Jump to content
Dogomania

gagata

Members
  • Posts

    7813
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gagata

  1. Ten wątek utonął w oparach absurdu.....Toż to prawie tak dobre jak cyrk Monty Pythona, nie dziw, że tylu ludzi go czyta... Postanowiłam sobie uporządkowac troche fakty i oto, co mi wyszło: 1.Pajda wzięła Maksa na awaryjny tymczas tylko do 1.09.2011 i chwała jej za to, bo rzeczywiście pomogła pieskowi. 2. Rozważała mozliwośc jego adiopcji ale Maks nie dogadywał się z Kajtkiem i psy trzeba było sobie podawac przez okno. 3. Pojawiła się szansa na kolejny DT (nie DS) w Słuipsku - Neris zaczęła kombinowac z transportem. 4.Sprawa nie wypaliła,termin 1.09. minąl i Neris musiała psa zabierac od Pajdy zgodnie z obietnicą 5.Pajda omawia sprawę z Isadorą zapominając omówic ją z Neris. Mozna było obgadac chocby warunki adopcji ... 6. Rzutem na taśmę znalazła mu dom ( nie wiadomo jeszcze czy tylko DT czy może DS). Dom sprawdzony i blisko - psa nie trzeba wywozic po raz kolejny gdzies w Polskę a pieniądze Maksia się skończyły, bo ostatnie 100 zl zostało u Pajdy. 7. Neris umieszcza Maksa w tym domu - przy okazji dowiadując się, że opisy psa w ogłoszeniach odbiegaja od stanu faktycznego, a tak sie robic nie powinno 8 Na wątku zaczynaja się awantury i żadania oddania psa do Pajdy Neris zarzuca się ukrywanie informacji o psie, co nie jesty prawda, bo Pajda informacjami jednak dysponuje, skoro wkleja na wątek smsy od Neris ( a to bardzo nieładnie, jesli bez zgody drugiej strony i chyba niezgodne z regulaminem dogo...). 9. Neris w końcu trafia na wątek i w swoim poście broni się przed zarzutami.Szkoda,że żadna z osob domagających sie informacji nie była łaskawa podesła jej linka do wątku na PW. 10. Neris zarzuca się obrażenie Pajdy. żąda się od niej przeprosin itp, itd. A Neris napisała ttylko to: "...Powiem jeszcze tylko, że jest zaskakująca rozbieżność między tym, jak się Pajda wypowiada na wątku, a tym jak prowadzi telefoniczne rozmowy. I w stosunku do pani Hani i do mnie była wyjątkowo niegrzeczna. " Pomijajac fakt, że nikt z nas nie słyszał tych ronów, nie ma w tym nic obrazliwego, bo grzecznośc lub jej brak, to nasze subiektywne odczucia. Na dzień dzisiejszy sytuacja jest taka: Neris, oddawaj natychmiast psa Pajdzie, bo Pajda jest kochana, prowadzi BDT i my bardzo ja lubimy a ciebie nie. No i koniecznie przepros Pajdę, bo Pajda jest taka delikatna i skromna...I jeszcze natychmiast się tu melduj i zdawaj nam na bieżąco relację, co się dzieje z pieskiem.. Marrysiu, natychmiast przeproś Wojtka, bo dał ci w twarz tylko raz a chciał dwa.... Ządanie, by ktoś, kto nie zakładał wątku meldował się na nim i zdawał relacje jest zdecydowanie nie na miejscu, zwłaszcza że Neris nie raz mówiła, że nie ma czasu na prowadzenie kolejnych wątków - gdyby uważała, że taki wątek coś Maksiowi da, to sama by go założyła... A czy Pajda nie mogłaby sama zadzwonic do Neris i spokojnie jej wyłuszczyc swoja prośbe o Maksa? Spisałyby sobie umowe adopcyjną i wszystko byłoby ok...Po co wyważac otwarte drzwi, skoro nawet Isadora twierdzi, że Neris nigdy by psa nie skrzywdziła... Isadoro, doskonale wiesz, że wyprawa do kompa jest dla mnie trudna i wcale nie taka tania .Na szczęscie są jeszcze inne środki komunikacji, Ależ ta sprawa musiała mnie trzepnąc, skoro przez parę dni pod rząd tu weszłam, co? Złośliwości i komentarze dotyczące nadmiernej delikatności jednej czy tez drugiej userki pomijam milczeniem - wiem, że jak chce sie miec ładne róże , to trzeba tez w łajnie porobic, inaczej nic z tego nie bedzie...
  2. Witaj Isadora - dostęp do neta miewam, że tak powiem - okazyjnie... Powiem tak : nie wiem, co się dzieje na FB, bo nie mam dostępu do neta ( generalnie), ale po tym wątku wida, jak to żle się dzieje, gdy wieści z jednego forum przenosi się na drugi. Nier ozumiem też,dlaczego tak wiele osób tutaj broni Pajdy, której przecież nikt nie atakuje..Przecież to była zupełnie normalna sytuacja: oficjalny opiekun psa poszukuje DT, ten się zgłasza, przechowuje psa przez dłuższy albo krótszy czas, po czym przekazuje zwierzaka dalej, zgodnie z decyzją opiekuna. No cóż każdy DT musi sie liczy z rozstaniami z podopiecznymi, bo bardzo szybko przestałby byc DT.. Tutaj było tak samo - zauwazcie, że propozycja zaadoptowania Maksa przez Pajdę pojawiła sie [B]dopiero po odebraniu psa przez Neris[/B]. Przypuszczam też, że Neris nie miałaby nic przeciwko pozostawieniu chłopaka u Pajdy, gdyby sprawa została omówiona w sposób godny i w przyjaznej atmosferze. A tutaj z całego wątku wynika tylko jedno - kompletne zlekceważenie Neris jako oficjalnego opiekuna psa. [B]Już sam pomysł Pajdy,.by konsultowac z Isadorą oddanie lub nie z DT (!!!!) psa oficjalnemu opiekunowi jest dla mnie szokujący... To tak mozna sobie zabrac każdego psa[/B]? takiego postępowania nie tłumaczy największe nawet przywiązanie do psa. Ech, musze bardzo starannie przejrzec zaprzyjaznione domki, bo nie chcę byc w takiej sytuacji jak Neris. No cóż, szkoda, że Pajda chce się wycofac z dogo, szkoda, że chce zrezygnowac z dalszego prowadzenia DT- to chyba zbyt pochopna decyzja wynikająca raczej z jakiegoś niedogadania i niezrozumienia idei DT.. Ciekawe, kto nastepny obrazi sie na dogo... Yunona - wiedz, że byłam dzisiaj na dogo ale tylko na tym wątku i na swojej poczcie.... Czas nie pozwala mi na zabawy w poszukiwanie kolejnych wątków, kolejnych psów czy też kolejnych nieporozumień. Przypuszczam,że Neris może miec tak samo.
  3. [quote name='jofracy']a po czwarte: Pajda prowadzi BDT i należy jej się trochę szacunku i informacji o psie, którym się opiekowa To super,że Pajda prowadzi BDT ale szacunek należy się wielu ludziom, bo inni tez prowadzą BDT a niektórzy to nawet za karme nie biorą... Informacje o psie chyba dostawała, skoro je zamieszczała na tym wątku, więc o jakie informacje może jeszcze chodzic, do których niezbedny jest bezpośreni kontakt z DS? A może być tak,że DS nie ma ochoty zdawać relacji po kolei oficjalnemu opiekunowi psa i wszystkim jego DT?..U niektórych byłaby to dłuuuga lista.. A poza tym ja nie znam BDT Pajdy więc nie mogę jej niczego zarzucac, wrecz przeciwnie, wierze, że dla Maksa zrobiła wszystko co mogła i jak potrafiła. Skaliska- nie każdy adoptujący psa ma do zwierzaka taki stosunek jak dogomaniacy. Ludzie maja różne potrzeby i - wierz mi- nie każdy ma ochotę poświecania wszystkiego dla psa.. Zreszta jest ogromna różnica między zabraniem do siebie ciężko chorego psa a psa, który jest tylko bardzo stary. Wazne, by ewentualny nowy oipiekun miał o zwierzęciu właściwe informacje, wtedy nie grozi ani oddanie go ani "utylizacja w lesie" jak ktoś tu wczesniej napisał....
  4. Trochę sobiwe poczytałam i jestem delikatnie mowiac zaskoczona....Okazuje się, że opiekunka psa, czyli Neris nic nie wie o wątku choc ząda się tu od niej jakichś wypowiedzi. Szuka sie pilnie transportu do Słupska na DT a nie DS, bo Maksio nie zgadza się z Kajtkiem i psa trzeba wyprowadzac przez okno a parę postów dalej, gdy Neris zabiera psa szanując wczerniejsze uzgodnienia z Pajdą (pies u niej tylko do 1,09) robi sie afera i nagle Maks juz moze byc u Pajdy na zawsze....Przy okazji wychodzi, ze pies przez cały swoj pobyt u Pajdy u weta nie byl az do dzisiaj (pies z guzami i sprochnialymi zebami). W dodatku te posty dot. ewentualnych nowych opiekunow pieska....łącznie z propozycja wpisania ich na czarne kwiatki...Przecież tutaj nic o tych ludziach nie wiadomo, może nie stac ich na kosztowne leczenie psa, gdyby okazało się,że Maks wymaga np operacji nowotworowej a może nie są gotowi na kolejnego psa z ciężką chorobą? Przecież starosc tez bywa rożna...No i jeszcze jedna sprawa: też nie podałabym tutaj kontaktu do nowych włascicieli, poprzestalabym na przekazywaniu wiadomosci o piesku. Po pierwsze własciciele byc moze sobie tego nie zyczą, po drugie po co zakłócac psu i im trudne poczatki,chyba opiekun psa czyli Neris wystarczy? Ona każdy domek po sto razy obejrzy.. A swoją drogą rozumiem,że wklejanie tu smsow od Neris odbyło się za jej zgodą... No i po trzecie: kochac trzeba mądrze, psu emocje nie sa potrzebne
  5. Charczy???? No to co ja robię wobec tego? Z niego jest całkiem niezły śpiewak....
  6. Hi, głosik też ma niekiepski....
  7. Wesprzć finansowo nie dam rady ze względu na zbyt liczne własne ogony ,ale może uda mi się wygrzebać coś na bazarek, gdybyście taki robiły dla Dropcia. Cieszę się, że psiak nie trafi do schronu, bo to dla niego żaden ratunek, tylko zysk dla hycla i to niemały.. Neris - podziwiam. Przecież od Ciebie do Pomiechówka to niezły kawałek drogi, tak ze trzy godziny w obie strony.... Hi, a może tą panią w T-shircie do tej stajni? Bardzo intrygująca postac, bardzo...
  8. Nie możesz nim nie trzasać w ogóle czy tylko w tamtym miejscu (night scene) ?
  9. cisza.... a foty cuda, zwłaszcza Pokerowe Dawaj tą podświetlaną lalę , będzie ruch...
  10. Jeszcze trochę drabiny i za kominiarza będzie mógł robić..Futro ma...
  11. Maksiu-erotomanie, co u ciebie?
  12. Neris, pan po udarze pewnie szuka towarzystwa, ale żaden młody piesek się dla niego nie nadaje....Dałabym mu Maksia ale co obaj będą jedli ????
  13. Obejrzałam fotki - Boni ma sporo z owczarka katalońskiego...Jest śliczna i dobrze, że się jej udało. Wielkie dzięki
  14. Najświeższe wiadomości o Dyziu: Pańcia zachwycona i zakochana, Dyziek zadowolony z zycia, zapoznaje się z mieszkancami. Uciekać nie zamierza, bo teren ma duzy i sie nie nudzi - w domu zawsze ktos jest i zawsze cos sie dzieje fajnego
  15. Wow, romenko, kawał dobrej roboty...
  16. To nie tak...Po tylu przypadkach głupi jest ten, kto daje jej kolejne zwierzęta, bo daje je na smierć...
  17. Reksiu to naprawdę fajny pomysł. Ona nigdy nie bierze wiecej niz cztery psy naraz a następne dopiero po wyadoptowaniu tych które ma. Domy dobiera starannie, jest z nimi kontakt, sa foty i wiadomosci mailowe. Poza tym dziewczyna ma naprawde fajny i duzy teren, a nie zdradze tajemnicy, jak dodam,że w godzinach pracy psy ma na podglądzie, choc praca na miejscu. No i najważniejsze, to nie jest masowa wywózka do Niemiec tylko indywidualna adopcja za posrednictwem Reksiu - a to jest duza różnica.
  18. Tyrsa nie przeżyła po operacji wskutek pogryzienia ale trafiła do weta wraz z pozostałymi z objawami zatrucia....Ona była najstarsza, najmniejsza i najdłużej pod opieka Wet-siostry a więc i odpornośc nie do końca taka jak mogłaby byc....Gdyby nie próba otrucia i jej, suka nie trafiłaby do kojca z pozostałymi i pewnie by żyła...Tak więc i ona jest ofiarą swojej "opiekunki"... Wet Tyrse ponoć wzięła kiedyś ze schronu w Zawierciu, ale kto to wie...
  19. Dziewczyny od papug..... Ponoć Wet-siostra zostawiła opapugi i gołębie i gdzieś się wyniosła....Jej TZ zaopiekuje sie ptakami albo i nie , pewnie jak będzie o nich pamietał to da im jeść....Czy na tym papuzim forum znajdzie sie ktoś z Przemyśla? Bo Weronika1 padła na pysk jak to sie trywialnie mówi i odchorowywuje.... Ja nie mogę sie tam zalogować, bo ciągle pokazuje mi błąd serwera...
  20. Udało się ustalic, skąd Bona trafiła do Wet-siostry...Młodą suczynę wywalono wczesna jesienia 2009 pod Łodzią..Kobitka ją przygarnęła na swoje podwórko, a że nie miała mozliwości pozostawienia, zaczęła ogłaszać w necie.. Zgłosiły sie dwie osoby , jedna zrezygnowała, druga czyli Wet-siostra - nie. Babeczka sama Bone zawiozła Wet-siostrze pociagiem.Była zaskoczona, że tam juz wtedy były dwa psy ( mały czarny ale nie Zefir i Tyrsa) i że TZ Wet-siostry nic nie wiedział o nowym domowniku. Kobitka Bony z powrotem nie weżmie, nadal nie ma na to warunków. [B]Bona nie była przez nia sterylizowana, dostała tylko szczepienie na wściekliznę[/B], bo bez niego nie mogłaby podróżować pociągiem. Nalezy więć przyjąć, że wirusówek Bona również nie ma, u Wet-siostry weta raczej nie widziała, skoro nawet książeczki zdrowia nie ma, a te dokumenty, o których wet wspominała, to właśnie to zeszłoroczne, mocno zniszczone i nieczytelne wręcz zaświadczenie..Aha, żadne umowy adopcyjne czy inne nie były przez nie spisywane, babka jest spoza dogo. A wszystko to udało sie ustalic dzięki zaangazowaniu Rudej , która zjeżdziła kawał terenu, żeby odnależć kobitke od Bony... [B]Sylwio, dziekujemy.[/B] Znaczy Bona jest bezdomna i juz...
  21. Na gołębie nie mamy wpływu, jej TZ i tak je hoduje na działce. Anetek, w sprawie papużek skontaktuj sie może z Weronika 1? Nie wiem, jakie tam będą dalsze ustalenia ale spytać zawsze mozna.. .Najbiedniejsza w tym wszystkim jest Bona..Przecież to młoda suczka i po takich przejściach..Nawet o Tyrsę nie mozna mieć do niej pretensji, bo nie wiadomo, czym ją naszpikowano...Tak naprawdę to nawet nie wiadomo, czy faktycznie jest sterylizowana, choć Wet-siostra deklarowała tak tutaj na wątku...Orzeszki już wstawiły Bonę na stronę./Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Orzechowcach - - Psy do adopcji/ Zobaczcie, jak ona bidula wygląda po rocznym pobycie na DT u Wet.. Edit: O, spóżniłam się ,Weronika była szybsza, i dobrze.
  22. Margo, były jeszcze bajka i bodajże Liki... A swoja drogą, [B]może ktos pomoże Bonie i da jej prawdziwy DT?[/B] zal,że suńka siedzi teraz po tych wszystkich przejściach w schronie....Sunia jest wysterylizowana, około 1,5 roku, u Wet-siostry od pażdziernika 2009...
  23. [quote name='Wet-siostra'] Będę robiła co każe Doktor.[/QUOTE] Rozumiem,że Doktor juz sie zgodził na twoja propozycję i szykuje się do wizyty w Sądzie Pracy, jak to sie juz niektórym w Przemyslu zdarzyło, prawda Wet-siostro? I druga sprawa - Twoje "słowo-rzecz świeta"..To u którego weta szczepiłas Bonę, bo jakos zapomniałas dać wraz z sunią jej książeczke zdrowia?...Tu, na tym watku pisałaś, (posty chyba około nr 150 -tego),że prowadzasz ja do innego weta, bo, biedna nie może jeżdzić autobusem...Myślę,że nie byłaś z nia u lekarza ani razu aż do feralnej soboty...- mylę się? Masz bujna wyobrażnie, i dobrze, wykorzystaj ja jakoś...ale zywe zwierzęta to już raczej zostaw ludziom mocno stąpającym po ziemi...Choc pewnie i tak zrobisz jak zechcesz, bo przeciez to nie Twoja wina, że u Ciebie gina psy, prawda? Ty je tylko ściągasz do domu na pewna smierć...
  24. Karilka już powiadomiona, ale nie zna Bony....
×
×
  • Create New...