Jump to content
Dogomania

Ryss

Members
  • Posts

    1201
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ryss

  1. Bój się Boga, dziecko! Wątek sprzed sześciu lat, a Ty "zginoł" piszesz? Jak w tym memie:
  2. Nie. Prewencyjnie - nie, tylko w uzasadnionych przypadkach. Ale to już było, w innym miejscu na Weterynarii.
  3. To wyjaśnia wszystko. Ciebie mi nie żal. Tylko psów, tylko psów żal. Które masz na sumieniu. Jeśli masz sumienie.
  4. Powoli zaczynam rozumieć tę wrogość otoczenia, gdzie mieszkasz - tę zmowę milczenia, brak współczucia. Szkoda tylko, że skutki tej awersji ludzi do Ciebie, tak dramatycznie dotknęły Twoich psów.
  5. Jeszcze jeden gimbus na Dogo, dla którego zdania złożone stanowią przeszkodę nie do przebyciu w zrozumieniu tak podanego tekstu. Już nie mówiąc o wplecionych w tekst klasycznych zwrotach, stojących co prawda u podstaw naszej kultury łacińskiej, ale dla gimbusa będących dodatkową drogą przez mękę czytania. Przykro mi, ale mi Cię wcale nie żal i nie ukoję Twego bólu głowy. Wręcz przeciwnie, jak będzie znowu okazja. Aha, gimbus tu - to nie wiek i wykształcenie, ale stan umysłu. Powiedziałem, co chciałem. Jak zwykle. Szyfrem nie gadam. Naprawdę one takie są - wpisy tej panny? Chyba czytamy odmienne fora pod taką samą nazwą - Dogomania. Równoległa rzeczywistość?
  6. Ubi tu Kajus, ibi ego Kaja... znaczy się Ewu. I rozpoczęła się sielanka, co prawda nie w Hoteliku pod Różami, lecz Pod Makilą - w zapyziałym przyziemiu, w boksie wymiarowo dobrym dla królika, jak twierdzi AgaG. Ale co tam, zapyziałym czy nie - ważne, że wybranek Kai-Ewu w tym boksie wymiarowo dobrym dla królika szczęśliwy był, jak wynikało z obszernych komunikatów Kai-Ewu. Szczęście Pod Makilą trwałoby do dziś, gdyby nie zaczęła tańcować igła-Mar.gajko z nomen omen nitką-Topi - igła wolno, nitka szybko. I tak po nitce do kłębka-Ciekawa1992, wyszło szydło z worka, iż wybranek Kai-Ewu w tymczasie Pod Makilą zdechł - zdechł pies! Więc Elżbieta481 podniosła larum, że to rzecz niesłychana - pani zabiła pana... nie - że pies nie zdechł, tylko przeszedł na drugą stronę. Choć Doda (ale nie ta) twardo obstawała, iż nie zmogła go kula, nie zmogła go siła, nie zmogła go nawet nić - tylko umieszczenie w mordowni przez Onych zmusiło psa do przejścia na tę drugą stronę. Jak tak, to ja się teraz zapytowywuję, czy Kaj w typie husky - szkielecik bez oczka i z naderwanym uszkiem dalej się prosi o wsparcie na jedzonko i weta, czy już nie?
  7. Grzywna to mało - ta bezmyślna, bez krzty samokrytycyzmu istota powinna otrzymać zakaz posiadania psów do końca życia. Dwa psy i chwatit. Mam rację beze mnie? Jeezu... Drogie dzieci i Wy drogie gimbusy: dajcie tę Bellis_perennis do ignorowanych, bo inaczej - napatrzywszy się na jej słowotok - możecie mieć problemy w szkole z panią od polskiego. Mnie, staremu wyjadaczowi takich językowych łamańców, już nic nie zaszkodzi. I panią od polskiego mam w domu.
  8. To może podpadać pod paragraf o znęcaniu się nad zwierzętami. Psy to jednak nie alpejskie krowy. A mnie smuci takie publiczne demonstrowanie nieuctwa. Pokazuję to w trosce o dziatwę na Dogo, by nie demoralizowały ją nieuki.
  9. niemniej - mimo to nie mniej - np. nie mniej niż sto tysięcy
  10. Cóż, na miłość nie ma rady...
  11. Nie, psy myśliwskie mają prawo to czynić, gdyż takie prawo dał im ustawodawca: Kto w lesie puszcza luzem psa, poza czynnościami związanymi z polowaniem, podlega karze grzywny albo karze nagany (art. 166 Kodeksu wykroczeń). A "czynności związane z polowaniem" to właśnie gonienie, naganianie, wystawianie zwierzyny leśnej bandytom w moro i w kapelusikach z piórkiem.
  12. Uzupełnienie. Przebieg egzorcyzmów Penitent (opętany lub nawiedzony) przychodzi niekiedy z własnej inicjatywy, ponieważ nie może już dłużej wytrzymać, czasem przyprowadzają go przyjaciele. Częściej jednak dopiero samo egzorcyzmowanie ujawnia demona, wówczas bowiem wybucha on gwałtownie. Należy zmobilizować silnych ludzi, by tego człowieka ujarzmić. Niekiedy trzeba go związać, uzyskawszy uprzednio jego zgodę przed egzorcyzmami, gdy był jeszcze sobą. Prawie we wszystkich wypadkach opętany przybywa w stanie całkowitego spokoju; od chwili bowiem gdy umówił się na spotkanie z egzorcystą, przebywający w nim szatan pragnie, by uwierzono, iż go już opuścił i cały ten wielki zabieg jest bezużyteczny. Nowy Rytuał egzorcyzmu kładzie mniejszy nacisk na modlitwy imperatywne, ale zawiera inne ważne części. Rytuał ukazuje nam ryt w kolejno następujących po sobie regułach: „W obrzędach egzorcyzmu szczególną wagę należy przywiązywać nie tylko do samych formuł, lecz także do gestów i rytów, którym przysługuje pierwszeństwo i podstawowe znaczenie z tego tytułu, iż są stosowane w okresie oczyszczenia na drodze katechumenalnej. Należą do nich: znak krzyża, nałożenie rąk, tchnięcie (exsufflatio) i pokropienie pobłogosławioną wodą. Obrzędy rozpoczynają się pokropieniem pobłogosławioną wodą, które jako upamiętnienie oczyszczenia otrzymanego we chrzcie jest obroną kuszonego przed zasadzkami nieprzyjaciela. Wodę można pobłogosławić przed obrzędami albo w czasie obrzędów, przed pokropieniem, zależnie od okoliczności mieszając z wodą sól. Następuje modlitwa litanijna. w której przez wstawiennictwo wszystkich Świętych wzywamy Bożego miłosierdzia nad człowiekiem dręczonym. Po litanii egzorcysta może recytować jeden psalm lub niektóre psalmy wyrażające błaganie o opiekę Najwyższego i podziw dla zwycięstwa Chrystusa nad złym duchem. Psalmy recytuje się w sposób ciągły lub responsoryjny. Na koniec egzorcysta może dodać modlitwę po psalmie. Z kolei odczytuje się Ewangelię jako znak obecności Chrystusa, który własnym słowem głoszonym w Kościele zaradza ludzkim cierpieniom. Potem egzorcysta kładzie ręce na dręczonego, błagając Ducha Świętego, aby diabeł odszedł od człowieka, który przez chrzest stał się świątynią Bożą. W tym samym czasie może tchnąć w twarz dręczonego. Teraz recytuje się wyznanie wiary (Symbol) albo odbywa się wyrzeczenie szatana i odnowienie chrzcielnego wyznania wiary. Następuje modlitwa Pańska, w której błagamy Boga, naszego Ojca, aby nas wybawił od Złego. Po tych czynnościach egzorcysta ukazuje dręczonemu wizerunek Krzyża Pańskiego, który jest źródłem wszelkiego błogosławieństwa i łaski, a następnie czyni nad nim znak krzyża, który wyraża władzę Chrystusa nad diabłem. Wreszcie wypowiada błagalną formułę skierowaną do Boga oraz formułę rozkazującą, w której w imię Chrystusa wprost wyklina diabła, wzywając go, aby odszedł od dręczonego. Formuły rozkazującej nie należy stosować bez uprzedniej formuły błagalnej. Formułę zaś błagalną można wypowiadać także bez formuły rozkazującej. Wszystkie wymienione czynności w razie potrzeby można powtarzać, albo podczas tej samej celebracji, z uwzględnieniem tego, o czym jest mowa niżej w numerze, albo w innym czasie, dopóki osoba dręczona nie zostanie zupełnie uwolniona. Obrzędy kończą się pieśnią dziękczynną, modlitwą oraz błogosławieństwem". Reakcje szatana Zwykle podczas egzorcyzmowania szatan przebywający w człowieku ujawnia swe specyficzne reakcje, za pośrednictwem głosu i ciała opętanego. Posługuje się nimi jak narzędziem, zgodnie z tym, o czym mowa jest w Ewangeliach. - Protestuje gwałtownie przeciwko pokropieniu wodą święconą, zbliżaniu obrazów świętych lub innych przedmiotów poświęcanych, przeciwko wzywaniu Najświętszej Maryi Panny i świętych. - Jęczy i rzuca się (zawsze za pośrednictwem ciała opętanego), ponieważ to go parzy. - Zaklina, grozi lub negocjuje głosem swej ofiary. - Opętany, który nie jest już sobą i który utracił świadomość, odpycha lub atakuje egzorcystę, usiłuje go pokąsać lub złapać bądź pluje na niego. Okazuje przy tym zdumiewającą siłę. Dialog Podobnie jak w czasach Chrystusa walka z szatanem niekiedy prowadzi do dialogu. Jest to jednak pułapka. Dlatego też Rytuał rzymski zaleca, „by egzorcysta nie był gadatliwy, by nie zadawał pytań zbędnych lub podyktowanych ciekawością, zwłaszcza na temat faktów dotyczących przyszłości lub ukrytych, nie związanych ze sprawowaniem swej funkcji; by nakazał duchowi nieczystemu milczeć i odpowiadać wyłącznie na pytania". Jest to ważne ostrzeżenie, szatan chętnie bowiem dyskutuje i oszukuje. Imiona szatana Zestawienie: + Istnieją imiona biblijne: szatan, Lucyfer, Belzebub, utożsamiane lub różnicowane w zależności od przypadku; Asmodeusz, Astarot, Baal, Belial, Ammon, demon niemy (Łk 11, 14). + Od czasów Ojców pustyni są w użyciu nazwy demonów, pochodzące od grzechów, do których prowadzą, począwszy od siedmiu grzechów głównych (pycha, chciwość, nieczystość itd.). Poza tym istnieją: demony narkotyków, ambicji, pieniędzy (Mamona), zmysłowości (według św. Franciszki Rzymianki - Asmodeusz), okultyzmu (według tejże mistyczki - Belzebub), homoseksualizmu, zemsty itd. + Inne noszą nazwy wywodzące się od ich obyczajów i cech szczególnych: demon, który dławi; demon, który dusi; demon, który kąsa itd. + Jeszcze inne przyjmują imiona pogańskie związane ze starożytnością: Jowisz, Afrodyta, lub postaciami mitycznymi: Mefisto, Skorpion. + Niektórzy egzorcyści podają imiona demonów: Primus, Aral i in. + Pewien egzorcysta z Azji zanotował imiona bóstw pogańskich: Ganesz, Kriszna, Sziwa. Demony kłamią i wymykają się. Niektóre mogą przedstawiać się jako Lucyfer, w imieniu którego pracują. Inne posuwają się do tego, że przyjmują imiona świętych: „Antoni", a nawet „Dziewica Maryja" i „Duch Święty". Niektórzy egzorcyści zwracają uwagę, że nastąpiła w tej dziedzinie pewna ewolucja. Jeden podawał, że: „Według mnie istnieją trzy okresy. Najpierw były w użyciu imiona biblijne: Lucyfer, szatan. Później imiona mityczne: Jowisz, Afrodyta. W końcu imiona dusz potępionych, niekiedy znanych, ujawniające w imponujący sposób ich tożsamość i przyczynę potępienia, włącznie z Neronem i Hitlerem. Formuły Większość egzorcystów wygłasza formuły po łacinie, dziwiąc się niekiedy, że szatan odpowiada w tym samym języku ustami pacjenta, który nie zna łaciny. Egzorcyści posługują się również przedmiotami poświęconymi, na które szatan reaguje jak na oparzenie. Oprócz wody, soli i oleju egzorcyzmowanego (zgodnie z nie używaną już dziś formułą) są to medaliki, obrazki święte, a nawet Eucharystia chroniona w puszce. Do tego dochodzą litanie oraz inne formuły z Rytuału, a także różne formuły improwizowane zależnie od okoliczności. Udział egzorcyzmowanego Uczestnictwo egzorcyzmowanego odgrywa pozytywną rolę w jego uwolnieniu od złych duchów. Czasem jest ono niemożliwe na skutek spotęgowania działań szatana, doprowadzających do zaniku reakcji i utraty świadomości u pacjenta podczas egzorcyzmów, gdy demon ujawnia swą obecność za pośrednictwem jego ciała i słów. Gdy jednak egzorcyzmowanie zaczyna skutkować i gdy pacjent odzyskuje świadomość, jego pragnienie uwolnienia i aktywna współpraca gwałtownie przyspieszają wyzwolenie. Czas trwania Czas trwania egzorcyzmów jest bardzo różny. Może on wynosić w zależności od przypadku od pięciu minut do szesnastu godzin. Przeciętny czas wynosi jednak około godziny. Czas ten zależy nie tylko od przypadku, lecz także od egzorcysty i jego metody. Dom Candido stosuje krótkie egzorcyzmy, trwające przeciętnie około pół godziny, powtarzane w odstępach tygodniowych. Inni walczą wytrwale aż do osiągnięcia ostatecznego rezultatu, a maksymalny czas trwania, wynoszący według wykonanej ankiety szesnaście godzin, może nawet zostać przekroczony. Odnawianie egzorcyzmów Niektórzy doświadczają szczególnej łaski uwolnienia za pierwszym razem, obojętnie jak długo trwa obrzęd. Większość musi jednak powtarzać egzorcyzmowanie, spotykając się regularnie z pacjentem co tydzień lub co miesiąc, by w końcu uzyskać ostateczne i całkowite uwolnienie. „Jeżeli potrafię uwolnić opętanego po dziesięciu latach częstego egzorcyzmowania, jestem zadowolony - mówi Dom Amorth, następca Dom Candido; często jest to bowiem długotrwała walka." Pułapki Inne niebezpieczeństwo stanowią media, albo dlatego że usiłują robić szum wokół tego, co niezwykłe i budzące sensację, albo dlatego że wykorzystują to dla podsycania antyklerykalizmu lub ośmieszania Kościoła. Istnieje zatem ryzyko uczynienia z demona gwiazdy czy nadawania mu przesadnego znaczenia. Posługa egzorcyzmowania stanowi pewne ryzyko także dla samych pacjentów. Reakcja demonów może być gwałtowna i nieść ze sobą ryzyko spowodowania śmierci penitenta. Źródło: www.benedyktynkiprzemysl.com
  13. Mamy: wykastrować sukę. Wonczas i Ty nie będziesz pachnieć dla psów suką z cieczką.
  14. Niemazaco. Naprawdę poziom zaczyna się od ławy. Szkolnej.
  15. Rui. Ale to już było. W podstawówce. Wita. Najbliższy SJP PWN objaśni Ci, co znaczy słowo jadowita (narzędnik - jadowitą).
  16. Nie wyjaśniła, bo wyjaśnione to zostało już dawno w kabarecie Dudek, na takie i podobne okazje: Majster: Kochany, wiesz co oni mogą mi zrobić? [histeryczny śmiech] Jasiu, powiedz panu. Jasiu: Oni mogą Panu Majstrowi skoczyć. Tak? Majster: Tak jest. Mogą mnie skoczyć. Klient: A gdzie mogą Panu skoczyć? Majser: [zniesmaczony ignorancją klienta] No Jasiu, powiedz Panu. Jasiu: Oni mogą Panu Majstrowi skoczyć tam, gdzie Pan może Pana Majstra w dupę pocałować. Dobrze? Majster: Tak jest.
  17. Tu nawet nie ma co sprawdzać, gdyż obie formy - "także" i "tak, że" - są prawidłowe w zależności od kontekstu w zdaniu. W omawianym przypadku ten kontekst wskazywał, iż należy użyć formy "tak, że". Ale to w sumie drobiazg i chciałoby się życzyć, żeby wszyscy Polacy na obczyźnie pisali po polsku przynajmniej tak dobrze jak Ty. Mam nadzieję, że Twoje dzieci piszą/będą pisały równie dobrze po polsku jak mama. Rozumiem, że Twoje słowa nie odnoszą się do Zosi-Samosi - na co wskazywałoby umieszczenie wpisu bezpośrednio pod jej tekstem, bez cytatu, lub tzw. wrotki - ale do autorki wątku. Jeśli tak, to teraz w pełni się zgadzam z Tobą w ocenie twórczyni tego flejmu pt. Dwa zastrzelone owczarki. Biję się w piersi, że zaczynając czytanie wątku od ostatniej strony, napisałem byłem (czas zaprzeszły): Teraz, czytając ostatnie wypociny tej mentalnej siusiumajtki Pilarki, mówię: to ważne! To ważne w przypadku śmierci dwóch psów, że ich właścicielka mogła tej śmierci zapobiec, gdyby nie była lekkomyśna i głupia. To ważne, że psy były niewychowane i robiły co chciały, puszczane samopas po wielokroć w lesie - nie tylko wbrew zdrowemu rozsądkowi, ale przede wszystkim wbrew prawu. Teraz prócz postępowania w sprawie zabicia psów przez nieznanego sprawcę, powinien zostać skierowany wniosek do sądu o ukaranie właścicielki psów na podstawie art. 30 pkt 13 Ustawy o lasach z dnia 28 września 1991 r. (Zabrania się w lasach puszczania psów luzem) w związku z art. 166 Kodeksu wykroczeń (Kto w lesie puszcza luzem psa, poza czynnościami związanymi z polowaniem, podlega karze grzywny albo karze nagany). Nic tak nie uczy rozumu jak uderzenie po kieszeni. Na dokładkę, jakaś miejscowa Straż dla Zwierząt powinna zająć się znęcaniem się ze szczegółnym okrucieństwem przez Pilarkę nad psami, poprzez traktowanie ich prądem elektrycznym.
  18. Ku pamięci: także - również, tak że - w taki sposób, że
  19. Mea culpa - pisząc Zakopane myślałem o Żywcu, który historycznie należy do Małopolski, ale teraz jest w województwie śląskim.
  20. Jeśli nie rozumiesz pytania, to poproś, a Ci wytłumaczę - jak chłop krowie na miedzy i prostymi żołnierskimi słowy. Saperką.
  21. A gdzie niby jest ten wątek? Nie każdy tu musi tu być taki dogomaniacko en vogue jak Ty. Czyli - jak się wskazuje cel, to trzeba podać do niego drogę, link. Albo inny sznurek.
  22. W rzeczy samej, Tianku powinien/powinna zająć się fotografią, a nie psimi przybłędami.
  23. Ale wówczas nie ma gry słów: pieprzyć - pier... pieprzyć i pieprzyć - gadać głupstwa. Zresztą, jak sama nazwa wskazuje - cudzołożyć można tylko na łożu (i to cudzym), a nie na glebie. Zakopane, choć obecnie jest w granicach województwa śląskiego, przez wieki zawsze było w Małopolsce. Stąd do dzisiaj istnieją silne związki kulturowe Zakopca z Krakówkiem (vide opera Bogusławskiego Cud mniemany, czyli Krakowiacy i Górale). A więc i w Zakopanem buc to jest buc i wychodzi się z domu na pole a nie na dwór. Bycie nie-małym nie oznacza jeszcze bycie dużym - dorosłym.
  24. Nie w Polsce, tylko co najwyżej w Krakówku. SJP PW podaje taką ogólnopolską definicję buca: człowiek zarozumiały, arogancki. Wstydu nie masz, panno.
×
×
  • Create New...