Jump to content
Dogomania

mestudio

Members
  • Posts

    18511
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mestudio

  1. Muszkieter Lisio chciałby się pożegnać. Taki ciekawski, starszy pan, zupełnie nieszkodliwy i nieświadomy swoich niewielkich wad. Zawsze tak śmiesznie przekrzywiał główkę jak czemuś się przyglądał, zawsze grzecznie wracał jak się go zawołało. Zawsze z klapniętym uszkiem i trzęsącymi się łapkami. Zawsze zdziwiony kiedy TZ brał go na ręce. Tak było jeszcze kilka dni temu. [img]http://img819.imageshack.us/img819/2345/img2004ol.jpg[/img] [img]http://img833.imageshack.us/img833/5444/img2005ds.jpg[/img] [img]http://img41.imageshack.us/img41/4195/img2008qa.jpg[/img] [img]http://img151.imageshack.us/img151/8885/img2026o.jpg[/img] Pieguska śpi z nami w pokoju, zaczęła mnie pilnować, skrobie w drzwi do łazienki jak tam wejdę. Zjadła kolację, nawet wyczekiwała w kuchni na jedzonko. [img]http://img524.imageshack.us/img524/4159/img2049s.jpg[/img]
  2. [quote name='xxxx52']Dlaczego umarl,co bylo przyczyna smierci?[/QUOTE] Niestety nie umiem odpowiedzieć na to pytanie dlaczego ten staruszek odszedł w czasie snu. Może wylew, może serduszko - nie wiem, dopiero dziś TZ zdecydował się go pochować pod jabłonką obok naszego staruszka Brysia, który odszedł 2 lata temu chory na raka. Nie wiem, tak samo jak nie wiem czy naprawdę miał te 16 lat.
  3. Angel, o deklaracjach napiszę wieczorem. Trochę jestem przygębiona i staram się robić cokolwiek, ale robić. Tylko raz miałam psa, który mi tak odszedł w nocy.
  4. Dziś mieliśmy pierwszy bardziej poważny spacer. Na smyczy. I to dalej niż do bramy - do sklepu. Pierwsze kroki Fąfel zrobiła dziarsko. Do bramy. Potem przeobraziła się w osła. I dalej w zaparte. Po przełamaniu siłowym przejścia przez bramę z głową zdolną do obracania się na około i to kilka razy w ciągu sekundy przeszliśmy klika kroków. Każdy centymetr nowego terenu obwąchany został po kilka razy. Po minięciu zagrożenia wynikającego z przejścia obok sąsiadów, było już znośnie. Przy samym sklepie Fąfel grzecznie czekała na mój powrót, przywiązana do płota. Nic nie kombinowała. Powrót już naprawdę dobrze wypadł. Nawet umie siad - szczególnie przydatne jak mamy przejść na drugą stronę jezdni. Wyjście udane. Wprawdzie zajęło to dwa razy dłużej niż nornalnie, ale po kilku razach już nie będzie problemu. Ma trochę lęków po oderwaniu od Lady zktórą jest w kojcu, jakby się bała sama zostać. Zaczyna być już układalna, mimo jej nieobliczalnych czasem pomysłów. TZmestudio
  5. A tydzień temu jeszcze byliśmy na szczepieniu. A wczoraj miałam wstawić kolejną porcję radosnych zdjęć z tygodnia. Krówka jest w domu, spokojnie sobie leży, drzemie. Chwilami tylko popiszczy, podrepcze, ale nie jest tragicznie. Tylko próbuje uciekać z domu za każdym razem jak otwieramy drzwi na werandę.
  6. I jest jeszcze problem że Pieguska usilnie chce szukać Lisia. Chwila nieuwagi z naszej strony może nas kosztować ucieczkę Pieguski. Te dni będą trudne dla wszystkich. Zrobimy co będziemy umieli. I mamy nadzieję że jednak się uda zapanować. Mamy nadzieję...
  7. Dla mnie najważniejsze jest teraz aby Pieguska jadła. Cały jej rytuał został zburzony. Cały. Każdego dnia miseczki podawane były w konkretnej kolejności, spacerki wyglądaly tak samo. Udało nam się wczoraj wieczorem podpiąć ją pod smyczkę bo nie wierzę, że sama teraz wejdzie do domu czy kojca. Od piątku do wczoraj wieczorem byłam sama i jedyne co mi się udało to oszukać Krówkę aby poszła do kojca i tam zjadła śniadanko wczoraj rano. Jest zdezorientowana. Część nocy spędziła z nami, ale bardzo chciała wyjść na werandę. Na werandzie szczeka i wyje z krótkimi przerwami. Dziś zjadła troszkę śniadanka. Jest z nami teraz w domu i biega - tupta niespokojnie, ale nie piszczy i nie szczeka. Nie wiem jak będzie teraz. Na spacerku na smyczce denerwowała się rano. Najważniejsze żeby jadła, tak uważam. Nie jest przygotowana na to bo dopiero zaczęliśmy je rozdzielać jakiś czas temu na krótkie chwile.
  8. Muszę się podzielić ze wszystkimi bardzo smutną wiadomością mimo to, że zaczął się weekend i chciałam poczekać do poniedziałku. W nocy odszedł Lisio. Zasnął, zwyczajnie zasnął. Nie wiem co mogłabym jeszcze napisać. Krówka jest w domu, zdezorientowana, ale w miarę spokojna już. Wcześniej próbowała uciekać, ale napiszę o tym innym razem. Przykro mi bardzo.
  9. Dokładnie tak jest Angel, do dzieła młoda, sympatyczna dziewczynko.
  10. Cisza straszna w temacie adopcji. Dziś zrobię nowe allegro małej tylko to koszmarnie drogo wychodzi bo nie jedną ją mamy przecież. Ale trudno. Zaraz dodam nowe zdjęcia na allegro i ją wystawię.
  11. Angel, załóż sobie konto:-) i będzie bez fochów. Nie rozumiem po co dorośli są tacy kłopotliwi i złośliwi jeśli ktoś młody zamiast stać pod klatką robi coś sensownego. Sorry Agel, ale ja bym taką córkę na rękach nosiła bo mam porównanie do swojej.
  12. Wspaiale, oby to był ten właściwy domek.
  13. Sunia cudna, cieszę się, że już bezpieczna, a ten nieborak cudny czy nie to i tak zasługuje na pomoc. Tylko jak mu pomóc, wymądrzać to się mogę na odległość.
  14. Ale to domek dla Króweczki się szykuje?
  15. Czy można gdzieś pooglądać fotki od mariamc z tego hoteliku? Co to znaczy znakomite warunki? Czy pieski siedzą w kojcach i widzą człowieka jak dostają jeść i ewentualnie wychodzą na spacer, czy jest możliwość aby psa obserwować w sensie - dowiedzieć się jak zachowuje się w domu - czy sygnalizuje potrzebę wyjścia, czy nic nie niszczy itp? Jak się ma wygrana w krakvecie do super warunków?
  16. Też czekam na wiadomości o suni.
  17. Jakie pustki? Ja jeszcze pracuję co prawda w domu, ale pracuję więc zaglądam jedym okiem.
  18. Nikt nie zamierza Blanki umieszczać w kojcu. Kojec traktuję osobiście jako rozwiązanie na początku szkolenia aby pies się przyzwyczajał do miejsca zamkniętego. Wychodzę na pół godziny więc zamykam psiaka, my nawet szczerze mówiąc nie wychodziliśmy, a zamykaliśmy psa na pół godziny i kontrolowaliśmy jego zachowanie w kojcu w tym czasie i tak stopniowo czas się wydłużało. Pies oczywiście dostawał początkowo szału tak samo jak w domu, ale powoli i uparcie udało się to wszystko uporządkować. Rzeczywiście potrzebny jest silny przewodnik i tu mi pomaga mój TZ bo ze mnie to żaden przewodnik, a dodatkowo systematyczność i praca każdego dnia. Myślę zwyczajnie, że lepiej jak pies zdemoluje kojec niż kolejne drzwi za kilka tysięcy itp.
  19. Lala jest naprawdę fajnym psiakiem. Jak chce sikać to pierwsza melduje się przed wyjściem na dwór. Na dworze pilnuje się, nie kombinuje. Prawie chodzi przy nodze bez smyczy. Z kotami zaprzyjaźniona. Ma fory u pana i może wchodzić na łóżko, z której to sposobności korzysta tylko jeśli ma ochotę na głaski. Śpi w swoim wyrze. No i ta wielkość - pies wielkości kota!! A futerko takie mięciutkie.... Może spokojnie robić za kolejnego kota w domu, który ... szczeka. :-D no i gdzie ten domek? TZmestudio PS. Naprawde trudno mi znaleźć jakieś wady tego psa.
  20. Ja też zaglądam do Dwupaku, chociaż miałam dziś pokręcony - wyjazdowy dzień.
  21. Szkoda dziadeczka. Gdyby tylko sunia dała się przekonać i pozwoliła się złapać. Takie psiaki w schronach nie mają szans na nic.
  22. Nie wiem co z pekińczykami, nie ma ich u nas i nie widziałam ich w mieście, poleciały drogą w stronę miasta jakby znały tą drogę na pamięć. Nie mam możliwości szukania ich. Zresztą często idę tą drogą do domu wieczorem więc jeśli się pojawią to spróbuję je złapać. Tylko co potem? Ok, psów nie ma i nie ma co marudzić.
  23. Widzę, że nocną porą działalność idzie jak burza:-). Danusiu, nie wiem jak będzie. Jeszcze nie wiem.
  24. Danusiu, a Murka? Jest fantastycza, byłam, widziałam, zaglądam na jej wątki. Ja nie potrafię się chwilowo zadeklarować czy bym je zabrała. Może za jakiś czas, ale do tego czasu to może coś dobrego się wydarzy. Ja pamiętam jak Lisiowa w czerwcu próbowała wyskakiwać przez okno z rozpaczy:-), a tu mamy dwa radose psy, kontaktowe, a nie to co wycofana Pieguska.
×
×
  • Create New...