Jump to content
Dogomania

Delph

Members
  • Posts

    3340
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Delph

  1. Tak jak piszesz, zrób najpierw podstawowe badania, może coś psu dolega i stąd zmiany w zachowaniu. To, że jest chętna do latania za piłką nie wyklucza choroby. Niektóre osobniki są nie do zdarcia ;) Guza wykluczysz tomografią głowy lub jeszcze lepiej (i drożej) rezonansem magnetycznym. W podpisie mam sunię, której właśnie robiłam tomografię, możesz sobie zerknąć na rachunek, moja waży 25 kg... Najpierw wyklucz inne dolegliwości, tym bardziej, że w/w badania robi się pod narkozą i tak czy inaczej będą potrzebne wcześniej badania krwi, sprawdzenie serducha itp. W starczą demencję to ja jakoś tak średnio wierzę. Mam trzy staruszki i teraz tego "padalca" jako numer cztery i wszystkie były określane jako "agresywne", "zombie", "niekontaktowe", "otępiałe" albo "lękliwe". Jakoś się to nie potwierdziło po czasie. Z mojego doświadczenia wynika, że zmiany w zachowaniu w większości przypadków wynikają z problemów ze zdrowiem, na drugim miejscu ze złego podejścia opiekunów (z różnych względów, chociażby pobłażania, rozpieszczania lub ignorowania starszych psów). Ale przede wszystkim zbadaj sunię, później możesz zacząć drążyć. Aha, gdyby (czego z całego serca nie życzę) pojawiły się u suni jakieś objawy neurologiczne, bardzo dziwne i nietypowe zachowania postaraj się je nagrać, żeby móc pokazać na późniejszej wizycie u neurologa. Z doświadczenia wiem, że ciężko takie rzeczy opowiedzieć, każdy rozumie inaczej i filmiki są nieocenioną pomocą.
  2. Koszmar :( Jak można tak z ludzi kretynów robić... Ciekawe, ile wynosi składka członkowska i opłata za wystawę :diabloti:
  3. Jesteśmy na minusie 890,04 zł :( Dzwonili do mnie z SGGW, mamy w czwartek konsultację u profesora Lechowskiego. Trzymajcie kciuki z całej siły! Saj chodzi upiornie głodna, to za sprawą leków, które bierze (wstawiłam rachunek w pierwszym poście). Nic nie chudnie, za to tak ją ściska, że zjadła już skórzane rękawiczki i jeden but. Szkoda mi jej, jest jakiś sposób na zahamowanie głodu u psa?
  4. Do góry mała Kuleczko. Wiadomo już coś w sprawie leczenia?
  5. Odpisałam, będziemy najwyżej rozmawiać z przerwami :) Mój drugi tymczasowicz wyczuł cieczkę suni sąsiadów i śpiewa. Sajuki jest zniesmaczona, patrzy na niego jak na głupka. A ja się czuję jak w domu wariatów, cztery psy, a każdy jakiś... dziwny :diabloti: Banerek: [FONT=book antiqua][/FONT]
  6. Oj, nie mam pojęcia :oops: Wiem, że miała to być dawka na 3 miesiące dla suczki ważącej 25 kg. Edit: Znalazłam dawkowanie, więc to na 90% była cena opakowania 400mg. Czyli wychodzi podobnie.
  7. Ja tu od zmysłów odchodzę, a Sajuki ma wszystko w nosie i się relaksuje :lol:
  8. O ile dobrze pamiętam niecałe 260 zł w cenie hurtowej dla lecznicy, tak więc dla nas o wiele drożej. Opakowanie powinno wystarczyć na ok. 3 miesiące podawania, ale to pewnie jeszcze zależy od wielkości psa i dawkowania. Mam nadzieję, że nie pokręciłam niczego z ceną, zapytałam na szybko, usłyszałam o wiele wyższą cenę niż za Luminal i zrezygnowałam. Mam padaczkową tymczasowiczkę, chciałam ją ustawić na tym leku, ale boję się, że jego cena odstraszy potencjalne domy, a i tak wystarczająco ciężko jest znaleźć dom dla psa z padaczką. Tutaj jej wątek tak przy okazji, może ktoś z Was będzie mógł pomóc: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/248047-Uśpić-grzeczną-kanapową-młodą-sunię-Padaczka-przekreśla-szanse-na-dom[/URL]
  9. Saj była dzisiaj na dłuższym spacerku i teraz smacznie odsypia. Lekarz znalazł dla Saj nowy lek, niestety jest drogi i wydaje mi się, że skoro sunia ma być wydana do adopcji, to nie ma co odstraszać przyszłych właścicieli większymi kosztami leczenia i utrzymania, jak sądzicie? Ponawiam prośbę o pomoc, za 4 dni muszę wrócić do pracy, a nadal nie mam gdzie umieścić Sajuki. Tonę w długach, nie mogę dłużej odwlekać pracy. Proszę o pomoc w kwestii ogłaszania suni i spłaty długu za badania :( Z utrzymaniem jak dotąd jakoś sobie radzę, chociaż szczerze mówiąc jestem na granicy załamania :(
  10. [quote name='JamniczaRodzina.']Czy używa ktoś z Was leku o nazwie Pexion?[/QUOTE] To nowy lek, dopiero wchodzi na rynek. Pierwszy stworzony specjalnie dla zwierząt. Weterynarze będą uczyć się jego stosowania w najbliższym czasie (np. jak przejść z luminalu na pexion). Niestety jest drogi, może z czasem stanieje, jak będzie bardziej powszechny.
  11. Wczoraj do zaprzyjaźnionej lecznicy znajomi przywieźli trzy spore kartony różności (Bardzo dziękujemy, jeżeli to czytacie :) ) Ale nie martw się, nie wszystko idzie na Saj, musimy to z Agą przejrzeć i podzielić, kilka psiaków czeka na naszą pomoc . Raz jeszcze bardzo Ci dziękuję, Bonsai, za bazarki, wiem, że jest z tym dużo roboty.
  12. No i niestety, jak przeczuwałam, za wcześnie żeby się cieszyć. SGGW dało ciała po całości, jeśli chodzi o dokumentację badań, na razie mnie przepraszają, ale wszystko wyjaśni się mam nadzieje w poniedziałek/wtorek. Wściekła jestem, nie będę pisać, bo musiałabym tu obsmarować wiele osób :angryy: Proszę o pomoc, jeżeli ktoś może wesprzeć Sajuki, zadłużyłam się kompletnie i jesteśmy w kropce, a szkoda żeby teraz to wszystko poszło na marne. No i może macie pomysły jak reklamować Saj, chciałabym już przymierzyć się do ogłoszeń. Czy ktoś z Warszawy mógłby pomóc w postaci poprowadzenia bazarków? Mam jeszcze trochę fantów.
  13. No to tylko się cieszyć ;) A jak tam, wiadomo już co z Kulcią? Wasz bazarek strasznie mnie kusi (szczególnie trzy pozycje ;) ), ale muszę na razie wyjść z długu po diagnozowaniu Saj...
  14. Albo karma dla psów w puszkach, ewentualnie rozrobiona z wodą, żeby jej nie gryzł.
  15. Saj z psami dogaduje się wyśmienicie, właściwie to je ignoruje, nie zaczepia, ustępuje z drogi, gdy któryś nie chce mieć z nią do czynienia. Doktor powiedział, że nawet dobrze by było, gdyby mieszkała z psem, bo czułaby się bezpieczniej w swoim stadzie pod nieobecność właścicieli. Tylko że psiak, z którym mogłaby zamieszkać Sajuki nie może być psem pobudliwym, energicznym, po prostu nie może jej gnębić bądź zaczepiać. Idealnie gdyby był tak samo spokojny jak ona. Trzeba też pamiętać, że wiele psów źle reaguje na psy podczas ataku padaczkowego, zdarzają się zagryzienia, tak więc ewentualny kompan Sajuki musi być naprawdę łagodny i opanowany. Może jakiś starszy psiak, dla którego taka delikatna i wrażliwa Saj też będzie miłym i niestresującym towarzyszem?
  16. Może Kulce się przyda: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/248189-Do-oddania-NIVALIN-2-5-mg-18-ampu%C5%82ek?p=21460261#post21460261[/url]
  17. Wiadomo, ale skoro nikt nie pyta... :eviltong: A tak na serio, to jeszcze nie skaczę z radości, bo chciałam zasięgnąć drugiej opinii, ale wydaje mi się, że to będzie już tylko formalność. Dr Lenarcik, neurolog, stwierdził, że na 100% nie jest to guz mózgu. Sajuki nie ma żadnych niebezpiecznych zmian w mózgu, po zapoznaniu się ze wszystkimi wynikami badań, obejrzeniu filmów z nagraniami ataków i obejrzeniu psa rozpisał szczegółowo podawanie leków. Rozmawiałam z doktorem bardzo długo, wypytywałam o wszystko. Sajuki powinna trafić do domu, w którym nie będzie miała nadmiaru bodźców, wtedy ryzyko ataków będzie zminimalizowane. Saj musi przyjmować leki dwa razy dziennie o stałych porach, w pogotowiu trzymamy wlewki z Relanium na wypadek ataków. Możliwe, że z obecnej dawki leków będzie można sukcesywnie schodzić (jeżeli nie będzie w między czasie ataków), aż do podawania minimalnych dawek lub nawet odstawienia leków. Jeżeli ktoś będzie zainteresowany adopcją Saj, pan doktor z chęcią udzieli informacji na jej temat i potwierdzi, że sunia nie stanowi zagrożenia, że jest dokładnie zdiagnozowana i poinstruuje właścicieli jak z nią postępować. Czyli, jednym słowem, bardzo, bardzo się cieszę, że mogę z czystym sumieniem powiedzieć ewentualnym przyszłym właścicielom Sajuki, że jest to wspaniały, kochany, łagodny i spokojny pies. Że w zamian za opiekę i zaakceptowanie jej choroby odwdzięczy się miłością, oddaniem i nie zaskoczy ich żadną poważną dolegliwością, nie cierpi na nowotwór lub poważne uszkodzenia mózgu. Najprawdopodobniej jest to padaczka wrodzona, która pod odpowiednią opieką nie jest zagrożeniem życia. Jak pisałam, pokażę wyniki jeszcze jednemu lekarzowi, żeby już było aż nadto dokładności, skoro mamy już wyniki kosztownych badań szkoda schować je do szuflady bez dodatkowej opinii. Sama zainteresowana wczorajszą wizytę zniosła dzielnie, chociaż ma już chyba do mnie żal o to ciąganie po weterynarzach. Nadal grzeczna, czeka sobie spokojnie na swoich przyszłych, tym razem prawdziwych i kochających, właścicieli. Chciałabym prosić o pomoc w napisaniu sensownego tekstu do ogłoszeń. Jak na razie od dawna nie ma odzewu na moje wypociny, nie mam do tego talentu, chciałabym napisać o jej chorobie, ale tak, żeby nie odstraszać potencjalnych domków. No i zostałam z olbrzymim długiem, więc jeżeli ktoś jest wstanie pomóc, będę bardzo wdzięczna :oops:
  18. Delph

    Problem

    Pinczer to nie jest urocza zabawka, to pies jak każdy inny, do tego często hałaśliwy i pobudliwy. To prawda, że będzie go w domu pełno, może również z racji tego, że jest rasą miniaturową, załatwiać się w domu. Na starcie powinnaś mieć przygotowane parę groszy na kontrolną wizytę u weterynarza, szczepienia i odrobaczenie (to ważne przy małym dziecku). Do tego wyprawka, akcesoria potrzebne dla psa. Jak zareagują Twoje obecne psy na nowego domownika, do tego wychodzącego tylko czasami do nich z domu? Jeżeli są odpowiednio socjalizowane, chodzą na spacery i miały kontakt z obcymi małymi psami na swoim terenie, to nie powinno być problemu. Zastanów się też, czy Twoje dziecko jest nauczone odpowiedniego obchodzenia się ze zwierzętami, co zrobić, gdy np. pinczer będzie gryzł dziecko. Wbrew pozorom rasy miniaturowe to najgorszy wybór do rodziny z małym dzieckiem. Takie pieski panicznie boją się dzieci, mogą gryźć lub chować się po kątach przed dzieckiem, za to Twoja pociecha ma duże szanse zrobić psu krzywdę, nawet niechcący. Jeżeli wszystko powyższe przemyślałaś, bierz psa, Twój mąż na pewno się do niego przekona, jeżeli Ty zdajesz sobie sprawę z problemów i będziesz umiała je sama rozwiązać. Zawsze warto uratować psa przed bezdomnością. Jeżeli nie brałaś pod uwagę do tej pory powyższego, daruj sobie. Piszesz, że macie już dwa psy, może zacznij opiekować się nimi? Tak samo, jak planujesz zająć się pinczerkiem. To takie same psy jak pin, a może nawet mniej kłopotliwe. A sąsiad bez problemu psa wykastruje, to jest akurat jego obowiązek i może to zrobić nawet bezpłatnie lub z częściowym zwrotem kosztów skoro to pies bezdomny. Jeżeli Ty psa przygarniesz to Ty powinnaś go wykastrować.
  19. Mam opis. Zaraz pędzę do dr Lenarcika z płytą, opisem i pozostałymi badaniami, zobaczymy co o tym myśli. Na razie niczego nie zapeszam. Martens: Sunia jest aniołem w psiej skórze. Zero problemów, konfliktów, wspaniale dogaduje się z psami. Mieszkała z kotem z tego co wiem. Na spacerach oaza spokoju. To jest taka przytulanka, patrzy człowiekowi w oczy i pyta, czy może władować się na kanapę i przytulić, wtedy głęboko sobie wzdycha ze szczęścia i zasypia. Nie ma problemów przy misce, mimo że to głodomór, ani z psami ani z ludźmi. Nie jest lękliwa, pobudliwa. Nic mi nie zniszczyła. Raz ściągnęła z półki woreczek na smakołyki z resztką karmy i to by było na tyle jej przewinień. Jedyne co, to nie powinna być spuszczana ze smyczy, skoro zdarzyło się, że zaginęła, bo nie wiem ile było w tym winy człowieka, a ile np. jej dezorientacji przed atakiem. Generalnie nie wygląda na skorą do ucieczek, na smyczy drepcze blisko człowieka, ale lepiej dmuchać na zimne. sleepingbyday: Rozliczenie kosztów leczenia robię w pierwszym poście, na chwilę obecną jestem na minusie 726 zł. Wieczorem dopiszę ile wyniósł koszt konsultacji u neurologa.
  20. Sajuki już po tomografii, czekamy na opis badania i opinię neurologa, przedstawiam fakturę oraz szczegóły badania: 748 zł tomografia komputerowa głowy <FAKTURA> <SZCZEGÓŁY> Trzymajcie kciuki za sunię, dziękuję za pomoc w finansowaniu badań :)
  21. Uzupełniłam pierwszy post o fakturę i wykaz materiałów z wyceną. Opis już jest, właśnie dzwoniłam. Komputer popsuty, panie z recepcji nie mogą wyjść ze stanowiska pracy do innego komputera...... Poprosiłam lekarzy z radiologii o przesłanie, to nie należy do ich obowiązków, więc rozumiem ich niezadowolenie, ale może im się uda. Czekam.
  22. Właśnie wróciłam, padam z nóg, więc będzie krótko. Saj już wybudzona, ale odsypia, ma zostawiony wenflon w łapce na wszelki wypadek. Mam już dzisiaj wieczorem nie podawać jej Luminalu, trochę się boję, zobaczymy co będzie. Ma dostać dopiero rano. O opis mam się dowiadywać jutro, może już będzie. Czy znacie kogoś na SGGW, kto mógłby opis odebrać i przesłać mi go na maila? W wolnej chwili bym go odebrała, a teraz liczy się czas, bo raz w tygodniu w środy przyjmuje koło mnie dr Lenarcik i jeżeli udałoby się tak wszystko ładnie zgrać, to już jutro skonsultowałabym wyniki u neurologa. Podobno na SGGW popsuł się komputer i nie mogą wysłać... Ale pogadam jeszcze o tym jutro. Z przykrych wieści: skasowali mnie na 748 zł. Podobno dlatego, że trzeba było podać tlen. To 100 zł więcej niż mówiono na początku :( Pieniądze pożyczyłam, jestem w kropce, jeżeli np. trzeba będzie jechać z nią w nocy do lecznicy to będę miała spory problem. Mam fakturę, zrobię zdjęcie jutro jak będzie jasno i wstawię na wątek. Najważniejsze, że Sajuki ma się dobrze, na razie nic niepokojącego się nie dzieje. Gdy układałam ją na kocyku w lecznicy czekając na transport zrobiła siusiu, ucieszyłam się jak głupia, pani która kocyk dawała patrzyła na mnie jak na wariatkę, że cieszę się, że zabrudziła im koc ;) Ale dla mnie to radość, może teraz się odblokuje. Już wczoraj wieczorem zaczęła lekko przykucać na spacerach.
  23. Właśnie umówiłam Saj na jutro na tomografię mózgu. Trzymajcie kciuki z całej siły o 11:30. Już się zaczynam denerwować.
  24. Dziękuję w imieniu Sajuki, pieniążki już dotarły (błyskawiczna akcja :) ), jak tylko dostanę rachunek za badanie wstawię tutaj rozliczenie.
  25. [quote name='sleepingbyday']jakie szanse na zdrowe zycie ma sajuki? luminal bierze od roku, nieregularnie co prawda, ale od jakiegos czasu jednak jest regularnie brany? to bardzo silne ataki. zbyt częste. dlaczego lekarze potrzebują tomografii? uważają, ze to nie jest padaczka, podejrzewają jednak guza? Bez badań nie wiemy nic. Po badaniach możemy dowiedzieć się, że sunię trzeba uśpić lub że można spróbować ustawiać ją na lekach. Jak zareaguje na poszczególne leki to ciężko przewidzieć. Na Luminalu teoretycznie miała ataki, chociaż podejrzewam, że nie był podawany regularnie. Ostatnia seria wyglądała na tyle groźnie, że właściwie powinniśmy ją wprowadzić w śpiączkę. Tylko że wtedy już w ogóle nie wiadomo co dalej robić, a koszty ogromne, nawet w porównaniu do ceny tomografii. A ją i tak wtedy trzeba zrobić. Chciałabym wyprzedzić taką sytuację, przebadać sunię, skonsultować z neurologiem i wtedy z czystym sumieniem podjąć leczenie lub jeżeli lekarz powie, że nie ma ratunku, zdecydować się na uśpienie. Saj znowu nie sika. Wczoraj po dwóch NoSpach i uciskaniu pęcherza zrobiła siku, dzisiaj już nie. Nie wiem jaki to ma związek z jej problemami neurologicznymi, ale może jakiś ma. Ma jednak o wiele lepszy humor, znowu jest spokojną, pakującą się przy każdej okazji do łóżka, sunią. Naprawdę, wszystkiego można ją nauczyć, tylko nie tego, żeby nie właziła na kanapę lub do łóżka. Najspokojniejsza jest, gdy może się do mnie przytulić i wtedy bezpiecznie zasypia... Macia: Błyskawiczna pomoc, 200 zł właśnie dotarło na moje konto :) Wspaniale!
×
×
  • Create New...