Jump to content
Dogomania

mestudio

Members
  • Posts

    18511
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mestudio

  1. Maluchy do góry. Czy one mają czas tylko do najbliższego weekendu?
  2. [quote name='danka4u1']Dzięki, kochana. Gdybys znalazła kogoś takiego, to oczywiście kasa będzie....wszystkim dziękujemy za pomoc. [/QUOTE] A jakie te Allegro miałoby być? TZmestudio
  3. Kilka lat temu znikęła biała, śliczna kudłaczka, dla której prosiłam o cokolwiek, wykradlam jej małe, wezwałam TOZ - psa znaleźli zamkiętego w komórce w lipcu +30. Siedział tam dwie doby. Zawsze będę pamiętała te przerażone maleństwo uwiązane łańcuchem do zapadniętej budy kiedy zbliżała się burza i panicznie bojącej się mojej ręki jak chciałam ją odczepić. Ta sunia zaginęła, bo nikt jej nie pomógł. Wystarczyły dwie mądre osoby z pewnej fudacji i wszyscy uciekli z wątku. Matkę tych suczek wywiózł niedawno pod Sieciechów do kogoś (tak mówi), szkoda jej - mała okruszka, może ważyła ze 4 kg. Nic to, może tym razem będzie dobrze, może koszmar się skończy jak będę go czasami nawiedzała.
  4. Chwilowo pomóc się nie da. Muszę odczekać i obserwować co się tam dzieje. Zaszczepię ją, a jak się nawinie okazja to capnę:-). Kiepsko to rozegrałam, mogłam żebrać o miejsce dla nich od początku, ale byłam przekonana, że ich nie chce. A tu masz, wywiózł dorosłą sunię i odwaliło mu jeszcze bardziej.
  5. Kochana Poker, bardzo Ci dziękuję. Zaraz podam namiary na pw. A tu wątek małej to ta z czarnym pyszczkiem. Oczywiście najbardziej potrzebuję zapewnienia, że suczka zostanie wysterylizowaa, że nie będzie rozmnażana (bo taka śliczna), o i podpisanie umowy. [url]http://www.dogomania.pl/threads/199319-Pojawił-się-pijany-właściciel-i-żąda-wydania-szczeniaków[/url]
  6. Niestety Hektorowi coś odbiło i postanowił że sobie pobiega bezpańsko.Niestety od kilku dni go nowi właściciele szukają i bez skutku. Prośba o pomoc w znalezieniu gamonia. Szczegóły: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/200269-Zaginął-onkowaty-pies-Warszawa-MArysin-Anin-Wesoła-Rembertów?p=16129799#post16129799[/URL] TZmestudio
  7. Poker potrzebuję sprawdzić domek dla małej suni szczeniaka, nie rozumiem jak mogłabym wydać psa bez sprawdzenia domu, szczególnie suczki szczeniaka.
  8. [quote name='Nikaragua']No cóż Jagodno jest strasznie daleko i nie jeździ tam autobus miejski :( . Jest to osiedle nowych bloków. Czy ta wizyta przedadopcyjna jest konieczna? Przecież w schronisku wydają psy "na twarz", a przez telefon też ewentualnie można podpytać.[/QUOTE] Normalnie szok, ja każdego dnia zapierniczam po pracy do domu na piechotę przez pola 6 km. Jeszcze trochę to kazdy będzie chciał miec przystanek pod swoim domem albo klatka schodowa bo inaczej nie da rady nigdzie dotrzeć. A psa z Kozienic nie wydam byle gdzie po jednej rozmowie telefoniocznej.
  9. Ciekawe, bo gdybym ja chciała adoptować psa to zadałabym kilka sensownych pytań na temat jego zachowań. Koosiek, Ty masz swoje kryteria, ja mam swoje i niech tak zostanie bo mamy różne poglądy. Na mnie ta osoba zrobiła złe wrażenie z pewnego powodu, ale nie będę publicznie jej obgadywać. Dlatego piszę wprost, że czasami rozmowa telefoniczna może wprowadzić w błąd. Ja nie zamierzam w żaden sposób decydować o przyszłości Bumiego dlatego panią z allegro przekazałam Tobie. Chcę zakończyć tę współpracę w miarę pozytywnie, Bumi zasługuje na fajny, ale spokojny domek bo to śpioch dzienny. A.... Bumi zagryzł dziś kurę w ogrodzie. Czasami przychodzą do nas kury od sąsiadów i spały tej nocy na naszym ogrodzeniu, a Bumi rano jedną z nich w amoku dopadł i zagryzł - ukręcił główkę czy jakoś tak. Najpierw ja biedule przestraszył i spadła na ziemię, potem pogonił, a potem to już nie było kury. Trzeba uprzedzić przyszłych właścicieli, że to psiak z instynktem, to wazne aby kiedys komuś nie pognał za ptactwem jakimś.
  10. Dla mnie Pani była zupełnie niekontaktowa, nie zadała żadnego pytania dotyczącego psa, mówiła tylko jak to ona by chciała go mieć bo miała kiedyś takiego samego psa, nie umiała nawet poprawnie wymówić imienia psa. Nie chciałam podawać nawet tego kontaktu dalej, ale nie ja tu decyduję. W rzeczywistości może okazać się odpowiednią osobą. Nie każdy potrafi sensownie rozmawiać przez telefon.
  11. Pani z Wielkopolski nie zrobiła na mnie wrażenia przez telefon, ale to musi ocenić już osoba robiąca wizytę. Mam nadzieję, że mój odbiór był niewłaściwy i okaże się ok.
  12. Pomyślę co i jak, ale nie moża jej zabrać w najbliższym czasie bo będzie wiadomo, że to ja. A jak zabiorę to nie może być u mnie nawet godziny.
  13. Dziewczynki miłe z Wielkopolski, skoro Was podczytuję i sprawdzam co też się dzieje u psinek to dziś pozwolę sobie zapytać, czy ktoś byłby w stanie zrobić wizytę przedadopcyjną w Damasławku, w Wielkopolsce, ok. 40 km od Gniezna?
  14. Napiszę w kilku wątkach, a nuż ktoś się zgłosi. Tej Pani bardzo zależy na Bumim, ale wizyta jest konieczna. Ten Pan zadzwonił po południu w piątek i chciał natychmiast przyjeżdżać, ale ja pracuję więc powiedziałam, że może najszybciej w sobotę rano, niestety już się nie odezwał
  15. Nie wiem czy ktoś zauważył, że napisałam, że ta suczka może z tego miejsca zaginąć ponownie? Przecież może wyjść znowu. Możemy pokombinować za jakiś czas.
  16. Wydaje mi się że zrobiliśmy co mogliśmy. Jeśli ktoś może więcej, możemy podać namiary na pijaka. TZmestudio
  17. To jak nie może to zapraszam Was do mnie, zamieńcie się na miejsce zamieszkania i na sąsiada. Tattoi, nie musisz mi opowiadać o alkoholikach bo wiem co to jest za problem. Wg Ciebie co niby miałam zrobić? Widziałaś tu na forum kogoś chętnego do pomocy, do zabrania psów wczoraj, dlaczego nikt mi nie zapropoował przyjadę i zabiorę psy wczoraj? W koncu Warszawa niedaleko. Ja ie mam samochodu, a do miasta mam 6 km na piechotę bo tu nic nie jeździ. Uważasz, że ja powinnam się narażać mieszkając z degeneratem obok? Ja tu obok niego mieszkam 5 lat i nie zamierzam pozbyć się domu. Mieszkamy w zacofaej Polsce, a nie w Stanach Ameryki. I na koniec, kiedyś ukradłam mu 4 szczeniaki, prosiłam o dom dla suni mikruski, wezwałam TOZ, a na dogo zrobiono ze mnie aferzystkę i oszustkę. Nie wymienię nicków tych ludzi - kilkoro ma dożywotni ban dlatego wróciłam. Zostałam wtedy sama z 9 psami na utrzymaniu, a suka przez dogomaniaków (brak pomocy) zaginęła nagle. Nikt mi nie pomógł - mi - co ja mówię. Nikt nie pomógł suni, szczeiakom, a na końcu mi.
  18. Awit, byłam tam ze świadkiem. Gdybym mu dała jakieś papiery to bym wyleciała szybciej niż weszłam. Tacy ludzie niczego nie podpisują. Wszystko zakończyło się przyjaźnie i o to mi chodziło. Zaznaczyłam, że będziemy suni pilnowali i sprawdzali jej stan. Tu jest taki problem, że właścicielem opuszczonego gospodarstwa jest pan dyrektor pewnego banku w mieście, a ten pijak tego pilnuje - drewniana chata i kilka rozpadających się drewnianych bud. Pan dyrektor się do mnie nie odzwywa nigdy od czasu nasłania TOZu, ale uprzątnął podwórko i sprzedał zwierzęta. Pijak niestety ciągle ma jakieś psy bo kocha psy!!!
  19. [quote name='ludwa']Zwrócę uwagę. Rembertów i Marysin mam codzień[/QUOTE] Ludwa dzięki, a nuż się odnajdzie. Musi się znaleźć.
  20. Na chwilę obecną wytargowałam jednego szczeniaka, tego z czarnym pyszczkiem co i tak jest cudem. Dostałam go za pół litra wódki. O drugim facet nie chce słyszeć. Zgodził się na nadzór suni i sterylizację oraz to, że jeśli mu się znudzi to ją odda mi. Myślę, że pies może jedak znowu zaginąć nieco szybciej, prawda? Jest mi przykro, ale cieszę się, że ta bardziej wycofana jest bezpieczna u mnie. Poszukuję kogoś a wizytę przedadopcyjną we Wrocławiu dla tej suni.
×
×
  • Create New...