Jump to content
Dogomania

MagdaH

Members
  • Posts

    1885
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MagdaH

  1. A kiedy będzie coś blizej wiadomo? jeśli potrzeba na budy, to do której, hmmm:evil_lol:, skarpety "grosik" wrzucić?
  2. Czy schronisko jest organizacją pożytku publicznego? czy można przekazywać 1%podatku? czy na stronie schroniska (albo stronie wolontariuszy) są takie informacje?
  3. ....a iiiiiiiile bud konkretnie? czy pijążki można wysyłać i na jakie konto?
  4. A ma on jakieś cechy charakterystyczne??? bo własciwie to bardzo podobnych psiaków do niego spotykamy na spacerkach dość dużo...
  5. :cunao:[SIZE=4]UWAGA ŚLEDZIE, LOLEK DO DOMU JEDZIE!!!!![/SIZE]:laola:
  6. ...ale rozsyłam wici między znajomymi, może jakiś domek się odezwie:modla::helo:
  7. Kurna chata, nawet mi nie mów, bo gdyby nie fakt, że jestem zapsiona i zakocona po uszy, to Chapluś grzałby doopkę na trawie przy Irciu/Czesiu...a mam teraz Miśkopta(DS), Fidka+Czesia(DS), kotkę Marysię (DS), do tego kota Osła (syn Marysi, pańciostwo pojechali na urlop), dwa bassety Cypis i Bazyl (to są psiaki od Osła) i nierozłączki w klatce - też od Osła. TZ stwierdził, ze jeśli znajdę na spacerze niekochanego ślimaka albo porzuconą krowę, to sama bedę na DT ;)
  8. Biedny Czajo, hopamy na górę, no gdzie ten domek, no gdzie...?:placz:
  9. Oj, Neczka, hopania nigdy dosyć:evil_lol: na pierwszą hooop, a z pierwszej do domku siuuup:loveu: i tak to ma zrobić Lolesław:multi:
  10. No i okazało się, że Fido ma drożdżycę w prawym uszku:shake:. Od pewnego czasu tarł uchem o meble i łapką pocierał. Myślałam, że jakiś robal go użarł albo co...ale poszłam do weta i okazała się drożdżyca. Teraz ma 2x dziennie ucho czyszczone i smarowane wewnątrz specjalnym lekiem, za 2 tyg. kontrola. Nie wiedziałam, skąd mogło mu się to przyplątać, ale przypomniało mi się, że w zeszłym tygodniu Fido z Czesiem plusnęli u ojca do oczka wodnego i sie taplali:p. Wet powiedział, ze mogła mu się woda nalać i z tego cały ambaras...bo lewe uszko jest klapnięte i przylega, a drugie klapnięte, ale nie do końca (jedno ucho po mamie, a drugie po tacie;)) i nie przylega do głowy. Dlatego z tym nie-klapnietym mogą być czasem kłopoty - powiedział wet.
  11. [quote name='Jagoda*'] A może zdarzy się cud i piesio znajdzie dom?[/quote] ...cioteczko, jak przeglądam wątki, zaglądam do naszego schronu i widzę efekty ludzkiego okrucieństwa i zwierzęcą biedę, to mnie skutecznie leczy z wiary w cokolwiek:shake:...ale może racja: w coś trzeba wierzyć, może w cuda...
  12. [quote name='Mała Rita']Loleczku... trzymam mocno kciuki... :) Mój Fiduś też zaciska łapki abyś znalazł swój Domek :)[/quote] ...a mój Fiduś z Czesiosławem też:loveu::loveu::loveu: jeśli są dwa domki to moze starczy i dla Lolcia i dla Westie;)
  13. [quote name='epe']Pewnie mu smakowało!:evil_lol:[/quote] sądząc po pozostałosciach pod bzem, to szybko strawił i problemu pozbył:cool3: A co do Lolka to myślę, ze kilka dni intensywnych ćwiczeń w domku, uczyni cuda:loveu::loveu::loveu: tylko domku chodź, [SIZE=3]chodź[/SIZE],[SIZE=4]chodź[/SIZE] po Lolusia:-(
  14. [quote name='Julia07']a czy byłaby pomoc z transportem bo nie ukrywam, że byłby to kłopot na Śląsk to troche daleko?[/quote] ...byłoby fajnie gdyby Lolek ruszył na Śląsk w ślad za Irciem, co nie?:cool3: a gołąb zeżarł pół opakowania żarcia od świnki morskiej z sąsiedztwa i pofurgał sobie na krzak dzikiego bzu i tam gruchał:loveu:
  15. Za radą Siostry-Wet klikam teraz na gołębim wątku. Może coś mu pomożemy...
  16. Przepraszam za kolejnego offa, ale nie mam do kogo zwrócić się o pomoc i poradę!!! Dziś znaleźliśmy z TZem na wycieraczce pod drzwiami gołębia, siedział napuszony i nie chce latać:placz: wniosłam go na ogródek, dałam jeść i pić (póki co pokarmy przyjmuje), ale rwie sobie pióra, przed drzwiami było ich dużo i teraz na ogródku też dalej wyrywa. Zadzwoniłam do weta, powiedział, że nie specjalizuje sie w ptakach, ale to chyba pasożyty w piórach - no tyle to się sama domyśliłam, że lepiej do jakiegoś hodowcy zadzwonić, tyle, że ja nie znam żadnego:placz::placz::placz:a szkoda mi ptaszka, bo mimo, ze regularnie z kumplami obsrywa mi parapety, to jednak żyjątko i też cierpi, co nie???
  17. [quote name='zekiye']mi też Lolek przypomina westa :) jedna moja koleżanka pertraktuje cały czas z mężem na temat adopcji, wysłała zdjęcia Lolka także do swojej mamy. jednak bardziej liczę na kolegę z Katowic, którego rodzice mają dom z ogrodem i dwa koty. mieli dalmatyńczyka kilkanaście lat, ale w zeszłym roku piesek odszedł. kolega jest teraz w Hiszpanii, wraca w niedzielę. maila ze zdjęciami Lolka wysłałam w niedziele - zobaczymy, może się uda.[/quote] suuuper, Katowice to rzut beretem od mnie:evil_lol:
  18. [quote name='mussimusk']dajcie mi dokładniejszy namiar na to schronisko bo nie mogę na mapie znależć:oops:[/quote] [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=102118&page=295[/url] post 2943 ciocia Szpilcia upichciła mapkę poglądową na potrzeby transportu Ircia/Czesia i Viki :p a mnie się to przypomniało i odszukałam specjalnie dla Ciebie Mussimusk:loveu::loveu::loveu: może to coś pomoże domkowi, żeby przyjechał po Lolcia;)
  19. ...żebyście ciotki widziały, jaki Czesiosław się psitulasty i miziasty zrobił, sam się ciśnie do głaskania, już nie stoi w odległości i nie patrzy ze strachem, tylko z uśmiechniętą mordką przychodzi i domaga się co należy:loveu::loveu::loveu:
  20. ...rzekła ciocia Gagata podpierając się nosem na klawiaturze i podpinając powieki klamerkami ...:cool3::loveu::evil_lol:
  21. Nie żartuj, Neczka, taka młoda godzina:lol: Hopsiam Lolcia, bo moja (nie)święta trójca już wyhopsiana:loveu:. Ojej, a ja miałam nadzieję, że Lolo dziś jakiś fajny domek wyhaczy...a tu nic...:shake:
  22. mniejszy maluch tak, większemu to pasi:eviltong:
  23. Czesiosław nafaszerował się dzisiaj gotowaną rybką, ryż obwąchał, warzywka obejrzał jedynie z uprzejmości:p to jest taka bambaryła, że mięsko jak najbardziej, ryż/kasza ewentualnie, ale z dobrym mięsnym sosem, warzywka - eeee mogłyby nie istnieć:eviltong: Brzuszek i boczki powolutku się zaokrąglają, chociaż wet uprzedził, że to może być pies typu "przecinek":loveu: i żeby na siłę nie karmić...kiełbaski lubi ale tylko wędzone (surowe, parzone odpadają :eviltong:), to czego nie zje Czesiu, dokańcza Fido (w dniu zabrania ze schronu ważył nieco poniżej 9,5kg,teraz waży już 15 kg, trochę powinien schuść :lol:, bo ma przepuklinę na brzuchu).
  24. [quote name='Neczka']Ale wiecie co... powiem tyle, Loluś miał szansę na dom w Krośnie. Niestety... Pani dowiedziała się, że Lolek ma jechać do adopcji za granicę i już nie chciała słuchać Artka, który tłumaczył jej, że to odwołane... no cóż... następnym razem, kiedy nic nie będzie pewne, chyba nie ma co "rezerwować" psa, nawet, jeśli się to zaraz odwoła...:shake:[/quote] No w mordę jeża...:shake:...i domek koło nosa przeleciał. A z drugiej strony, gdyby pani z Krosna bardzo, baaaardzo zależało na Lolciu, to chciałaby słuchać Artka, ew. zostawiłaby swoje namiary, na wszelki wypadek...a tak...:shake:
  25. [quote name='SZPiLKA23']Lolus nie umie chodzic na smyczy, stoi w miejscu i oglada swiat robiac tylko raz na długi czas pare ktoczkow jak go cos zaciekawi, ogolnie boi sie dzwiekow i szybkich ruchów, nie wiem jak z siusianiem ale raczej nie wie ze nie wolno w domu chociaz niektore psy instynktownie nie chca zanieczyszczac swojego "legowiska"[/quote] Wystarczy kilka dni intensywnych ćwiczeń, Czesław po 3 dniach "pilnowania niemal całodobowego" przestał załatwiać się w domu, w ciągu tygodnia nauczył się ładnie chodzić na smyczy. Wcześniej stał jak kołek i rozglądał się, teraz sam doprasza się żeby go zapiąć:cool3:
×
×
  • Create New...