-
Posts
2123 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Chandler
-
Poświatko, Cler miała takie wyniki: AspAT 64 ALAT 39 Miała problemy z wątrobą i trzustką. Przeszliśmy z nią 2 miesięczny horror, bo wyniki były non stop złe, z tego, co wiem brała m.in. ZENTONIL 200. Przeszła na karmę TROVET HLD i wszystko wróciło do normy. Dużo dała zmiana karmy...
-
[quote name='Cavisia'] A propos strzelających myśliwych - [B]Basiu.sk i inni popierający działanie[/B] [B]tamtego myśliwego[/B] poczytajcie wklejony przeze mnie link . Tam życie stracił nie pies, a człowiek. [/quote] Zastanawiam się, Cavisia, [B]dlaczego[/B]...? Czy łatwiej Ci dyskutować w tym wątku wprowadzając taki podział? Uprzejmie proszę poprzyj swoje stwierdzenie odnośnie "Basia.sk8 i inni popierający działanie tamtego myśliwego" przykładami. Kto popierał i w jaki sposób popierał? Nie wiem, może jestem ograniczona, infantylna, mam złą wolę, nie wiem... Ja nie zauważyłam takiego podziału - popierający działanie tamtego myśliwego i nie popierający tego działania. Nie mówiąc już o przewodnictwie Basi.sk8 w tym popieraniu...
-
[quote name='Mrzewinska'] BTW - nie wierzę, ze istnieje ktos, kto zawsze i bezwzglednie przestrzegal cale swoje dotychczasowe dorosle zycie wszystkich przykazan Bożych, koscielnych, administracyjnych, prawa cywilnego i karnego.[/quote] Pozwolę sobie odpowiedzieć, bo to ja w tym wątku rozpowszechaniałm pogląd, że "prawa należy przestrzegać z zasady", a nie "z zasady je łamać". Nigdy nie powiedziałam, że przez swoje dorosłe życie przestrzegałam wszystkich obowiązujących praw ludzkich i Boskich. Staram się to robić - z różnym skutkiem niestety, bo jestem zwykłym człowiekiem ze wszystkimi słabościami. Jak każdy z nas... Nigdy nie zwróciłam się do uczestników dyskusji per WY, którzy prawa nie przestrzegacie. To, co pisałam odnoszę również do siebie. Wymagam od siebie takiej postawy w życiu. Myślę, że nie ma nic złego w tym, że przy okazji sprawy zabitego psa sagaja i myśliwego, który go zastrzelił, wypłynęła sprawa zakazu puszczania psów w lesie. A że przy okazji zaczęliśmy rozmawiać o przestrzeganiu prawa "tak w ogóle", to też chyba żadna zbrodnia. Wydawało mi się, że dla ludzi kochających zwierzęta (myślę o właścicielach psów) argumenty ludzi, którzy w lesie pracują dyskusja o spuszczaniu psów w lesie zakończy się na kilku postach. Okazało się, że to problem - nie można tego przepisu przestrzegać, bo psy nie mają się gdzie wybiegać. Pisała Pani już wcześniej, że nie puszcza Pani psów w lesie i ja taką postawę szanuję. Szkoda, że zachowanie niektórych myśliwych spowodowało, że obawia się ich Pani, nawet przestrzegając prawa. I tu powinni się zastanowić Ci, którzy chodzą po lesie z bronią.
-
[quote name='MARS']...niepotrzebnie się teraz czepiasz [B]Ravik[/B]...[/quote] MARS, zlituj się...;) Ona jest niceravik...
-
Duniaaaaa....:multi: Śliczne zdjęcia Spykusia :loveu:. On, jak jest na zdjęciach sam, to wydaje się, że to duży pies, a jak jest z innymi, to widać, że to okruszek. A jaki z niego sportowiec! Zazdroszczę Wam bardzo tych ogrodzonych psich parków... PS Dunia, czy to jest tenisowa piłka? Jeżeli tak, to czytałam gdzieś, że materiał z którego takie piłki są zrobione bardzo niszczy szkliwo... Nie wiem, czy tak jest rzeczywiście, ale sama przestałam używać tych piłek...
-
No i widzę, że Magia pięknie ćwiczy, a wpatrzona w smaczka, oczu nie odrywa...:lol: Najbardziej podoba mi się jednak zdjęcie Magii z głową w dziurze...:lol: Katik, a jak zdrówko psiulki?
-
Vutz - wielkie dzięki za plakaciki :smile:. "Ściągnę" sobie jeden i drugi... alekso - już się wystraszyłam..., bo Cię nie było... Jeżeli jeszcze zajrzysz tutaj na wątek przed wizytą w klinice, to bardzo proszę zapytaj, jaką karmę je w tej chwili Uszka. Czy to jest Royal Canin Intestinal? I oczywiście czekam na malutką sesję zdjęciową. Wygłaskaj proszę Uszkę...:loveu:
-
cyt. Jezel pies jest przewidywalny,wlasciciel zna jego predyspozycje,to jakie sa przeszkody by pozwolic mu pobiegac w lesie gdzie spotkanie dzikiego zwierza = 0,badz dziki zwierz z takiego spotkania nic sobie nie robi..bo zna jego ujadanie podchodzac w nocy pod jego dom.Kazdy zdrowo myslacy wlasciciel czworonoga nie pojedzie z nim w nieznane i pusci psa na zywiol..[/quote] Przy takim ustawieniu przepisów, jaki proponujesz (bo rozumiem, że musiałaby się zmienić definicja lasu w ustawie o lasach i zakaz puszczania psów w lesie miałby być zniesiony), to nigdy właściciel psa nie zostanie ukarany za szkodę, jaką pies wyrządził. Każdy będzie tłumaczył, że jego pies jest przewidywalny i odwoływalny. Ba, właściciel może nie wiedzieć nawet, co jego pies w lesie "zmajstrował", przecież pies po to jest puszczony luzem, żeby sobie pobiegał. MARS napisał, że nie zawsze chodzi o zagryzienie leśnego zwierzaka, szkody mogą być inne. Zauważ, że to nie jest zakaz wchodzenia do lasu z psami - można mieć psa na długiej taśmie i ma swobodę, a właściciel może pooddychać świeżym powietrzem.
-
[quote name='GrubbaRybba']Masz rację... kupuję tą klatkę... tylko jakoś ciągle wydaje mi się, że to sadyzm trzymać psa w klatce przez tak długi czas.[/quote] Dunia ma rację :fadein:. Mam szczeniaka 6 miesięcy i musieliśmy użyć kojca. Co prawda nie ze względu na niszczenie, ale ze względu na to, że w domu jest jeszcze jeden samiec i suka i kontakty muszą być pod kontrolą. Na pocieszenie powiem, bo widzę, że masz skrupuły z tą klatką, że nasz mały traktuje ją po prostu, jak azyl. Ma w tym kojcu jeszcze transporterek, w którym bardzo chętnie śpi. On tam nie idzie za karę - to jego miejsce. Klatka, to może być całkiem dobra rzecz, byle nie w schronie... Mamy po prostu, jak powiedziała Dunia, złe skojarzenia. Trzeba tylko pieska do klatki przyzwyczaić - może np. niech na początku w tej klatce dostaje jakiś smaczek albo fajną zabawkę, żeby było dobre skojarzenie.
-
Cudna jest Lara... :loveu:A taka czarna, że uuuch... i wygląda na bardzo stonowaną i grzeczną, prawie, jak Poświata. Lara na zdjęciach (nie umiem, wkleić linka:placz:) to ma nochalek, jak z plastiku. A Tofcia gdzie - ktoś ją trzymał, jak zdjęcia były robione? Ja wczoraj moje czorty trochę trymowałam. Cler wyszła OK i spokojna była, a Chandlerowi normalnie odbiło..., wytrymowałam go w 1/3...:p Przepraszam, a Ty już sama Poświato, czy mężulek jeszcze w Polsce? Nawet, jak jest jeszcze w domu, to i tak :calus:. PS A ta emotka jest fajna - [IMG]http://www.emoticonland.net/smileys/Divers/divers2182.gif[/IMG]...
-
Dunia, Spykera się strzyże:hmmmm: ? Pytam, bo właśnie wczoraj własnymi "ręcami" trymowałam moje diabełki i tak właśnie mi przyszło na myśl, co ze Spykusiem? A to, co się z nim robi, to sama robisz, czy groomer?:lol:
-
Ja jestem chętna... :hand:Jak zwykle...:lol: Wklejaj Poświato, proszę...
-
[quote name='onek']Chandler:loveu: Nie wsiadłam, a jeśli tak to odebrałaś to przepraszam. Frotka ujęła to krótko: [I]"...Tak jak powiedziałam w audycji radiowej: Sagaj naruszył prawo, popełniając wykroczenie z art. 166 kodeksu wykroczeń "Kto w lesie puszcza luzem psa, poza czynnościami związanymi z polowaniem podlega karze grzywny albo karze nagany..."[/I] Dobrze , że z "rozważań" :) dotyczących przyczynienia się do śmierci psa sie wycofujesz. I pisze to jako "właścielka psów" :) bo to smutna historia. Sagajowi potrzebna była pomoc, o którą zreszta porosił "właścieli kancelarii". Pozdrawiam :)[/quote] Dziękuję za emotkę " :loveu: " . Nie masz mnie za co przepraszać, onek. Problem mam tylko z tym, że jestem trochę przerażona, czy znowu nie "zrobiłam" niedomówień. Nie wiem, czy się dobrze zrozumiałyśmy, bo widzę, że wszyscy piszemy tu w wątku posty, niby w miarę poprawnym językiem, a jakoś odbiór mija się czasem z zamierzeniami. Postaram się krótko i mam nadzieję - jasno. Trzy cytaty w moim poprzednim poście, to tylko część moich wypowiedzi w tym wątku. Te, wypowiedzi, które przytoczyłam, moim zdaniem, najdobitniej wyrażają to, co myślę na temat zachowania myśliwego, jeżeli historia wyglądała tak, jak przedstawił ją sagaj. Odnośnie pomocy prawnej dla sagaja - weszłam na wątek już po dosyć emocjonalnej wypowiedzi Frotki, że ten wątek jest stekiem bzdur i wiedziałam, że zajęła się pomocą prawną. Specjalizuję się w innej dziedzinie prawa, więc i tak nie podjęłabym się pomocy sagajowi. Kolejna kwestia... Co do przekroczenia przez Żonę sagaja, jak i każdego właściciela psa zakazu spuszczania psów w lesie ze smyczy, to nie mam takiego "prostego" podejścia, że jest to tylko wykroczenie, które podlega karze grzywny. Nadal uważam, że ten przepis chroni zwierzęta leśne i nie powinien być tak lekko łamany przez właścicieli psów, również tych "z miasta". I to najgorsze. "Uwiera mnie" sposób, w jaki prowadzono tu na wątku rozmowę z Basia.sk8 i miałam wrażenie, że z niej szydzono. Spotkałam się z nią w innym wątku i nie zgadzałyśmy się kompletnie. A tutaj widziałam, że usiłuje coś tłumaczyć, zastanawia się, potrafi przyznać się do błędu, a nawet zmienia zdanie odnośnie różnych kwestii... I było mi Jej po prostu żal, choć Ona tego współczucia pewnie nie potrzebowała.
-
[quote name='Frotka']Z punktu prawnego żona Sagaja nie przyczyniła się do zabicia psa. Do przypisania komuś "przyczenienia" podobnie jak do przypisania komuś sprawstwa konieczne jest stwierdzenie: w pierwszej kolejności związku przyczynowo-skutkowego,w drugiej - zwiazku adekwatnego, tak jak pisałam w poprzednich postach.[/quote] Przyznaję rację. [B]Z prawnego punktu widzenia Żona sagaja nie przyczyniła się do zabicia psa. [/B] Nie chodziło mi w tym, o czym mówiłam na temat przestrzegania przepisu dotyczącego zakazu spuszczania psów w lesie o wykazanie winy, czy niewinności Żony sagaja, czy też myśliwego. "Wsiadłyście" Panie na mnie i pogubiłam się - nauczka jest taka- trzeba było poczekać do rana, a nie odpowiadać "na już" i mieszać kwestie prawne z odczuciami. W tym wątku wypowiadałam się zawsze, jako "właścicielka psów", a nie "właścicielka kancelarii". Jedynym postem, w którym powołałam się na zawód, było odniesienie do wypowiedzi sagaja na temat 10-20m i 100-200m. Zacytuję po prostu kilka wypowiedzi, bo nie chcę się powtarzać. [B]1cyt.[/B] Chandler [COLOR=black][FONT=Verdana]Z jednej strony w tym konkretnym przypadku uważam, że należy dążyć do ukarania myśliwego, który zabił psa, nawet jeśli pies biegał spuszczony ze smyczy. Myśliwy złamał prawo, postąpił bezmyślnie i był okrutny, o ile sytuacja wylądała tak, jak ją przedstawiono w pierwszym poście. Trzymam wobec tego kciuki za działania Sagaja w tej sprawie. Środowisko myśliwych powinno tak bezmyślnie używających broni ludzi wykluczać ze swojego grona, a nie "w ciemno" bronić.[/FONT][/COLOR] [FONT=Verdana][COLOR=black]Z drugiej strony jednak jestem zdruzgotana podejściem właścicieli psów do przestrzegania obowiązującego prawa...[/COLOR][/FONT] [FONT=Verdana][COLOR=black]Psów nie wolno w lesie puszczać luzem - proste, jasne i moim zdaniem słuszne.[/COLOR][/FONT] [COLOR=black][FONT=Verdana]-----------------------------------------------------------------------[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][B]cyt.[/B] Chandler[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Sagaj, tak jak napisałam wcześniej - trzymam kciuki za powodzenie... [/FONT][/COLOR] [FONT=Verdana][COLOR=black]Puszczanie psa luzem nie jest równoznaczne z wyrokiem śmierci dla tego ostatniego - to jasne. Nie wiem czy zauważyłeś, ale zamieściłam kilka stron wcześniej link do strony, gdzie opisana jest historia psa, który szedł na smyczy ze swoją właścicielką, a został zastrzelony przez myśliwego... Pytanie nasuwa się samo - broń w rękach takich ludzi... ? A PZŁ nadal uważa, że problemu nie ma... [/COLOR][/FONT] [FONT=Verdana][COLOR=black]Co do tego, co napisałam na temat przestrzegania prawa - podtrzymuję nadal...[/COLOR][/FONT] [COLOR=black][FONT=Verdana]----------------------------------------------------------------------- [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][B]3 cyt.[/B] Chandler[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Sagaj - rozumiem Twój punkt widzenia i co czujesz. Założyłeś ten wątek, bo Twojego psa zabił bezmyślny człowiek, który jako myśliwy nosi broń, a jego rola w lesie nie polega na strzelaniu do biegających psów, bo ich nie lubi i go denerwują. Zachowanie myśliwego powinien ocenić sąd. Warto też nagłośnić całą sprawę, bo w taki sposób na całym świecie człowiek może wpłynąć na rzeczywistość... A rzeczywistość jest u nas taka, że myśliwi [B]zbyt rzadko[/B] w przypadkach zastrzelenia psa ponoszą [B]zasłużoną karę[/B]. Historia Twojego psa poruszyła moje serce, szczerze Wam, a Twojej Żonie szczególnie mocno, współczuję i tak, jak napisałam wcześniej trzymam kciuki. Ukaranie sprawcy nie zwróci Wam psa, ale być może zatrzyma proceder zabijania psów w lesie, wedle reguły, że każdy pies w lesie i jego właściciel to "zdziczali są"[/FONT][/COLOR] [FONT=Verdana][COLOR=black]Jest jeszcze wiele wątków pobocznych w tej całej sprawie, np. idea łowiectwa, zakazy dotyczące właścicieli psów...[/COLOR][/FONT] [FONT=Verdana][COLOR=black]Włączyłam się do rozmowy, bo oceniłam na podstawie zamieszczonych postów, że łatwo przychodzi nam łamać zakazy, które są dla nas niewygodne, Zawsze jest jakieś ale...[/COLOR][/FONT] [COLOR=black][FONT=Verdana]I dalej swoje zdanie na ten temat podtrzymuję.[/FONT][/COLOR] ----------------------------------------------------------------------- [B]Te wypowiedziane stwierdzenia, po przejrzeniu i przemyśleniu - podtrzymuję nadal.[/B]
-
[quote name='onek']Chandler:), tak jak powyżej brzmi znacznie lepiej.[/quote] [COLOR=black][FONT=Verdana]Brzmi lepiej? Odpowiem cytatem lupak zamieszczonym w tym wątku 20 stycznia:[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Cyt. lupak[/FONT][/COLOR] [B][COLOR=black][FONT=Verdana]„[COLOR=blue]Sagaj, ten post nie jest skierowany do ciebie. Rozumiem, współczuje i popieram działania w celu ukarania winnego.[/COLOR][/FONT][/COLOR][/B] [FONT=Verdana][COLOR=black][COLOR=blue]Proszę innych dyskutantów żeby przez chwilę się zastanowili.[/COLOR][/COLOR][/FONT] [FONT=Verdana][COLOR=blue]Mam gospodarstwo,(PGL- Państwowe Gospodarstwo Leśne ) pewne cele do realizacji i uprzejmie proszę żeby mi w tym nie przeszkadzano (Ustawa o Lasach Państwowych). Gdyby to była prywatna własność nikomu do głowy by nie przyszło żeby tam wchodzić nie zaproszonym. A w lasach ? Przebiegnie pieseczek, wystraszy matkę wysiadującą jaja i... nie będzie piskląt kaczek, gęsi, kuropatw ( odpowiednie wstawić). Wypłoszone z gniazda najczęściej nie wracają. Pogoni piesek za koźlątkiem, cielątkiem - wróci uchachany, wybiegany za 3, 5 minut. Tyle wystarczy. Niby nic się nie stało, tylko to koźle (cielę) za chwilę padnie zagonione.O zajączkach i innej drobnicy nie wspomnę.Nie wspomnę też o robaczycach, świerzbie i innych choróbskach przywleczonych do lasu, bo nasze dogomaniackie psy są zadbane,ale to jest !Maxxel pisał o durnym leśniczym, który nie chciał by pies szczekał kiedy opodal warczały pilarki. Tylko zwierzyna głupia nie jest i do warkotu pilarek i sprzętu jest przyzwyczajona i wie, że z tej strony zagrożenia nie ma. A ze strony szczekania jest śmierć przez zagryzienie czy zagonienie . Bo mimo, że nie głupia, nie odróżni czy to szczeka dogomaniacki piesek, czy zdziczła sfora (sfora to już 2 psy).I jeszcze wiele, wiele przykładów.[/COLOR][/FONT] [FONT=Verdana][COLOR=blue]Zastanawia mnie jednak inna sprawa. Dlaczego od myśliwych wymagacie poszanowania prawa, a od siebie nie. Puszcze psa luzem w lesie . Myśliwy zabije mi psa . Ktoś myśliwemu zabije dziecko. I będziemy mierzyć ważyć co gorsze ???Co wykroczenie a co zbrodnia ? Dla mnie osobiście zabicie psa to też zbrodnia.Prawo jest prawo i wystarczy je szanować. [/COLOR][/FONT] [FONT=Verdana][COLOR=blue]Mam 2 malamuty. Jest to rasa wybitnie wymagająca wybiegania. Tylko że ja czekałam 20 lat aby wreszcie mieć warunki do wychowania i wybiegania delikwentów i to dużym kosztem, ale nie narzekam. I wkurza mnie powiedzenie, że pies się musi wybiegać. Tak, tylko czyim kosztem ?”[/COLOR][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=black]A to jedna z odpowiedzi na post lupak:[/COLOR][/SIZE][/FONT] [COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=blue]„No to zabronmy ludziom nie posiadajacym prywatnych wlosci wstepu do lasu. Zabronmy wstepu nad jeziora, nad morze, nad brzeg rzeki. Niech zyja w kamiennych noclegowiskach blokow. I pracuja na bogatszych i madrzejszych, co sie zdolali dosc wzbogacic, zeby miec kawalek lasu czy ziemi na wlasnosc. A za przejscie sciezka srodlesna panstwowego lasu - strzelac. Nie tylko do psow, trzymanych na smyczy, do ludzi takze. Przeciez ten las panstwowy, nie ludzi.[/COLOR][/FONT] [FONT=Verdana][COLOR=black][COLOR=blue]Coraz lepiej bedzie nam w umilowanej ojczyznie[/COLOR].”[/COLOR][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Moim zdaniem wypowiedź lupak brzmiała [B]dobrze[/B] (a Twoim zdaniem onek?), a pomimo to musiała się potem nie raz tłumaczyć i nikt specjalnie nie pochylił się nad problemem.[/FONT][/COLOR]
-
[quote name='onek']Ja się nie obrażę za "..." :) Co do jednego zdania, to znasz takie porzekadło ? : Mądrej głowie doś po słowie. :) :) dla Ciebie emotki.[/quote] Nie ukrywam, że czekałam na Twoją odpowiedź... Na poważnie, ale...:lol: Wobec tego rezygnuję z dalszej "rozmowy", ale się nie obraziłam, niestety...:lol:
-
[quote name='onek']Dobymi intencjami, parafrazując, piekło wybrukowane. Daj spokój z tymi autorytetami :) To tylko forum.[/quote] Słuchaj, to że usiłuję dorównać złośliwością nie znaczy, że nie chcę wysłuchać konstruktywnej krytyki tego, co tu pisałam w wątku. Masz zarzuty - wypowiedz je, nie wystarczy chyba jedno zdanie i emotka. Acha, wiesz, co oznacza "....", czasem tyle, co emotka.
-
[quote name='onek']Chandler:), tak jak powyżej brzmi znacznie lepiej.[/quote] A ja, jak pisałam od jakiegos czasu, jako "forumowy autorytet"?
-
[quote name='HankaRupczewska']Pani Katarzyno o kanonizacji nie ma chyba mowy... To chyba nie to prawo. żeby dostąpić, trzeba wyznawać kilka zasad podstawowych - główna - to apostolstwo miłosierdzia.... ubóstwo i posłuszeństwo bezwzględne. Nie opłaca się chyba... Tam nie można uprawiać retoryki kiedy sie ma na to ochotę - i głównie nie na temat na który się tę ochotę posiada. Już lepiej zostać tu. Na stanowisku FORMOWEGO AUTORYTETU.[/quote] No to kanonizacja odpada... Może chociaż ten doktorat...? I uprzejmie proszę o wyjaśnienie bliżej kwestii "forumowych autorytetów". Może da mi to trochę do myślenia i zweryfikuję swoje postępowanie na forum, a Pani, czy Paniom pozwoli wskazać, gdzie jest moje miejsce "w szeregu".
-
[quote name='Frotka']Jest związek przyczynowo-skutkowy ale nie ma związku adekwatnego;). Gdyby Sagaj nie puścił psa luzem to myśliwy by go nie zabił. Tylko trzeba zapytać: czy "normalnym" następstwem spuszczenia psa ze smyczy jest zabicie go przez myśliwego? Skoro nie, to nie ma adekwatnego zwiazku między zachowaniem sagaja a śmiercią jego psa. Myślenie: "gdyby sagaj nie puścił psa to pies by nie zginął" przypomina schemat: gdyby X nie upuścił skórki od banana to Y by się na niej nie przewrócił, nie wpadłby na Z, a Z nie popchnąłby A, który trzymał w ręce parasol, którym, podczas upadku w skutek popchnięcia przez Z wybił oko B, w takim razie X wybił oko B.[/quote] Siedzę i myślę, co by tu napisać, żeby nie wypaść z pozycji "autorytetu" i to wyraźnie źle wpływa na moje wysokie loty, no i późna pora, ale ponieważ skrzyknęłyście się Panie, żeby mi dokopać, to nie chcę, ale muszę... A może po prostu, bez wyciągania podręczników z logiki - X przyczynił się do wybicia oka B, co nie jest równoznaczne z wybiciem oka B. Żona sagaja nie zabiła psa. Zrobił to myśliwy, co nie zmienia faktu, że się do tego przyczyniła. Gdyby psa nie było w lesie, to myśliwy by go nie zabił (czyn karalny), gdyby Żona sagaja nie puściła psa ze smyczy, to pies nie znalazłby się w lesie "luzem" (czyn karalny). Które z tych zdań nie jest prawdziwe? Oczywiście, że Żona sagaja nie będzie odpowiadała za zabicie psa i wątpię też, że odpowie za złamanie zakazu puszczania psa luzem. W różnych moich wypowiedziach jakoś nie za bardzo mi chodziło o winę żony sagaja... Bardziej o to, żeby nie zapominać, że istnieje przepis zabraniający spuszczania psów w lesie ze smyczy... I będę to powtarzała...
-
[quote name='onek']Chandler :) Napisałam, że się rozpędziłaś i podtrzymuję :), a pies nie stracił życia dlatego, że był spuszczony ze smyczy. Widuje psy spuszczone ze smyczy ( a może z łańcucha - mieszkam na wsi) i "zapuszczające" się do pobliskiego lasu ale jakoś nie tracą życia :)[/quote] A ja uważam, że stracił życie [B]również[/B] dlatego... Nie dogadamy się...:razz: Nie jestem dla Ciebie autorytetem...:lol: Ale za wszelką cenę chciałabym być... Chyba musimy pozostać przy swoich zdaniach...