-
Posts
3340 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Delph
-
Dziękuję zozola77 za wsparcie, przyznam, że nadal mam chwile zwątpienia czy dobrze robię. Bardzo boję się o przyszłość suni, nie wiem jak zapewnić jej bezpieczne życie i uniknąć kolejnej tułaczki... Dzisiaj ostatni dzień podawania furaginu. Nospę ma brać do środy, trzymajcie mocno kciuki żeby po odstawieniu nie wróciło złe samopoczucie. Sajuki dzisiaj czuje się świetnie, na spacerze nawet ganiała za ptaszkami :cool3: Humor jej dopisuje, nie szuka też tak obsesyjnie jedzenia. W domu jest spokojna, nie piszczy, nie kręci się. Oby tak zostało. Znowu próbuje się do wszystkich przytulać, mój niedotykalski pies już dwa razy dzisiaj ją owarczał, a ona biedna nie wie dlaczego nie może się do niego poprzytulać. Stoi wtedy taka smutna gapa i się dziwi. Wkleiłam w pierwszym poście wyniki.
-
No i się wyjaśniło :)
-
Dotarła wpłata od mari23 i Javena. Jestem Wam ogromnie wdzięczna za wsparcie! Gdyby nie Wy już bym się poddała. Otrzymałam też pomoc od Dobrej Duszy spoza dogo, odnotowałam to w pierwszym poście i mój dług wynosi na chwilę obecną -483,90 zł. Dojdzie jeszcze za chwilę badanie tarczycy za ok. 100 zł. Saj nie najgorzej się czuje. Odwiedziła mnie dzisiaj w pracy Pani z fundacji, poskarżyłam się jakie historie mam z Sajuki. Powiedziała, żeby na przyszłość przy robieniu usg zwracać uwagę lekarzowi, żeby sprawdzał też płuca i tarczycę. Podobno miała przypadek kota, który miał świetne wyniki badań, a okazało się coś w tamtych rejonach nie tak. Może przyda Wam się taka informacja. Edit: Uaktualniłam pierwszy post, wkleiłam rachunek za leki i opis tomografii. A tak Saj wygląda w środku, jakby ktoś z Was był ciekawy. Najlepiej wyszły uszy moim zdaniem ;)
-
Niedużo, ale jak na nią to i tak sukces. Sika raz na każdym spacerze. Prawie, bo jak biorę ją na dodatkowy, w między czasie, jak idę coś załatwić np. to wtedy już nie sika. Czasami zdarza się, że na jednym z głównych spacerów nie zrobi. Tak jakby wystarczało jej dwa razy na dobę, czyli jak dla mnie nadal trochę dziwnie. Ale już nie niebezpiecznie. Zacznę jej dolewać wody do karmy, nie powinnam jej karmić suchym jak ma takie problemy, ale nie wyrobię czasowo, finansowo ani organizacyjnie, żeby dla czterech psów gotować. Puchy wyjdą drogo. Mojemu psu jak miał problem z pęcherzem dolewałam wody, żeby więcej pił i się sprawdziło. Może zacznie więcej sikać i mocz nie będzie taki zagęszczony.
-
Lepsze niż festival przy jej dolegliwościach, ale optiness ma parametry jak większość karm, nie jest to karma niskobiałkowa. Jeżeli weterynarz zalecił niskobiałkową, to optiness taka nie jest. Ale z dwojga złego, jak nie chcesz się trzymać zaleceń, lepiej dawać optiness niż festivala. A najlepiej balance, poproś jeszcze raz o próbki ;)
-
Royal Hepatic i Hills l/d (czyli te niskobiałkowe na wątrobę) mają 16% białka. To dużo mniej niż zwykłe bytowe karmy. Josera Festival ma 26% do tego jest bardzo tłusta. Może przynajmniej zmienić na Joserę Balance (obniżona jak na bytówkę ilość białka 20% i tłuszczu 8%)? Pogadaj z wetem.
-
Zwykły royal gastro intestinal jest dietą wysokobiałkową, dla psów z problemami trawiennymi. Może weterynarzom chodziło o intestinal gastro low fat albo moderate calorie? One mają mniej białka, ale nie jakoś wyjątkowo, porównywalnie ze zwykłymi karmami. Na problemy z wątrobą jest hepatic (jeśli trzymamy się royala). Hill's l/d jest odpowiednikiem royalowego hepatica, więc nie możesz zamienić, jeżeli weterynarz zalecił royal canin intestinal. Możesz zamienić royala intestinal co najwyżej na hills i/d (to nie literówka, l/d to co innego niż i/d ;) ). Generalnie coś tu nie gra i nie kombinuj na własną rękę. Albo coś źle zrozumiałeś podczas wizyty albo psu nie dolega tylko problem z wątrobą, albo weterynarz się pomylił. Idź i dopytaj jeszcze raz, zapytaj też o zamienniki i czy możesz dawać obecną karmę (zanieś skład i analizę z opakowania karmy).
-
Od kiedy tak ma? Odkąd zmieniłaś karmę? Jak tak, to może jej karma nie służy. Anafranilu nie odstawiaj i nie zmieniaj na inny lek bez konsultacji z behawiorystą-weterynarzem, który go przepisał. To psychotrop, z którym trzeba ostrożnie postępować. Robiłaś badania przed rozpoczęciem terapii Anafranilem? Kiedy? Przy takich lekach trzeba regularnie robić próby wątrobowe.
-
Javena, bardzo dziękuję za pomoc! Kał poszedł do badania. W nocy spokój, teraz też spokój. Saj nie szuka jedzenia na spacerze ani w domu. Normalny pies. I weź tu bądź człowieku mądry co się z nią dzieje... Wczoraj wieczorem pierwszy raz odkąd u mnie jest zainteresowała się zabawką. Co prawda tylko na momencik, ale to zawsze coś. Za badanie tarczycy + glukoza zapłacę najprawdopodobniej niecałe 100 zł. Dzisiejsza kupa 35 zł. Zamówiłam w aptece giętki termometr, jutro odbiorę, będę testować, moje psy się ucieszą :evil_lol: Mam podawać do końca tygodnia furagin, a do środy nospę. Później doraźnie w razie bólu. Mam nadzieję, że jak odstawię leki, to ataki bólu nie wrócą. Jak odpocznę, to zrobię zdjęcia zaległych paragonów i wyników tomografii, bo zapomniałam tu zamieścić, a Wy na mnie nie krzyczycie, nie upominacie się. Pisałam - pilnować mnie, bo gapa jestem ;)
-
Jakby ktoś pytał, co z tym terierkiem, którego tutaj dałam za przykład (nikt się nie garnął do pomocy), to żyje ma się nieźle. Od tamtej pory nie atakuje, Pan już nie musi jeździć na szycie dłoni, a domownicy mogą poruszać się po mieszkaniu bez strachu (bali się iść np. w nocy na siku i leżeli drętwo w łóżkach zaciskając nogi). Nawet można przypiąć mu smycz do obroży bez obawy o własne zdrowie, co wcześniej było nie do pomyślenia. Pies chodził z przypiętą linką non stop. Tylko Pan ma już zakaz dawania psu smakołyków, bo właśnie robi to tak, że pies całkowicie traci do niego szacunek :diabloti: I co, mój tz skrzywdził psa? Potraktował go nieludzko? Pewnie toz powinien nam teraz odebrać wszystkie zwierzęta :diabloti: Lepiej było wtedy psiaka przed lecznicą olać i pozwolić uśpić. Zaznaczę, dla spokoju sumienia, że mój tz urodził się w hodowli terierów (jak to brzmi) i nie raz i nie dwa miał do czynienia z takim turbo skrzatem, co to mu trzeba przemówić do rozsądku, bo wpada w terierowy amok z użyciem zębów ;) Tylko jego psy nie startowały do ludzi, chyba że im ktoś "słaby charakterologicznie ;)" chciał przeszkodzić w "zabawie". Więc: nie róbcie tego w domu (szkoda że nie można na dogo zrobić jeżdżącego na dole paska). Ja na przykład łap do takich psów pchać nie zamierzam.
-
Sajuki przespała grzecznie kolejną noc. Boję się zapeszać, nadal nie wiemy co to było, ale cieszę się, że psina już się tak nie męczy. Cały czas bierze przeciwbólową nospę, więc nie wiem co będzie, jak przestanę dawać. Za chwilę zawiozę próbki kału do analizy, mam już komplet. Szukam też dla Saj kagańca, jak nadal będzie miała te napady sprzątania wszystkiego co jadalne i niejadalne, to na spacery dla jej bezpieczeństwa zakładanie go będzie koniecznością.
-
Z tym termometrem to jest strzał w dziesiątkę, zapomniałam napisać. Dr Lenarcik powiedział, żeby koniecznie mierzyć temperaturę, zarówno jak Sajuki się dobrze czuje, jak i podczas "ataków". Oburzył się, że nie mam termometru, więc jutro to nadrobię ;-) U padaczkowca to ważne, bo trzeba mierzyć też po prawdziwych atakach padaczkowych. lilk_a: Dziękuję, ale trochę mi niezręcznie, Zap na pewno też potrzebuje pomocy :(
-
Oglądam właśnie te z giętką końcówką. Jak nie są za bardzo giętkie i da się je wetknąć, to wezmę taki. Wizja złamania go w Saj jest za bardzo przerażająca ;) Już widzę jak delikatna Sajuki stoi grzecznie przez minutę z termometrem w tyłku... Wracając ze sklepu wstąpiłam do dr Lenarcika zapytać, czy mam przywieźć psa. Mam nagrać kolejne dziwne zachowanie Saj, ale nie spodziewa się, że to ataki. Mam przywieźć nagranie i wyniki badań w razie czego. Więc na razie daję nospę, furagin, rutinoscorbin, robię badania kału, tarczycy i cukru. Spróbuję pożyczyć jakieś pieniądze, bo nadal jestem kilkaset zł na minusie :( Plus jest taki, że mam kilka fajnych fantów na bazarek.
-
Pogadaj z weterynarzem. W razie czego są też leki usprawniające działanie układu nerwowego, spowalniające procesy starzenia się i rozwój chorób typowych dla podeszłego wieku (chodzi mi o funkcje mózgu cały czas). Zaczynając od zwykłych suplementów bez recepty, a kończąc na lekach poważniejszych (jak np. Nootropil itp.). Spokojnie, lekarz coś wymyśli.