Jump to content
Dogomania

Ryss

Members
  • Posts

    1201
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ryss

  1. Wcale że nie. Kot powinien być - najlepiej taki na przychodne, od sąsiadów (bo swój szybko stanie się swój) - w charakterze naturalnego rehabilitanta-zapominajki dla suki, że łapka chora. Ale i swojego dla sportu można od czasu do czasu pogonić po ogrodzie.
  2. Niewidomy pies bardzo dobrze radzi sobie w życiu, bo pozostają mu jeszcze dwa doskonałe zmysły - węch i słuch. Dzięki temu w znanym sobie środowisku pies zachowuje się zupełnie tak jakby widział. Potrafi nawet aportować rzucaną w ogrodzie piłkę, już nie mówiąc o zabawie z innymi psami. Ta funkcjonalność niewidomego psa wymaga jednak od ludzi żelaznej konsekwencji: wszystkie ruchome przedmioty w otoczeniu psa - w domu, na podwórku, w ogrodzie - muszą być zawsze w tym samym miejscu, a po zmianie ich położenia trzeba zaznajomić z tym psa. Nie ma co zatem użalać się nad psem, tylko przestrzegać przy nim starogermańskiej zasady - Ordnung muss sein.
  3. I słusznie. Najbardziej wiarygodne (i do końca) jest wydawanie psów po uważaniu - na ładne oczy, kierując się kobiecą intuicją. To już mają opanowane m.in. w Białej Podlaskiej. A Ty skąd jesteś, słonko?
  4. Bądź suką (nawet jak jesteś samcem) i wysyłaj sygnały zrozumiałe dla psa. Kto widział stadne życie szczeniaków ten wie, że suki-matki są bardzo wyrozumiałe dla swoich dzieci i pozwalają im na wiele. Ale nie zawsze i nie na wszystko. Gdy szczeniak przekroczy granicę matczynej cierpliwości (albo po prostu suka ma zły dzień) i ignoruje ostrzeżenia (pokazywanie zębów, warczenie), suka się nie pierniczy z gówniarzem i ten po chwycie za kark - albo szerokim łukiem ląduje dwa metry od gniazda, albo zostaje przyduszony do ziemi z groźnym warknięciem - "dosyć tego!", a gdy szczyl zaczyna piszczeć ze strachu i bólu, suka odpuszcza. Z matczynymi naukami szczeniak idzie potem przez świat. Jak wiesz, suka nie chodzi w kapciach, ani nie czyta gazet. Nie krzyczy i nie bije dzieci. Tupać też nie potrafi (poza galopadą po panelach), ale opisana akcja skutecznie przywołuje szczeniaka do porządku. Nie masz, Kolorowy96, takich zębów jak pies, ale masz - no, chyba że już nie masz, ale wtedy czas pomyśleć o protezie. Silniejszy od szczeniaka też jesteś - no, chyba że nie, ale wtedy czas pomyśleć o siłowni. Warczenia możesz się nauczyć nawet od szczeniaka - albo od żony, jeśliś żeniaty. Więc spróbuj posłużyć się tą drugą suczą metodą (bez rzucania szczeniakiem), gdy nikogo nie ma w domu i nie przyznawaj się do tego potem tutaj, bo powiedzą że masz hyzia i słuchasz durnowatych podpowiedzi na Dogo. Aha, ugryzienie psa w ucho jest równie bolesne dla niego, jak dla Ciebie i jak szczyl zapiszczy, to sobie przypomni, że gryzienie boli.
  5. "Żadne krzyki i płacze nas nie przekonają, że białe jest białe, a czarne jest czarne" (klasyk)
  6. Sleepingbyday, wręcz przeciwnie, to byłoby bardzo zabawne - taki powrót do korzeni. Pralkowych. Gdybyś się zdecydowała znów na Franię (a jest nadal produkowana). Ja miałem "kawalerską" odmianę Frani - pod nazwą Światowit - niestety już nie produkowaną:
  7. Nie rżnij głupa, bo Klaki91 nawet Ci pogrubił/a w cytacie tę głupotę, którą napisałaś: "Na tej podstawie zostają lub nie zostają dopuszczone do hodowli. Żeby przyszły nabywca wiedział, że kupuje psa o konkretnym charakterze, konkretnych predyspozycjach itp." A więc, Magdabroy - Hic Rhodus, hic salta!
  8. Sprawdzona przez pokolenia zwykła pralka:
  9. Zainstaluj IrfanView i w systemie ustaw go jako program domyślny do wyświetlania plików JPG (zdjęć). IrfanView ma m.in. opcję zmiany formatów zdjęć z funkcją ich wyostrzania po zmianie formatu (funkcja szczególnie przydatna przy zmianie małego zdjęcia na większe - oczywiście w sensownych granicach):
  10. Co Ty gadasz, Szpilko Dwudziesta Trzecia? Hodowla dochodowa w ZK? Przecież w tych hodowlach pod egidą tego jedynie słusznego związku kynologicznego nie o zarobek chodzi, tylko o uszlachetnianie rasy. I na tym uszlachetnianiu to nie tylko że się nie zarabia, ale trzeba jeszcze dokładać do interesu. Ale czego się nie robi w zbożnym dziele, nie? Nie wierzysz? To popytaj pierwszego z brzegu związkowego uszlachetniacza.
  11. Pierdolisz - że posłużę się określeniem zaczerpniętym tu z Twego ubogiego słownika. Pieprzysz bez sensu o odgrzewaniu dogomaniackich kotletów mielonych, nie wspominając o dwóch kucharkach, które tego mielonego pod nazwą "Ten szkielet to Tiffani" upichciły na Dogo - oszukując na wadze i nie dbając o czystość w dogomańskiej kuchni. Takim Usiatym, mającym problemy z ogarnięciem 38 stron tego wątku i 930 wpisów oraz z czytaniem ze zrozumieniem, wyłuszczę pokrótce, jak to z mielonymi było. Pod koniec lutego ub. roku do schronu w Białej Podlaskiej trafia Tiffani - suczka znajdująca się w stanie skrajnego zagłodzenia. "Patronat medialny" nad nią przejmują dwie "cioteczki" - "Kinga_kinga7" i "Danusiadanusia", zwane dalej Podwójnymi. Pierwsza Podwójna zakłada Tiffani wątek na Dogo, druga - organizuje tzw. bazarki i użycza prywatnego konta oraz staje się "rzecznikiem prasowym" schronu, a później - niejakiej "Pani Prezes" (o czym dalej). Obie - epatując drastycznymi zdjęciami Tiffani i opisem niedostatku w schronie, usilnie zabiegają na Dogo o pomoc finansową i rzeczową dla suczki. Starania odnoszą skutek - sypią się deklaracje pomocy od przejętych stanem Tiffani dogomaniaków. Pieniądze i dary rzeczowe kierowane są na konto i adres schronu, albo na konto drugiej Podwójnej (z bazarków). I fajnie jest - dogomańskie anioły ochają i achają, i płacą, co najważniejsze. Ale fajnie jest do czasu, jak to w życiu. Pierwszym sygnałem niefajności jest zignorowanie przez Podwójne propozycji ogłoszeń o szukaniu DS-u dla Tiffani. Co gorsze (dla Podwójnych), prócz cioteczek-lemingów-płacz-i-płać nadciągają czarne anioły Dogo, które nie tylko potrafią płacić, ale i myśleć - i zadawać bezczelne pytania - Zachary, AgaG, Jolantina, Gabi79, KrystynaS, no i prawdziwy advocatus diaboli - Mar.gajko. Pod koniec kwietnia, ni z gruchy, ni z pietruchy pojawia się wpis drugiej Podwójnej, iż Tiffani jest już w DS-ie. Tak po prostu - "Pani Prezes załatwiła". Ki czort - "Pani Prezes"? No i mleko się rozlewa: to niedofinansowane przez gminę bida-schronisko, w którym przebywała Tiffani, to nie jest samorządowy schron, ale prywatny, prowadzony przez Stowarzyszenie Przyjaciół Zwierząt "Azyl" w Białej Podlaskiej, pod egidą wspomnianej "Pani Prezes". A z takimi schronami wiemy jak jest: gminy płacą ryczałt za każdego przekazanego tam psa i nic ich więcej nie obchodzi. I to jest druga niefajność w tym wątku: Tiffani została wykorzystana przez Podwójne jako przynęta do podreperowania budżetu wspomnianego Stowarzyszenia. Tak naprawdę nie wiemy nawet, czy Tiffani cokolwiek dostała ponad standard w tym schronie, bo rozliczenia darów brak. A było tego niemało (w tym wypasione legowisko, które ze schronu już się nie ruszyło za Tiffani) . Dochodzimy tu już do poważnych zarzutów wobec Podwójnych (bo schron to inna bajka): po pierwsze - wprowadzania darczyńców w błąd co do rzeczywistego celu przekazywanych darów i po drugie - brak rozliczenia ze zbiórki publicznej dla Tiffani. To co figuruje pod tytułem "Rozliczenie" w pierwszym wpisie Kingi-kingi7 nie ma nic wspólnego z rozliczeniem finansowym. I to był akt pierwszy tej historii z Tiffani w tytule. Akt drugi - Tiffani w deesie. Tu było już z górki dla "czarnych aniołów", bo prędko rzecz stała się jasna: Tiffani została wydana na wynalezione z marszu przez "Panią Prezes" chłopskie gumno, gdzie na początku nawet psiej budy widać nie było - tylko stodółka i sad na horyzoncie. Do domecku - gdzie ludzie - sucz nie zagląda, "bo nie lubi". Jak to psy na wsi - nie lubieją w domu i szlus. Zaczyna się heca ze sprawami podstawowymi w przypadku adopcji psa ze Stowarzyszenia: wizyty przed- i poadopcyjne, informacje o adaptacji psa w nowym domu itd. Tu nikt nic nie wie, tylko druga Podwójna robi dobrą minę do złej gry pisząc, iż "Pani Prezes powiedziała, że wszystko z suką jest OK". Ale to nawet lemingom płacz-i-płać już nie wystarcza. Więc na Dogo loguje się Domek Tifci (choć z późniejszego zachowania powinien się zwać Wygódka Tifci). Opowiada jaki to cud-miód-malina ma tamuj Tiffani (i że urosła ho ho - do 80 cm w kłębie, prawie jak wilczarz irlandzki), no i - co najważniejsze - pokazuje zdjęcia: suka sika pod krzaczkiem, suka na powrozie w sadzie z pańcią, i wreszcie - by się odczepiły te wredoty tu - suka zaciągnięta na kanapę w domu dla ludzi. Ale na podstępne pytanie - gdzie Tiffani śpi i gdzie będzie spała zimą - Domek Tifci wyzywa pytającą od psychopatek i strzela focha, czyli - pocałujta w dupę wójta. Na wątku. W taki oto sposób, na skutek niezdrowej ciekawość psychopatki (jak chce Domek Tifci) wątek umarł (jak chce Usiata). I na koniec ostatni już zarzut dla Podwójnych spod Białej Podlaskiej: przez ponad pół roku od umieszczenia Tiffany w DS-ie, nie znalazły chwili czasu, by na własne oczy zobaczyć jak się żyje Tiffani w nowym domecku, a wzięły przecież przynajmniej moralną odpowiedzialność za "ten szkielet Tiffani". Zbierając kasę. Dla Stowarzyszenia Przyjaciół Zwierząt "Azyl" w Białej Podlaskiej. Teraz kumasz, Usiato, kto tu kogo i ile razy? I co może oznaczać dla Tiffani zimującej na gumnie pod Białą Podlaską wpis - "W nocy jest -15"? Kumasz? No, to już nie pie... to już idź z Bogiem i nie grzesz więcej. W Nowym Roku.
  12. Ładnie kadrowane zdjęcia, ładny piesek. W Nowym Roku.
  13. Oto patent - mam, to wiem, mieszkając z collie i bokserem: Alternatywą jest kupno nowej szczotki ryżowej, kosztuje raptem 5 złotych - tyle co worek do super-hiper odkurzacza z funkcją niby-odkłaczania.
  14. Jedynym w stu procentach skutecznym narzędziem do usuwania sierści wszelkiej swołoczy z dywanów i tapicerki jest szczotka ryżowa (przez poznańskie pyry zwana szrobrem) napędzana silną męską ręką. Po przejściu na mokro takiej maszyny (zwykle w pozycji kucznej, albo na kolanach), wszelakie tureckie kobierce, shaggy i inne włochacze, tudzież szezlongi wyglądają jak nówka nieśmigana.
  15. I komu Ty to mówisz, Kasencjo? Przecież to ziomal i puknąć się w głowę nie może. Ziomale bowiem nie mają głowy. Przyczyną tego jest w 80% wychowanie, reszta to geny. A zajebisty - w mniemaniu ziomala - kundel w typie amstaffa ma być lekiem na całe zło, czyli w przypadku ziomala - lekiem na kompleks małego członka.
  16. Może na tych zdjęciach wysłanych mejlem przez p.Elę, ten bezmiar smutku nie będzie już tak widoczny. U psa.
  17. Ryss

    Ropomacicze?

    W Polsce praktycznie nie wykonuje się sterylizacji suk. Tylko kastracja.
  18. Oczko mu się posmutniało. Temu Silveru:
  19. Przecież nie napisałem, że rozumiesz to, co czytasz.
  20. Co ja Ci tu będę... Imponował. Jak żeś za stara. My młodzi (choćby duchem), my młodzi, nam - koleżankom po fachu - myślenie nie zaszkodzi. By i Tobie nie zaszkodziło szczerze życzę, w ten czas oczekiwania na narodziny Pana.
  21. Nie podoba nam się, że przyczyniasz się do rozmnażania kundli i akurat na Dogo się tym chwalisz.
  22. Pójdzie do Szafirki? Och, przepraszam, już doczytałem tam, tłustym drukiem zresztą napisane: "Chcemy pomóc Pankracemu, wydostać z przytuliska i umieścić go w Hotelu dla Zwierząt "Szafirka" w Nowej Soli (wol. lubuskie). Jest to hotelik domowy, a więc Pankracy po obcięciu nie będzie marzł. Koszt Hoteliku to 250,00zł+karma+wet." Jasne. Tym razem o pozytywistycznej pracy, ogólnie biorąc, hotelików Pod Różami już nie będę pisał, bo Adwent...
  23. Piękna historia "O psie, który szedł do domu"...
×
×
  • Create New...