Jump to content
Dogomania

Ryss

Members
  • Posts

    1201
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ryss

  1. Przyszło do mnie z Dogomanii na maila, żeś spłodziła ten tekst, więc by nie zawieść Dogo, odpowiem Ci tak: kluczowe jest tu słowo klatka. Jeśli nie stać Cię/nie możesz/nie potrafisz zajmować się psem jak biały człowiek, oddaj go. Oddaj go nawet do schroniska, gdzie warunki będzie miał podobne, a rozpacz uwięzionego psa nie zrobi już na nikim wrażenia. I nie zadawaj się już więcej z mądrymi inaczej spod znaku "klatki kennelowej". Ale teraz przynajmniej już wiesz, dlaczego Twój pies, czyli suka się trzęsie. Nie dziękuj.
  2. Czego to ludzie nie wymyślą... Ale ja proponuję zamiast wydawać 59 zł na to urządzenie, kupić za ułamek tej kwoty "mechaniczne urządzenie odstraszające kleszcze i pchły dla psów i kotów w każdym wieku". Na ten przykład takie: Albo takie: Na znanym portalu aukcyjnym można zresztą nabyć gotową obrożę z tym ostatnim urządzeniem, za 4,90 zł: Gwarantuję, że efekt działania tego mechanicznego urządzenia będzie podobny jak wspomnianego urządzenia elektronicznego: kleszcze padną. Ze śmiechu.
  3. Pod rozwagę - szczególnie apologetom suchych bobków zbilansowanych w 120% - zapodaję na na ten Nowy Rok: http://wyborcza.pl/1,87648,17192819,Twoj_kot_nie_kupowalby_w_sklepie.html#MT
  4. Z satysfakcją stwierdzam, iż rośnie w siłę krąg zdroworozsądkowych użyszkodników Dogo, inteligentnych i wrażliwych. Oby więcej takich jak Ty Newbie pojawiało się na tym forum. Tak nam dopomóż Bóg.
  5. Pewnie wyczaiła to na Powiślu. Ale bliżej PKiN-u to psy srają na dworze, chociaż to Pole Mokotowskie. Ale za to w Krakówku srają na polu, chociaż to Planty.
  6. Ty robisz gimbazę z Dogo. Co jeszcze gorzej.
  7. Niby czemu? Nie austriacki, nie kreolski, ale nasz, nasz polski - i to na dodatek w Polsce. A taki Związek Kynologiczny w Polsce, to Bóg raczy wiedzieć, do kogo jest tak naprawdę przynależony. Może to murzyński, albo czelabiński i wstydzi się do tego przyznać w nazwie? A taki PZKwP - proszę bardzo, bez nikakich, prosto w oczy - polski w Polsce, a nie na Alasce. Prawdziwie patriotyczny związek. A prawdziwy psiarz-patriota kupuje polskie pet-junkfoody w PSS-ie, lub w GS-ie i rejestruje psa w polskim związku. Szczególnie gdy pies to polski wilczur.
  8. Dcz - to drugie. Ten "delikatny tłuszczyk" nadaje psu nieprzemakalność, choć przy okazji też i ten specyficzny, psi zapach. Ale trudno - coś za coś. A ubłocone łapy i podwozie myć - spłukiwać tylko czystą wodą. O szamponie zapomnij.
  9. Koma - świetna kreska. Biegłość w modelowaniu psiego konterfektu światłem, wskazuje na profesjonalistę.
  10. Sięgając do początku tego wątku: Nie są godne polecenia i nie opłaca się nawet za darmo sprawiać takiej smyczy psu. Smycz ta bowiem uczy psa tego, co jest zwykle zmorą wszystkich właścicieli psów: uczy psa ciągnąć. Jeśli więc Twój pies nie gania w zaprzęgu, lub z Tobą uczepiony linką do pasa, to o automagicznej, zwijanej smyczy zapomnij. A jak już używasz takiej smyczy, to nie zawracaj później du... głowy na Dogo i nie pytaj: "Jak oduczyć psa ciągnięcia na smyczy?". Albo rybka, albo pipka.
  11. Ja jestem zwolennikiem harmonii (nie mylić z akordeonem, czy harmoszką) na targowisku próżności. Pańcia (lub handlara) powinna być "w typie" pieska - z wyglądu i osobowości. Taki duet robi wrażenie nie tylko na widzach, ale i na sędziach. A o to przecież chodzi na tym targu, nie? Pańcia (handlara) może być cała "w typie", jak na ten przykład tu: Może być "w typie" en face... ...albo en trois quarts tylko kolorem włosów: Podhalan najlepiej będzie się prezentował na targowisku próżności z juhasem... ...a brodacz monachijski - z kobietą z brodą:
  12. Zgoda. Teraz czekamy na korekcję tematu przez Julię Branderską.
  13. W temacie jest błąd - powinno być Seminarium "Rynek JunkFood..."
  14. Macie rację - i Ty, Izo, jak zwykle, i Ty, Chounapo, też i pozostali zdroworozsądkowi tu - chowanie psa pod kloszem i demonizowanie kwarantanny poszczepiennej przynosi szczeniakowi więcej szkody niż pożytku, co dokładnie wyłuszczyła Iza. A Ty chłopie, Taksie, trzymaj się zasady: jeśli Ci dwie kobity mówią, żeś pijany, to nie dyskutuj, tylko idź spać.
  15. W rzeczy samej, jak w tym dowcipie o dwóch kotach idących przez pustynię - nie ogarnąłem tej kuwety z pierwszych wpisów Eli P. No, po tej traumie ciemną nocą, Ela P. z pewnością rzuciła za odjeżdżającą panną Agnieszką - jak wilk za zającem w popularnej rosyjskiej kreskówce Wilk i zając - "Ну, погоди!". I tak się zaczął serial "Ja ci jeszcze pokażę!", z Elą P. w roli głównej. Oj, jeśli Fabi12 mówi prawdę, choć nieskładnie - iż "Ela P. jest naczelnikiem tego portalu" - to tylko czekać, że i nasze wpisy polecą w kosmos. Mam wrażenie jednak (biorąc pod uwagę także moje doświadczenia jako użyszkodnika Dogo - a utworzyłem tu konto prawie 7 lat temu, choć dużą przerwę potem miałem), że nowa Dogomania również pod względem moderacji zmieniła się na lepsze. Ale pożiwiom, uwidim...
  16. Rzadko kiedy przytaczam obszerne cytaty, by swoje trzy grosze dodać. Wpis Fabiego z premedytacją powtarzam in extenso, bo to jest dobre summa summarum (choć specyficznym językiem napisane) tego z górą trzyletniego wątku, na który złożyło się już 1167 wpisów na 59. stronach zebranych, wątku założonego 22 października 2011 roku przez niejaką Elę P. - alias basenji@o2.pl - w celu spostponowania panny Agnieszki, że ta przejechała się na krzywy ryj z oną na jakieś zagraniczne targowisko próżności. W sumie jakaś prywatna duperela, która niby pro publico bono została przez oną Elę P. upubliczniona. No i zaczęło się robienie koło pióra pannie Agnieszce, nakręcanie spirali nienawiści, jak to bywa, gdy zejdzie się kilku małych, zawistnych i podłych ludzi, o co na Dogo nietrudno. A trawestując znane powiedzenie - jak się chce babę uderzyć, to się psa znajdzie. I się znalazł, i to nie jeden, bo psów to panna Agnieszka ma prawie pół setki - a wszystkie one, a wszystkie one rasowe są, że ho ho. I to ho ho chyba najbardziej w oczy kłuło Elę P. i innych zawistników, i szlag ich trafiał przez to. Jak to w Polsce: nieważne, że ja nie mam - ważne, że ona ma i skąd na to bierze. Pewnie dupy daje... Ponieważ Ela P. i Ska poruszyła już niebo i ziemię, by jej było na wierzchu - a psy panny Agnieszki niech szlag trafi - to polecam jeszcze Eli P. i Ska modlitwę polskich sąsiadów: Gdy wieczorne zgasną zorze, zanim głowę do snu złożę, modlitwę moją zanoszę, Bogu Ojcu i Synowi. Dopierdolcie sąsiadowi! Dla siebie o nic nie wnoszę, tylko mu dosrajcie, proszę! Kto ja jestem? Polak mały! Mały, zawistny i podły! Jaki znak mój? Krwawe gały! Oto wznoszę swoje modły do Boga, Maryi i Syna! Zniszczcie tego skurwysyna! Mego rodaka, sąsiada, tego wroga, tego gada! Żeby mu okradli garaż, żeby go zdradzała stara, żeby mu spalili sklep, żeby dostał cegłą w łeb, żeby mu się córka z czarnym i w ogóle, żeby miał marnie! Żeby miał AIDS-a i raka, oto modlitwa Polaka!
  17. Oczy Maszy mówią wszystko. Są takie smutne. To nie są błyszczące oczy szczęśliwego psa. Po zwierzętach widać to tak samo, jak po ludziach - powiedział dziennikowi The Siberian Times jeden z lekarzy. Ponad rok temu do szpitala w miejscowości Kolcowo, nieopodal Jekaterynburga na Syberii, przyjęto starszego mężczyznę, który źle się poczuł i wraz ze swoim psem - niedużym kundelkiem o imieniu Masza - przyszedł tam z pobliskiej wioski. Kiedy przebywał na oddziale, Masza wiernie czuwała w recepcji szpitala. Wychodziła stamtąd jedynie na noc - prawdopodobnie wracała do domu, aby strzec dobytku swojego pana. Od tamtej pory wierny pies codziennie pojawia się w szpitalu. Ale pana już nie ma... O Maszy usłyszała pewna rodzina, która próbowała ją przygarnąć, jednak pies szybko uciekł z nowego domu i wrócił na swój posterunek. Ze szpitala zabrano go w piątek wieczorem, a o trzeciej nad ranem w sobotę był tam już z powrotem. Pracownicy oraz pacjenci szpitala co rano przygotowują dla wiernego psa posłanie i miskę z karmą. Są przekonani, że Masza przychodzi tam z tęsknoty za swoim zmarłym panem. Ciągle czeka... http://deser.pl/deser/51,111858,17056784.html?i=0
  18. W rzeczy samej - "sportowy" pies tłustej klępy ma przesrane. Bo taki duet na tych "sportowych" zawodach zwykle się widuje: chudy pies i tłusta, wyszminkowana pańcia, koniecznie z grubym dupskiem w obcisłych spodniach. Pies ma przesrane, gdyż nie da się... Tak jak nie da się przetłumaczyć w sklepie spożywczym wyfiokowanej pańci, że pies na rękach, to w dalszym ciągu pies, tak takiej klępie nie da się przetłumaczyć, że pies "sportowy", to w dalszym ciągu pies, który nie musi być zamykany w klatce, ale może jak każdy inny pies walnąć się po prostu na trawę i podyszeć sobie jak Pan Bóg przykazał psom. No i ten argument: "nie spotkasz [na zawodach] psa, który nie ma klatki". Jakbym słyszał właściciela fermy drobiu: "panie, nie spotkasz [na fermie] kury, która nie ma klatki". Tak jak UE musiała wkroczyć, by ukrócić ten haniebny proceder "klatkowania" kur, tak jak Sejm musiał wkroczyć, by ukrócić haniebny chłopski zwyczaj łańcuchowania psów, tak należałoby ukrócić haniebne praktyki "klatkowania" rasowej swołoczy, szczególnie przez jej producentów. Myślę, że sama nazwa "kennel klatka" wskazuje bez niedomówień na źródło tej patologii. A producenci żelaznych klatek tylko zacierają ręce, gdy chorzy z urojenia klatkowi maniacy plotą bezinteresownie (a może i nie) bzdury na psim forum, o klatce w wyprawce dla szczeniaka.
  19. Świetne. Trochę fałszują, ale w rzeczy samej bliższe jest mojemu uchu cichonocowe hau-hau, niźli silentnightowe miau-miau. To samo mówi (raz w roku) mój pies. A tymczasem na spacer by...
  20. Idą Święta, czas stroić głosy naszych futrzaków na tę jedną Silent Night: https://www.youtube.com/watch?v=cHI8M1K2LXs
  21. I dobrze Cię uczono tak w ogóle, że przed spójnikiem że stawiamy przecinek. Na ogół, gdyż są wyjątki, jak to w języku polskim. Takim wyjątkiem jest właśnie tak że (w znaczeniu - w taki sposób, że), ale nie tylko. Także - bodaj że, mimo że, pomimo że, prawie że, tylko że, właśnie że. Zdarza się - bo errare humanum est - ale jak się zdarzy byk, to się używa magicznego słówka potem, a nie stawia się durną emotkę, na gimbusową modłę. A tu nie koncert życzeń, tylko publiczne forum. Nie chcesz publicznych komentarzy na temat (tu akurat) swego gimbusowego podejścia do klatki dla psa, to nie pisz publicznie o tym i będzie to Twoja słodka tajemnica. I Twego psa, niestety. Bo gimbus, jak już niejednokrotnie pisałem, to nie wiek i wykształcenie, ale stan umysłu.
  22. Żeś gimbus, po pisowni widać także. Tak że sprawa jest jasna. Także dla Twego psa, niestety.
  23. Albo tak pożytecznie klikajmy, wróciwszy ze spaceru z psem: http://www.pmiska.pl/ Choć tu oczekiwane są też niepożyteczne pieskie memy:
  24. A mówiłem...
×
×
  • Create New...