ale później nie mogą bez siebie żyć :lol: O ile oczywiście czegoś nie zepsujesz swoim zachowaniem :diabloti:
-
5 mieś owczarek niemiecki boi sie wszystkiego/sunia w DT na resocializacji
Delph replied to a topic in Strachliwość
Jak przez dwa dni nic nie zje, to się do mielonego na spacerze przekona w mig :evil_lol: I na zdrowie jej wyjdzie, takie okazjonalne głodówki są dla psa zdrowe i naturalne. Tylko nie za często, bo to jeszcze szczeniak.- 222 replies
-
Zbyt wczesne odstawienie od matki może mieć wpływ na późniejsze zachowania psa, nawet gdy już jest dorosły. Dlatego wiek nie ma tu większego znaczenia. Tak czy inaczej rozwiązanie jest takie samo jak w przypadku fiksacji, zachowań nerwicowych itp. Pies niejako nakręca sam siebie na takie zachowanie, nie może przestać, ciągle powraca do danej czynności. Może to być np. wylizywanie łap, kręcenie się za ogonem, kopanie dołków, pogoń za światełkami itp. Oprócz tego, co napisałam wyżej, uczcie psa również wyciszania się i relaksu. Dobrze byłoby unormować mu plan dnia, żeby doskonale wiedział, kiedy jest czas na aktywność, a kiedy na odpoczynek. Kończcie aktywne spacery spokojnym marszem, nie pobudzajcie psa przed powrotem. W domu też uczcie wyciszenia, nagradzajcie spokój i relaks. Możecie wprowadzić np. masaże odprężające (poszukajcie info na ten temat, np. TTouch). Zmieńcie też swoje nastawienie do tego jego zachowania, możliwe że nieświadomie utrwaliliście mu je np. przez to przytulanie. Jak już pisałam, odwracaj jego uwagę jak najszybciej w takich momentach. Pochowajcie poduszki itp. rzeczy, dajcie mu w zamian jakiegoś gryzaka lub zajmijcie czym innym.
-
Może to być objaw zbyt wczesnego odstawienia od suki albo jakiś rodzaj fiksacji. Tak czy inaczej nie pozwalajcie na takie zachowanie, to nie służy psu. Nie przytulajcie, bo może to odebrać jako nagrodę za dane zachowanie albo wręcz odwrotnie, zależy jak przytulacie ;) Najlepiej po prostu zawołać psa, odwrócić jego uwagę, dać mu do wykonania jakieś zadanie, polecenie, zając go inną czynnością. Może być też tak, że robi to z nudów, wyładowuje w ten sposób frustrację. Zapewnijcie psu więcej ruchu, spacerów, szkolenia, poznawania nowych bodźców i stymulacji umysłowej. Asty to bardzo aktywne psy i brak zajęcia może powodować wystąpienie takich dziwacznych zachowań.
-
Nic, zero odzewu :-( Proszę o umieszczenie suni na FB, jeżeli ktoś ma możliwość, ja nie korzystam.
-
5 mieś owczarek niemiecki boi sie wszystkiego/sunia w DT na resocializacji
Delph replied to a topic in Strachliwość
Moja miała tak samo, wychodziłam z psem, który wyglądał jakby szedł na ścięcie. Gdy zbliżał się spacer patrzyła na mnie takimi oczami, jakbym jej nie wiadomo jaką krzywdę robiła :roll: Tylko do tego jeszcze po wyjściu, zamiast się cieszyć, wpadała w totalną panikę, "blokowała się" i szarpała jak jakiś dziki zwierz, piszcząc, kuląc się itd. Po powrocie do pomieszczenia się uspokajała. Teraz cieszy się jak tylko zaczynam się zbierać do spaceru, biegnie do mnie rozmerdana i uśmiechnięta, to samo na spacerze. Twoja sunia to szczeniak, więc popróbuj tak jak radzi [B]Sybel[/B]. Jeżeli nie da rady, zabieraj ją króciutkie spacery, przed dom, pobawić się i szybko zanim zdąży się czymś zaniepokoić wracacie do domu. Chodzi o wyrobienie skojarzenia, że spacery są super zabawne. Przetrzymaj ją trochę "na głodniaka" i karm na spacerze, możesz nawet całą porcję karmy podawać na zewnątrz, po wyjściu na spacer. Spacer ma stać się zapowiedzią czegoś fajnego, zabawy, żarcia, kontaktu z opiekunem itp., a powrót nudny i nieciekawy, tzn. nie cieszycie się wracając, po powrocie nie dzieje się nic ciekawego. Przeczytaj nasz wątek: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/197384-Leki-psychotropowe-Prosz%C4%99-o-pomoc[/url] Leków nie polecam, ale jest na nim dużo innych rad i pomysłów, sposobów w jaki radziliśmy sobie z naszą sunią.- 222 replies
-
O rany, masz bazarek ogłoszeniowy, a ja wczoraj mnóstwo czasu spędziłam na grzebaniu po forum żeby jakiś znaleźć :mdleje: Już zamówiłam na innym, ale może załapię się do Ciebie za parę dni.
-
Wujek zgrywał twardziela i niby odpędzał, a ciotka z drugiej strony działki wystawiała jedzonko :evil_lol: A mała latała dookoła i wreszcie sobie wylatała spanie w domu z wujostwem. Tylko co teraz? Oni już mają stamtąd dwa psy, do tego pełno "dochodzących", które dokarmiają. Nie mamy miejsca na kolejnego szkraba :shake: A trzeba wracać do Warszawy za kilka dni...