Jump to content
Dogomania

gagata

Members
  • Posts

    7813
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gagata

  1. Widac każdemu chodzi o cos innego i każdy co innego potrafi wyczytac z postów. Byłam, widziałam, wiem co widziałam - nikt mi nie powie że nadal psy sa w Korabiewicach głodzone itp. Pewnie, że nie jest cudnie , bo wieloletnie zaległości w dwa miesiace sa nie do odrobienia. Trzeba pomóc w adopcjach i tyle. Nie wiem jak sobie te masowe adopcje wyobraża Tomtom666...Przyjada organizacje "zawodowo trudniace sie adopcjami" jak sam napisal i co? Zabiora powiedzmy 50 psów jednorazowo i gdzie je wepchną? Do Niemiec? Do innych schronów? A jesli tak, to do jakich? Jakos nie widziałam zbyt wiele wieści o zwierzakach juz zabranych z Korabiewic... EDIT: w sterylkach też pomoc potrzebna
  2. Tak, o tych mówię, o bezowym i dwóch czarnuszkach podpalanych przy wejściu. Ok, to podaję linka do części fot, nie bawie sie juz w boksy, bo faktycznie sa wędrujace... [url]https://picasaweb.google.com/112086272007107033840/Korabiewice1?authuser=0&feat=directlink[/url]
  3. Witam, wczoraj byłam z koleżanka w Korabiewicach, obfociłysmy troche zwierzaków, głównie z betonowych boksów. Powstawiam je sukcesywnie z podziałem na boksy (jesli mi sie uda) ale prosze te foty traktować jako poglądowe. Wyraznie widać, że teren wymaga dużego nakładu sił i środków,bo niesprzatany jest od lat . Uważam, że zwierzęta nie sa głodzone ,nie cierpia z pragnienia, żadnych oznak znecania sie nad nimi tez nie zauważyłam - wręcz przeciwnie, wiekszośc garnie sie do ludzi, prosi o głaski. Planuję częstsze wyjazdy do Korabiewic - jesli macie jakies propozycje, pomysły, napiszcie. W najblizszych dniach chciałybysmy pofocić małe pieski i szczeniaki z zamiarem wykorzystania tych fot do ogłoszeń.
  4. Właśnie wróciłam z Korabiewic . Wprawdzie brama była zamknieta ale zadzwoniłam na nr tel kierownika i ten zaraz po nas przyszedł, wpuścił na teren, oprowadził a nawet pozwolił samym chodzic po całym terenie i robić zdjęcia Byłam z osoba zorientowaną w tematyce zwierzęcej choc nie związaną z żadną organizacją..Pewnie nie wszędzie zdołałysmy zajrzeć, bo dzień krótki a prądu nie ma ale nic nie stoi na przeszkodzie, by powtórzyc wizyte. Powiem tak:zwierzeta nie sa głodne, nie sa chude, maja budy, pojemniki z wodą. W kociarni włączony piecyk gazowy a koty dysponuja półkami wyłożonymi kocami itp oraz styropianowymi budkami, maja karme, wodę i kuwety. Spotkałam tam weta, który leczy te koty na świerzb i niektóre na grzybka. Część kotów jest wykastrowana i wysterylizowana. Koty sa odrobaczone i zaszczepione na wściekliznę. Jednego kota adoptowałam (umową adopcyjną dysponuję) i zawiozłam do swojego weta. Ten okreslił jego stan jako całkiem przyzwoity - owszem, wymaga doleczenia świerzbowca, trzeba zakraplac mu oczy tobrexem ale jest w duzo lepszym stanie niz kot, który trafił do mnie po zaliczeniu pobytu na Paluchu. Wirusówki zaszczepimy po doleczeniu zwierzaka. Miałam tez okazje poznac pania M.Sz., z która nawet zamieniłam kilka słów na temat warunków, w jakie trafic ma adoptowany przez mnie kot.W żaden sposób nie starała się uniemozliwic mi adopcji. Owszem, jest bardzo duzo do zrobienia, szczególnie przy porządkowaniu boksów,zasypywaniu dziur itp. Psy są bardzo przyjazne, wiele z nich nadaje sie od razu do adopcji, część wymaga zabiegów higienicznych. Wiem jedno - każdy, kto tam przyjdzie, by pomóc ale naprawde pomóc a nie szukać dziury w całym, jest witany z otwartymi rekami. A teraz zostawiam Was tutaj, dalej sobie siejcie swoje defetystyczne wiesci/nastroje/pragnienia. Mnie juz nie interesuje, co było kiedys, bo widzę, że korabiewickie zwierzeta maja szansę, którą należy wykorzystać. [I]Tonmtom666 : widze ,że o psie z SGGW wiesz nad wyraz duzo, prawie tyle co Grzegorz B.z Trzcianki o psach z Krężela , tyle że "opieka wolontariuszy" zmieniła sie na "kanapy"[/I];)
  5. Po raz kolejny napiszę : [B]Nie bronię Korabiewic ani Magdy Sz.I wypowiadam sie we własnym imieniu,[/B] choc niektórzy sugeruja inaczej . Jesli chce sie kogos rozliczać, to nalezy robic to uczciwie, bez naginania faktów. Nie jedna Magda Sz. jest winna takiemu a nie innemu stanowi w Korabiewicach.Jesli całą odpowiedzialnośc zrzuci sie na nia, to [B]winna innych ulegnie rozmyciu. [/B]\ Koloryzowanie faktów, które i bez takiego zabiegu sa okrutne w swojej wymowie niczemu nie słuzy, poza podkręcaniem atmosfery.Jest taka fundacja, która celowo nie pozwalała na zagojenie sie rany u psa, bo filmiki z drenowania okaleczeń nakrecały jej finanse. Tego chcemy? Malizna76: Tak, sa tacy, co całkiem niezle sobie zyja z psów - wystarczy poczytać statuty niektórych organizacji, przyjrzeć sie masowym wywózkom zwierząt do Niemiec, popatrzeć na działalnośc gmin,przeanalizowac strone boz. Popatrz na Wojtyszki...
  6. [quote name='tomtom666']Właśnie, miał się pojawić wątek opisujący szczegóły tego, jak jedną z uczestniczek tej dyskusji usunięto z Emira. Może najwyższy czas - przynajmniej Emirowcy przestaną zaśmiecać ten temat...[/QUOTE]Jedna gagata i juz emirowcy....Zwykłam pisać wyłącznie we własnym imieniu, do czego mam prawo, nawet jesli wyrażam inne poglady niz Twoje. Zresztą fundacji Emir jeden rzecznik prasowy wystarczył aż nadto... Ciekawe, co Was tak zabolalo w moich postach, że awansowały do nazwy "zaśmiecania"...Wszystkie dotyczyły Korabiewic. Może to o prezesie Niedżwiedzia nie tożsamym z Magdą Sz?
  7. [quote name='tomtom666']Przypominam, że naoczny świadek, wolontariusz z Korabiewic, wskazywał policji doły, w których były zakopane psy odłowione z gmin, a potem zabite przez pana G. A ta próba obrony zbieraczki powyżej już nawet nie jest chora, to przekroczyło wszelkie granice. Byłoby to zrozumiałe, gdyby pisała to 12 latka - w takim wieku można wybaczyć skrajną naiwność, ale dorosła osoba?[/QUOTE] Tia...Zamiast argumentów lepiej zdeprecjonować interlokutorów...
  8. [quote name='ostatniaszansa']No wlasnie ja mam troche inne informacje - m.in. od Zofia.Szasza, ktora niejednokrotnie pisala jak je stamtad "zabrala",jak byly jej "wydane" i jak m.in. jeden umarl w Wigilie na zapalenie pluc - i to jest wlasnie przyklad na koszmar jaki stworzyla w bylym schronisku w Korabiewicach Magdalena Sz. /Agnieszka[/QUOTE] O kotach narazie wiecej nie napiszę - pojadę, zobacze, wyrobię sobie własne zdanie. I dla porządku: OS/Ewa napisała:"Kto był szefem , wodzem tego całego przedsięwzięcia ? Jest firma, zaklad czy jak to zwał , kto odpowiada ? Prezes, Dyrektor ,kierownik czyli "szef" a tym była M.Sz." A ja mam tez troche inne informacje, otóż M.Sz. nie zawsze była prezesem "Niedżwiedzia" - badżmy konsekwentni...
  9. [quote name='ostatniaszansa'] [B]Koty zamarzajace w kociarni[/B] nie byly wydawane do adopcji - to tak odnosnie tej niecelowosci dzialan. /Agnieszka[/QUOTE] Tak to zabrzmiało, jakby M.Sz. celowo trzymała je w lodówce...O kotach wiem niewiele, ale koty dziko zyjace tez pewnie lepiej nie mają, a słyszałam,że miały postawione budki i stały dostęp do tego baraku. Myslałam, że kociaki, które zabrała stamtąd Zofia.Sasza ( te z reportazu w TVN z grudnia) były adoptowane a co najmniej zabrane na DT?
  10. I bardzo dobrze, Ewo. Może i w Korabiewicach będzie wreszcie tak jak u Was - początki juz sa.
  11. Ależ Ewo, ja się zgadzam z Twoimi słowami,są gorzkie i prawdziwe.Nie rozumiem tylko, [B]dlaczego czemus, co samo w sobie jest juz złe dopisywać dodatkowe grzechy?[/B] [quote name='Ada-jeje']Jesli nie celowe, to mozna to nazwac bezmyslnoscia chorej zbieraczki, ktora nie myslala o dobrostanie zwierzat tylko o zbieraniu kasy jak sama wczesniej napisalas, ze mozna przypuszczac iz gminy placily za jednego psa kilka razy. GDZIE SIE PODZIALY PIENIADZE NA TEN CEL?[/QUOTE]Może warto o to spytać hycli i pracowników gmin? Boz:"Magdalena Szwarc zaznacza, że zasadniczo gminy ponoszą jednorazowy koszt 250 zł za przywiezionego do Korabiewic psa, co w żaden sposób nie rekompensuje wydatków na ich utrzymanie – czemu należy wierzyć." Tematyka schronowa nie jest Wam obca - duzo to cz mało?
  12. [quote name='ostatniaszansa']Prosze bys powstrzymala sie od nadinterpretacji moich wypowiedzi. Albo zacytuj, gdzie tak napisalam.[B] O zamarzajacych kotach rozumiem cisza?[/B] Wracam do oglaszania psow z Boguszyc - sporo pracy przy tym. EOT /Agnieszka[/QUOTE] O kotach nic nie wiem - w inf. boz poza statystyką bez 2005 i 2010 nie znalazłam.Mogę tylko przypuszczać, że wyłączenie prądu w Korabiewicach zaowocowało i wyłączeniem ogrzewania w kociarni. Czy to złe? Oczywiscie że złe ale czy celowe?
  13. [quote name='ostatniaszansa']Zabawne, w gimie Rawa Mazowiecka rowniez tendencja wzrosla - i to mocno, z 20 kilku rocznie (nie pamietam teraz dokladnie) do ponad 50 przez pol roku - idzie falami normalnie, jeszcze o Tomaszow zahaczy... jeszcze prosze o takie logiczne wyjasnienie zamarzajacych i umierajacych kotow w zeszlym roku - chcialabym tez sie uspokoic, ze nic zlego sie nie dzialo, tylko nam sie wydawalo /Agnieszka[/QUOTE] Czyli fikcyjne zgłaszanie odłowionych psów gminom nigdy nie miało miejsca? Nie bywało tak,że za jednego odlowionego psa specjalisci potrafili pobrac kasę z trzech gmin? I fikcja jest to (cyt.boz):"Sąd Rejonowy Sąd Rejonowy w Żyrardowie zgodził się na umorzenie śledztwa, podzielając stanowisko Prokuratury, że sprawa nie dotyczyła ochrony zwierząt lecz [B]prawidłowego funkcjonowania instyucji państwowych i autorytetu władzy publicznej.[/B]" ? A juz myślałam, że choc troche zależy Ci na ustaleniu rzeczywistych przyczyn takiego a nie innego stanu w Korabiewicach.
  14. [quote name='ostatniaszansa']Mozna przyjac??? Nie, nie mozna przyjac. Viva wyadoptowala i dlatego brakuje??? No jasne, przeciez to wszystko wina Vivy,, zapomnialam. Kurcze, chyba mam jeszcze kaca i nie widze dobrze co czytam... mam taka nadzieje /Agnieszka[/QUOTE] Dobrze, to podaj mi inna rozsądna przyczynę, dla której w roku 2005 gminy przekazały do Korabiewic 1.435 psów, podczas gdy w 2004 liczba ta wyniosła 879 a w 2006 - 397? Nagły wysyp bezdomności na tym terenie? [I]I proszę bys wstrzymała sie od nadinterpretacji moich wypowiedzi. [/I]
  15. Wielu przeraziła liczba zaginionych 4000 psów w Korabiewicach, ale nikt sie nie zastanowił, jak to sie stało,że nagle w roku 2005 tak bardzo wzrosła liczba bezdomnych zwierząt w gminach oddajacych swoje psy do Korabiewic, by potem ponownie opaść. Mozna przyjąć, że wiele z tych psów istniało wyłącznie na papierze - skoro istniała mozliwośc wyciągnięcia kasy z gmin, to dlaczego tego nie zrobic... Napisał tomtom666:"Wcześniej Viva wyadoptowała dosłownie setki psów i kotów z Korabiewic, na przestrzeni wielu lat. " - tu też może kryć się pewna ilość z tych brakujących 4000 ...Przecież M.Sz. nie miała ewidencji. Jeszcze raz podkreślam - nie bronię Korabiewic Magdy Sz. Nie podobają mi się metody jakich używają niektóre organizacje chcące tam pomagać
  16. [quote name='tomtom666']Dżizes... o Grodeckim można - jak już ktoś wspomniał - poczytać w necie, zarówno w oficjalnych źródłach, jak i w mniej oficjalnych, np pierwszy komentarz tutaj jest doskonałym podsumowaniem: [url]http://www.brwinow24.pl/2011/04/policja-pomozcie-rozwiazac-te-sprawe/[/url] (...) .[/QUOTE] Miejsce znalezienia zwłok znajduje sie zdecydowanie bliżej miejsca działania pani Ewy B .- "bohaterki" z Krężęla...
  17. Cytuje: "...do Niemiec [B]udali się wolontariusze PdZ, aby sprawdzić, gdzie trafiają adoptowane czworonogi.[/B] Wyjazd trwał trzy dni. Zadbano o humanitarne warunki transportu zwierząt. [B]Domy, do których oddano psy, zostały wcześniej sprawdzone przez niemiecką organizację.[/B]" Trzeba sie na cos zdecydować... A linię demarkacyjną wyznacza mi moje własne poczucie sprawiedliwości. I to by było na tyle...
  18. [quote name='tomtom666']Wycieczki osobiste? Mowa o "schronisku", w którym - jeśli porównać ilość zwierząt przyjętych i tych które faktycznie tam się znalazły - zabito parę TYSIĘCY psów. W każdej chwili podobny los może spotkać kolej[B]ne. Zbieranie w tej sytuacji na budę może się psu na przysłowiową budę zdać. Są ludzie którzy próbują stamtąd zabrać zwierzaki, mają dla nich gotowe miejsca w o wiele lepszych warunkach [/B]- ale nie są na teren schroniska wpuszczani. Są weterynarze i wolontariusze, którzy są gotowi psami się zająć - ale nie są wpuszczani. Jasne, że osoby umoczone w zabicie tych tysięcy psów, albo po prostu związane emocjonalnie z byłą kierowniczką, będą wylewać kubły pomyj na osoby, które doprowadziły do zamknięcia schronu. Jasne, że będą padały oskarżenia pod adresem osób, które doprowadziły do śmierci tych tysięcy psów - BO TE OSOBY DALEJ SPRAWUJĄ WŁADZĘ W SCHRONISKU. Sorki, jak wcześniej pisałem - priorytetem powinno być nie zakupienie budy czy dwóch, ale doprowadzenie do sytuacji, gdy setki psów będą mogły zostać stamtąd zabrane do hoteli, DT czy na domy stałe. Do sytuacji, w której wolontariusze zostaną będą mogli tam wejść. Priorytetem powinno być zabezpieczenie obecnie tam przebywających zwierząt, aby nie podzieliły losu tysięcy poprzednich. Innymi słowy, do wywalenia obecnego kierownictwa, a także doprowadzenia winnych przed sąd. Taktyka rzucania fekaliami jak widać odnosi skutek - ludzie widzą "wycieczki osobiste", jednocześnie dają się nabrać na złudny obrazek, że jedyne czego w Korabiewicach potrzeba, to zbiórka kasy - i to w sytuacji, gdy ludzie oferujący darmową pomoc wartą grube tysiące nie są tam wpuszczani.[/QUOTE] Nie wiem, w co Ty grasz, Tomtom i czyje interesy reprezentujesz ale chyba nie uważasz, że wszyscy zagladający tutajsą idiotami. Tu sa te wspaniałe miejsca, kanapy, domeczki ..: [URL]http://obrzycko.info/index.php?option=com_content&view=article&id=394:trwaj-w-pogotowiu&catid=67:zwierzta&Itemid=145[/URL] "(...) [B]Szczekają po niemiecku[/B] „Pogotowie dla Zwierząt” po raz pierwszy podjęło także współpracę z niemiecką organizacją ETN. Przedstawiciele naszych niemieckich partnerów przyjechali do Polski i adoptowali ponad 50 psów z interwencji, jakie przeprowadziło pogotowie. Wśród tych zwierząt były także psy z kilku schronisk w Polsce, które wybrali do adopcji członkowie ETN. Wraz z transportem psów (zgłoszonym Inspekcji Weterynaryjnej) do Niemiec udali się wolontariusze PdZ, aby sprawdzić, gdzie trafiają adoptowane czworonogi. Wyjazd trwał trzy dni. Zadbano o humanitarne warunki transportu zwierząt. Domy, do których oddano psy, zostały wcześniej sprawdzone przez niemiecką organizację. W transporcie nie znalazły się psy ani rasowe, ani będące dowodami lub przedmiotem tymczasowego zajęcia w sprawach karnych lub administracyjnych. Były to w większości psy po przepadkach sądowych, porzucone lub oddane do schroniska. Odwiedziny partnerów z Niemiec miały miejsce jeszcze dwa razy. Podczas spotkań omawiano warunki współpracy.(...)" A tu są partnerzy - z uwagi ma ich ogromne pole rażenia domki sprawdzają naprawdę bardzo starannie... [URL]http://www.etn-ev.de/net/index.html[/URL] Ich wiarygodnośc też jest nieskazitelna, skoro w landzie Nordhein-Westfalem juuz w zeszłym roku zakazano im zbiórek: [URL]http://zergportal.de/baseportal/tiere/News&Id==698[/URL] Widocznie w Polsce wszystko jest na sprzedaz: honor, sumienie, rozsądek, lojalność, psy, koty, niedżwiedzie, wsio rawno. Byznes ys byznes. PS. Czy ktoś zajrzał do statutu Vivy i sprawdził, ile w nim miejsca zajmują zwierzeta w potrzebie?
  19. Na stronie Vivy znalazłam takie oto oświadczenie: Szanowni Państwo! [B]W związku z rozpowszechnianymi przez osoby trzecie – pomawiającymi Fundację Viva! oraz Pogotowie dla Zwierząt – doniesieniami, jakoby w/w Organizacje zainteresowane były terenami w Korabiewicach, na których położone jest byłe schronisko, a pomoc udzielana zwierzętom stanowi jedynie pretekst do osiągnięcia tego celu,[/B] informujemy: wszelkie działania podejmowane przez nas zmierzają do poprawy losu zwierząt – zarówno tych, które przebywają pod naszą opieką, jak i tych, które nadal egzystują w Korabiewicach. Jesteśmy gotowi na udzielenie wszechstronnego wsparcia, poprzez: 1.) zapewnienie profesjonalnej, opieki lekarsko-weterynaryjnej, polegającej m.in. na: - szczepieniach; - odrobaczaniu; - stacjonarnym leczeniu zwierząt, - całodobowym hospitalizowaniu zwierząt, których zdrowie lub życie jest zagrożone, poprzez umieszczanie ich we współpracujących z naszymi Organizacjami lecznicach; - sterylizowaniu w celu zapobieżenia niekontrolowanemu rozmnażaniu zwierząt; 2.) zapewnienie opieki ze strony naszych inspektorów i wolontariuszy, polegającej m.in. na: - pomocy przy karmieniu i pojeniu zwierząt; - przygotowywaniu zwierząt do adopcji (pomoc przeszkolonych behawiorystów, socjalizacja psów i kotów) - utrzymywaniu czystości w boksach; - naprawianiu i ocieplaniu pomieszczeń, w których przebywają zwierzęta; 3.) organizowanie i dostarczanie wyżywienia dla korabiewickich zwierząt; 4.) wykonanie kompleksowej identyfikacji zwierząt, polegającej na: - czipowaniu; - stworzeniu pełnej dokumentacji ikonograficznej i opisowej każdego zwierzęcia przebywającego na terenie byłego schroniska; - stworzeniu dokładnego rejestru zwierząt; 5.) zorganizowanie ogólnopolskiej akcji adopcyjnej na podstawie w/w rejestru. Teren, na którym znajduje się byłe schronisko – będzie obiektem naszych zainteresowań tak długo, jak długo będą przebywać na nim zwierzęta. Nasze działania są bezinteresowne. Wynikają z empatii i miłości do zwierząt. Fundacja Viva! oraz Pogotowie dla Zwierząt wręczyły Markowi S. – właścicielowi nieruchomości, na której przebywają zwierzęta – w formie pisemnej – propozycję pomocy dla korabiewickich zwierząt. Niestety, została ona odrzucona." [B]Otóż nie - nikt nie pomawia Vivy jako organizacji. Wręcz przeciwnie, uważamy, że w Vivie jest wielu dobrych ,poświęcających się i działających w dobrej wierze wolontariuszy.Zarzucamy natomiast dwóm prywatnym osobom Cezaremu W. i Dominice S.będącym członkami tej organizacji, dokonanie próby przejęcia ziemi w Korabiewicach , a to jest różnica. I przez te dwie osoby zwierzęta utraciły szanse na szybka realizacje dóbr wymienionych w oswiadczeniu Vivy [/B][SIZE=1]Agato-air - zajmij sie może pilnowaniem własnej skóry, bo w końcu ktos policzy Twoje grzechy i wywiezione w nn kierunku[/SIZE][B][SIZE=1] [/SIZE][/B][SIZE=1]psy [/SIZE]
  20. Poczytałam sobie to wszystko raz jeszcze i zaczynam rozumiem, dlaczego można nie lubic ludzi. Te wszystkie dozgonne przyjaciółki, osoby, które z płaczem przylatywały po ratunek (dla siebie, nie dla zwierząt),które mieniły się obroncami zwierząt a w zyciu schronu od środka nie widziały...Obrzydliwość. "Profesjonalnie zarządzane organizacje" dokonujace wymuszeń, stosujace szantaz, znikające psy....Wszystko w imię wyzszych (czyt. własnych ) celów... Ściek...
  21. Zofio, każdej zbieraczce odbierzesz ziemię?
  22. Tu jest cały materiał: [url]http://tvp.info/panorama/wideo/20122011-1800/5763002[/url]
  23. Dziękuje, agato-air za uprzejma informację ( od razu chce sie pomagać..) O reszte proponuję spytac kahoonę, bo to nie ja byłam rzecznikiem prasowym fundacji, ja czerpałam wiadomości od niej...
  24. [url]http://www.mazowieckie.pl/portal/pl/2/9603/Psiaki_z_Korabiewic_czekaja_na_adopcje.html[/url] -info ze strony Mazowieckiego Urzedu Wojewódzkiego [url]http://www.youtube.com/watch?v=nlx08cBAGfs[/url] - dzisiejsza Panorama
  25. [quote name='agata-air']Oficjalna informacja? Strona niemiecka, Marek S., wolontariusze, materiały TVN... nikt tego nigdy nie ukrywał. Ostatnio pojechały szczeniaki...a suczka z przed bramy (niebieskooka) w ostatniej chwili została zabrana przez wolontariuszkę i trafiła do DS- jednak bój o nią toczy się do dziś, była już "zarezerwowana"... Psy? Pewnie są przerobione na kiełbaski :eviltong: Rozczaruję Cię, grzeją tyłki na kanapach.[/QUOTE] Nie spodziewałam sie innej odpowiedzi...A te kanapy to te, na których wygrzewa się Czarny?
×
×
  • Create New...