Jump to content
Dogomania

gagata

Members
  • Posts

    7813
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gagata

  1. [quote name='agata-air']Gagata oficjalną informacją jest, że psy Magdalena S. i Marek S. stale wysyłali zwierzęta do Niemiec....[/QUOTE] Jeśli to oficjalna informacja, to mogę poprosić o żródło? I niech to nie będzie ta niemiecka stronka M.S. obliczona na ewentualne datki... A jesli juz sie tu pokazałaś, to mogę spytac o dalsze losy suczki bez oka zabranej z Korabiewic? I co dalej z psem z SGGW?
  2. [quote name='Zofia.Sasza']Sugerujesz że Viva wysyła psy do Niemiec?[/QUOTE]No coś Ty, oni też?????
  3. Taaa, zbieraczka niewydająca psow do adopcji i nieusypiajaca slepych miotów wywozi psy do Niemiec albo je "łopatą przez łeb"...Kompletne brednie. Prędzej do Niemiec pojadą te psy, które cudownie odebrali najeżdżcy...
  4. Dziękuję wszystkim za troskę ale nie należę do osób , które w Legii graja a koszulke Wisly noszą. Zanim zabierzecie sie za krytykowanie mojego guru spróbujcie zrobić dla zwierząt choc 1/100 tego, co ona zrobiła. W tej fundacji psy nie znikają, nie rozpuszczają się w niebycie i nie są wywożone do Niemiec. Jej działania sa skuteczne i nie zdarzaja sie sytuacje, w których ponownie trzeba ratować juz raz "uratowane" psy, jak miało to miejsce po interwencjach PdZ np. w Nowej Wsi... Nescca - przytyki do wyglądu innej osoby są nietaktem:w pewnym wieku wiekszość kobiet "dorabia "sie wąsów,Ty tez masz na to spore szanse... Nie wszystkie maja czas na depilowanie się, bo wiesz...trzeba koopy sprzatać, karmić, użerać sie z niektórymi niedowartościowanymi albo niedouczonymi "miłośnikami zwierząt" itp itd... Mam świadomość, że ostatnie posty skierowane do mnie służą zamazaniu sprawy pełnomocnictwa dla D.S. i C.W. wystepujacych w nim jako osoby prywatne w korabiewickiej wojnie o schron więc wszelkie nastepne posty na tym wątku dot.bezposrednio mnie i mojej fundacji pozwole sobie pozostawic bez odpowiedzi. Watek korabiewicki powiniec wrócic do Korabiewic. Wolontariusze nie szukający kolejnych "dowodów" przeciwko obecnemu kierownictwu są wpuszczani ma teren bez problemów. Sponsor opłaca karmę, weta i pracowników choć nie sadzę, by miał ochote robic do końca zycia. Za prąd tez pewnie nie zapłaci ani za budy. Jest co robić, szczególnie, że teren ogromny..
  5. kahoona napisała ;"To co Pani Inspektor robimy w Korabiewicach?" i wczęsniej: " Ale niewykluczone, że przyjadę do Korabiewic z posłami, jeśli wyrażą taką ochotę." Razem? Nic, nie godnam...wiesz, ja wolę po cichu, bez hałasu
  6. Zapisuję. A będą jeszcze jakies fotki? Pokazałabym paru osobom...
  7. [quote name='kahoona']Gagato, skąd przypuszczenie, że płacę za lojalność? Takie wyznajesz zasady? Nieładnie.... To była normalna propozycja - możesz zapytać gdzieś tam - w mojej knajpie wszyscy obrońcy zwierząt maja kawę w gratisie i rabat na papu. Tak już mam. Brudów nie piorę, jestem obiektywna, a dla zwierząt rzeczywiście pracuję inaczej, raczej w Sejmie, w Parlamentarnym Zespole, raczej przy komputerze i telefonie. Ale niewykluczone, że przyjadę do Korabiewic z posłami, jeśli wyrażą taką ochotę. I nie mam szczególnego parcia na awantury na dogo, nie dam się w nie wciągać, bo moje nazwisko pojawia się na kilku ważnych stronach i czasem reprezentuję posła RP. Z żalem więc tłumię drzemiące we mnie instynkty drapieżnika i powściągam język. Uwierz, do zrobienia jest wiele, a wspomniane przez Ciebie Wojtyszki to też moja i Zespołu sprawa. Zdziwiłabyś się ile jeszcze jest takich spraw, w których cos się dzieje. Sukcesywnie umieszczać je będę na stronie Zespołu. Wnioski ze spotkania w sprawie Korabiewic też się tam znajdą. I na koniec - zmień sobie coś w głowie, bo masz tam wdrukowanych za dużo złych intencji. Nie każdy wróg twojego przyjaciela to również Twój wróg. No chyba, że to sekta. Pozdrawiam i na PW więcej nie napiszę, nie martw się. Proponuje skupić się na problemie Korabiewic, reszta przyjdzie sama, very soon....[/QUOTE]Wow, kahoono....jestem pod wrażeniem.. Cieszę się, że wiedza i doswiadczenie, które przez 10 lat zdobywalas w "pewnej mało znaczacej organizacji" jednak sie na cos przyda. Mam nadzieję, że wobec Panów Posłów i Parlamentarnego Zespołu wykażesz ciut wiecej lojalności nic wobec tej organizacji, bo wiesz, Panowie Posłowie i Parlamentarny Zespól to przedstawiciele nas wszystkich...I przy okazji o zwierzetach stanowią. Nie zawiedż ich
  8. [quote name='kahoona']Droga Gagato, rozumiem, że masz orientację w temacie i oglądałaś dokumenty dotyczące Korabiewic, bo o szczekanie w tłumie Cie jednak nie podejrzewam. Wysłałam Ci na PW ładny filmik, taki kłócący się z wersją pewnej mało znaczącej organizacji. Nie pomogło? Masz jakąś obsesyjkę? Maleńka mania prześladowcza? Czytaj, co napisane i nic ponadto. I bądź sobie czyim chcesz inspektorem i nakręcaj się do woli. Twój wybór. Jednak spiskowe teorie. Czujesz się zaatakowana, czy może jakas fundacyjka? Czy może ta sama, która przyjaźni się od lat z hyclem Grodeckim, tym aniołem w ludzkiej skórze? A tak w ogóle to chodzi o zwierzęta. Przynajmniej mnie. I nie mają dla mnie znaczenia niczyje interesy z hyclami i innym tałatajstwem. Wpadnij do Korabiewic, rób coś, ja próbuję i nie jestem niczyim wrogiem. Strasznie napięta ta wasza atmosferka skoro we wszystkim się gróźb dopatrujecie...:evil_lol: Rozchmurz się odrobinę i wpadnij do Korabiewic. Po drodze do mnie na kawę zapraszam. I to szczerze.:lol: I jeszcze jedno - nie sprowokujesz mnie do napisania niczego, co będzie można wykorzystać przeciwko mnie choć doceniam dobre policyjne metody i chylę czoło. Są lepsze sposoby udowadniania swoich racji niż pisanie na forach internetowych. Ale to opowiem Ci przy kawie.:lol:[/QUOTE] Czyli jednak pranie brudów...szkoda. Kahoono, jedyne "szczekanie w tłumie" jakie robi na mnie wrażenie, to szczekanie psów w wojtyszkowych zagrodach.a jedynym moim celem na forach jest prowokowanie ludzi do myslenia, bo bez tego wszelka pomoc udzielana zwierzetom będzie bezskuteczna. .Sprawy z PW załatwiam na PW Do Korabiewic oczywiscie wpadne i to najszybciej jak sie da, czyli wtedy,kiedy zdołam zorganizowac sobie transport, bo - jak wiesz- do zmotoryzowanych nie należę. Wprawdzie nie bardzo wierzę, że Cie tam spotkam, szczególnie bezposrednio przy psach, ale ok, rozumiem, pomagasz Korabiewicom "inaczej". I wiesz? Moja lojalnośc jest nie do kupienia, nawet za cene Twojej kawy..Musiałabym zobaczyc naprawde twarde dowody, że sie myliłam. Tomtom666 - ehh, myślałam,że w koncu zacznie sie tutaj cos dobrego dla korabiewickich zwierzaków... A tak przy okazji - czy ktos mógłby dać info/ foty zwierząt juz odebranych przez PdZ/Viva z Korabiewic ( nie te adopcyjne)?Tylko żeby to było cos wiecej niz "pozostaje pod opieka wolontariuszy"...
  9. Chyba sie nie rozumiemy., no to powiem jasniej. Gdyby w rzeczonym dokumencie było sformułowanie " D.S. i C. W. będący przedstawicielami fundacji/działający w imieniu fundacji" to wszystko byłoby w porządku. A tak nie było. I nie jest istotne jak często i z jakich powodów pan Marek S. zmieniałby zdanie - w tym akurat dokumencie odwołania sie do fundacji zabrakło. Ostatnia Szanso, wiem, że Wasze kłopoty z B.W. były/sa podobne do korabiewickich ale Wy działałyście jako przedstawicielki tej samej fundacji, nie dokonywałyście "wrogiego przejęcia" schronu. Kahoono, panterro, nie wiem jak mam traktować Wasze ostatnie posty,bo z Korabiewicami niewiele maja wspólnego. Przyznam, że brzmia jak zawoalowane grozby. Przyjmuję, że skoro nie dotyczą bezpośrednio mnie, to - pisane w tym miejscu - dotyczą w jakiś sposób fundacji, której jestem inspektorem. Jeśli tak, to zaskoczona jestem i to mocno. Kahoono, tyle lat czynnie sie w niej udzielałaś i nagle teraz przejrzałaś na oczy?Jesli cos było tam niezgodne z prawem, to trzeba było reagowac od razu , a nie czekać az Ci podziekuja za wspólpracę. Panterro, nie znam sie na prawie ale wydaje mi się, że jakas prawnicza lojalność wobec byłego pracodawcy powinna obowiazywać...Słyszałam cos o Kodeksie Etyki Adwokackiej i jego par. 19, ale mogę sie mylić.
  10. [quote name='panterra']Cóż...frustracje te duże i te maleńkie...rozumiem to takie ludzkie - szczególnie wtedy, kiedy dostaje się wyrok tu, wyrok tam...a na horyzoncie kolejne sprawy i końca sądowych problemów nie widać...a do tego jeszcze tonie się w różnego rodzaju zobowiązaniach...[/QUOTE] Tej wypowiedzi akurat nie rozumiem. A co do pełnomonictwa : Ktoś musiał ułożyc jego treść, ktos musiał sie zgodzic na takie a nie inne zapisy, nawet jesli notariusz tylko poswiadczał dokument. Zreszta niewazne. Wazne jest to, że gdyby w dokumencie była nazwa fundacji, to w Korabiewicach już miesiąc temu mozna by było zacząć cos konstruktywnego a i wydżwięk społeczny byłby inny. A tak co? Wyjdzie,że policjanta zwolnią, bo dwie prywatne osoby nie dostały tego, na co miały ochotę....
  11. Kahoono, czyli jednak pełnomocnictwo zostało udzielone? Na osoby prywatne a nie na Vivę?
  12. Chyba już wiem, skąd ta bezpardonowa walka o Korabiewice: "...w dniu 3 listopada zostało aktem notarialnym przekazane pełnomocnictwo do zarządzania, za odpłatnością, terenem po byłym schronisku. Udzielający pełnomocnictwa - P. Marek Suławko (właściciel terenu) [b]był pewien, że pełnomocnictwo zostaje udzielone Vivie jako organizacji, co - jak się okazało jeszcze w tym samym dniu - nie było prawdą, gdyż w akcie notarialnym figurowały dwie prywatne osoby, nie przyporządkowane w żaden sposób do jakiejkolwiek organizacji - P. Dominika Sadowińska oraz P. Cezary Wyszyński.[/b] W tym samym dniu pełnomocnictwo do zarządzania terenem zostało cofnięte..." [url]http://www.tozwierzaki.pl/article.php?id=26&fb_source=message[/url] Pomysleć, że gdyby akt był sporzadzony faktycznie na Vivę, to tam juz dawno wszystko byłoby na dobrej drodze a zwierzęta bezpieczne...
  13. [quote name='panterra']Ja mam bezpośredni dostęp do dokumentów i upublicznię je w stosownym czasie. W tej chwili toczy się postępowanie, w związku z czym ich ujawnienie nie jest możliwe.[/QUOTE]No tak, bezpośredni dostęp do dokumentów jest najważniejszy,...Mimo wszystko sądzę, że wet z SGGW, z którym rozmawiałam w tej sprawie ,wie o odebranym psie troche więcej niż pan, który z daleka, bez badania zwierzaka orzekł,iz dalsze jego przebywanie w Korabiewicach jest dla niego zagrożeniem życia i zdrowia.Zapominamy, że art. 7.3 uoz dotyczy znęcania się. W każdym schronisku w Polsce znajdzie sie stary , chory czy też stary i chory pies, któremu ktos zechce pomóc. Zwykle w takich przypadkach wyciaga psa ze schroniska i szuka mu lepszych warunków gdzie indziej ale nie w trybie art. 7.3 uoz. Szczerze mówiąc, nie rozumiem, dlaczego PdZ po prostu nie adoptowało tego psa i nie znalazło mu domu zamiast robić pokazówke przed kamerami. Magda Sz. jest od zwierząt odsunieta, pan Marek S. nie był obecny, a sponsor schronu i pełniący obowiązki kierownika Tomasz L, robia, co mogą, by zwierzakom polepszyc los. Wolontariusze niezwiązani z żadnymi organizacjami bywający w tym schronie, publikują na Fb same przyzwoite opinie o stanie zwierząt. W kogo miała być wymierzona ostatnia akcja PdZ i niektórych działaczy Vivy? Dla mnie osobiscie zła wola interweniujących tam osób, obliczona wyłącznie na zastraszenie obsługi Korabiewic jest wyrazna i nie ulega wątpliwości. Na jakiej podstawie zamierzaja te osoby odebrać kolejne zwierzeta, skoro pies w najgorszym stanie( bo rozumiem, że takiego ratowali w trybie 7.3) jest chory głównie na starość? Jedyny zysk z tego cyrku jest taki, że może w końcu policja, posłowie, urzędnicy i prokuratorzy zaczna uczyć się uoz, chocby po to, by kolejny raz sie nie dać osmieszyć.
  14. Przepraszam, a gdzie trafi ten pies z dzisiejszego reportażu? Według wetów z SGGW jest zdrowy a jego stan adekwatny do wieku. I gdzie trafią pozostałe korabiewickie psy, które zamierzaja odebrać PdZ i Viva? Oni nie maja schronów.Rozpłyną się "pod opieka wolontariuszy PdZ"? Już to przerabiałam. W Korabiewicach z pewnościa nie jest dobrze ale gdzie indziej jest gorzej (Kotliska, Wojtyszki, Głowno). Pan Grzegorz oswiadcza w tvn, że[B] to on jest od decydowania o odbiorze a wiec o losie psa [/B]a policjant ma tylko asystować. Na tej podstawie wszyscy chca zwalniac tych policjantów a w ustawie jest jak byk: "<3. W przypadkach niecierpiących zwłoki, gdy dalsze pozostawanie zwierzęcia u dotychczasowego właściciela lub opiekuna zagraża jego życiu lub zdrowiu, policjant, strażnik gminny lub upoważniony przedstawiciel organizacji społecznej, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt, odbiera mu zwierzę, zawiadamiając o tym niezwłocznie wójta (burmistrza, prezydenta miasta), celem podjęcia decyzji w przedmiocie odebrania zwierzęcia" [B]Czyli co? teraz w każdej chwili pan Grzegorz może sobie wejśc do dowolnego domu ze swoim wetem i przy milczącej zgodzie policji zabierac zwierzeta wg swojego uznania? A ja jego wetowi nie wierzę,bo nie potrafił okreslic prawidłowo stanu zdrowia psa , zreszta nawet do niego nie podszedł, może sie bał? Na takie prawo to ja sie nie godze.[/B] Chciałabym wiedzieć, o co naprawde tam chodzi, bo że nie o zwierzeta to widzę.
  15. [quote name='donacja']No ale to nie jest "ziemia niczyja" i nie przejmie jej organizacja, która więcej szumu narobi-ziemia prawnie do kogoś należy i nie można jej przejąć za złe traktowanie ;) No chyba, że mi coś umknęło...[/QUOTE]Mozna też taka ziemię kupic, wydzierżawic, mozna nia zarządzac w imieniu właściciela
  16. Mietek,Neris szykuje się na ciebie...Zobacz , na co kasę zbiera ;-P
  17. [quote name='jaanna019'](...) Czas oceny schronisk, przytulisk czy wielkości ludzi pomagającym zwierzętom tylko w oparciu o ich miłosierdzie do zwierząt minął. Sytuacja zwierząt w schroniskach w Polsce nie ulegnie zmianie jeśli nie przestaną schroniska funkcjonować na zasadzie przechowalni i przytułków. Samym miłosierdziem nie poprawimy losu psów. Dopóki zarządzać schroniskami będą osoby dobierane na zasadzie - im bardziej litościwy tym lepszy, nic się zmieni.[B] Kochać trzeba mądrze, z rozsądkiem. W obecnej sytuacji schroniskami powinny zarządzać osoby posiadające przede wszystkim wiedzę o mechanizmach bezdomności psów, przynajmniej podstawy wiedzy weterynaryjnej ale co najważniejsze zmysł menadżerski. Schronisko nie może być miejscem litościwego dogorywania dla psów, musi byś mądrze zarządzanym przedsiębiorstwem nie przynoszącym co prawda zysku ale pracującym jak dobrze naoliwiony mechanizm. [/B] [B]Nie wystarczy odłowić, wsadzić do schronu i powiedzieć "kocham cię" - to za mało.[/B][/QUOTE] Ja tez zgadzam się z tym pogladem
  18. [quote name='Zofia.Sasza']Widzę tu lekką sprzeczność ;)[/QUOTE] Fakt, Zofia.;-).. Zabrakło po "Korabiewice" reszty, tj, "nawet te z reportażu"
  19. Kahoona, moja wypowiedz dotyczyła wyłącznie technik manipulowania odbiorcami.. W Korabiewicach nie byłam i dlatego nie zabieram głosu w sprawie panujacych tam warunków. Bywałam natomiast w wielu innych schronach i jestem w stanie ocenić na chłodno wciskany mi materiał. Kahoona, wszyscy wiedzą, że na psach robi sie pieniadze, od najprymitywniejszego hycla przez wszystkie hoteliki i DT po szefów sztandarowych lecznic. Pytaniem kluczowym jest - Na co ida te pieniadze? Na leczenie? Poprawę bytu zwierzat? Jesli tak, to ok. Popatrz na Wojtyszki - tam psom karmy z pewnościa nie brakuje ale gdybym była psem, po stokroć wolałabym Korabiewice... I rzeczywiście, nie uwierzyłam, że wszystko zmieniło się z dnia na dzień , dlatego mam podstawy przypuszczać, że materiał w "Uwadze" był {przynajmniej częściowo} zmanipulowany - a to mi się nie podoba, bo odbiera organizacjom prozwierzęcym wiarygodnośc...
  20. Nie zamierzam bronic tu pani MS z Korabiewic czy tez kogokolwiek innego ale mój sprzeciw budzi sposób przedstawiania problemu w mediach... Spojrzenie w dziure w ziemi i wywróżenie do kamery, że psy były w Korabiewicach zakopywane razem z budami niczemu chyba nie słuzy... Tak jak fragment ze strony pogotowia: "Po wejściu na teren oczom wolontariuszy ukazały się wystające z ziemi kości zwierząt. Zaalarmowano policję i wójta gminy Puszcza Mariańska – Kiedy spojrzeliśmy bardziej szczegółowo okazało się, iż były to kości psów, zwierząt gospodarskich.[B] Na niektórych szczątkach zwierząt znalezionych w ziemi były ślady urazów mechanicznych, w szczególności na czaszkach tych zwierząt[/B]" Nikt, kto chwile pomysli nie uwierzy,że w Korabiewicach komukolwiek chciałoby sie kopac takie dziury w ziemi, by w nich pochować budy, które chyba by sie jednak przydały? Kosci na wybiegach też musiały nosic ślady urazów mechanicznych, wszak ogryzały je psy. Pomijam drobiazg, że pewnie kiedys zostały przywiezione z jakiejś rzezni... Przyjdzie chwila,że społeczeństwo nie uwierzy juz w żaden reportaz dot. znęcania sie nad zwierzetami i na wszystko będzie jedna odpowiedż : Oni wszystko wyolbrzymiają... Skoro jest żle, to po co konfabulować?
  21. Ogladam te foty w nieskończonośc....Abra, z Diary jest prawdziwa modelka a z Ciebie prawdziwy fotograf !!!!! Neris, ciii.... juz nie będę...
×
×
  • Create New...