-
Posts
1201 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Ryss
-
Kaj w typie husky - szkielecik bez oczka i z naderwanym uszkiem.
Ryss replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Ty, panna, nie bądź taka cwana, powiedz lepiej, co z Twoimi kotami? Nie za dużo ich masz aby? -
Kaj w typie husky - szkielecik bez oczka i z naderwanym uszkiem.
Ryss replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Uczył Marcin Marcina... Trzecia opcja jest właściwa na pewno: Bo nigdy nie za dużo przypominania spośród jakich osób rekrutują się główni obrońcy hotelu w Węgrzcach Wielkich. -
Niezłe. To obawa przed saperami?
-
Kaj w typie husky - szkielecik bez oczka i z naderwanym uszkiem.
Ryss replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Ale to już było... -
Kaj w typie husky - szkielecik bez oczka i z naderwanym uszkiem.
Ryss replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
-
Kaj w typie husky - szkielecik bez oczka i z naderwanym uszkiem.
Ryss replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Hmm... naprawdę, Gabi, nie czujesz się wpuszczona w maliny przez Ewu & Co - Ewu, która jest spiritus movens drogi przez mękę Kaja? Znaczy co? Znaczy, że wszystko to, co się działo z Kajem po wyprowadzeniu go ze schronu, nie jest dla Ciebie zaskoczeniem, że tego się spodziewałaś - znając może to towarzystwo z reala? Bo może Ewu w realu to istna psia Matka Teresa i tylko wirtualnie wygląda na Cruellę DeMon z filmu 101 dalmatyńczyków? Znaczy, że spodziewałaś się, że gdy Kaj trafi do hoteliku "Pod Różami", to Ewu zacznie rżnąć głupa w sprawie jego losu tam? Znaczy, że podobnie jak Ewu & Co masz w dupie dramatyczne wezwania Bou i innych? Nie można zjeść ciastko i mieć ciastko. W sprawie Kaja nie można być "tylko troszeczkę w ciąży", że przywołam to porównanie. Więc jeśli nie czujesz się wpuszczona w maliny, to dopowiedz do końca: jesteś w ciąży, czy nie? W sprawie Kaja. Hic Rhodus, hic salta... -
Kaj w typie husky - szkielecik bez oczka i z naderwanym uszkiem.
Ryss replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Eleż oczywizda, że to Ty sama, samiuteńka jesteś autorkom. Bo któż inny mógłby być autorkom takich bzdetów? Albowiem - trawestując znane porzekadło - człowiek może wyjść z gimbazy, ale gimbaza* z człowieka - nigdy. * gimbaza - to stan umysłu -
Henio - zamienił miejscówkę pod wiaduktem na wygodną kanapę!!!
Ryss replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
To już zaczyna zakrawać na paranoję - cały ekran 22-calowego monitora zajęty przez stopkę, a nie przez treść postu! A ta treść tu okurat oznacza trzy słowa z "Heniutkiem, niedzwiadeczkiem i calunkiem" (pisownia oryginalna). To musi być rozwiązane przez administrację Forum, gdyż inaczej te za przeproszeniem cioteczki zaśmiecą forum na amen tak, że nikt normalny nie będzie w stanie postów czytać, bo się nie przebije przez stopkowe śmieci. -
Henio - zamienił miejscówkę pod wiaduktem na wygodną kanapę!!!
Ryss replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Zaraz - atak. To było tylko pójście Twoim tokiem myślenia o mnie. Bo z czegoś takie nieuprawnione opinie się biorą, nie? Często z własnej niewiedzy i jakichś kompleksów. Tak to wtedy odbieram i reaguję adekwatnie. Ot i cały "atak". A jeśli to miał być komplement, to dziękuję. Nam, mężczyznom, częstokroć trudno pojąć kobiece "nie" jako "może", a "może" - jako "tak". Bo "tak" kobieta nie mówi nigdy. Zaraz - nikogo. Gdybyś połaziła za mną po wątkach jak Elik, to byś nie pytała. Ale z Tobą to nie musi być jeszcze na amen tak, czyli na nie. Wystarczy, że będziesz odszczekiwać się (przepraszam, ale to psie forum) inteligentnie i z poczuciem humoru, oraz nie będziesz chodzić na wycieczki ad personam. To cenię u interlokutora - także wtedy, gdy jest on ze mną na nie. -
Kaj w typie husky - szkielecik bez oczka i z naderwanym uszkiem.
Ryss replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Twoje wybory - Twoje zaliczenia, ale... Tak jakby nie rozumiesz do końca, o co tak naprawdę chodzi w tym wątku - o co chodzi akurat Topi & Co. Tu naprawdę nikt nie zarzuca Ewu, czy innym "wyciągaczkom" psów za schronów, iż robią na tym procederze (bo to jest proceder) kasę. Głównym zarzutem jest tu "tylko" to, że niektóre z "wyciągaczek" naganiają w ten sposób kasę zaprzyjaźnionym hotelikom "Pod Różami", które tylko z tego żyją (i to czasen całkiem nieźle), a nie jak by się mogło na pierwszy rzut oka wydawać - sądząc po nazwie hotel dla zwierząt - że żyją z "hotelowania" na ten przykład piesków pańć, które wybierają się na dwa tygodnie do Egiptu, do swego habibi. A w hotelikach tych wyciągnięte ze schronów psy znajdują niejednokrotnie warunki nie lepsze od tych, jakie te bidy miały w schronie. Ba - gorsze, bo psów w piwnicy w schronie to ja jeszcze nie widziałem, a "Pod Różami" - tak. Więc po co tak, na co tak? Kasa, misiu, kasa - dla hoteliku "Pod Różami", i podbite ego dla "wyciągaczki" - małojecka sława na Dogo. Ale to już było - ja tu tylko referuję w skrócie to, o czym po wielokroć mówiła Topi. Zachęcam do zapoznania się z jej postami, gdzie jest także odpowiedź na pytanie - dlaczego w tym przypadku wyciągane są ze schronów przede wszystkim psy stare, ułomne, chore? Bo to największe bidy z bid? Tak, ale nie tylko dlatego. Zachęcam do czytania. I jeszcze jedno. W postach Topi przewija się także inna sprawa. Wyciągniętym ze schronu psom zakładane są na Dogo wątki. A na tych wątkach zaczyna się zbieranie pieniędzy na bidy ze schronu. Zbieranie, które jest de facto zbiórką publiczną, choć bez umocowania prawnego w postaci Ustawy o zbiórkach publicznych. I taka prywatno-publiczna zbiórka pozostaje poza kontrolą administracyjną, jak to ma miejsce w przypadku zbiórek organizowanych przez organizacje pożytku publicznego. Ja absolutnie nie sugeruję, że wątkowi "skarbnicy" są nierzetelni w rozliczeniach, ale jak rzekł klasyk - wierz i sprawdzaj. I proszę nie przywoływać na tę okazję postów "skarbników" z zestawieniami darczyńców i paragonów, bo to finansowa dziecinada. A wracając na nasze podwórko dodam, że założycielka wątku - Gabi79 - to wrażliwa i prostoduszna "dogomaniaczka", a takie osoby często zbyt późno zdają sobie sprawę, że zostały wpuszczone w maliny - i to w maliny odmiany poranna rosa, z kolcami . Takie przynajmniej mam teraz o Gabi zdanie. -
Kaj w typie husky - szkielecik bez oczka i z naderwanym uszkiem.
Ryss replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Głupi psie, gdybyś na rondzie siedział, nigdy by się o tobie krakus nie dowiedział... A tak - hej, od Krakowa jadąc, wstąpiłem do piekieł, po drodze mi było - gdzie w hoteliku Pod Różami (ale nie tym) balansował na granicy życia i śmierci on, Loris. A potem, namówiony przez Matkę Irenę od Psów, dałem się zarejestrować na Dogo pod niewymyślną ksywką Ryss, by w poświęconym onemuż wątku poznać historyję o chwalebnym zmartwychwstaniu psim. I tak to się zaczęło tu z tym nickiem, ponad osiem lat temu. Tak, zagolopowałem się, zaliczając Cię w polemicznym rozpędzie do tego zacnego inaczej grona - za co przepraszam i będzie mi miło, gdy już nie będziesz się nad tym zastanawiać. -
Henio - zamienił miejscówkę pod wiaduktem na wygodną kanapę!!!
Ryss replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Miło, że onaż łazi za onym, jak smród po gaciach - z wątku na wątek - popiskując niczym Myszka Miki przy Garfieldzie przed orgazmem. Szkoda tylko, że to nie odwzajemniona miłość. Pa, myszko. -
Kaj w typie husky - szkielecik bez oczka i z naderwanym uszkiem.
Ryss replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Miło, że Ty jedna z tego hotelikowego TWA (Pod Różami) próbujesz coś powiedzieć przynajmniej na dygresyjny temat. Ale i w tym (jak i w tamtym - hotelikowym) nie masz racji. Przytoczony cytat nie jest mojego autorstwa (jak widać jest to obrazek, tzw. mem), ale jest w nim na pewno wszystko w porządku pod względem gramatycznym. Nie trzeba być polonistą, by z łatwością dostrzec znaczeniową różnicę między tymi zdaniami (nie wspominając o różnicy stylistycznej): Po czym odróżnić faceta, który nie ma nic do powiedzenia, od kobiety, która nie ma nic do powiedzenia? Po czym odróżnić faceta, który nie ma czegoś do powiedzenia, od kobiety, która nie ma czegoś do powiedzenia? Już nie mówiąc, że to pierwsze zdanie jest po prostu idiomem - nie masz nic do powiedzenia [a mówisz] - popularnym zresztą na forach internetowych, a na Dogo szczególnie. A z idiomami jak jest, nie będę Ci tłumaczył, by nie rozwijać dygresji. Ładne. Tak, ale to zupełnie inna bajka... -
Henio - zamienił miejscówkę pod wiaduktem na wygodną kanapę!!!
Ryss replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Mój Boże, a Ty taka pusta? I temu tak sfrustrowana? Temu taka zgorzkniała... jak bohaterka książki Marii Sveland? I pewnie żadnej książki nie masz w domu. Ale w tym akurat mogę Ci pomóc, bo dobry chłop ze mnie. Podaj mi na PW adres, to Ci przyślę jakąś - jakąś cienką na początek, byś się nie zniechęciła do słowa drukowanego. O psach oczywiście. Nie dziękuj. -
Kaj w typie husky - szkielecik bez oczka i z naderwanym uszkiem.
Ryss replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
-
A obecnie wśród naszych językoznawców zaczyna królować uzus, co szczególnie widać u prof. Miodka, który jest w stanie zaakceptować każdy nowotwór językowy - "no bo teraz tak się mówi powszechnie". Ponieważ mało kto obecnie nazywa żonę sędziego sędziną, więc ta sędzina została przypisana do kobiety sędzi i w słowniku, na zasadzie uzusu. Widziałem niedawno reklamę biura "radczyni prawnej". Podejrzewam, że Radczyni z "Wesela", teraz na lekcjach języka polskiego opisywana jest jako prawniczka.
-
Kaj w typie husky - szkielecik bez oczka i z naderwanym uszkiem.
Ryss replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
-
Świetny artykuł Izabeli Marczak i nie mniej świetne komentarze-dopowiedzenia do niego. Serce rośnie. Popraw stopkę, bo w oczy gryzie ten pies.
-
Bardzo dobre zestawienie naszych przedstawicieli narodu, którzy głosowali za ubojem rytualnym. Spośród nich warto szczególnie pamiętać przy urnie o tych, którzy są myśliwymi.
-
Sędzina to żona sędziego. Zastępowała nieobecnego męża?
-
Jeśli nie masz/nie potrafisz robić zdjęć, to z uwagi na Twój nick poratuję Cię zdjęciem mojego ulubionego psowatego. I bądź choć ociupinkę empatyczna w tym kochaniu. Pa!
-
Henio - zamienił miejscówkę pod wiaduktem na wygodną kanapę!!!
Ryss replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Teraz dopiero doczytałem w pierwszym wpisie założycielki wątku: Jak słynny japoński Hachiko, czy nasz krakowski Dżok czekający do końca na swego pana. Ale u tamtych pan odszedł, a tu pan Henia odjechał samochodem... Ile jeszcze? Ile jeszcze trzeba takich Heniów, by odmieniło się oblicze ziemi. Tej ziemi. -
Joly - zobacz do SJP PWN, serdeńko, co znaczy słowo "zgrzebło". To, co funkcjonuje u niedouczonych dogomaniaków pod pojęciem zgrzebła, nie ma znaczenia w przestrzeni publicznej. Możesz widelec nazywać w domu widłami, ale w restauracji i tak pozostanie widelcem.
-
Henio - zamienił miejscówkę pod wiaduktem na wygodną kanapę!!!
Ryss replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Tak na mój męski rozum: niedobrze się stało, że w sprawę zaangażowało się aż tyle osób mających tak naprawdę tylko dobre chęci (którymi jest piekło wybrukowane), a nie wiedzę i umiejetności. Najlepszym przykładem takich nieudaczników z dobrymi chęciami są panienki z klatką-pułapką, które zdemolowały psychikę psa. Doprawdy, trzeba być kobietą, by zaserwować psu kennel-klatkę, którą nawet dobry kot może rozwalić. No nic, mleko się rozlało, teraz powinnaś spróbować tego, co od początku należało robić: zostać z Tarzanem ze Sroczych Gór sama - tylko Ty i on w lesie i przy budzie. Początki są już bowiem znakomite w Twoich relacjach z pieskiem - "na mój widok cieszy się jak moje własne psy - biega, skacze, macha ogonem, popiskuje, ale nic poza tym" - a na "coś poza tym" trzeba tylko czasu. I nic sobie nie rób z pokrzykujących, że zima za pasem. Nie szkodzi - Henio z Tobą i w zimie nie zginie w tym lesie, a Ty spokojnie, powolutku buduj to zaufanie Henia do Ciebie. I ani się obejrzysz, jak Henio zacznie nadstawiać łepek do głaskania, a potem będzie już z górki. Bo to tylko pies, tylko pies - nawet gdy dwa lata sam w lesie.Tylko trochę czasu mu daj i będzie dobrze. Bo czas nas uczy pogody, tak od lat, tak od lat - jak śpiewała Grażyna Łobaszewska. A w rzeczy samej - on ci jest prawdziwy Tarzan, bądź jego Jane... -
Henio - zamienił miejscówkę pod wiaduktem na wygodną kanapę!!!
Ryss replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
To powiadasz, Moniko, że piesek żyje w lesie już prawie dwa lata i że zapraszasz wszystkich do tego lasu? Oby tylko nie poczuł się zobowiązany do skorzystania z Twego zaproszenia "nieznany bohater" wątku - http://www.dogomania.com/forum/topic/333435-dwa-zastrzelone-owczarki/- który ma swoje sposoby na psy wałęsające się po lesie. Myślę, że w opisanym stanie rzeczy należy sobie wziąć do serca te mądre zdania z Twego postu i dać sobie na wstrzymanie z niedźwiedzią przysługą dla pieska: Bo pies żyje w lesie już prawie dwa lata i myślę, że schronisko teraz go zabije. Tam gdzie jest ma ciepłą budę, furę jedzenia, i wolność, to juz jest jego świat. Lepiej będzie miał tylko wtedy, jeśli ktoś go przygarnie do własnego domu i poświęci mu mnóstwo uwagi, żeby go socjalizować, od nowa lub od poczatki uczyć przebywania z ludźmi. A wszystkich domorosłych hycli z lasu pogonić.