Jump to content
Dogomania

Juliusz(ka)

Members
  • Posts

    896
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Juliusz(ka)

  1. [quote name='zerduszko']Nie bądź taka egocentryczka :razz: Nie o Twoim mieście pisałam :eviltong: ;)[/QUOTE] Pójdę o krok dalej - egoistka pełną gębą ze mnie:diabloti:. Tak było, jest i będzie w sytuacjach, które mogą (hipotetycznie) dotyczyć mojego psa. Zabiłabym żeby go ochronić. I naprawdę nie widzę w tym NIC złego. :eviltong:Nauczona doświadczeniem - zaznaczam, że piszę o mieście, w którym mieszkam.
  2. [B]an1a[/B] - przed niewidomym pekińczykime mogę wiać [;)] żeby moje futro nie zrobiło mu krzywdy. Ale jeśli wołam, proszę, ostrzegam, zmieniam kierunek, włażę w krzaki:angryy: i spotykam się z brakiem reakcji - mój pies jest prowadzony z zgodnie z obowiązującymi w moim mieście przepisami! A jeśli się baaardzo wqrzę, właduję łapę między psy i 'pomysłowy' właściciel będzi mi do ońca życia rentę płacił:angryy:. Mam świadomość naszych(mojego psa i moich) problemów i robię WSZYSTKO żeby nie doprowadzać do konfrontacji, ale jeśli 'konfrontacja' pcha się w paszcze mojego psa, to co mam robić? Nauczyć się latać?! Tak na marginesie - mój pies 'straszy': wielka szopka i stop pół metra przed psem, obwąchanie, gonitwa i emocje opadają po kilkudziesięciu sekundach/kilku minutach, a dalej może być - na pełnym luzie - wspólny spacer z nowo poznanym psem(suką - bo 'prostujemy' Jaga na płci przeciwnej;)). Więc w naszym przypadku nie ma mowy o 'krwiożerczości', mój pies musi mieć możliwość sprawdzenia drugiego psa. A prowadzony na smyczy parkową alejką i widzący leeecącego prosto na nas obcego psa - reaguje agresją. Ja mu się nie dziwię... Też bym była cała 'zwarta i gotowa' gdyby nieznany mi człowiek leciał w moją stronę wymachującą rękami...
  3. Chwila, moment! Mój pies jest agresywny w stosunku do psów, które spotyka pierwszy raz 'nos w nos'. Dorastający samiec był kilkakrotnie atakowany przez 'podbiegaczy' -teraz 'wyprzedza' ewentualny atak. Prowadzę psa na smyczy, jednak NIE zakładam mu kagańca! Boleśnie przekonałam się, że ludziom 'wszystko wolno':angryy: i nie zakuję mojego psa uniemożliwiając mu bronienie się! Omijam innych psiarzy, zmieniam trasy spacerów, nie ładuję się na zapsione łączki. Jednak jeśli pomimo moich próśb o odwołanie jakiś pies podbiegnie - cóż, najpierw spotka się z gazem, póżniej z moim butem, a na końcu - ewentualnie - z zębami mojego psa. I nie będę w tym upatrywała ŻADNEJ mojej, ani mojego psa, winy! Nikt mnie nie pytał, czy godzę się na atakowanie 7,8,9,10miesięcznego podrostka PROWADZONEGO NA SMYCZY przez psy ludzi, którzy mają wszystko w du...szy:mad:. Ze zwierzaka, który ufnie badał swiat 'wykręcono' mi psa, który jest przekonany, że każdy pies chce mu wpie*****...:shake:. To co? Mam jeszcze dbać o te piseczki, które 'nic nie zrobią'? A figę!:angryy: edit: [B]zerduszko[/B] - w moim mieście pies ma być prowdzony na smyczy. Jeśli mój jest, a podbiega do niego inny - robi to na 'własne' ryzyko, a tym samym na ryzyko Pana/Pani, który będzie pokrywał(ewentualne) koszty leczenia swojego psa.
  4. Mamy dziś z psiapsiółami 'babski wieczór' - oj, bądą wysyłać:diabloti: Jeszcze nie wiedzą, że będą, ale BĘDĄ:evil_lol: W domu rodzinnym też zostawię instrukcje:evil_lol:.
  5. Której? Krokiety, granulat, czy płatki? 'Szklanka' każdej karmy będzie miała inną wagę ;)
  6. Personalne wycieczki są zawsze ryzykowne:diabloti:. Zwłaszcza, jeśli dana sytuacja dotyczy bezpośrednio tak krytykującego jak i osoby krytykowanej. Ale większość z nas nie zna Agnieszki osobiście, nie brała udziału w progrmie - co więc może powodować nami do wypowiadania takich, a nie innych opinii? Mam oczy - patrzę. I widziałam, że NIE było idealnie. Ale równolegle serce mi rośnie, że pokazano w telewizji fajnego psa z przewodnikiem - juuupi! Jak widać jedno nie wyklucza drugiego :)
  7. Na wstępie - wielkie gratulacje dla Agnieszki za odwagę! Trzymam kciuki za Wasz tandem :) Nie trenuję z moim psem ani agility, ani frisbie, ani 'tańca'. Robimy sobie, w systemie indywidualnym, szeroko rozumiane posłuszeństwo. Nie nadawalibyśmy się do wystąpienia w takim programie z wieeelu względów. I cóż w związku z powyższym? Nie wolno mi oglądać występów Agnieszki i Taja? A figę!:diabloti: Oglądałam i jutro też obejrzę! Ogromnie się ucieszyłam, że w takim programie miały szansę zaprezentować się zwierzęta wraz ze swoimi przewodnikami. Fajnie patrzyło się na energicznego psa, który - nie bacząc na zupełnie wyjątkowe warunki - efektownie współpracował ze swoją Panią. Brawo! Dorzucę swoje '3 grosze', czemu nie? Nie było idealnie. Nie było równo. Dlaczego? Na to pytanie mogłaby odpowiedzieć tylko Agnieszka. I zapewne sama ze sobą i z Tajem 'przegadała' ten temat:evil_lol:. Z mojej strony - ogólnie: SUPER! A nad pewnymi kwestiami po prostu się PRACUJE. Non-stop. Chyba każdy z tu obecnych ma tego świadomość? ;) Nie rozumime natomiast kompletnie oburzenia niektórych osób na padające niekiedy słowa krytyki... Czy po obejrzeniu filmu nie wolno stwierdzić: a.film mi się podobał, b.film mi się nie podobał - bo nie jest się aktorem/reżyserem/producentem/scenarzystą itp.? Przecież to jakaś bzdura... edit: określenie 'najarany', które padło w DD TVN, zdecydowanie zastąpiłabym jakimś innym. Zbyt wyraźnie kojarzy mi się z okresem studiów - a z całą pewnością nie miało nic wspólnego z piłeczką:evil_lol:.
  8. [quote name='bonsai_88'](...)Birma w lesie zniknęła mi na chwilę z oczu 2 razy [wieczory, jak było już ciemno... możliwe, że była niedaleko tylko stała cicho]. Za każdym razem było to może 5 minut a ja i tak dostawałam zawału serca, bo: -Birma się zgubi -Birma zrobi coś jakiemuś niewinnemu zwierzakowi -jakiś winny zwierzak zrobi coś Birmie -jakiś idiota rozstawi wnyki i Birma w to wpadnie -jakiś myśliwy postanowi upolować moja wariatkę... Naprawdę, mało było momentów w moim życiu tak dla mnie strasznych, jak te, kiedy Birma mi zniknęła. Bo to jest MÓJ pies i jeśli jej coś się tanie to będzie to tylko i wyłącznie MOJA wina... nawet jeśli zostanie zastrzelona przez myśliwego, jak pogna za sarną... bo to ja dopuściłam do tego, że Birma pognała i dałam okazję myśliwemu... Dobra, nie pisze nic więcej bo będę miała koszmary :oops:[/QUOTE] Podpisuję się rękami i nogami pod rozpiską o 'zawale':evil_lol:. Jago raz mi poszedł za sarną, która wyskoczyła nam niemalże spod nóg - nie miałam cienia szansy na reakcję zanim wystartowali oboje:shake:. Młody poooszedł... mnie wmurowalo na sekundę i to wystarczyło, żeby pies mi zniknął za zagajnikiem:crazyeye:. Straciłam go z oczu, wpadłam w panikę - pierwszy raz takie spotkanie nam się trafiło - i ruszyłam za nim z, jak przypuszczam ;), histerycznym krzykiem. Dopadłam skraju zagajnika, ogarniam wzrokiem pola i co widzę? Mój pies nagle zawraca w miejscu i leeeci do mnie:loveu:. Się diabeł zorientował, że też mnie nie widzi i klapka w mózgu przeskoczyła:evil_lol:. Sarna poszła w pola. Wtramosiłam, nagadałam mu uradowanym głosem i dobry kwadrans trzymałam w objęciach mocząc 4litery w trawie - tak mnie emocje 'siekły', że wstać nie mogłam. Od tego czasu - pole, łąka, las - Jago bryka na dłuuugiej lince. Sarny spotykamy częęęsto, Jago chętnie by pogonił, ale ładnie się odwołuje, a jak nam coś spod nóg pryska - linka robi swoje:evil_lol:. Ale Bączka staram się zrozumieć - gdyby mi dzika zwierzyna do domu wchodziła niemalże, a przecież ja bym sobie tego nie życzyła, to co? Biedne sarenki na moim podwórku? Bardziej niż zwierząt obawiam się myśliwych... Ja bym taką świnię strzelającą do psa zatłukła, flaki wypruła i na najbliższym płocie zawiesiła... A poszłabym siedzieć*jak za człowieka:angryy::mad: Co do wygrodzenia części lasu na użytek psiarzy - nie u nas:shake:. Nie ta kultura, nie ta mentalność... Wtedy dopiero byśmy mieli obrazek: chulaj dusza, piekła nie ma. A Ci, którzy by z takich 'atrakcji' korzystać nie chcieli, mieliby przechlapane... No bo jak to? Masz człowieku z psem miejsce wygrodzone, to co po parkach łazisz?!
  9. [B]Angels[/B] - skąd takie informacje, że zstąpione jest równie zagrożone? Pierwsze słyszę (czytam). Na ewentualnie (bo i tu zdania są podzielone) większe zagrożenie rakowaceniem jest narażone jądro, które 'przebywa' w zbyt wysokiej temperaturze (jama brzuszna/pachwina). Ja plusów nie widzę żadnych...
  10. [quote name='AngelsDream']To ja może napiszę o tym, co wiem na ten temat. Wnętrostwo jest wadą genetyczną, wielogenową. Jest dziedziczne, dlatego takie psy eliminuje się z hodowli. Powody nie zejścia jednego lub obu jąder są różne - za ciasny kanał pachwinowy, za krótki powrózek nasienny, za małe jądro w stosunku do światła kanału - jądro się cofa, a kanał zarasta. Co można zrobić? Można takie jądro zmasowywać - jest to metoda nieinwazyjna, choć dla psa niekoniecznie najprzyjemniejsza. Można podac psu hormony i tu zdania są podzielone - jedni mówią, że jak jądro/a zejdzie, to pies jest normalny i może kryć. Moim zdaniem to nie do końca tak. Natomiast jeśli nie zejdą [a to dość częśte], to po podaniu horomonów już na pewno trzeba psa wykastrować. Można jądro sprowadzić do moszny mechanicznie jest to jednak wysoce nieetyczne i prowadzi w nastepstwie do powielania wady, jeśli taki pies będzie krył. W Polsce nie ma się co łudzić - wykonuje się takie operacje, a psy kryją! Wada jest o tyle nieszczęśliwa, że często pojawia się co drugie, trzecie pokolenie, a nie zawsze. Czemu się kastruje? Temu, że jądro, które nie zejdzie przebywa w wyższej niż normalna temperaturze i może rakowacieć złośliwie. Sprowadzenie takiego jądra do moszny nie gwarantuje, że ono nie zrakowacieje. Był przypadek, że psu sprowadzono, a zaraz musiano usunąć oba jądra, żeby nie było dalszych przerzutów. My planujemy wykastrować Baaja obustronnie - pozostawianie jednego jądra nie ma w zasadzie żadnego sensu.[/QUOTE] [B]Angels[/B] - przykro mi z powodu Baaja :( Mój Jago też jest jednostronnym wnętrem. Jedno jądro udało mi się sprowadzić ręcznie;) pod koniec 5miesiąca - nikt już nie wierzył, że się uda. Drugie niestety zostało 'w środku', choć prawdopodobnie jest w pachwinie. Anyway, o zabiegu myślę cały czas. Jago ma teraz 17miesięcy i mam zamiar poczekać z tym do wiosny. To, które zeszło, zostawiamy. Szlag mnie trafia... bo ta przypadłość nie bierze się z powietrza, tylko ma podłoże genetyczne:mad:. Czy zauważyłaś u Baaja nadmierną pobudliwość/agresję? Ponoć (zasłyszane) wnętry mogą mieć takie problemy:shake:
  11. Strona dystrybutora -> produkty -> wybierasz karmę -> u dołu strony: zamów produkt -> i wyskakuje cała lista z gramaturą i cenami :) Mój pies szaleje za ich wielkimi, mięsnymi krokietami :diabloti:
  12. [B]Darunia[/B] - przeczytaj i odnieś do swojej sytuacji: [URL="http://www.poradaprawna.pl/index_pytania.php?co=pozycja&id=22530"]http://www.poradaprawna.pl/index_pytania.php?co=pozycja&id=22530[/URL] NIE ZOSTAWIAJ TAK TEGO! Ten zwyrodnialec:angryy: napadł na Ciebie!
  13. Oj, wredna będę:diabloti:. Bo działa 'błyskawicznie'?:evil_lol: A czyż nie tego oczekują klienci? ;) Co do łańcuszka - właśnie dziś użyty do korekty nieporządanego zachowania, w celu uświadomienia mojemu podrostkowi, z tabunami hormonów ganiajacymi w caszce (zamiast mózgu chwilowo:mad:), że od teraz każdy wyskok będzie baaardzo niefajny. Się chłopak zdziwił - zgodnie z oczekiwaniami:evil_lol: - i zdecydowanie bardziej kontrolował reakcje. Powyższe zastosowane po wyczerpaniu innych opcji. Generalnie jestem za stopniowaniem bodźców negatywnych - a nie od razu 'z grubej rury', bo później nie ma się już czego chwytać...:shake:
  14. [quote name='BeataG'](...) A jeśli poszkodowana chce wnieść powództwo cywilne o odszkodowanie za pogryzienie, to nic nie stoi na przeszkodzie i żadne zaświadczenie nie jest do tego potrzebne.[/QUOTE] [B]BeataG[/B] - zakładając, że poszkodowany chce wnieść takie powództwo - od kogo dochodzi roszczenia? Musi przecież w pozwie wskazać konkretną osobę... [B]Karmi[/B] - dobry pełnomocnik, to taki, który się czepia wszystkiego, ZANIM zdecyduje się reprezentować klienta:diabloti: Do 'słodzącego' nie miałabym za grosz zaufania...
  15. O ile mnie pamięć nie myli, w pozwie o ewentualne odszkodownie strona poszkodowana musi podać dane osoby, od której roszczenia dochodzi. Jak niby taki pozew miałby wyglądać inaczej? Pan 'x' smaruje papierek do sąd, że Jan Kowalski zrobil jej 'kuku', a sąd ma sobie szukać o kogo chodzi? Nie wykluczam pomyłki z mojej strony - ja już się w 'prawo' nie bawię... rzuciłam to w diabły po zetknięciu z chorą rzeczywistością:mad:. A co do kolizji drogowych - będąc i sprawcą(niestety) i stroną poszkodowaną udostępniałam swoje dane osobowe, a w drugą stronę - otrzymywałam je również.
  16. Skusiłam się. Trudo nie jak, ONkowa [B]ayshe[/B] poleca:diabloti: Próbki przyszły błyskawicznie. Baaardzo fajne duże krokiety - [B]Fleischbrocken[/B]. Kapitalne przysmaki - [B]Leckerchen[/B]. I karmy: Supermix GJ oraz Light. I tu mam mieszane uczucia. Jeśli idzie o 'smakowitość' - mój pies po prostu lubi jeść:evil_lol:, więc tym sugerować się nie mogę. Ale forma średnio mi podchodzi... Czy ktoś miał doświadczenie z [B]Energie[/B] bądź [B]Extra[/B]? I 'czepnąć' się muszę:diabloti: - tania ta karma... W porównaniu z komercyjnymi z 'najwyższej' półki... Dlaczego tak? Czy powodem może być to, że to 'bytówki' są i suplementować trzeba pod kątem konkretnego psa?
  17. edit: dubluje jak... usz... Hmmm... gdybym była hodowcą zamieściłabym taką informację na stronie hodowli.
  18. [quote name='Axusia'] (...)Na pytanie dotyczace DNA odpowiedziam. Czytanie ze zrozumieniem jest fajne, naprawde ;)(...) [/QUOTE] Apeluję do użytkowniczki 'Axusia' o zwiększenie samokontroli. Przejrzałam - dla pewności - cały wątek i: NIE ODPOWIEDZIAŁAŚ. Gubisz się już strasznie...:shake:
  19. Jestem gotowa przyjąć najcięższą krytkę z ust osoby, która na danym temacie zjadła zęby. Z ogromną, wręcz masochistyczną,:diabloti: przyjemnością dowiaduję się ciągle jak mało wiem. Ja się lubię uczyć:multi:. Uwielbiam wychwytywać perełki padające ze strony szkoleniowców/hodowców z duuużym doświadczeniem. Potrafię, choć cięźko mi to idzie z racji wrednego charakteru:evil_lol:, położyć po sobie uszy i uznać rację innej osoby. Tyle z mojej strony - ze strony osoby, która ciągle się uczy, dokształca i chce wiedzieć jak najwięcej o owczarkach:multi: Teraz obiektywnie: czy Twoim zdaniem osoba, która przy wyborze/zakupie szczeniaka NIE kierowała się zasadami, które głosi, może być postrzegana jako poważna? Albo się w coś wierzy, albo nie. Nie można ustalać grupy kryteriów dla innych, a dla siebie mieć osobne! Dla takich osób NIE ustawię opcji 'ignoruj', powodowana zwykłą ciekawością: co jeszcze wymyśli/lą?:diabloti: Sama mam DONa, po DONach. Zdecydowałam się na daną hodowlę powodowana pewnymi osobistymi przesłankami. Dziś wiem dużo więcej niż w momencie, w którym Jago pojawił się w moim domu. Czy to upoważnia mnie do objeżdżania od góry do dołu osób, które wiedzą mniej ode mnie? Absolutnie NIE! Doradzić, pomóc na tyle na ile pozwala komuś doświadczenie - można. Liczy się FORMA! A z tą Axusia ma ogromne problemy:shake:.
  20. [B]ayshe[/B] - radykalizm u osób doświadczonych na danym polu jest ryzykowny. To co dopiero mówić o osobach 'raczkujących' w temacie, a wygłaszających jedyne 'właściwe' poglądy - ich własne? Poglądy można zmienić, czemu nie? Ale człowiek choć troszku myślący, bez kompleksów:diabloti:, nie ma problemu z przyznaniem się do takiej zmiany, z uargumentowaniem jej. Do gaf też warto się przyznawać! Raz - człowiek uczy się na własnych błędach, dwa - daje tym samym szansę uniknięcia ich innym. Jaki to wstyd powiedzieć/napisać: tak, pomyliłem/łam się, teraz już wiem, że powinno być tak, a tak? Bajer z Axusią (odnoszę się do konkretnej osoby, gdyż miałam/mam możliwość śledzenia jej forumowych poczynań od ok.roku) polega na tym, że feruje bardzo krytyczne/radykalne wyroki odnośnie innych osób/psów, a sama nie potrafi uargumentować własnych decyzji i nie odpowiada na zadawane jej pytania. Jest świetna w wylewaniu przysłowiowego kubła zimnej wody na głowy innych, ale dopytywana 'dlaczego tak?', już nie odpowiada. Ot, przykład z tego forum: W jednym z wątków Axusia nazywa wszystkie psy, które nie mają badań DNA - kundlami. Pytam więc, czy jej sucz ma takowe? Czy matka jej suki je posiada? Nie doczekałam się odpowiedzi. Na stronie hodowli, z której pochodzi suka Axusi, nie ma informacji dot.badań DNA matki Yass. Czyli jak to jest? Inne psy, to kundle, a jak suka autorki postu badań nie ma, to już nie kundel, tylko się nie odpowiada?
  21. Na owczarku.pl Axa Axusi jest sunią w typie ON. Młodość ma swoje prawa:lol:. Długo jeszcze będę twierdzić, że młoda jestem - bo łatwiej głupotę wytłumaczyć:diabloti:. Grunt, to zdobywać wiedzę - ALE - z pokorą właściwą osobom 'raczkującym' w danym temacie/materii:evil_lol:.
  22. [quote name='vena&vivi']Ja wczoraj na późno wieczornym spacerze mialam okropną sytuację. Byłam z 4 psami, widze z daleka 3 gości i biegnącego na nas psa jak się zbliżył okazał się labkiem wściekle nas obszczekującym i jeżącym się, odwróciłam się z psami i odchodze bo moe jakbym stała by się nakręcały, i tak ide i ide i ide a pies za mna ujada, moje psy tracą cierpliwośc ja już w starchu bo miałam dwa samce i mogło być nieciekawie - wołałam żeby psa odwołał a on nic, dopiero po jakiś 5 minutach:angryy: podbiegl. Miał szczęscie, że przeprosił bo już miałam wiązanke uszykowaną.[/QUOTE] Jasny gwint... psi samobójca jak nic:shake:. Mój jest zadymiarz, ale stadka omija, cwaniak jeden:evil_lol:. A jak już wyjścia ni ma i minąć się trza, to udaje, że go nie ma:diabloti: Kiedyś na łące 2spanielki ganiały; za zgodą ich Pańciostwa Jaga spuściłam - do piersi mu sięgały:evil_lol:, a ten: łepetyna w lewo, łepetyna w prawo, ogonkiem merdał nieśmiało, obwąchać się dał na wszystkie strony i dopiero jak one skończyły, bardzo delikatnie w interakcje wchodzić zaczął:diabloti: Respekt dla zgranego stada ma. I bardzo dobrze:multi:
  23. Przekopywać dogo jakoś mi się nie 'kce':diabloti:. Ale na tym forum świat się nie kończy:razz:. Daleko szukać nie trzeba - hodowla Isztar jest polecana na stronie Axusi, w zakładce 'Wybitnie dobre hodowle owczarka niemieckiego'. Wyprzedzam pytanie - TAK, biegam po różnistych stronach dot. ON/DON:evil_lol: i trafiłam również do Dorotki.
  24. 'Wojowanie' to można sobie było obejrzeć/poczytać 2miesiące temu na innym forum... Tutaj widzę tylko pytania i absolutnie niezadawalające odpowiedzi:shake:. Berek - a ja dzięki temu wątkowi trafiłam na stronę hodowli Kirschental i ośliniłam się strasznie:evil_lol:. Można dzięki forum/forom pewne perełki wyłapać:diabloti:, a co się z nimi zrobi... no cóż ;)
×
×
  • Create New...