Pani Zofio,moje możliwości nie są duże, ale chcę walczyć z takim stereotypem: "to się nie uda,nie warto..."
Nawiazałam kontakt z osobą, której udalo sie przez Sejm przeciagnąć przepisy dot. zakazu tuczu gęsi, która od lat walczy o nowa ustawę dla zwierzakow i która wie jak to się robi i ma ochotę jeszcze działać w tej sprawie. Okazuje się że walka o zmianę przepisów bez materialnych dowodów nic nie daDla przykładu, trzeba mieć dowody na to,że inspekcja wet. zaniedbuje swoje obowiazki przy kontroli schronisk, żeby móc wystapic z tym dalej.
Tak sobie myślę,że gdyby chociaż co 20-ty dogomaniak był w stanie zebrać dowody w jednym przypadku łamania prawa i wysłał je na jeden adres, to coś by z tego było. Przy ostatniej ustawie ta osoba na własny koszt skompletowała 465 teczek dla każdego posla! A i tak posłowie nie wiedzieli co podpisuja.
Przecież przy działaniu na lokalną skalę łatwiej zebrać dowody/zdjęcia,pisma/ o lamaniu praw zwierzat i zamiast wyżalać się na tych stronach wysłać je listem. Do tego rozkładać ulotki o tej inicjatywie wszędzie gdzie sie da...
Co o tym mySlicie?...