-
Posts
3340 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Delph
-
Poczekaj na wyniki, jak nic ciekawego nie wyjdzie to hormony albo Propalin, weterynarz Ci doradzi.
-
Tak, widzę, ale napisałam ogólnie, w razie jakby autorka zdecydowała się na zmianę karmy, żeby wiedziała jak szukać. Bezzbożówka z dużą zawartością mięsa może mieć nawet 38% białka i pies to przyswoi bez problemu. Natomiast karma z dużą zawartością składników roślinnych, czyli gdy białko pochodzi od roślin, nie jest już tak łatwo przyswajalna i może okazać się większym obciążeniem dla organizmu. W dużym uproszczeniu nie wystarczy patrzeć na cyferki, tylko trzeba sprawdzić skład. Sam's field wyglądałby dobrze, gdyby nie ta kukurydza. Ale fatalnie nie jest, jak pies dobrze wygląda i się czuje, to nie ma co kombinować. Za dużo białka na pewno nie ma, jak pisałam dopiero 38% to jest dużo. Chyba że pies ma problem z nerkami na przykład lub inne schorzenie wymagające zmniejszonej zawartości białka w pożywieniu, ale to już inna bajka i wtedy wchodzimy w karmy weterynaryjne, lecznicze.
-
Najważniejsze jest z czego jest to białko. Psy jako mięsożercy powinny otrzymywać w pożywieniu głównie białko pochodzenia zwierzęcego.
-
[B]Alicja123[/B] podanie wlewki nie jest takie straszne. Gdy będziesz brała receptę na Relsed u weterynarza poproś przy okazji o strzykawkę (bez igły), w której zmieści się cała dawka dla Twojego psa i kawałek (jakieś 10-12 cm na oko) rurki gumowej, takiej jak do kroplówki na przykład, byle by dało się ją szczelnie nałożyć na strzykawkę i nie była zbyt miękka. Nabierasz do strzykawki odpowiednią dawkę leku otwierając fabryczne tubki z relsedem, zakładasz na strzykawkę rurkę, drugi koniec rurki wtykasz psu w pupę i wstrzykujesz. To o wiele prostszy i wygodniejszy sposób niż podanie bezpośrednio z tubek fabrycznych, bo one mogą się wyślizgnąć, a do tego trzeba je wysuwać zaciśnięte palcami, bo mogą "zassać" lek z powrotem i nie dotrze do psa. Ten sposób podał mi weterynarz neurolog, który na co dzień opiekuje się wieloma psami z padaczką, więc jest sprawdzony.
-
Śpij spokojnie Mały Kochany Piesku. Na zawsze pozostaniesz w naszych sercach. Pozostał żal, że byłeś z nami tak króciutko... Nie mam siły nic więcej napisać, za dużo nieszczęść w jednym czasie na nas spadło :( Liczyłam na to, że przynajmniej jeszcze chociaż Święta spędzimy w komplecie.... To będą bardzo smutne Święta :(
-
Głupi ten mój pies do potęgi. Nie wiem jak można zeżreć ostre kawałki plastiku. Pogryźć miseczkę jeszcze rozumiem (chociaż ściągnęła ją z blatu i nic w niej nie było), ale żeby zjadać? Liczyłam na to, że jakoś to będzie, tyle psów zjada różne rzeczy i jakoś bezpiecznie wychodzą drugą stroną albo pies je zwymiotuje. U nas niestety skończyło się na uszkodzeniu żołądka, pocięciu jelita cienkiego na całej długości i stanie zapalnym trzustki z tej okazji. Takie porwane zębami kawałeczki twardego plastiku były ostre jak małe nożyki :( Cofi jest po operacji, ma cięcie wzdłuż całego brzucha, bo trzeba było obejrzeć jelita centymetr po centymetrze i szukać nieszczęsnego plastiku, nie może nic jeść, podłączam kroplówki i robimy zastrzyki. Czuje się już lepiej, jutro kontrola, zobaczymy co będzie po pierwszej próbie podania pokarmu. Ehhhh, nie ma to jak szczęście. Cofinka zadbała żebym nie miała zbytniego obżarstwa i przepychu na Święta ;) Ale i tak jest bardzo dzielna, mimo swoich kilkunastu lat dobrze zniosła narkozę i jakoś się trzyma dziewczynka.
-
Żania: Dziękuję, że zajrzałaś, za chęć pomocy i słowa wsparcia. Trzymam mocno kciuki za Was i Waszą sunię. bela51: Dotarło 100 zł, potwierdziłam na wątku, dziękuję! Dziewczyny, to wszystko dla mnie bardzo ważne, wsparcie i pomoc, bo wczorajszy wieczór spędziłam w klinice ratując moją suczkę. Już myślałam, że w tak krótkim czasie stracę drugiego psa, byłam bliska szaleństwa :( Moja Cofi jest już po operacji, jest bardzo słabiutka, właśnie odłączyłam jej kroplówkę, kolejne dni będą decydujące. Wiem, że to nie na temat, ale trzymajcie kciuki i za moją drugą sunieczkę :(
-
[B]filodendron: [/B]Sierra Mountain z jagnięciną i Southwest Canyon z wołowiną, jagnięciną, dzikiem i rybą. [B]gryf80:[/B] Ja mam same starsze psy i jak pisałam karmię między innymi TOTW. [B]Maron86: [/B]Wolfsblut też sobie obejrzyj. I tak jak pisałam Fish4Dogs. Warta swojej ceny, a wszystkie Twoje wymagania pasują. Jest tylko z rybą i ma mało składników, a co za tym idzie mała szansa, że będzie tam coś, na co Twój pies reaguje biegunką.
-
Z mojego doświadczenia wynika, że dla takich totalnych wrażliwców, które po wszystkim mają rewolucje żołądkowe i inne sensacje najlepiej sprawdza się Fish4Dogs albo 1st Choice Sensitive Skin & Coat. Suplementy na stawy podawaj oddzielnie niezależnie od wybranej karmy, żadna nie ma składników wspomagających w takiej ilości i proporcjach, żeby coś dała psu dużej rasy. Ja karmię przeważnie TOTW (głównie rybną), daję ją od kilku lat z przerwami na inne eksperymenty i bardzo ją sobie chwalę. Wiedziałam o dawnej aferze z salmonellą, ale mnie to nie zraziło, wręcz zachęciło, że sprawa nie była zamieciona pod dywan, ale coś się jednak działo i karmy wycofywali. Ciekawe ile innych firm czegoś takiego nie zrobiło i wadliwe partie gdzieś sobie krążą, bo przecież na pewno nie tylko TOTW miał wpadkę ;)
-
Sybel: Dziękuję za wypowiedź. Powoli dochodzę do siebie, został mi żal, że Saj była u mnie tak krótko, że wszystko potoczyło się tak szybko i lawinowo i przede wszystkim wściekłość na wszystkich ludzi, którzy wcześniej Sajuki porzucili bądź nie otoczyli należytą opieką. A niestety było to sporo osób, nie powiązanych ze sobą. Można stracić wiarę w ludzi. Otrzymałam jeszcze 28 zł od Bonsai z bazarku. Rozliczenie w pierwszym poście. sleepingbyday: Przeznacz proszę swój bazarek na inne potrzebujące psiaki, Sajuki już nie pomożemy, a ja dzięki Wam wydostałam się z największych długów. Uwzględniając bazarek od bela51 zostanie już tylko (-25,85 zł). Dziękuję!
-
Parę lat temu, z tego co pamiętam karmiłam Green Valley i chyba wyszło wtedy u nas Blue Mountain, ale nie dam sobie niczego uciąć.
-
No proszę, jak ja karmiłam Wolfsblutem, to chyba jeszcze nie było takich cudów. Albo nie znalazłam po prostu. Dzięki, przyda mi się informacja.
-
Już parę razy próbowałam wyplątać się z pomagania i jak na razie skutek tego jest taki, że zamiast jednego mam trzy psy :) Więc rzeczywiście, taka karma. Na pewno też nie odmówię w przyszłości pomocy, bo co miałabym powiedzieć psiakowi w potrzebie: nie pomogę, bo kiedyś mi się nie udało? Argument żaden, jak dla mnie. Tylko rzeczywiście, muszę teraz odetchnąć, bo w takich emocjach nie ma co obciążać dodatkowo zwierzaków, sama też muszę mieć dobre nastawienie i siłę do działania.
-
O, a która to? Chodzi Ci o Seniora Grey Peak? Czy jest coś jeszcze podobnego? Może dla moich się nada. Tylko że jak patrzę na skład, to wychodzi jak każdej innej karmy, tylko zamiast kupy ryżu czy kukurydzy mam kupę ziemniaków :P No ale to jest właśnie nieszczęście karm light/senior. Jak mus to mus.
-
W tym. Post #12 ;) [quote name='wooke'](...) Teraz je RC Hepatica i muszę czegoś poszukać żeby już nie wracać do Josery.[/QUOTE]
-
Przecież [B]wooke [/B]wyraźnie pisze, że pies teraz jest na weterynaryjnym Hepaticu. I szuka jakiejś bytówki, na którą może przejść po zakończeniu kuracji.