Jump to content
Dogomania

mestudio

Members
  • Posts

    18511
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mestudio

  1. Weszłam tu na zaproszenie i widzę, że ślicza jamnisia ma szansę na normalność:-). Będę zaglądała i zerkała czy jej się uda. Z miejscem u mnie krucho bo w tej chwili jest 8 psiaków i 6 koteczków, a to trochę dużo. Do tego adopcje od lutego stoją w miejscu jak zaczarowane. A co do opiekunów obecych - oby oni na stare lata nie szczali gdzie popadnie - nie życzę im tego bo komórki czekają, a społeczeństwo coraz mniej czułe nawet dla ludzi.
  2. [quote name='Havanka'][/B] Kurczę, przykro mi bardzo. Niedawno też miałam przeboje z kręgosłupem, ale za radą znajomej pielęgniarki sama zaczęłam ćwiczyć w domu i obyło się bez lekarza ! Spróbuj ![/QUOTE] To nie takie proste, bardzo boli. Chwilami każdy krok boli. Nawet wyjście z psem na smyczy jest problemem bo jak pies pociągnie to koszmar. Przesunięcie drzwi od kabiny prysznicowej to też problem. Sama sobie ćwiczeń nie wymyślę bo mogę jedynie zaszkodzić. Leki jakoś nie pomagają więc pewnie po następnej wizycie będą zastrzyki - tak mi zapowiedziano. Tylko że jest wiosna, a ja muszę być zdrowa, gdybym miała katar czy jakąś anginę to miałabym to w nosie, a z tym problemem to nie mogę nic w ogrodzie przy roślinach zrobić a już zaczynamy sezon na allegro. Siedzę w domu jak nawiedzona, a nawet to siedzenie boli.
  3. Z kotami to jest tak, że Bursztyn przy nas jest spokojny, ewentualnie pobiegnie za jakimś rozbrykanym kotem z ciekawości. Ten kot na zdjęciu upodobał sobie Bursztyna i jak tylko są razem to zaraz się do psa przymila. Ten kot jest jedynym, który wychodzi na krótkie spacery, ale nie możemy wychodzić razem z nimi dwoma bo Bursztyn wtedy wariuje. Ciągnie w stronę kota, a ja nie wiem o co mu chodzi. Ryzykować nie mogę. W ogóle mam od piątku nieciekawie bo mam rozjechany kręgosłup i nie jestem w stanie robić nic, a wyjście z Bursztynem to dla mnie w tej chwili duży problem bo zawsze jednak pociągnie na tej smyczy. Jestem uziemiona okrutnie. Dziś w nocy Bursztyn spał i nie chciał wyjść. Rano był o 5 z TZ więc wtedy jeszcze nic nie widać, a o 8 ze mną nie miał ochoty na nic więcej niż siusiu. Jednak rozwolnienie powoli mija. Wczoraj np. załatwił się rano, a potem dopiero późnym wieczorem, więc dalej jest rozregulowany chłopak.
  4. Czy coś wiadomo w sprawie wizyty?? TZmestudio
  5. Wszystko się zastało jak zaczarowane. Nie wiem co się dzieje. Lala jest takim fajnym pieskiem, w dodatku malutkim - taka wesoła kruszynka. Śpi całą noc, prawie nie siusia w domu - chyba że przegapimy jak się zakręci, ale wtedy idzie do łazienki i tam siusia więc łatwo zetrzeć. Bez problemu zostaje sama w domu, nie niszczy, długo wytrzymuje bez siusiania. W ogrodzie biega jak nakręcona. Ma kolejne allegro i nic.
  6. Czyli powoli wraca do normy, stres ją trochę wyciszył.
  7. To jest takie samo ryzyko jak w każdym innym przypadku, jak będzie musiał to wróci do nas i trzeba będzie bardzo intensywnie szukać mu domu. Mam bowiem jeszcze dwa zobowiązania na dogo i Bursztyn wskoczył między nie. Prosimy o wizytę przedadopcyjną, ona odpowie nam na pytanie czy jedziemy. Fela, dzięki za karmę i ładną, porządną smyczkę - karma pachnie kawą, Bursztyn zadowolony. Fakturę jutro TZ bierze do pracy - jest tam przeważnie od 8 do 15.
  8. [quote name='Fela'] I TZ mestudia pisał, że spotkanie nos w nos będzie miało sens, jak się dowiemy, czy Bursztyn toleruje inne duże samce. Deko zgłupiałam ;-)[/QUOTE] TZ sprawdził i wyszło że jeśli nie jest sprowokowany to sam nie atakuje. Odnosi się to również do psów, które wcześniej go atakowały. Przechodzi obok innych psów spokojnie, nie najeża się, nie mruczy. Nasza onka z tej konfrontacji wyszła trochę bardzie pokorna. Już nie startuje tak jak do tej pory. Nie jesteśmy w stanie określić czy spodobają się inne psy. Każdy jest inny. Tak jak napisała mestudio potrzebujemy jasnej decyzji. Jeśli jest dom i 200zł to za dużo aby go tam zawieźć to ja się poddaję. Dla mnie to też nie jest na rękę jechać pół dnia w niedzielę. Ale zawsze lepsze to niż kolejne miesiące w oczekiwaniu na cud. Poproszę konkretną odpowiedź. TZmestudio
  9. Trochę zdjęć z leniwych dni. [img]http://img88.imageshack.us/img88/1296/img2319v.jpg[/img] [img]http://img832.imageshack.us/img832/4596/img2315b.jpg[/img] [img]http://img838.imageshack.us/img838/3055/img2298b.jpg[/img] [img]http://img863.imageshack.us/img863/2702/img2297.jpg[/img] [img]http://img811.imageshack.us/img811/3757/img2289ph.jpg[/img]
  10. Owszem ogłaszany jest, pamiętam, ale wiem też, że najlepsze rezultaty przynosi allegro bo tam najwięcej osób zagląda:-). Mi się zawsze sprawdza allegro przy ogłaszaniu i warto je zrobić. Nie wiem gdzie TZ chce sprawdzić czy Bursztyn toleruje inne samce i dla mnie to bez sensu bo każdy pies zareaguje inaczej, jeden będzie mruczał, drugi zaatakuje, a trzeci będzie miły i bezproblemowy. Jak dla mnie to on toleruje wszystko do czasu jak go nie zaatakuje któryś pies lub nie będzie mu mruczał - próbował ustawić. Jest tak łagodny, że dziś jadł z jednej miski z małą suczką. Co do jechania to nie stać mnie na wyłożenie całej sumy przy moim nieskromnym stadzie, a pojadę jeśli będę musiała i będzie dom sprawdzony, mimo to, że niedziela to jedyny normalny dzień w tygodniu dla TZ-a. Chodzi mi o konkretne decyzje, ja ich nie będę podejmowała:-). Tak więc decydujcie czy sprawdzamy domek, a potem ryzykujemy wycieczkę czy robimy dodatkowo allegro wyróżnione do ogłoszeń i szukamy domku bez psiaków i kotków co by się potem nie stresować. Wiecie, ja jak widzę jak Bursztyn zaczepia koteczki swoją paszczą to trochę mi niefajnie mimo to, że koty nie zwiewają - widać czują, że nic im nie grozi. Wolę jednak ostrożność w przypadku tak dużego psa.
  11. [quote name='Fela']Karma doszła? Smakuje?[/QUOTE] Karmę odbierzemy w poniedziałek bo została zostawiona przez kuriera w innej miejscowości - pisałam na pw, że kurier nie chciał przyjechać do nas po 13 bo nie. W końcu to aż 5 kilometrów od centrum i biedny musiałby specjalnie do nas jechać. Nie mamy samochodu, dopiero w poniedziałek będziemy mieli firmowy.
  12. [quote name='Fela']Mestudio, zastanawiam się nad tą wycieczką z Bursztynem do Glliwic. Jak tam pojedzie, będzie na nowym miejscu i raczej skołowany. Pierwsza reakcja może być zupełnie inna niż jego zachowanie dzień czy nawet godzinę później. Zostawiając go trzeba od razu liczyć się z możliwością powrotu za jakiś czas (to znaczy tak nie musi być na pewno, ale trzeba się liczyć z tym, ze tak być możę) Idealnie by było, gdyby psy mogły się wcześniej poznać na terenie nowym dla każdego z nich, na dłuższym spacerze. A czy przynajmniej jest szansa sprawdzić wcześniej, jak się zachowuje Bursztyn przy innych dużych samcach?[/QUOTE] Mamy tylko głupawego dziadka samca, który jest chory z zazdrości i podskakuje mrucząc Bursztynowi, nie znam w okolicy nikogo normalnego kto ma normalnie traktowanego psa. Jeżeli tam pojadę to nie na 5 minutowy spacer - wiem, że reakcje psa mogą być różne w rożnych sytuacjach i przy każdym psie inne. Skoro rozważasz w ten sposób to może jednak zacznijmy szukać porządnie domu bez jakiegokolwiek psa bo szkoda czasu. Proszę podjąć decyzję w sprawie poszukiwania mu domu - czy robić allegro, więcej ogłoszeń czy zrobić wizytę przedadopcyjną bo od tego w ogóle zależy czy tam pojedziemy.
  13. [quote name='ludwa']A mi tam wszystko jedno jakim rowerem. Uważam jednakże, że pies powinien pasować do roweru;) ....[/QUOTE] Czy widział ktoś różowego psa?? To nie możliwe. A rower to taka prawdziwa gazela:-D [quote name='ludwa']... Dopiero by wzbudzał ochy i achy:)[/QUOTE] Kto? Ja, czy pies?? :-) TZmestudio
  14. TZ chyba pisał o moim lukrowaniu czasami, coś tak podejrzewam. A kręgosłup to porażka, nie rozumiem co mi się porobiło, nie umiem tak tkwić w bezczynności, a tu nawet butelki z wodą nie daję rady podnieść, ani przejść przez dom. Masakra jakaś.
  15. Lukrowanie to ja czasem widuję na wątkach... Ale nie mówiłem o jakimś Twoim lukrowaniu.... TZmestudio
  16. Danka4u1 - powiem swoje zdanie,które może się nie spodobać. Ale uważam,że lukrować można i trzeba, ale niekoniecznie tu. Pieguska po stracie Lisia ma szanse wyjść na prostą. Ona zwyczajenie przez cały okres poprzedni dostosowywała się do Lisia. Ona wręcz się chowała za nim. Teraz jest skazana na swoje zachowanie i w ten sposób jest zmuszona aby każdy dzień przeżywać po swojemu. Widać,że ona się powolutku odradza po swojemu. Ten proces będzie trwał. Nie wiem jak długo. Ale widać zmiany.Nie na gorsze - normalniejsze. Nie można jej całkiem zostawić samopas. Trzeba nad nią delikatnie pracować udając że się nie pracuje. Być bardziej psychologiem. Tylko, że na wszysko nie starcza nam czasu, mimo chęci. To tak jak z ludzmi. Popatrzcie czasem na te zawiłe relacje. TZmestudio
  17. Pieguska ok, jest zwyczajnie. Daje sobie odpinać i zapinać smyczkę pozwala się głaskać. Mieszka sobie w domciu, ale zwierzaki wiedzą, że to samotnica i nie chcą przeszkadzać, tym bardziej że ostatnio znowu broni swojego łóżeczka jak za starych czasów. Dużo śpi, odpoczywa. Wiek już też widać bo trzęsą się jej łapeczki, ale na spacerkach po łączce biega jak zgrabna sarenka. Postaram się zrobić jakieś normalne zdjęcia niż tylko śpiącej Krówki, ale chwilowo mam problem z kręgosłupem i nawet chodzenie po domu jest dla mnie koszmarem. Może do jutra wyzdrowieję:-).
  18. Ostatni okres był dla nas ciężki.Na nic nie starczało czasu. Już uzupełniamwpłaty na pierwszej stronie.Przepraszam. TZmestudio
  19. TZ-owi ukradli rower więc pojechał moim na spacerek:-).
  20. Dziś byliśmy w mieście rowerem. To znaczy ja na rowerze (pięknej klasycznej damce koloru pięknego różu) a Bursztyn obok damki też pięknego koloru. Zrobiliśmy koło 9-10km. Pojechaliśmy głównie po naryjnik dla Bursztyna. Biegł obok roweru bardzo ładnie - z lekkim oporem. Nie ciągnął do przodu. To raczej ja chwilami musiałem go ciągnąć. Boi sięprzejeżdzających samochodów. Nie jest to ucieczka, ale zdecydowane odsunięcie się i pozostanie z tyłu. W pierwszej chwili nie wiedziałem o co chodzi, ale potem już dało się to kontrolować - jest to do naprawienia (jak wracał już było trochę lepiej). W mieście Bursztyn się trochę gubi - reaguje na każdy odgłos miasta. Taki syndrom wszechkontrolowania. Pomaga skrócenie smyczy - myślę, że to pierwsza wizyta po długiej nieobecności Bursztyna w mieście wogóle. Czeka przed sklepem spokojnie. Nie kombinuje. Jak biegnie to ogon ma fajnie wyciągnięty do tyłu niczym przedłużenie grzbietu w lini prostej. Wzbudza zainteresowanie dzieci do których stosunek ma ambiwalentny. Ze zdziwieniem obserwuje wszelkie kwilenia i piski zachwytu. Dorośli też wyrażają zainteresowanie. Reaguje na psy znajdujące się w pobliżu, albo podchodzące do niego. Odległość 5-6 metrów jest odległością po przekroczeniu której odwraca się do intruza mordą. Wtedy wyraźnie widać pręgę (prawie zawsze są to agresywne kundle nie nauczone czegokolwiek spuszczane od rana do wieczora). Dalsza odległośc jest jedynie rejestrowana. Generalnie wycieczka udana, ale na spacerze wolę swoją onkę - przynajmniej przy niej nie muszę pedałować. :-D TZmestudio
  21. Tak, tylko że dla Bursztyna będzie najlepiej jak pojadę z nim ja lub TZ, a nie znowu nowa osoba bo będzie skołowany całkiem. A transport musi być w obie strony, ale najpierw wizyta przedadopcyjna - to podstawa. Bez tego nie jedziemy:-). Bursztyn to nie ratlerek i wizyta musi być konkretna i obiektywna.
  22. Kilka zdjęć Wiewióra [img]http://img855.imageshack.us/img855/5990/img2073.jpg[/img] [img]http://img835.imageshack.us/img835/7346/img2071q.jpg[/img] [img]http://img855.imageshack.us/img855/4459/img2079.jpg[/img] [img]http://img864.imageshack.us/img864/1842/img2136.jpg[/img]
  23. Zajrzałam do pieska, ale chwilowo mam przepełnienie w domu bo adopcje stoją od miesiąca w miejscu:-(.
  24. Jak nowi właściciele piszą co się dzieje z psiakiem to znaczy, że będzie super i są naprawdę zadowoleni z decyzji.
  25. [quote name='bebcik']jejku, super zdjęcia z super psem :)[/QUOTE] Witaj bebcik, pies fantastyczny to i zdjęcia fajne.
×
×
  • Create New...