Jump to content
Dogomania

MagdaH

Members
  • Posts

    1885
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MagdaH

  1. Lolciuuu.....hopamy, hopamy do domciuuuuu:Dog_run::Dog_run::Dog_run: Sorki za off, ale na malutką poprawę nastroju to można: owczarkowata Megi (wcześniej miałam ją w podpisie), 11 lat , w tyskim schronie czekała rok, oddana z powodu zmiany planów życiowych opiekunki, [SIZE=4]jest już w domciuuu[/SIZE]:loveu::loveu::loveu: Może ona pociągnie za sobą Lolka, co?:eviltong:
  2. Dzień dobry Maluszkowi:loveu::loveu::loveu: Czemu Synek jeszcze nie w domciu?:shake: Hop, hop, hopamy po domek Szkrabiku...:p
  3. Przynajmniej Cię hopnę troszeczkę, Psisynku...nikt tu od rana do Ciebie nie zajrzał:-(
  4. ...cóż za nieznośna cisza....:mad:
  5. Wstyd, wstyd, wstyd:shake: sama się ochrzaniam, że tu nie zaglądam i nie daję znaku zycia. A przecież tyle w życiu Fidka sie wydarzyło: od 21 czerwca ma kolegę Czesia, wcześniejsze imię Irokez, mieszkał w orzechowieckim schronie, to jest link do jego wątku [FONT=Arial][SIZE=2][U][url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=109579[/url][/U] [FONT=Verdana]na szczęście po wstępnym obwąchaniu i wzajemnym wymamlaniu sobie uszu, chłopcy się zakumplowali i fajnie razem się bawią. Natomiast w końcówce maja Fido został wykastrowany, teraz jest bardziej udomowiony, nie kombinuje już jakby chmychnać do suczek. Zdecydowałam, że Czesia też poddam zabiegowi, ostatnio przeżyłam horror: zostawiłam pod opieką ojca Fido i Czesia, pojechałam do sklepu, wróciłam po godzinie i okazało się, że zastałam tylko jamnika od ojca i Fidka...:-( Czesiu zobaczył jak wsiadam do auta i odjeżdżam, przedostał się pod płotem i pobiegł za mną...stracił orientację w obcym terenie i nie mógł trafić do domu...W nocy z piątku na sobotę (wtedy się zgubił) nie spałam,drukowałam plakaty a świtem je rozklejałam... mimo, że mają obydwa na obrozach imiona i nr telefonu, wiem, ze Czesiu nie da się złapać, jest bardzo nieufny, jedynie przychodzi na zawołanie do mnie i do mamy, do ojca i siostry już nie...Na szczeście "dobra dusza" czytała ogłoszenie i zadzwoniła do mnie, że piesek z ogłoszenia błąka się przy jej płocie...wszystko dobrze się skonczyło...[/FONT][/SIZE][/FONT]
  6. [quote name='SZPiLKA23']Lolek ma 4 obserwatorow na allegro moze to cos da... oby[/quote] ...co z obserwatorami? odzywają się??
  7. [quote name='li1']Dodaje, ze pierwsza osoba, ktora rozwiaze moja zagatke zdjeciowa, dostanie w nagrode Dolara.[/quote] Sorki za drobnego offa, ale dostałam jako dziecko fajnego kotka Dolara. :cool3: To była inwestycja wszechczasów, bo po kilku tygodniach okazało się najlepsze i miałam dodatkowo pięć Centów:D:D;)
  8. [quote name='epe']Ten handel "nadprodukcją" polskich nieszczęść jest makabryczny! Jeśli za szczeniaka można dostać 250 EU, to jest to dla niektórych sposób na życie!!:angryy: Na szczęście już niedługo Niemcy mają zamykać wjazd naszych psów do nich,to i handel padnie! I znikną z dogo pseudopomagacze![/quote] Jeśli zwierzęta są adoptowane z zachowaniem przejrzystych procedur, zwierzęta zyskują domki godne zaufania, a schronisko utrzymuje kontakt z adoptującymi i monitoruje sytuację - to czemu nie? ale nie można pozwolić, żeby po zwierzęciu słuch zaginął, ja mam wszystkie psiury ze schronów, i co jakis czas sama zamieszczam na wątkach newsy z ich życia, fakt, wizyty poadopcyjnej nie miałam, ale też nie umiem sobie wyobrazić, że Szpilcia i Neczka zasuwają na Śląsk odwiedzić Ircia/Czesia...jakby trochę daleko:crazyeye:
  9. Ciotki, co z Lolciem:placz:? tak niefajnie sie zrobiło...:angryy: ja naprawdę myślałam, że ta babka ma szczere intencje, ale poczytałam czarne kwiatki i mam bardzo wymieszane uczucia:mad:
  10. [quote name='SZPiLKA23']Moze sie czegos przestraszył Czesiu do bardzo odwaznych nie nalezy ;)[/quote] Szpilcia, on nawet do nieco odważnych nie należy;) Teraz obydwie doopki śpią (ta doopka z jasnym piórem pod ogonem, przy misce, to Fido - pokazał się od swojej ładniejszej strony:lol:, a okolice michy i łóżka od mamy to jego naturalne miejsca występowania:lol:)
  11. ..."Sprawę tę zgłosiłam na posiedzeniu zarządu gorzowskiego oddziału TOZ. Panie z zarządu zamiast cokolwiek mi wyjaśnić pouciekały z zebrania wrzeszcząc, że to nie moja sprawa." Cytat z czarnych kwiatków str 45 post442. ode mnie: ja również bywam zawodowo na różnych spotkaniach, nie zdarza mi się uciekać - ostro dyskutować, przekonywać i perswadować, owszem...
  12. o bosssszzz, Epe, a gdzie tu jest miejsce na autentyczną pomoc zwierzakom??? czy ktoś pamięta, że umowy adopcyjne mają służyć zabezpieczeniu zwierzaków? chronić ich interesy? że wszelkie schroniska [B]DLA[/B] [B]ZWIERZĄT[/B] i fundacje/towarzystwa [B]OPIEKI NAD ZWIERZĘTAMI[/B] (celowo wytłuściłam co należy) mają służyć zwierzętom, nie ludziom?
  13. No to zrobiło się niefajnie:shake:. Ja też uważam, że w przypadku adopcji nie może być najmniejszego cienia podejrzenia...Li1 a może jednak coś pomyślisz?...:roll:
  14. [quote name='halcia']Babunia jeszcze w Rzeszowie,a docelowo Szczecin.Wyjezdza jutro.[/quote] ...czyli transportu Babci i Lolka nie da się ożenić...:shake:
  15. sorki, i co dalej z tymi psiurkami? ile jest wśród małych dziewczynek ile chłopaczków?
  16. ...nie czekamy, Loluś, klikamy i wysyłamy ankietkę, bo domek czeka:cool3: Wioletat, ja też mam Orzeszka, a mieszkam w Tychach, 20km od Katowic, po brawurowej akcji transportowej odebrałam Ircia pod TESCO, więc transport musi się znaleźć....a Babunia już jest pojechana do domku??? bo ona jakos tez w okolice co najmniej Gorzowa (chyba że coś pomyliłam:lol:)
  17. :cool3::cool3::cool3: Cioteczki, tylko się nie pobijcie o Lolcia :loveu::loveu::loveu: Szpilcia, Neczka szybciutko prosimy ankietę przedadopcyjną dla Wioletat, przecież jak domek czeka, to też transport się zorganizuje [SIZE=4]"Z transportem zawsze problem, no ale jak domek jest to z transportem tez damy rade;) " napisała ciocia Szpilcia dnia 13-06-2008, godz. 23:00, na Irciowym wątku, post 151[/SIZE], a jak sie sprawa zakończyła, wiedzą ci, którzy okoliczność opijali ;)
  18. [quote name='li1']Jak by tam byla moja Duza Mala, to by se dopiero ponosila Lolka. A Lolek tak daleko od nas.[/quote] nooo Li1...ale jak by Loluś był u Was, to Duża Mała mogłaby go nosić (z małymi przerwami na papu i siku) 48/24h:loveu:
  19. :placz::placz::placz:Domku gdzie jesteś............. no gdzie...........?????????? Słodziutki Pluszaczek czeka i tęskni :sadCyber::sadCyber::sadCyber:
  20. :Rose::Rose::Rose: Cioteczki, alarm odwołany!!!! Po brawurowej akcji z drukowaniem ogłoszeń w nocy i rozlepianiu ich świtem, po wizytach w schroniskach, ok. 19 godziny zadzwonił telefon i sympatyczna pani powiedziała, ze przeczytała ogłoszenie, a teraz identyczny piesek przerażony biega obok ich płotu, wygląda na zagubionego i przerażonego, reaguje na imię Czesiu, ale nie daje się złapać. Rzuciłam w momencie łopatę i jak stałam, wlazłam do auta, pojechałam do Podlesia ok. 10km i babeczka mnie "komórkowo" nakierowała na Czesia. Jak do niego podeszłam, od razu położył się na plecach, wzięłam go na ręce, jak się trząsł....Teraz już bezpieczny w domku, najedzony śpi po przeżyciach....Dzięki za rady, na szczęście nie skorzystam...:loveu::loveu::loveu:
  21. :nerwy: :placz::placz:[SIZE=4] Cioteczki, stała się rzecz fatalna[/SIZE]:placz: [SIZE=4]wczoraj, byliśmy z Cześkiem w odwiedziny u jamnika, ojciec przygotował specjalną grubą i ciężką belkę do zabezpieczenia[/SIZE] [SIZE=4]luki między bramą a asfaltem, późnym popołudniem wdepnęła pani inkasentka z gazowni (ona jest samoobsługowa - otwiera sobie furtkę, spisuje i wychodzi)i przy wejściu[/SIZE] [SIZE=4]odsunęła belkę. Jamnior z Cześkiem wykorzystali sytuację i czmychnęli czym prędzej. Po ok. pół godziny jamnior wrócił, ale bez Czesia:placz::placz::placz:. Przeszukaliśmy z ojcem całą okolicę[/SIZE], [SIZE=4]Czesia ani śladu...Zrobiłam ogłoszenia ze zdjęciem i opisem, rozwiesiłam "we wsi", porozwoziłam po okolicznych wetach[/SIZE], [SIZE=4]sprawdzam najblizsze schrony (Katowice,Tychy). Czesiu ma skórzaną obrożę z imieniem i moim nr telefonu. Niestety, jest płochliwy i niełatwo go złapać, przychodzi na zawołanie do mnie i mamy, ale do ojca i siostry już nie...On jest taki malutki i nie zna tamtej okolicy, poradźcie co jeszcze mogłabym zrobić, żeby go znaleźć:-([/SIZE]
  22. [quote name='mru']ojej on ma domek! :D[/quote] :knajpa::drink1::drinka::beerchug::popcorn: wiesz, Mru, ta okoliczność została już po wielokroć opita i obgratulowana, ale uważam, że świętowania tak radosnych wieści nigdy za mało ;) za godzinkę, jeśli pogoda pozwoli, jadę z chłopakami do Jamnisława w odwiedziny, w tej chwili leje i ogólnie "wali żabami z nieba":lol: ( zielony Żaba88 wybaczy sformułowanie;)), ale niestety prognoza na e-tychy jest bezlitosna i co gorsza sprawdza się w 98%:shake:. Mam nadzieje, ze u Was choć kapkę lepiej...z tego co czytałam , do schronu łatwiej dopłynąć niż dojechać...Czekamy na radosne opijanie adopcji Lolka , domku plis, plis, plissssssss.....
  23. [quote name='li1']Mam nadzieje, ze jamniki chca sie tylko bawic z jezykami.[/quote] no własnie, ze Polo czasami bawi sie z nimi zbyt drastycznie, dlatego wieczorem ojciec przelatuje ogród wzdłuz i w poprzek, zbiera jeże i wynosi za ogrodzenie na łakę, bo zdarzyło się kilka razy, że jeż nie przetrzymał pieszczot psa mysliwskiego, za jakiego uwaza się jamnik, a Polo w rewanżu został "obkleszczony" po całej swej jamniczej długosci
  24. [quote name='Neczka']Ok, ale nie chcę patrzeć na morderstwa jeżyków:-([/quote] o Yessoo, Talcott, a ja myślałam, że tylko mój ojciec ma tak spapranego jamnika, który dobiera sie do jeży, nawet skulonych i najeżonych:crazyeye:
  25. ...ja też, bardzo sie cieszę, że tak sie z Fidkiem od razu dogadali i szaleją razem po domu do upadłego, z jamnikiem od taty też się zakolegował, chociaż jamnior lubi pokazać że to ON był ten pierwszy, a my przyjeżdżamy tylko "w gości"...no ale to w końcu jamnik;)
×
×
  • Create New...