-
Posts
18511 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mestudio
-
Bursztyn już w nowym domku- fotki z nowego domu luty 2012
mestudio replied to mestudio's topic in Już w nowym domu
[B]Wydatki na Bursztyna[/B] kaganiec - 25 zł allegro - 15 zł [url]http://allegro.pl/pies-rodezjan-ast-...514257907.html[/url] karma 1 tydzień - 60 zł - gotowane + suche kupowane specjalnie dla niego kolejne allegro kwiecień - 15 zł [url]http://allegro.pl/pies-rodezjan-ast-mix-wyjatkowy-przytulak-i1542966911.html[/url] allegro maj 15 zł- dzięki tej aukcji Bursztyn znalazł dom - [url]http://allegro.pl/pies-rodezjan-mix-wyjatkowy-przytulak-lagodny-i1594065818.html[/url] -
Bursztyn to duży, młody pies- 2 letni, który z ulicy trafił do Ostrowii Mazowieckiej. Tam po kilku tygodniach pogryzł się z inymi psami i trafił do odosobnionej klatki bez budy. Pies w klatce dość mocno się przeziębił i odmroził sobie skórę w kilku miejscach. Był potwornie zapchlony. Jest wychudzony, widać mu wszystkie żebra. Tu go wypatrzyłam [URL="http://www.dogomania.pl/threads/17010-OSTR%C3%93W-MAZOWIECKA-ok.400-ps%C3%B3w%21Prosimy-o-pomoc-w-adopcjach%21zdj.-str.1517/page650"]http://www.dogomania.pl/threads/17010-OSTRÓW-MAZOWIECKA-ok.400-psów!Prosimy-o-pomoc-w-adopcjach!zdj.-str.1517/page650[/URL] Pies jest dość spokojny, bardzo przymilny, garnie się do człowieka jak tylko do niego zajrzymy. Jest w domu w oddzielnym pomieszczeniu. Jak do tej pory nie reaguje na koty i suczki, z mniejszymi się już zapoznał na spacerze i w domu. Pies ma dużo siły i jest ciekawski. Potrzebuje silnego przewodnika i bardzo zdecydowanego. Ja nie podejmuję się ułożenia go:-), będzie to robił mój TZ. Myślałam, że psiak jest mniejszy, na zdjęciach nie wyglądał na tak dużego. Podsumowując: - przyjechało do mnie kawał silego psa, a będzie jeszcze większy jak się odkarmi - psiak ma bardzo dużo siły, a będzie jeszcze silniejszy - psa trzeba wykastrować bo trochę posikuje - pies jak do tej pory nie jest agresywny w stosunku do nas i do innych psiaków (mamy jednak dominującą onkę i nie wiem jak tu się sprawy potoczą) - proszę o intesywne ogłaszanie psa, mogę mu poświęcić najbliższe dwa miesiące, ale jeśli sobie nie będę radziła otwarcie o tym napiszę Ostatnie zdjęcie z klatki w schronisku. [IMG]http://img228.imageshack.us/img228/9028/a85acbf56a375cb4gen.jpg[/IMG] A tu pierwsze kroczki w domu i ogrodzie. [IMG]http://img20.imageshack.us/img20/8334/img2173r.jpg[/IMG] [IMG]http://img703.imageshack.us/img703/6383/img2172u.jpg[/IMG] [IMG]http://img806.imageshack.us/img806/621/img2171c.jpg[/IMG]
-
Chwilowo to nie ma co dziękować, ja to najbardziej się boję, że psiak z tych szalonych w domu bo właśnie takie nieokrzesane najczęściej ludzie wyrzucają. Nic to, poobserwujemy i za kilka dni już będę miała jakieś pojęcie o nim. Moje koty nic sobie z niego nie robią, ale wolę być ostrożna bo go przecież nie znam ani trochę.
-
Piesek - Bursztyn dojechał już do nas. Rzeczywiście jest osowiały i bardzo wychudzony - żebra i skóra, no i ma sporo odmrożeń na ciałku. Na koty nie zareagował wcale, w żaden sposób się nie najeżył. Zamknęłam go chwilowo w osobnym pokoju i dla odmiany wypuściłam dwa psiaki - tymczasy, które są stale w domu żeby obwąchały po nim teren. Pies zostawiony sam w pomieszczeniu piszczy i wyje. Mam nadzieję, że to tylko tak na początku ze stresu bo znowu nowe miejsce, nowe zapachy. Mam nadzieję, że nie będzie skakał po drzwiach itp bo wtedy nie mam pojęcia gdzie bym go umieściła:-). Postaram się założyć mu wątek i porobić trochę zdjęć do wieczora. Jak dla mnie to będzie kawał pieska jak się odkarmi:-).
-
Dostałam zaproszenie na pw, ale w tej chwili jestem bezradna. Nie mogę zabrać psa potrzebującego stałego nadzoru weterynarza gdyż mam rozbity samochód, a do miasta ze swojej miejscowości 5 km i żadnej innej możliwości dojazdu w nagłej sytuacji. Psiak potrzebuje też pomocy przy karmieniu, a u mnie jest w tej chwili dużo piesków 7 - i pracuję w ciągu dnia. Córce nie mogę zlecić zajmowania się chorym psem bo byłoby to nieodpowiedzialne z mojej strony, wraca ze szkoły i wyprowadza psiaki na spacer po kolei - trzy tury - aby się nie pogryzły np. latając po ogrodzie, a to i tak duża odpowiedzialność dla małolaty. Przykro mi, ale nie mogę pomóc bo mogłabym jedynie zaszkodzić psu w takiej sytuacji. Pies potrzebuje ciąglego nadzoru skoro jest chory.
-
[quote name='mala_czarna']W "szpitaliku" jest zimniej niż na dworze. Stare psy? W boksach/kojcach. To jest norma raczej w schroniskach.[/QUOTE] To wcale nie musi być norma, wiem to bo widziałam dobre schrony gdzie psy są traktowane z sensem i dba się o nie. Podaję jako przykład Świnoujście. Wszystko zależy od uczciwości i serc ludzi, którzy prowadzą schronisko i tyle.
-
Oczywiście, nawet zdjęcia na komórkę dostaję. To jeden z najlepszych domów jakie udało mi się znaleźć:-). Przesympatyczna i świadoma opieki nad pieskiem nowa Pani, w dodatku przeszczęśliwa z powodu pieska, zakochana od pierwszego spojrzenia. U małej wszystko jest super, prezentuje się okazale na zdjęciach i wygląda na bardzo zadowoloną. Bardzo bym chciała aby druga sunia już pojechała w świat bo inne biedy czekają.
-
RUDZIK starszy schorowany pies z osiedla. ZOSTAJE W DT!
mestudio replied to pumcia02's topic in Już w nowym domu
Rozumiem, że najbardziej potrzebne są pieniądze na badania? -
Dwupak - Meggi i Peggi - Pilne - wizyta poadopcyjna - Wrocław
mestudio replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Winter 7, podziękuj bardzo TZ. Tobie też dziękuję w imieniu dwupaku. Weszłam tu żeby się odstresować i udało się:-). -
Pieguska sobie spokojnie żyje. Przestała się szczerzyć na koty i psiaki, które podchodzą do jej legowiska. Wczoraj zabezpieczyliśmy małą przed pasożytami Fiprexem, bez problemu dała sobie zakropić skórę. Za każdym razem kiedy obok przechodzimy to jest obowiązkowe głaskanie Krówki. Dziś wychodziliśmy do weterynarza i ta diablica chciała koniecznie wyjść -pewnie do kojca, a durna pani zostawiła psa w domu. Pomyślałam sobie, że pewnie nasika mi do kapci, ale nie chciało mi się ich chować. No i jak wróciłam to kapcie były zasikane. Zemsta Krówki. Tak jakoś wszystko się toczy dalej. Króweczka spokojna, ładie je, daje się głaskać - oczywiście w granicach rozsądku. Niedługo pojedzie na szczepienie, jeszcze troszkę.
-
[quote name='Jo37']Ewa, na forum ogrodniczym są też normalni ludzie. Widziałam w podpisach info o akcji tańszej sterylizacji.[/QUOTE] Jo37 wiem, ale mnie wkurzyli na maksa niektórzy, w dodatku są i tacy co w wątkach od lat chwalą się jak to kiciusie im się rodzą małe i fajne, albo że dopuszczają sunie i kotki bo muszą raz urodzić, a ja milczę bo inaczej by mnie zbanowali zapewne. No bo jak kłapnę to kłapnę:-)
-
Cisza okrutna. Wczoraj był Fiprex u niuni, a dziś druga wirusówka. Mamy więc komplet szczepień, za miesiąc wścieklizna. Mam nadzieję, że wścieklizna będzie już szczepiona w nowym domku. Teraz uczymy się chodzić w szeleczkach i na smyczy. Mała przytyła od poprzediego szczepienia prawie kilogram, niedobrze bo to przez kradzież z misek innych:-).
-
Mufi profilaktycznie będzie na początek odrobaczony aby mieć pewność, że ta brzydka koopa wczoraj to nie efekt robali. Przez tą infekcję musimy trochę poczekać z wirusówkami. Ogólnie dziś psiak zadowolony i ładnie wcina wszystko co mu pod nos podsunę. Pani weterynarz miała dziś w gabinecie swoją sunię - berneński pies pasterski - cudo, normalnie zaczarowała mnie ta ślicznota. Łapeczkę miała większą od mojej dłoni, przymilna, delikatna, duża, przepiękna.
-
Na ślad tej restauracji trafiłam tu na dogo, ktoś gdzieś wrzucił link do artykułu, a tam tylko ktoś zaczął snuć opowieści, że to super pomysł. Problem w tym, że ja od kilku lat jestem na tym forum ogrodniczym bo mam wielki ogród i fioła na punkcie roślin. Założyłam tam dwa wątki psie aby pokazać ludziom, że można coś od siebie dać zwierzętom, ale zawsze wątki likwidowano bo za każdym razem pojawiał się oszołom, który kłamał, oszukiwał innych, skłócał ludzi. Ten wątek też pewnie zamkną bo przecież na tamtym forum należy się tylko uśmiechać i wypisywać same superlatywy nawet jeśli coś Ci się nie podoba. Mam powoli dość tego cukru i obłudy no i ludzi, którzy siedzą tam non stop aby plotkować o doopie Maryny zamiast zrobić coś pożytecznego. Zimą bywam tam sporadycznie, ale i tak chyba za często. Jestem zła jakoś tak w środku, a może zawiedziona.
-
Nie o to chodzi, że mogę tylko gdyby to było tu niedaleko mnie to w razie czego na chwilę bym go przejęła gdyby chcieli go wyrzucić. Mam zawalony dom tymczasami i kolejkę więc stały pobyt jest niemożliwy bo nie dam rady. Skoro ludzie dają mu chwilowo jeść i pospać w cieple to trzeba szukać mu domu w tym czasie, a ich potraktować jako tymczas.