-
Posts
18511 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mestudio
-
Fajnie, tylko ile nerwów i przykrości. Ale teraz już tylko czekamy na super domki. W tym tygodniu będzie sprawdzany domek we Wrocławiu dla czarnego pyszczka.
-
Ok, potem zerknę czy już przekroczyłam magiczną cyfrę 70 na allegro do zapłaty. Ja mam taką Krówkę, 12 letnia, dzika, nieadopcyjna. Pies do oglądania z daleka:-). [URL]http://img573.imageshack.us/i/img1610c.jpg/[/URL]
-
Bardzo się cieszę, że facet tak przystopował. Może przemyślał moje wywody wcześniejsze żeby sobie darować suczki u siebie. Ale na interesie stracił bo mógł tydzień temu przecież dostać drugą butelkę.
-
Piękne zdjęcia, wykorzystam na allegro. Zerknę jaki mam dług na allegro za ten miesiąc i może jeszcze jakoś dam radę z Wiki. Krówcia jest cudna.
-
Schronisko w *RADOMIU* setki wpatrzonych w kraty oczu czeka na pomoc!
mestudio replied to kasumi's topic in Już w nowym domu
Jeden z moich tymczasowiczów ma już sprawdzony domek i wszystko wypadło super. Możliwe, że dość szybko znajdziemy transport i piesek pojedzie do nowego miejsca. Pozostają szczeniaki - jeden ma też zarezerwowany domek do sprawdzenia, a drugi zobaczymy. Mam nadzieję, że wszystko jeszcze się uda ogarnąć z nimi w tym miesiącu. -
Krówka jest piękna, mam taką nieadopcyjną staruszkę u siebie, nawet dotknąć jej nie mogę, ale ta ma ogromne szanse na domek. Wieczorem zrobię jej wyróżnione allegro bo z allegro ciągle znajduję domki psiakom, może i tym razem tak będzie. Czy jest jakiś sprzeciw? Z Wanda uzgodniłam w wątku zbiorczym.
-
Potrzebne DT, DS albo opieka wirtualna dla Aszy i Rudego!!!
mestudio replied to wanda szostek's topic in Już w nowym domu
Super, a 22-23 to u mnie standard spacerowy z potworami psimi:-). Coś wykombinuję wieczorkiem. -
Strach, ból, krzyk były moją codziennością... Bumi znalazł dom!
mestudio replied to koosiek's topic in Już w nowym domu
Będzie dobrze, ten serdelek jest przefajny. -
Dżafar już w swoim domku :) Trzymamy kciuki za 'zgodność charakterów'
mestudio replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
Przepiękny pies, a kto niby miałby do niego mówić? W naszej okolicy takie cudne onki wiecznie same się bujają w ogrodach państwa szanownego albo w kojcach siedzą. Przecież pies to pies, dostanie michę to i tak dobrze - luksus. -
Strach, ból, krzyk były moją codziennością... Bumi znalazł dom!
mestudio replied to koosiek's topic in Już w nowym domu
Jakiś czas temu - dziś rano dzwoniła do mnie Pani z tego sprawdzanego domku i pytała jak to wypadło, ale nie umiałam nic powiedzieć bo nawet nie wiedziałam o wizycie. Pozwoliłam sobie oddzwonić i powiedzieć jedynie, że wizyta wypadła bardzo pozytywnie i wieczorkiem zadzwoni do niej koosiek aby poinformować o podjętej decyzji i to ona już będzie osoba decyzyjna i do kontaktu. Mam nadzieję, że nic źle nie zrobiłam. -
Strach, ból, krzyk były moją codziennością... Bumi znalazł dom!
mestudio replied to koosiek's topic in Już w nowym domu
Bardzo się cieszę, Bumi zasługuje na taki domek bo jest przemiłym miziakiem - śpi z nami w łóżku:-) pod kołderką. Jedyna wada to posikiwanie na wystające elementy, ale jest takie kropelkowe znaczenie, no i ma czasami pomysły w stylu wskoczę na stół i coś podgryzę, ale to są sporadyczne sytuacje. Uwielbia begać po ogrodzie. -
Mam dziś tylko dobre wiadomości. Rano idąc na przystanek spotkałam pana pijaczka z widłami, pewnie szedł gdzieś popracować. Ponieważ pan milczał to zagadnęłam go w sprawie suni. Pan stwierdził, że wie, że poleciała do nas i jak tak to niech już zostanie. On weźmie od jakiegoś sąsiada psa zamiast suczki. Poprosiłam go, że jesli jednak trafi do niego jakakolwiek suka to ma do mnie przyjść i ja ją wysterylizuję. Jestem bardzo zadowolona. Nie spałam dziś całą noc przez te szkraby małe, ale jak widać opłaca się czasami zwyczajnie bez krzyków i złosliwości podejść do sprawy, nawet jeśli efekty pokazują się po kilku latach.
-
Schronisko w *RADOMIU* setki wpatrzonych w kraty oczu czeka na pomoc!
mestudio replied to kasumi's topic in Już w nowym domu
[quote name='tula']witaj Mestudio, czyli Bubu mógłby do Ciebie za jakis miesiąc przyjechać? Bo po PW Dogo07 sądziłam że może jechac w najbliższym czasie, ale bardzo Cię proszę jak już zdecydujesz to trzymaj miejsce dla niego, DT u Ciebie dla Bubu to byłaby super sprawa.[/QUOTE] Ze zwierzętami nie ma najbliższego czasu, jak pojadą te, które mają domki do sprawdzenia i Mini okaże się spoko to będzie mógł przyjechać. Jest jeszcze kwestia kotów, mam ich w domu 5 i wszystkie uwielbiają psy, ale czy Bubu je polubi??? -
Dla czarnej jest umówiona wizyta w przyszłym tygodniu. To gdzieś w okolicy Wrocławia - nowa dzielnica. Przez telefon wyszło całkiem dobrze, ale wizyta jest konieczna. Najbardziej przygnębia mie to, że nawet jak brązowa pojedzie do domu to on i tak przywlecze kolejnego psa. Sugerowałam mu psa. Zobaczymy. Mała jest u nas i okropnie rozrabia:-).
-
Schronisko w *RADOMIU* setki wpatrzonych w kraty oczu czeka na pomoc!
mestudio replied to kasumi's topic in Już w nowym domu
Witam, kiedyś obiecałam tymczas Bubu i myślę, że jest już bliżej niż dalej. Możliwe, że pod koniec lutego mógłby do mnie przyjechać, ale ponieważ zwierzaki, które mam to żywe stworki więc nie określam jeszcze termiu na 100%. -
Dom tymczasowy mógłby być tylko do początku lutego - ja nie zagwarantuję nowego domu do tego czasu. Transportu nie ma, a jak jest na środę to w środę jestem w pracy - zresztą od pn do pt jestem w pracy dlatego liczyłam na pomoc w weekend, wychodzę o 8 rano, wracam po 19, w domu po szkole jest niepełnoletnia córka i chyba nie bardzo nadaje się takowa do załatwiania spraw. Jak dla mnie sprawę muszę zakonczyć i dać sobie spokój. Pies jest u mnie i szukam mu domu - chwilowo pan się nie wychyla po niego.
-
Dziadek zaniedbany ostatnio, ale czasu mamy bardzo niewiele. [img]http://img200.imageshack.us/img200/5999/img1935j.jpg[/img] [img]http://img207.imageshack.us/img207/3003/img1930k.jpg[/img] [img]http://img87.imageshack.us/img87/732/img1936p.jpg[/img] [img]http://img59.imageshack.us/img59/7465/img1906et.jpg[/img]
-
Kurczę, nie spodziewałam się takiego postu:loveu:. Z Lisiami to jest tak, że na nich nie wolno krzyczeć, wolno tylko stanowczo odwołać Lisia jak ma niecne zamiary nasikania na moich oczach. Chłopak bardzo dużo sika, obsikuje okrutnie, a Krówka to złośliwa dziewczyna lubiąca zrobić koopkę do butów. Czy wiecie, że ona mi narobiła do wysokich kaloszków ogrodowych, takich do półłydki. Wyobraźcie sobie, że rano wstajecie idziecie założyć deszczowe kaloszki i nagle szok....Kaloszki też wyrzuciłam:-). W ich wypadku nie ma czegoś takiego jak posłuszeństwo człowiekowi bo one wcale nie reagują. No na proste komendy - Lisio chodź się pomiziać, albo Lisio wracaj z tego zakamarka. Krówka i tak krąży jego ścieżkami. Lisio ma jedną wadę - sika. Króka zaś to pies do oglądania:-), na nią można popatrzeć, zacmokać do niej, wyciągnąć powoli rękę i tyle. Lisiowie nie mogą być zimą w pomieszczeniu nieogrzewanym, to staruszki z krótką sierścią, a u nas zimy są brzydkie ostatnio. Tylko jak wychodzę z domu na dłużej to idą do murowanego domku z kojcem. Przyznaję, że jak były duże mrozy to wracałam do domu i przeżywałam każdego dnia szok:diabloti: bo sprzątania po gamoniach było dużo. One potrzebują bardzo częstego wychodzenia na dwór tak jak to robiły w schronisku. W tej chwili najczęściej są na ogrzewanej werandzie i tam Lisio chwilowo może obsikiwać do woli bo werandę będziemy remontowali. One są dziwne, trudne i dziwne, ale jakoś żyjemy. Ja się boję tylko co będzie z Pieguską jak Lisio odejdzie. Ona bez niego nie chce wejść do domu ani do kojca. To jest prawdziwe zmartwienie. Z Lisiami przerabiamy różne historie w sensie miejsca i chcemy wybrać najlepszą opcję. Viola, ja jestem z tych nawiedzonych i wytrzymałych, nie bardzo sobie wyobrażam abym zmieiła zdanie co do DT dla Lisiów bo mi się znudzi. Ciągle podtrzymuję, że od marca Lisio jest gratis, a Krówka jest płatna. Mam jakieś zdjęcia, a jestem zaganiania i zapsiona, spróbuję jednak coś wstawić.
-
Hektor już się znalazł. Nieco wymęczony i starsznie chudy, ale jest w domciu i to najważniejsze. A panna Fąfel to chyba kolejny rok z nami spędzi diablica. Sporadyczne zapytania, jeden telefon niczego nie wnoszą do jej sytuacji. Nic to, ona musi znaleźć dom. Bardzo by nam ulżyło gdby ona miała swoje miejsce.
-
WYRZUCONA Z AUTA- bezdomna---1,5 mies. łapania- MA DOMEK STAŁY
mestudio replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Jusstyna85, jesteś chora na ten wątek i tą rodzinę i nie przeczytałaś moich postów. Mam dużo gorszego psa - zupełnie nieadopcyjnego za 125 miesięcznie w domu z pełnymi luksusami. Masz jakiś problem emocjonalny co widać po Twoich agresywnych wypowiedziach. Zastanów się najpierw nad sobą, potem nad tym psem. Jesteś agresywna, koszmarnie agresywna i odpychasz. Naucz się czytać ze zrozumieniem. To tyle w temacie Twojej agresywności. -
WYRZUCONA Z AUTA- bezdomna---1,5 mies. łapania- MA DOMEK STAŁY
mestudio replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
jusstyna85, żałuję każdej minuty jaką poświęciłam czytając wątek - każdą stronę z wyłączeniem pojedynczych postów. Niczego z moich postów nie zrozumiałaś. Jesteś uparta i chorobliwie wrażliwa na rady, a nie krytykę. Jak można się zacietrzewić tak bezsensownie jak ktoś napisze, że zdjęcia nie nadają się do ogłoszeń (wyłączam z tego 3- maximum 4 na upartego). Wyrzucam wątek z obserwowanych gdyż Twoje zachowanie jest bezsensowne (psy skaczące przez okna przerobiłam, mam jeszcze poorane ściany w domu). Szkoda psa, naprawdę. I szkoda, że nic nie pojmujesz tylko agresywnie się bronisz - przed czym? Przed obserwacjami ludzi z zewnątrz? Nie interesuje mnie kogo, za ile, kiedy, na czyj koszt ta pani przygarnęła, interesował mnie ten konkretny przypadek dlatego sugerowałam zmiany. Psa nie wezmę do siebie gdyż nie współpracuję z ludźmi nie umiejącymi słuchać i przerabiającymi na swoją modłę porady innych. -
Dziewczyny, owszem ja znam najlepiej sytuację i nie chodzi nawet o pouczanie tylko o narzucanie siłowych rozwiązań w stosunku do pijaka. Nie bardzo rozumiem dlaczego mam brać przykład z ludzi agresywnych, dlaczego mam spuszczać swoją onkowatą i szczuć nią kogokolwiek. Dlaczego mam się zniżać do tak beznadziejnego poziomu skoro udało mi się doprowadzić do tego, że pijak i nawiedzona rodzinka uporządkowali podwórka i stworzyli lepsze warunki psom? Nawet po pewnym czasie zaczęli sami się kłaniać. Dlaczego mam narażać swoje zwierzęta - ktoś może je otruć z zemsty - skoro udało mi się pokazując jak ja traktuję zwierzęta osiągnąć chociaż tyle? Teraz czas na pokazanie temu pijakowi, że nie musi mieć suczki z młodymi co rusz. Brązowa sunia nadal jest u nas, nawet jeśli wróci do niego to będzie zwiewała do nas, jestem o tym przekonana. Graniczymy ze sobą od strony pól i ona wie jak do nas wejść. Myślę, że czas zakończyć spór i roztrząsanie sprawy tej suni. Jest u mnie, nie ma konkretnego pomysłu na zabranie jej (ja nie opłacę nikomu podróży z nią w tej chwili i nie mam dla niej wyprawki z wyjątkiem pieniędzy na szczepienie). Nie mogę też zagwarantować, że znajdzie dobry dom do początku lutego. Zostawmy tą sprawę już bo od początku skazana była na niepowodzeie, albo raczej na to, że sama ją rozwiążę. Trudno wymagać od ludzi aby gonili w wolne dni do Kozienic i wracali potem 100 km do Warszawy za własne pieniądze. Wiem jakie to są koszty bo każdego dnia TZ dojeżdża do Warszawy do pracy i samochodem wcale mu się nie opłaca.
-
[quote name='Tattoi']Obraźliwe i głupie jest to, jak się boisz jednego degenerata. Zaproponowałam Ci konkretne rozwiązanie, ale było niewygodne. Chcesz pomagać cudzymi rękami? Proszę bardzo.[/QUOTE] Nie stosuję kretyńskich rozwiązań i nie szczuję ludzi psami. Daruj sobie podsuwanie prymitywnych rozwiązań i out z mojego wątku. A Ciebie niech dalej obrażają i ubliżają Ci pod wiejskimi sklepami. Ludzie są tu po to, aby sobie pomagać, uboga jesteś skoro tego nie widzisz.
-
[quote name='Bonsai']Ale cisza... nie wierzę, że nikt nie da rady pojechać po psa czy przetrzymać go chwilkę na DT... :shake:[/QUOTE] Jak widać nie bardzo jest komu pomóc. Sunia ma jeszcze kilka godzin - noc i nie wiem ile dnia zanim dziad się ocknie. A jak się nie ocknie to super. Ja mogę tylko prosić i mieć nadzieję, że on nie zażąda jej znowu. No i tym razem będę musiała negocjować aby jej nie zamykał w cudnym kojcu. Jeśli po nią przylezie to powiem, że może u mnie bywać jak jej przyjdzie ochota, w ten sposób mam na nią oko. Jak nie ta, to załatwi na jej miejsce inną i ja nowemu nabytkowi nie bardzo będę mogła pomóc. W ogóle zadziwia mnie fakt, że po nią nie przylazł.