Jump to content
Dogomania

mestudio

Members
  • Posts

    18511
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mestudio

  1. Super wiadomości i jaki dobry zbieg okoliczości.
  2. Zaglągdam i czekam na zdjęcia. Na co najbardziej potrzeba funduszy?
  3. Pan Bursztyn i kot ryzykant [img]http://img155.imageshack.us/img155/6179/img2284o.jpg[/img] [img]http://img9.imageshack.us/img9/1133/img2283c.jpg[/img] Domowe przytulanki [img]http://img231.imageshack.us/img231/3924/img2274a.jpg[/img]
  4. Ja też zaglądam, oglądam, czytam. Fajne te ciapki kudłate:-). Fajnie że Viki ma domek, u mnie zastój od lutego, ale kroi się domek dla Bursztyna z mojego podpisu.
  5. TZ rozmawiał dziś z Panem mrukiem i ustalili parę rzeczy. 1.Potrzebny jest ktoś do wizyty przedadopcyjnej w Gliwicach, najlepiej po weekendzie, ale do następnej soboty. 2.Ponieważ pies mruka bardzo niechętnie podróżuje my pojechalibyśmy z Bursztynem do Gliwic na kofrontację psów. 3.Efekt może być dwojaki po wizycie - Bursztyn zostaje lub wraca - w zależości czy chłopaki się zaakceptują. 4.Ponieważ mamy rozbity samochód - wypożyczymy firmowy. 5.Pozostaje kwestia kupienia paliwa - zrobiłam bazarek wcześniej i z bazarku się mogę dorzucić - w tej chwili to 45 zł uzbierane. 6.Odległość od nas to ponad 300 km w jedną stronę - koszt paliwa delikatnie licząc to 200 zł Czy piszemy się na taki scenariusz? Jest to szansa, ale jest też ryzyko, że pies wroci z nami. Niczego nie narzucamy, jesteśmy otwarci na inne propozycje. -
  6. Bursztyn przespacerował mnie dziś o godzinie 1 w nocy, ale rano załatwił się już lepiej. Koniecznie chce się bawić z kotami, kot leży sobie w koszyczku, a Bursztyn stoi nad nim i patrzy, po czym zaczyna koteczka trącać swoim pięknym pyskiem aby ten się poruszył w końcu, jednak jak go odwołam tak dość głośno i stanowczo to przestaje - koty trochę są jednak na ten pysk za małe:-). Bardzo sporadycznie znaczy w domu, naprawdę wygląda to w tej chwili dobrze w porównaniu z pierwszym dniem:-). Niestety zauważyłam, że gryzie drzwi wyjściowe, to są bardzo solidne drzwi drewniane, stare, jeszcze nie wymieniane po przeprowadzce więc przeboleję, ale już są dość mocno poszarpane. Wnioskuję z tego, że 6 godzin samotności dla Bursztyna to czasami za dużo. Ale prócz tego wszystko jest super jak do tej pory.
  7. [quote name='Fela']Piękna (choć na tych zdjęciach nie widać za bardzo jej urody) i do tego naprawdę kontaktowa. Tylko mądrego opiekuna jej do szczęścia potrzeba. Tylko...[/QUOTE] Widać czy nie, uważam, że jest piękna i coś nie zagrało w nowym domu, że pies oszalał. Mi bardzo pomaga TZ jak biorę psiaki na tymczas bo sama wielu nie umiałabym odpowiednio poprowadzić - taki marny charakter. Ludwa co do dzieci masz rację - chwila nieuwagi i nieszczęście psio - kocio - dziecięce gotowe, a potem winny oczywiście pies i trzeba go medialnie uśpić. Nasze duże koty potrafią nam zrobić krzywdę, a co dopiero takiemu maluchowi. Lepiej być bardziej ostrożnym niż potem rozpaczać jak coś się wydarzy. A psy należy pilnować tym bardziej gdyż dzieciaki mają różne pomysły, a psiaki ograniczoną odporność na zaczepki. Felu miła - skrzynkę masz zapchaną:-).
  8. Pokój psi bardzo elegancki, sunia piękna.
  9. Dotarła piękna chusta z napisem - szukam domu - Bursztyn jest teraz jeszcze piękniejszy:-), bardzo mu w niej do pyska:-). Bardzo dziękuję:-).
  10. Doddy ja to wiem bo przez mój dom przewijają się rocznie małe stada psiaków, jednak te różnice w zachowaniu są wyjątkowo duże. Relacje o niszczeniu i atakowaniu były dość drastyczne, a tu nagle taki anioł sobie siedzi. Mam nadzieję, że już takim aniołem się ostanie:-). Z drugiej strony trzeba by było się zastanowić co się takiego zadziało w innym miejscu, że pies aż tak szalał, w którym momencie właściciele - opiekunowie popełnili błąd czyli nie poradzili sobie z psiakiem. Nic to, za jakiś czas będziemy wiedzieli co tkwi w tym diabelskim aniołku:-).
  11. [quote name='doddy']To ja jako off topic napiszę, że rozmawiałam z Asią z hoteliku. Sawanna bardzo ładnie przespała noc. Nie piskała, nie zniszczyła nic, nie próbowała się wydostać do ludzi. Póki co jest typowym, grzecznym, domowym psem z pierwszego kontaktu. :)[/QUOTE] Bardzo ciekawie brzmią te sprzeczne informacje. W jednym miejscu dewastuje i atakuje, w innych miejscach pies jest idealny. W każdym razie pies jest pewnie zestresowany i dopiero za kilka dni okaże się jak naprawdę funkcjonuje. Ja mam nadzieję, że jednak będzie ok.
  12. Uszy Bursztyna są ok, nie licząc tego, że zostały trochę podgryzione przez jakiegoś psiaka w schronie, ale to się ładnie goi. Bursztyn ma cudny, biczowaty ogon. Jak smagnie leciutko z radości to masakra:-). A ja myślałam zawsze, że nasza onka mocno uderza ogonem. Dziś już Bursztynowi lepiej, ale nie zapeszam. Na spacerze chciał się wybawiać z Kropką - taką mini sunią do kostki, ale że chłopak ma pysk wielki to ją niechcący za mocno nosem czy tam zębem dotknął i sunia się przestraszyła biedna. On bardzo chce się bawić z wszystkimi psiakami, które ani trochę na niego nie mruczą. Oprócz tego jak sunie biegały to w pewnym momencie chciał do nich wystartować oczywiście pokojowo i fajnie mnie pociągnął - wykręcił rękę. Siłę chłopak ma niesamowitą i jednak będę ja osobiście zakładała mu na spacery kolczatkę. Nie mam szans gdyby zechciał tak sobie podbiec dalej:-).
  13. Chcieć to ja sobie mogę:-). Mamy 3 swoje psiaki i 6 kotów, a zanosi się na to, że dziadek Mufin u nas zostanie gdyż jest i stary i bardzo brzydki chłopak. Oprócz tego są 4 tymczasy (z Bursztynem włącznie). Jakoś nie bardzo możemy sobie pozwolić na takie stado, ale jeszcze dajemy radę. Bursztyn potrzebuje dobrego domu, takiego, który mu zapewni dobrą karmę, weta i wszystko co potrzeba. Oprócz tego bywa, że dlużej nas nie ma w domu w ciągu dnia, a on chyba nie polubi samotności:-). Jeden z naszych starych kotów bardzo polubił Bursztyna, podchodzi do jego pyska i się o niego ociera, Bursztyn jest bardzo zafascynowany koteczkiem, ale uważam, że to dla niego zbyt wiele nowości i trzeba uważać.
  14. Peggi zwyczajnie szuka miejsca, które jest podobne do budy, w takim miejscu czuje się najbezpieczniej.
  15. Potwierdzam, Bursztyn jest magiczny. Duży pies, którego nie da się nie lubić. Dla ludzi jest fantastyczny i taki rodzinny. Ma w sobie coś takiego, co powoduje, że ja się go nie boję pomimo jego gabarytów. A raczej unikam dużych i obcych psów. Bursztyn jak stanie na tylnych łapach i oprze się o mnie to jest wyższy niż ja, ale trzeba przyznać, że zawsze skacze na mnie łapami delikatnie - mam porównanie do naszej onki:diabloti: i jeszcze jednej tymczasowiczki szalonej. A co do jego agresji względem naszej onki czy dziadka Mufina - one zaczepiły i to porządnie i wcale się nie dziwię, że odpowiedział na te zaczepki. I tak jest cierpliwy.
  16. TZ-tka brzmi strasznie, jestem obrażona:-).
  17. [quote name='Diora']Pewnie, zachowanie w stosunku do innych zwierząt trzeba obserwować przez dłuższy okres czasu. Ja miałam kiedyś tymczasowicza, którego musiałam odebrać z adopcji, bo za bardzo dokuczał kotu. Oczywiście wcześniej sprawdzałam jego stosunek do kotów i był obojętny... Po prostu pies nie czuł się jeszcze swobodnie i ładnie się zachowywał. Zaczęło się dopiero po pewnym czasie...[/QUOTE] Przypomniał mi się wątek Figi. [URL]http://www.dogomania.pl/threads/193326-FIGA-od-dzis-w-nowym-domku-)!!![/URL]-)!!! Jak do tej pory udaje się nam nad tym zapanować. Ale trzeba włożyć sporo pracy. U Bursztyna problem jest inny. Pies o łagodnym usposobieniu, kochajacy wolność, człowieka, dotyk, został umieszczony w miejscu gdzie wszystko było nie tak. Na dodatek musiał walczyć z innymi. Potem po konfrontacji znów spotkała go kara. I taki pies trafił do nas. Nikt z nas nie wie jak bardzo nastapila zmiana jego zachowań. Jako samotnik byłby znakomitym kompanem. ale on ma na początku przynajmniej tolerować nowego kompana. I trzeba mu to wytłumaczyć. TZmestudio
  18. mruk, prawie się wzruszyłem.... :-D Ale ustaliliśmy, że ja będe realistą. Muszę miec pewność że wszystko będzie ok. To nie jest pierwszy moj pies i tym razem MUSISZ mi zaufać :-) Będziemy w kontakcie i dowiesz się pierwszy jak jest z jego zachowaniem najpóźniej w niedzielę wieczorem. Na marginesie powiem, że moja TZtka też bardzo go polubiła. I sam nie wiem co o tym myślić. TZmestudio
  19. Poczytałam troszkę, ale nie mogę pomóc bo mam na tymczasie dwa samce, które muszą być w domu w oddzielnych pomieszczeniach. Żaden z nich nie zaakceptuje kolejnego samca gdyż siebie wzajemnie nie akceptują także. Zabranie go = wzięcie urlopu, a urlopu mi nikt nie da - zresztą trzeci rok pracuję bez urlopu.
  20. [quote name='mala_czarna']To spotkanie ryj w ryj to gdzie? ;) Bo Bytom daleko. Czy pan zainteresowany adopcją chce pojechać do was? A przymiarka z innym psem to czemu średnio? :)[/QUOTE] Przyjechanie do nas w celu ryj w ryj nie będzie dla Pana problemem. Ale to nie jest w tej chwili najważniejsze. Najpierw trzeba rozeznać się w akceptacji do innych psów a dopiero potem zastanawiać się jak zorganizować wieczorek zapoznawczy. Nie zaproponuję spotkania jeśli nie będę miałpewości że to spotkanie ma sens. TZmestudio
  21. Jesteśmy już po męskiej rozmowie. Pan jest zainteresowany Bursztynem, ale postawił jeden warunek: musi się dogadać z jego psem. Pod kątem zgodności z innymi psami go nie sprawdzaliśmy, więc nie jesteśmy w stanie powiedzieć jak się zachowa. Będziemy obserwować go w sobotę/niedzielę. Potrzebujemy do tego czasu dłuższej smyczy. Mam nadzieję że w końcu dojdzie. Naryjnik kupimy już sami. I zobaczymy jak się dogaduje w "zabawie" z naszymi. Jeśli nie będzie większej agresji to umówimy się na spotkanie ryj w ryj. Bursztyn niestety nie jest całkowicie pozbawiony agresji - pobyt w schronisku odcisnął swe piętno. Ale szanse są. Dzisiaj była przymiarka i wypadła średnio. Muszę się zastanowić i wyciągnąć wnioski. Na pewno nie obędzie się bez problemów. Ale ak napisałem wyżej - szanse są. TZmestudio
  22. Przyznam szczerze, że po przeczytaniu tej akcji w tym wątku bardzo się zastanowię nad braniem w przyszłości tymczasów do BDT. Nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że moja dobra wola zostanie w przyszłości wykorzystana przeciwko mnie. Nie bardzo rozumiem dlaczego BDT ma się zgadzać na ponowne (nie ważne nawet darmowe czy nie) hotelowanie psa jeśli wyraźnie informuje, że w tej chwili go nie stać, a oprócz tego megii jest w ciąży i tak trudny pies to raczej nie dla niej teraz? Trochę wyrozumiałości, zrozumienia sytuacji - megii ma też prawo zarabiać na życie przyjmując psiaki do hotelu, tak uważam. Nie kopcie dołków pod BDT bo tylko na tym stracicie.
  23. Cisza okropna, kolejne allegro wystawiłam i cicho.
  24. Konkretnie będziemy rozmawiali wieczorem:-), ale rozmowa była sympatyczna i obiecująca. Po 20 będę dzwoniła do Pana gdyż wtedy oboje z TZ-em będziemy w domu i na spokojnie porozmawiamy.
  25. Pan dzwonił, napisałam w poprzednim poście:-).
×
×
  • Create New...