Jump to content
Dogomania

Ryss

Members
  • Posts

    1201
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ryss

  1. No, już widzę, jak się Muza pali do "zaszczytu", po tym jak u Toli zmieściła się "w tej reszcie tu na wątku". Tobie płacą za psy, jej nie.
  2. A Muza to pies? Przecież gdyby jej się nie spodobał ten czarny duży piesek podczas wizytacji, to napisałaby "czarno to widzę" i po ptokach. I Szafirka dalej by siedziała i zawijała te sreberka. Jak nie masz poczucia humoru, to nie ogarniesz tego, Pokerze i dalej będziesz odpowiadać poważnie na żartobliwe wpisy.
  3. Na pewno, ale... Ty tu nagłaśniasz swoją robotę pd nickiem Biednedobre, ale już ta, która przyjęła od Ciebie "obie malizny" - a wcześniej adaptowała Miki i Funię ze schronu - występuje w Twoich opowieściach tylko jako "koleżanka". Jeśli ona nie udziela się na Dogo i nie ma tu nicka, to może sama zadbałabyś, by ślad po jej pracy dla naszych Braci Mniejszych pozostał na Dogo już nie tak całkiem anonimowo, albowiem koleżanek tu wiele, ale ludzi o wielkim sercu - mało. Zatem miło by było, gdyby ta "koleżanka" z Twojej relacji zaistniała na Dogo choćby pod jakimś mianem nadanym przez Ciebie, na ten przyład - "Ania z Dobrodzienia", czy "Ania z Zielonego Wzgórza", albo "Azyl Matki Teresy od Psów".
  4. Hero Supersonic lata tak: .
  5. Koniecznie tutaj. Pani powinna przede wszystkim zawieścić, gdzie śpi jej kozioł w typie czarnego psa, bo Mar.gajko spać przez to nie może. Potem - czy Silver żyje po spotkaniu z siedmioma czarnymi kotami, albo czy koty żyją.
  6. Nie zejdziesz, bo na zdrową i zwartą kobitkę wyglądasz, ale... Ale jak coś na miejscu się zacznie - na ten przykład czarny z rogami zaatakuje srebrnego bez rogów, albo siedem czarnych kotów utworzy wspólny front w domu przeciwko jednemu srebrnemu przybłędzie i ten zmuszony będzie mieszkać na waleta u Pinia w wypasionej budzie w stylu góralskim, co na dłuższą metę nie będzie się podobać temu ostatniemu - to u forumowych, za przeproszeniem, cioteczek będziesz miała przechlapane. Bo się nie przyłożyłaś do roboty wywiadowczej i one "osobiście miały wielki niedosyt info po przeczytaniu relacji z wizyty". Ale sama tego chciałaś, za Bóg zapłać.
  7. A co Ty tak interesujesz się akurat capem, gdzie śpi? Na Dogomanii właśnie się interesujesz, a nie na Koziomanii. Może on śpi z Piniem w wypasionej, góralskiej budzie, a może w domu, jak zbytnio nie capi ten koziołek w typie czarnego psa.
  8. Szafirka - chyba swój rozum masz? Więc zdaj się na opinię Muzy_51 z realnego świata, a nie wirtualnych cioteczek-dobra-rada.
  9. Gabi, Ty tego nie pojmiesz. To miłość... Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący. Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał wszelką wiedzę, i wszelką wiarę, tak iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym. (1 Kor 13, 1-13)
  10. Cytat miesiąca, a moze i roku na Dogo. Jestem z miasta, to widać, słychać i czuć...
  11. Dobrze prawicie, cioteczki, za przeproszeniem. Trzymanie jednego psa w domu, a drugiego w kojcu, jest co najmniej dziwne. Dla każdego normalnego człowieka. No, chyba że ten pies na dworze (czy na polu, bo to blisko Małopolski) przebywa tam naprawdę z własnego wyboru. Nie wykluczam tego. Mam do czynienia z typowym kanapowcem z bloku, który jak pojedzie na wieś, to go trzeba siłą ciągnąć na noc z ogrodu, bo najchętniej przebywał by tam non stop, bez względu na pogodę i brak budy.
  12. Jak tak będzie one państwo przebierać jak w ulęgałkach w tych dwupach, to im jeszcze ktoś najfajniejszą z fajnych parkę podbierze. Tu się nie ma co zastanawiać, tylko brać, bo lepszego dwupaka jak ten tu pokazany - no, ja wiem i Ty wiesz, Ajula, który i powiedz to państwu - już się na Dogo nie znajdzie.
  13. Ładne zdjęcia, ładny piesek. Jak to collie. A do zmiany rozmiaru zdjęć na regulaminowy 900x600 najłatwiej posłużyć się bezpłatnym programem IrfanView, który może także z powodzeniem pełnić rolę systemowej przeglądarki zdjęć.
  14. To jest trzecia prawda ks. Tischnera.
  15. Jakiej dyskusji? Dla mnie to żadna dyskusja - to tylko nazywanie głupoty po imieniu. Jak to z "cioteczkami", które muszą koniecznie mieć ostatnie słowo - choćby wcześniej ogłaszały pińcet razy:
  16. Tak, tak - amstaff to modelowa psia przytulanka, szczególnie polecana - jak uczy na Googlach hasło "amstaff zaatakował" - dla matek dzieciom. Trochę wstyd... nie - to głupota, jeśli na Dogomanii akurat szerzy się infantylne podejście do kilkuset psich ras - że wszystkie psy dla wszystkich, że geny są niczym a miłość jest wszystkim, bo miłość gładzi wszystkie grzechy świata uczynione psom przez "uszlachetniaczy" ras. No i skończyło się jak zwykle na Dogo: z braku argumentów merytorycznych, sięganie po argumenty ad personam. Ot typowa dogomańska "cioteczka".
  17. Ryss

    Metamorfozy

    Dwa pudle (jednak) znalezione na poboczu drogi w Winchester...
  18. Ojoj, jakie dobre panisko - a mógł zabić, jak Stalin - i tylko sumienie z etyką powstrzymało go przed kaźnią tych piesków. Bo oczywiście o Ustawie o ochronie zwierząt panisko nie słyszało i nie wie, że to nie "klauzula sumienia" nie pozwalała mu na zabicie psów, ale prawo: Art. 6. 1. Zabrania się zabijania zwierząt, z wyjątkiem: 1) uboju i uśmiercania zwierząt gospodarskich oraz uśmiercania dzikich pta-ków i ssaków utrzymywanych przez człowieka w celu pozyskania mięsa i skór, 2) połowu ryb zgodnie z przepisami o rybołówstwie i rybactwie śródlądowym, 3) konieczności bezzwłocznego uśmiercenia, 4) działań niezbędnych do usunięcia poważnego zagrożenia sanitarnego ludzi lub zwierząt, 5) usuwania osobników bezpośrednio zagrażających ludziom lub innym zwierzętom, jeżeli nie jest możliwy inny sposób usunięcia zagrożenia, 6) polowań, odstrzałów i ograniczania populacji zwierząt łownych, 7) usypiania ślepych miotów, 8-) czynności podlegających zakazom w stosunku do gatunków chronionych, określonym w ustawie z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody, wykonywanych na podstawie właściwych zezwoleń, 9) uśmiercania zwierząt gatunków obcych zagrażających gatunkom rodzimym lub siedliskom przyrodniczym w rozumieniu ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody – prowadzonych zgodnie z art. 33 oraz przepisami odrębnymi. A Sara i Kubuś - wspaniałe zwierzaki dwa, można się zakochać od pierwszego wejrzenia... Zamiast tworzyć dopiski do przypisków, trzeba korzystać z funkcji "Edytuj", widocznej pod wpisem. Heh.
  19. Julian - gdyby właściciel suczki zadzwonił na numer podany tu, na Dogo, to byłby naprawdę cud boski. Dlatego sprawdzoną metodą w opisanej sytuacji jest akcja bezpośrednia na miejscu zdarzenia, wspomniana już przez moje przedpiśćki: informacja dla schroniska na Rybnej i ogłoszenia w pobliżu miejscu znalezienia suki, plus okoliczne przychodnie weterynaryjne. Niestety, trzeba też brać pod uwagę możliwość, że suka została wyrzucona w Nowej Hucie z samochodu.
  20. Teraz mi to mówisz? Ale gdybyś się od razu stosowała do reguł konwersacji na Dogo, to nie miałabyś teraz okazji do pochwalenia się, że tymczasujesz amstaffy, a ja - do poznania neologizmu "tymczasowanie". Fajny. Nie dopowiedziałaś tylko, czy w Twoim wydaniu jest to tymczasowanie płatne i dlaczego tak drogo. Dla użyszkodników Dogo. Bo to oni utrzymują PDT i inne takie "hoteliki Pod Różami" (vide wątek http://www.dogomania.com/forum/topic/148185-kaj-w-typie-husky-szkielecik-bez-oczka-i-z-naderwanym-uszkiem/). Sięgnąłem teraz do Rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrnych z dnia 28 kwietnia 2003 r. w sprawie wykazu ras psów uznawanych za agresywne. Tak, listę tych psów otwiera amerykański pit bull terier, nie - amerykański staffordshire terier. Ale to jedna swołocz - psy stworzone (przez człowieka - nie przez Stwórcę, czy inną ewolucję) do walki - do zabijania. Wiem, wiem - i urodzonego mordercę można wychować na świętoszka, ale przypomnę, że charakter psa (podobnie zresztą jak i człowieka) jest niezmienny, zapisany w genach. Odpowiednią pracą wychowawczą możemy niekorzystne cechy charakteru przytłumić na tyle mocno, że na co dzień będą zupełnie niewidoczne. Ale one pozostają w psie, w uśpieniu. W szczególnych okolicznościach mogą jednak zostać obudzone i wtedy taki amerykaniec, którego do rany można było przyłożyć, jest w stanie w jednej chwili przeistoczyć się w krwiożerczą bestię. Niewierne Tomasze niech wrzucą w Google hasło "amstaff zaatakował" (około 12100 wyników wyszukiwania).
  21. Co od kiedy? I nie stawiaj spacji przed znakiem zapytania, bo i inne dzieci na Dogo nabiorą dodatkowo złych nawyków, prócz braku umiejętności wyrażania się pełnym zdaniem.
  22. Oczywiście nie mogłem sobie odmówić przyjemności, by z tych pięknych zdjęć Waszych "pierwszośniegowców" nie stworzyć drugiej mini-galerii, na wzór tej z pierwszego postu. . .
  23. Duży nie jest, ale... American staffordshire terrier - zwany amstaffem - zaliczany jest do tzw. ras psów agresywnych i na jego posiadanie wymagane jest zezwolenie miejscowego urzędu gminnego. Tyczy to co prawda amstaffów "z papierami", ale pieski amstaffopodobne mogą być nie mniej kłopotliwe w utrzymaniu. Krótko mówiąc - psy nie dla każdego.
  24. Oczywizda, taka gadzina - stara na dodatek - pobrudziłaby dywan zasłany folią w saloonie, I śmierdzi wiatrem. Tak, mam awersję do wieśniaków, dla których pies jest tylko żywym dzwonkiem na gumnie, a nie członkiem rodziny. I żadne interneta tego nie zmienią, jak się taki stosunek do zwierząt domowych wyssało z mlekiem matki: gadzina tylko na podwórku i szlus. Niech zdycha tam. W nowej budzie, największej w całej wsi...
  25. Bardzo dobry pomysł - bowiem od jednego psa w domu lepsze są tylko dwa psy.
×
×
  • Create New...