-
Posts
3340 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Delph
-
[quote name='evel']Czekunia, Zu biega luzem przy rowerze, bo jeździmy po polach na wsi :smile: Natomiast gnojek maliniak biega sobie ze swoim panem w różnych terenach i czasem musi być na uwięzi. Dzięki dziewczyny za podpowiedź co do rozmiarówki (BTW, piękny Sajan! wyżły są niemożebnie eleganckimi psami :smile:), właściciele zastanawiają się też nad szelkami siodełkowymi z dopinanym plecaczkiem - to chyba Pimpek Style robi, ktoś jeszcze?[/QUOTE] Julius-K9 ja również polecam, co prawda nie używam jakoś "wyczynowo", ale mam od ponad roku używane non-stop i nic się nie dzieje. Do nich można dokupić sakwy doczepiane (pogadać wcześniej ze sprzedawcą, bo są różne modele i trzeba dopasować). I jakieś bajerki typu latarka, albo wzmocnienie na klatę. Są też plecaczki same w sobie, np. EzyDog Summit. A ja potrzebuję guardy ładne i mocne na 65cm w klacie dla psa-parówki. Chętnie skórzane lub skóropodobne, co najmniej 2,5 cm szerokości paska. I jeszcze żeby klamry się nie rozjeżdżały w trakcie używania, bo teraz w obecnych tak mi się robi... Cały czas się luzują i trzeba poprawiać (wiem, można przyszyć, ale ja jestem leniwa :evil_lol:)
-
Na razie nie musi zostawiać na komendę, niech po prostu zje ten chleb lub gryzaka z Twojej ręki (zjada, kiedy Ty trzymasz, a nie tak, że zabiera i ucieka z tym na posłanie). Chodzi o to, żeby przestał kojarzyć, że Twoja ręka w jego pobliżu gdy je oznacza, że mu coś zabierzesz. Zapobiegnie to gryzieniu przy próbie zabierania i ucieczkom ze zdobyczą. Możesz też np. dorzucać mu w trakcie posiłku coś pysznego do miski, np. gdy je suchą karmę cmoknij (żeby nie robić tego z zaskoczenia, bo może dziabnąć) i jak zwróci uwagę spokojnie dorzuć mu mięso (czy co on tam lubi). Tak samo, gdy coś ukradnie, zwab go czymś smaczniejszym i oczywiście to daj, żeby nie poczuł się "oszukany". Możesz zaaranżować takie sytuacje np. z suchym chlebem wymienianym na kiełbasę (oczywiście jeśli lubi kiełbasę bardziej od chleba ;) )
-
O rany, czyli nie tylko ja mam takie problemy, aż mi ulżyło :eviltong: Z moim psem to czasami wstyd wyjść na spacer, ktoś zaszeleści reklamówką i już leci albo patrzy jakby był głodzony. A najgorsze, że zdarzyło się, że ludzie na spacerze go poczęstowali, zanim zdążyłam zareagować :shake: To niestety tylko utrwala mu takie głupie zachowania. [B]Sybel [/B]ja też się zastanawiałam, czy napchanie go do pełna by nie pomogło. Ale wątpię, raczej by się rozchorował, a na drugi dzień z powrotem żarł. Ja raczej celowałam w coś takiego, żeby np. doprowadzić do tego, że miska stoi w domu cały czas pełna i bierze sobie wtedy kiedy potrzebuje (ogólnie to niewskazane, ale kombinowałam jak koń pod górę). Niestety to nie przejdzie, jak tylko daję mu więcej niż wymierzoną porcję karmy tyje na potęgę, a jest już stary, ma budowę parówki na krótkich łapach i stawy już nie najlepsze - nie mogę dopuścić, żeby był gruby. [B]BM.[/B] Pomysł z wylizywaniem kubeczka super. A jeżeli nie reaguje na smakołyki na spacerze, to musisz znaleźć coś bardziej dla niego atrakcyjnego. Coś, co będzie uważał za smaczniejsze od znalezionych świństw. Popróbuj.
-
Lekiem oczywiście nie jest, ale napisane jest, że ma takie właściwości (antybakteryjne i przeciwgrzybicze) i można stosować do pielęgnacji przy azs. Leków jasna sprawa nie polecę, bo jeszcze dziewczynie zaszkodzę i dopiero będzie ;)
-
Zapiszę się na wątek, bo mam podobnego żarłoka :roll: Z tym, że mojemu mogę z pyska "pyszności" wyjąć i nie kradnie ze stołu. Mój pies, odkąd go mam, nie najadł się do syta... Poważnie, boję się sprawdzić, ile może zjeść, bo pewnie by się rozchorował. Nie ma w ogóle światełka stop. Koszmarem są spacery np. na głodnego, albo pod oknami na osiedlu, gdzie ludzie wyrzucają mnóstwo śmieci. Nawet na smyczy, bo co chwila "znosi go" za jakimś zapachem. Przy nodze po chodniku idzie jako tako, ale przecież musi się też załatwić. Najgorsze, że moja suka zaczęła od niego przejmować zachowanie i zaraz będę miała podwójny problem :placz: Na razie radzę sobie tak, że w okolice zaśmiecone noszę ze sobą pyszne smakołyki. Ćwiczę odwołanie, gdy zrezygnuje z szukania śmieci nagradzam. Uczę też przynoszenia znaleziska i wymiany na smakołyk podany przeze mnie. Wszystko fajnie, tylko czy ktoś potrafi mi doradzić co dalej? Chciałabym docelowo dojść do tego, że nie muszę mieć smakołyków, a on i tak przyniesie lub zostawi świństwo na komendę (wiem, wiem, marzenia...). Mój pies też głodował i na widok żarcia dostaje dosłownie amoku. Niby dobre są psy nakręcone na smaki, ale on dostaje wtedy blokady mózgu. Kilku szkoleniowców się nad nim głowiło, jest to trudne do opisania i opanowania. Nawet gdy podaję mu leki, cieszy się jakbym stawiała mu miskę z żarciem... Zero myślenia, komendy wykonuje na wariata, miota się, zero kontaktu. Ćwiczymy z nagrodą odłożoną w czasie i z dala dla niego, bo inaczej nie da rady :shake: Oduczaj ściągania żarcia ze stołu tak jak pisała [B]Beatrix[/B]. A obrony pożywienia i gryzienia dużo karmiąc z ręki, podając np. gryzaka w ręku (nie puszczasz, tylko psiak ogryza sobie gdy trzymasz), wymieniając "zdobycze" na coś atrakcyjniejszego (np. jak ukradnie suchy chleb, to dajesz mu na wymianę kawałek parówki). Chodzi o to, żeby psiak Ci zaufał i nie traktował tak, że chcesz mu coś zabrać. Dopiero gdy to osiągniesz, możesz przejść do faktycznego odbierania, ale na razie tego nie rób. Musi skojarzyć Twoją wyciągniętą rękę z zapowiedzią czegoś super smacznego, a nie zabraniem tego co już ma.
-
Myślę, że przy tak łagodnym przebiegu (jedno wyłysienie) nadal nie ma powodu do paniki. Nie jestem ekspertem, ale wg mnie przy AZS wystarczy, jeżeli zastosujesz u siebie np. Sudocrem (ma właściwości przeciwgrzybicze), a jeżeli już chcesz wytoczyć cięższe działa to np. Braunol (również na skórę psiaka, kiedyś poradzono mi go na paskudne rany na psich łapach). Tylko w przypadku tego drugiego nie wiem jak zareaguje Twoja wrażliwa skóra. No i nie wiadomo też, jak z Sudocremem, jest polecany przy AZS, ale to już kwestia Twojego organizmu, nie wiem czy go stosowałaś, a ja więcej wiem o psach niż ludziach, więc nie będę się na ten temat wymądrzać ;) Co do pozostałych schorzeń, przychylam się do wypowiedzi [B]ewtos[/B]. Ogólnie nie przejmuj się za bardzo. Grzybica u psów jest uleczalna, jeżeli teraz zareagowałaś szybko i leczenie jest trafione, to niedługo problem zniknie. Pilnuj tylko bardzo dokładnie kąpieli i leków i obserwuj, czy jest polepszenie. Jeżeli nie będzie, leć do weterynarza, zmieni leki i też będzie ok.
-
Nosicielami grzybicy jest bardzo wiele zwierząt (nie tylko psów), a także prawie połowa ludności. Przeważająca część z nich to przypadki bezobjawowe, czyli nigdy się nie dowiemy, że ktoś jest nosicielem, bo nie choruje. Nie ma co panikować, tak samo możesz zarazić się od kogoś w autobusie, jak od psa ;) Oczywiście, zarażenie od psa również jest możliwe, więc zachowanie higieny i pewnych zasad jest konieczne. Szczególnie, jeżeli masz oslabioną odporność, skłonność do tego typu infekcji. Miałam u siebie sporo chorych psów i nigdy nic mi się nie przyplątało. Po zabiegach myłam ręce, przestrzegałam zaleceń dotyczących leczenia i higieny, ale też nie unikałam kontaktu z psiakami. Gdyby to było takie straszne zagrożenie, to wszyscy weterynarze popadaliby jak muchy, bo przecież stykają się z chorymi psami codziennie ;)
-
Weź jeszcze pod uwagę, że nowy pies wcale nie musi być idealny. Rzeczywistość rzadko kiedy odpowiada wyobrażeniom i temu, co piszą o danej rasie w książkach ;) Nawet w "najłatwiejszych" rasach zdarzają się psy wymagające więcej wiedzy i pracy. Powinnaś mieć jakiś "plan b" na wypadek, gdyby również nowy pies okazał się trudniejszy w prowadzeniu, inaczej skończysz z dwoma zwierzakami nad którymi nie będziesz mieć żadnej kontroli i życie z nimi będzie męczarnią. Wiem, co piszę, bo miałam np. takie przypadki, że nie mogłam wyjść z domu ani na chwilę przez kilka tygodni, dopóki nie przepracowałam problemu i nie znalazłam psu odpowiedzialnego domu (piszę o psach bezdomnych, które były u mnie na tzw. tymczasie - żebyś nie zrozumiała, że oddałam własne psy). Nie wyobrażam sobie tkwienia w takiej sytuacji latami, jeżeli byłyby to moje własne psy. Separacja na dłuższą metę zaognia tylko konflikty między psami. Jeżeli będziesz rozdzielać szczeniaka od suki, to za każdym razem gdy jednak się spotkają (przypadkowo lub nie), będą na nowo ustalać zasady, do tego suka może czuć do niego niechęć, bo nie będzie go traktować jako swojego członka stada. W ten sposób np. pies znajomej zagryzł jej kota. Oddzielała, pilnowała i za którymś razem doszło do wypadku :shake: Wspólne spacery obu psów są konieczne dla zbudowania więzi między psami. Uczą się wtedy współpracy, razem eksplorują otoczenie i wpaja im się posłuszeństwo względem przewodnika nawet gdy są razem. Bez tego ani rusz, więc jeżeli nie jesteś w stanie wyjść na spacer z dwoma psami jednocześnie, lub chociażby równolegle nad nimi pracować np. w ogródku, a codzienne wspólne spacery zapewnić wraz z drugą osobą dorosłą - odpuść sobie. Poczytaj jeszcze, porozmawiaj z hodowcami i ludźmi, którzy mają więcej niż jednego psa. To naprawdę nie jest takie różowe, jak się wydaje. Musisz być przygotowana na konflikty, pogorszenie zachowania, poświęcenie olbrzymiej ilości czasu i pieniędzy. Przerabiałam to nie raz, teraz ma dwa psy, które się na szczęście dogadują, więc co jakiś czas nadal tymczasuję inne. W porywach miałam w mieszkaniu 5 psów (nie liczę szczeniąt). Moje są psimi aniołami a i tak zdarzają się sytuacje trudne, mam z nimi więcej radości, ale też więcej problemów niż z jednym psem. Jeżeli mam być szczera, to z moim obecnym stanem wiedzy i doświadczenia w życiu nie zdecydowałabym się na drugiego psa, jeżeli pierwszy sprawiałby jakiekolwiek problemy. To proszenie się o kłopoty i gwarancja zszarganych nerwów, wydatków i masy czasu na doprowadzenie sytuacji do takiej, w której da się jakoś żyć. Niestety wiele osób nie daje rady i zmuszeni są oddać jednego z psów, dlatego przemyśl wszystko dokładnie i oceń własne możliwosci.
-
Biegunka i podrażnienie ukł. trawiennego u starego psa - jak mu pomóc?
Delph replied to esmeralda's topic in Gastrologia
Na początku może linieć na potęgę - stres, kiepska kondycja, zmiana miejsca (wcześniej mieszkał na zewnątrz, teraz w ogrzewanych pomieszczeniach), do tego na pewno nikt go regularnie nie szczotkował. Wyczesz bardzo porządnie dobrą, gęstą szczotką, wyciągnij cały podszerstek, właściwie wszystko co wyłazi wyjmij. Może furminator by się sprawdził (zerknij w necie, takie zgrzebło dla psów). Później przetrzyj rękawicą gumową, wykąp (na mokro, ewentualnie na sucho jak nadal się nie da). Podane wcześniej siemię lniane, olej rybny, algi doskonale poprawiają kondycję sierści, więc jeżeli na któreś się zdecydujesz to z czasem sierść na pewno się poprawi. -
Cudowny jest! Gdybym mogła dać mu ds już bym do Was jechała ;)
-
Jest bardzo duże ryzyko, że nowy szczeniak będzie przejmował zachowanie od suki. Ja obserwuję takie rzeczy na okrągło u siebie, nawet biorę szczenięta na tymczas m.in. po to, żeby mój pies nauczył je życia. Psy uczą się od siebie zarówno dobrych rzeczy jak i złych. Żeby zapanować nad sytuacją musiałabyś przede wszystkim zapanować nad zachowaniami suki teraz, zanim kupisz psa, a później, gdy będą już razem dużo czasu poświęcać im oddzielnie. Tzn. spacery nie tylko wspólne, ale i indywidualne, na których będziesz socjalizować malca z ludźmi, psami, światem bez złego wpływu suni. Kryjący samiec jest dodatkowym wyzwaniem. Może być bardziej pobudliwy, konfliktowy, trzeba być przy nim bardziej konsekwentnym. Do tego może dojść skłonność do ucieczek (cieczki). Nie wiem jaką jesteś osobą, jaką masz wiedzę i doświadczenie, ale różnice charakteru między suką a reproduktorem często są znaczne. Pytania o obsikiwanie nie rozumiem. Jeżeli idę z psem w miejsce publiczne, to musi on być pod moją całkowitą kontrolą i nie ma mowy o jakimkolwiek zachowaniu niepożądanym, nawet np. wgapianiu się w innego psa, nie mówiąc o odejściu i olaniu np. ściany w galerii ;). Teraz zajęłabym się przede wszystkim przygotowaniem suki do wprowadzenia nowego domownika. Sprawdź, jak reaguje na obce psy wprowadzane do domu, bo reakcja na spacerach to zupełnie co innego. Czy potrafisz nad nią zapanować w takich sytuacjach i co robi, gdy nie patrzysz. Najlepiej, jeżeli poprosisz o pomoc w ocenie dobrego behawiorystę. Piszę o tym, bo miałam już u siebie sukę mix onka, która była w stanie wyeliminować mi psa, konieczna była separacja. Niedawno rozmawiałam też z doświadczonym hodowcą, który właśnie stracił wspaniałą suczkę innej rasy, bo jego rodowodowa ON zagryzła ją po kilku latach wspólnego życia :-( To wspaniałe psy i nie twierdzę, że wszystkie takie są, niemniej jednak trzeba wiedzieć, co się robi.
-
Biegunka i podrażnienie ukł. trawiennego u starego psa - jak mu pomóc?
Delph replied to esmeralda's topic in Gastrologia
Super, że już jest lepiej :multi: Suplementy możesz skonsultować z weterynarzem. Oczywiście podaje się je równolegle z lekami, a nie zamiast. Ja podaję również profilaktycznie, psom starszym, aktywnym, po kontuzjach, dużym. Sama też biorę (ludzkie) np. teraz przy paskudnym skręceniu kostki. Zamiast tego psiak może jeść chrząstki albo galaretkę z kurzych łapek. Są szampony dla psów do kąpieli na sucho. Na przykład w formie pianki, na dużego psa trzeba by kupić pewnie dwa opakowania. Stosowałam kiedyś na znalezionym koszmarnie zaniedbanym i śmierdzącym psiaku, który ze względu na rany i stan zdrowia nie mógł być wykąpany tradycyjnie - sprawdziło się super. -
Biegunka i podrażnienie ukł. trawiennego u starego psa - jak mu pomóc?
Delph replied to esmeralda's topic in Gastrologia
Jeżeli występuje problem ze stawami, a pies jest duży i starszy to trzeba włączyć suplementy na stawy z glukozaminą i chondroityną (np. Arthrovet, Arthroflex, jest duży wybór). Przy niedoczynności i problemach trawiennych polecam wodorosty (kelp) - zawierają jod i ułatwiają trawienie, poza tym pięknie wybarwiają sierść psa (np. te [URL]http://www.zooplus.pl/shop/psy/karma_specjalistyczna_alternatywna/zoladek_jelita/hokamix/134228#more[/URL]). Zjadanie trawy często jest reakcją na problemy trawienne. Niektóre psy robią to co jakiś czas, nawet gdy nie dzieje się nic strasznego. Twój psiak na pewno ma jeszcze podrażniony przewód pokarmowy, więc próbuje sobie pomóc instynktownie. Nie dawaj mu się najadać trawy za dużo, bo może się zdarzyć, że zwróci same źdźbła, ale wtedy nie ma powodu do paniki. Jeżeli nie wymiotuje i nie ma biegunki to na razie się nie przejmuj. Daj mu chwilę czasu. Nie załatwił się dzisiaj pewnie dlatego, że wcześniej miał głodówkę, a teraz mało zjadł i po prostu nie ma czym. Jednak jeżeli w kolejnych dniach nadal się nie załatwi, idź do weterynarza, bo niestety czasami się zdarza, że niestrawione kości mogą zablokować jelita. Ogólnie zachowaj spokój. To są pierwsze dni psa w nowym domu. Jest to dla zwierzaka potężny stres, który może się objawiać również problemami trawiennymi (jak u ludzi). Poradzicie sobie na pewno, daj mu teraz poczucie bezpieczeństwa i spokój, karm na razie kilka razy dziennie małymi porcjami. Z czego robisz mu papkę? -
Biegunka i podrażnienie ukł. trawiennego u starego psa - jak mu pomóc?
Delph replied to esmeralda's topic in Gastrologia
Nigdy, absolutnie, pod żadnym pozorem nie wolno podawać psu kości gotowanych . Jeśli chodzi o surowe kości, to tak jak napisała[B] LadyS[/B] istnieje dieta barf. Nie jest ona odpowiednia dla wszystkich psów - np. wykluczona dla starszych jako nowość, nieprzyzwyczajonych do dokładnego gryzienia czy psów z niektórymi problemami zdrowotnymi. Do tego wymaga stosownej wiedzy, nie można takiej diety mieszać np. z suchą karmą czy gotowanym (inne procesy trawienne poszczególnych typów pokarmu mogą uniemożliwić strawienie kości.), trzeba też pilnować odpowiedniego bilansu i dodatków (warzywa, owoce), żeby ułatwić psu trawienie. Poczytaj wątek barf, jeżeli interesujesz się tym, jest tam dużo ludzi mających na ten temat większą wiedzę. Ja mam staruszki, więc kości u mnie odpadają ;) Ewentualnie mielone wchodzą w grę. W przypadku Twojego starszego psa w kiepskiej kondycji na razie darowałabym sobie tego typu eksperymenty. Ustabilizuj go na razie na czymś mniej ryzykownym, jeżeli będziesz chciała spróbować surowizny, to zacznij od mięsa wołowego (małej ilości, pokrojonego). Jeżeli będzie ok podaj z chrząstkami, takie "włókniste", czasami można dostać tańsze ścinki gorszej kategorii - takie są dla psów najlepsze. I dopiero gdy po tym będzie ok możesz rozważyć dietę surową - z czego kości tylko mielone lub suplementacja wapnia. Z ogólnych zasad (niezależnie czy gotowane czy surowe) lepiej unikać wieprzowiny i zbyt dużej ilości podrobów. Jako wypełniacza nie używaj kasz, makaronów, pieczywa. W porządku jest ryż, płatki owsiane. Warzywa - praktycznie większość wchodzi w grę, oprócz cebuli i czosnku (pietruszka jest podobno moczopędna). Żadnych cytrusów, orzechów, przypraw (w tym soli, do gotowania też), szkodliwe są też rodzynki i winogrona, czekolada. Odpada mleko, dopuszczalny jest jogurt naturalny bez cukru czasami dosłownie do polizania, ser biały, twaróg (bez soli). Jajko od czasu do czasu, najlepiej samo żółtko (gotowane lub surowe). Z tłuszczów olej rybny, ewentualnie np. lniany (chodzi o zawartość omega 3-6). Generalnie lepiej nie przedobrzyć i nie wymyślać nie wiadomo czego (jakiś czas temu koleżanka do mnie dzwoniła pytając, czy może dać psu awokado :razz: niby pytanie jak pytanie, tylko właściwie nie wiem po co miałaby je dawać...). Sporo psów źle reaguje na wszelkie nowinki żywieniowe, więc lepiej trzymać się jednej zasady jeżeli wszystko jest ok. Nie wiadomo też, co do tej pory jadł Twój pies. Jeżeli jest niedożywiony lub cale życie był na "ubogiej" diecie dostarczając mu teraz frykasów możesz mu zaszkodzić zamiast pomóc. Zrób mu też podstawowe badania, bo jeżeli np. kiepsko u niego z wątrobą wykluczy to niektóre składniki z Waszej diety. -
Biegunka i podrażnienie ukł. trawiennego u starego psa - jak mu pomóc?
Delph replied to esmeralda's topic in Gastrologia
[quote name='esmeralda']Delph, dzięki! Jak łatwo można się domyśleć, to mój pierwszy pies :) Ja od zawsze kociara jestem...;)[/QUOTE] Eee tam, poczytasz, popróbujesz i będziesz tak samo psiara jak kociara ;) Wybierz to, co najlepiej służy Twojemu psiakowi i jeżeli nic złego się nie będzie działo, będzie miał "ładne" kupy, zdrową sierść, energię i (to sprawdzisz za jakiś czas) dobre wyniki badań - wtedy tego się trzymaj i nie zmieniaj. Będzie dobrze :lol: -
Biegunka i podrażnienie ukł. trawiennego u starego psa - jak mu pomóc?
Delph replied to esmeralda's topic in Gastrologia
Rosołek odpada, jest z przyprawami co jest bardzo szkodliwe i podrażnia układ trawienny, poza tym nawet nie przyprawiony nie jest dla psa najlepszy. Gdy już będzie zdrowy niewielkie ilości wywaru z mięsa (bez soli i przypraw) dla dosmaczenia tak, ale teraz nie. Owsianka tym bardziej jest nietrafiona, bo pewnie robisz ją na mleku. Mleka większość psów nie trawi - biegunka i wymioty murowane. Jeżeli już, to płatki owsiane dokładnie zaparzone/zagotowane, jeżeli już naprawdę nie zje ryżu (możesz spróbować z płatkami ryżowymi). Do tego odrobina ugotowanego mięsa (drób lub wołowina). Teraz na razie głodówka, głodny, to trudno, ważniejsze, żeby wyzdrowiał. Po 24h podaj maleńką porcję, dosłownie dwie łyżki stołowe jedzenia i poczekaj kilka godzin co się będzie działo. Nie może się od razu najeść do syta, bo problem wróci. Stopniowo zwiększaj porcje. Teraz tylko woda ewentualnie z dodatkiem glukozy. Na przyszłość warto podawać jak pisała [B]Aziza[/B] siemię lniane (w postaci rozgotowanego "gluta"). Może warto zaopatrzyć się w coś takiego (poradź się weterynarza, bo nie znamy dokładnie źródła problemów trawiennych): [URL]https://katani.pl/richter-pharma-enteroferment-farmactiv-150g-p5190.html[/URL] lub bagienko: [URL]http://www.zooplus.pl/shop/psy/karma_specjalistyczna_alternatywna/zoladek_jelita/inne_preparaty/61367[/URL] Poczytaj w dziale żywienie co można, a czego nie wolno podawać psom i na tej podstawie układaj na przyszłość dietę ;) edit: doczytałam, że płatki na rosole, właśnie mi nie pasowało mleko i rosół w jednym ;) ale to niewiele zmienia w mojej wypowiedzi. -
Wczoraj wyjęłam suni przebywającej u mnie kleszcza, więc nadal są, niestety :roll:
-
Oczywiście samo mięso czy to surowe czy gotowane zaburza stosunek wapnia do fosforu. Dlatego zwolennicy diety barf podają kości (surowe!) z mięsem i to jest najbardziej zbliżona do naturalnej dieta dla psa, kości są wtedy źródłem wapnia i bilans jest zachowany. Tylko że u staruszków niestety kości w diecie odpadają (chyba że mielone). Samo mięso jak pisałam też nie jest dobre, ale to nie znaczy, że trzeba je całkiem z diety wyeliminować ;) Przesada w żadną stronę nie jest dobra. Np. ci, którzy karmią gotowanym dodają wapń w suplementach i też jest ok. Husse nie testowałam, więc nie wypowiadam się. To bardzo dobrze, że służy Twojemu psu i mój post nie miał na celu przekonania Cię do zmiany karmy, czy sugerowania, że karmisz nieodpowiednio. Napisałam tylko jak ja karmię i że psu, który ma dobre wyniki badań absolutnie nie trzeba ograniczać podawania mięsa. Co do Royala to mamy podobne zdanie, wyjątkowo nie lubię tej marki, nacięłam się na nią kilkakrotnie, np. mój pies, który trawi dosłownie wszystko i spędził bez problemu kilka lat na najgorszym syfie w przytulisku po Royalu ma taki rozstrój, że szkoda gadać. Do tego skład tych karm pozostawia wiele do życzenia.
-
Z tym usunięciem z diety mięsa to jednak przesada. Rozumiem, że akurat Twojemu psu pomogło, ale nie uogólniałabym tego na wszystkie starsze psy. Mięso jest bardzo potrzebne, chociażby dlatego, że nadmiar węglowodanów to krótka droga do otyłości i braku energii, a zbyt dużo tłuszczy już w ogóle jest niewskazane (oprócz omega 3 i 6). Oczywiście nie chodzi mi o karmienie samym mięsem, chociażby dla usprawnienia trawienia trzeba dodać produkty roślinne. Moje psiaki mają +- 12 i 15 lat. Mają wzorowe wyniki badań (nawet nie jak na stare psy, tylko w porównaniu z aktywnymi młodziakami). U mnie akurat nie sprawdziły się karmy typu senior, miały właśnie zbyt dużo zbóż, a mało mięsa, psiaki tyły i były ospałe. Zostałam przy zwykłych bytówkach dobrej jakości, o dużej zawartości mięsa. Uważam tylko na zbyt dużą zawartość białka (czyli wspomniany Orijen odpada, musi być mniej niż 30%) i wysoką zawartość tłuszczu. Świetnie sprawdzają mi się karmy rybne. Jeśli chodzi o jedzenie "domowe" - dostają mięso gotowane i surowe z chrząstkami, ścięgnami, byle nie za tłuste (kości nie, bo już zęby nie takie jak kiedyś), ryż, płatki owsiane (nie za często), warzywa, owoce. Czasami olej rybny (ma wiele zalet), preparat na stawy (glukozamina+chondroityna). Odkryłam też fajny suplement dla staruszków GeriatiVet. I tyle, żyjemy, szalejemy na spacerach i cieszymy się zdrowiem.
-
Często tak jest, nie wiem dlaczego, może dlatego, że z ręki lub talerza to taki łakomy kąsek "zdobyty" od kogoś/po kimś? Moje psy też tak mają, a zawsze najlepsze jest to, co drugi ma w misce, mimo że dostają zawsze to samo :eviltong: Popróbujcie z różnymi karmami, mięsem (drób, wołowe, gotowane, surowe itp.). Można też zainwestować np. w Calopet (świetnie mi się ostatnio sprawdził). To pasta, która uzupełnia monotonną dietę i pobudza apetyt. Fajnie zachęca do jedzenia też olej rybny (są specjalne dla psów), przy okazji jest bardzo zdrowy i pięknie poprawia kondycję sierści. Oczywiście nie każdemu psu smakuje, ale to takie pomysły, które u mnie zdały egzamin. Pamiętaj też, że wraz z wiekiem spada aktywność psa, spowalnia się metabolizm i psiak ma mniejsze zapotrzebowanie na pokarm. Dlatego też czasami ludziom się wydaje, że pies wybrzydza, a on po prostu mniej je. Jednak to co je powinno być wartościowe właśnie dlatego, że jest tego mniej. Jeżeli sunia chudnie, gorzej wygląda, to trzeba coś zrobić. Warto też zrobić podstawowe badania, brak apetytu często jest symptomem jakiejś choroby. Np. jeżeli wypadły jej zęby, to może jest tam jakiś stan zapalny, który boli i truje organizm? Wtedy mało kto miałby apetyt...
-
Ciąża nic nie zmieni, może tylko ewentualnie nasilić problemy. Do tego jest olbrzymim obciążeniem dla organizmu suczki (późniejszy odchów szczeniąt też). Nie ma to najmniejszego sensu, tym bardziej, że później trudno będzie Ci znaleźć dobre domy dla szczeniąt i nigdy nie będziesz wiedziała czy nie skończą np. w schronisku za jakiś czas. Spójrz chociażby w dział "adopcje" ile psów (w tym szczeniąt) szuka domów.
- 23 replies
-
- cieczka
- cocker spaniel angielski
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Wszystkim, oprócz suchej karmy i kości. Mięso mielone (bez soli), warzywa i ryż rozgotowane na miękko i rozdrobnione widelcem. Dobrej jakości puszki dla psów. Jakość jest ważna, bo starsze psy gorzej przyswajają. Sam ryż z sosem (jakim? psy nie mogą jeść słonego i przyprawianego pokarmu) to za mało, dodałabym do tego mięso mielone i np. rozgotowaną marchew.
-
Suczka podczas cieczki może zachowywać się nietypowo, być bardziej drażliwa, lękliwa, mieć "humory". U jednych jest to mniej widoczne, u innych wręcz uciążliwe. Najlepiej wysterylizujcie sunię po cieczce, żeby sytuacje się w przyszłości nie powtarzały, pogarszały i żeby przypadkowo nie nauczyć suczki, że może się tak zachowywać.
- 23 replies
-
- cieczka
- cocker spaniel angielski
-
(and 1 more)
Tagged with: