Jump to content
Dogomania

Aga - Czakra

Members
  • Posts

    1411
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Aga - Czakra

  1. kolejne biedaczysko z trójmiasta i jego wątek [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=110521[/URL] [quote name='brazowa1']Historia stara jak swiat.Mloda pani kupuje sobie rodowodowego pieska,mieszka za granica,czasem przyjezdza do Polski,czasem zmienia miejsce zamieszkania,pieska niekiedy oddaje swojej matce do Polski. .Starsza pani tez nie lubi psa,ale lubi swoja corke,wiec zgadzala sie.Za ktoryms razem piesek juz nie zostaje odebrany,przez telefon wlaścicielka mowi,zeby do schroniska lub oddac komuś....Nowy facet w nowym mieszkaniu nie chce psa.Niby i chipa pinczerek ma i zostal wykastrowany i szczepienia-mieszkal za granica,były wymogi.Zabawka sie znudziła :( :( :( Oni nie uwazaja,zeby pies mial uczucia.Jest u osoby,ktora jesc da,ale..nie lubi psow i nie okazuje mu emocji, choc pies tak bardzo o nie prosi...boi sie swojej opiekunki.Nie,nie bije go,ale cokolwiek pies zrobi,jest zle. Gdybym powiedziala,ze go teraz biore,to dostalabym ksiazeczke zdrowia,smycz do reki i 100 zl za fatyge :( Pani chce na pielgrzymke jechac,juz jedna odpuścila przez opieke nad psem... co jest najgorsze? gdy bylam dzieckiem,mialam ratlerka,tez od tej samej rodziny.Wtedy urodzilo sie dziecko i 9cioletnia pinczerka miala zostac wywieziona do lasu,bo szczekała.Wzielismy ja.Teraz historia sie powtarza-Rico tez ma 9 lat...nawet odmlodzic sie go nie da,bo ma wszystkie dokumenty :( zreszta wyglada dobrze,ma piekne,białe zeby. Potrafi sam zostac w domu na bardzo dlugo,przynosi zabawki,ktorymi nik sie z nim nie chce bawic,lize po twarzy,gdy sie wyciszy,nie brudzi,nie niszczy. Szuka domu,gdzie zostanie pokochany,moze pierwszy raz w zyciu... [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images27.fotosik.pl/203/1f19260352bae2be.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images31.fotosik.pl/235/9de21a6aa14f49f5.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images34.fotosik.pl/235/d8134c8b2166c3af.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images33.fotosik.pl/235/c45a033e976af01f.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images34.fotosik.pl/235/0eb0abf3d1ffc4c4.jpg[/IMG][/URL][/quote] [B][COLOR=red]ADOPTOWANY[/COLOR][/B]
  2. dziewczyny - zanim zaczniemy bądź zaczniecie ogłaszać Agę - trzeba to jakoś rozsądnie przemyśleć, i chyba nie musze pisac dlaczego. Ola nieczęsto tu bywa, ale chyba trzeba się z nią skontaktowac w tej sprawie. Ogłoszenia trójmieście odpadają z wiadomych powodów, a szkoda, bo sporo psów z nich znajduje domy
  3. karze się... czasami najcząstszym stwierdzeniem sądu jest "znikoma szkodliwość społeczna czynu" nie rozumiem co brzmi dziwnie? że nie właścicel? że sprawa nie pozostanie bez echa? wątek nie powstał chyba ku mnożeniu afer i domysłów, Semi jest przykładem i raczej nie będę wnikać w szczegóły
  4. Gdańsk - alaskan malamute, dojrzały olbrzymi samiec, bez czipa i tatoo, nie daje się zapiąć ani na obrożę ani na szelki w schronisku od kilku dni [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images27.fotosik.pl/202/833a5b2afbc94a05.jpg[/IMG][/URL] dodatkowe informacje o psie: pies prawdopodobnie przyprowadzony przez właściciela jako znaleziony. Skąd takie przypuszczenia? Bo został przyprowadzony na smyczy i nie zeżarł po drodze znalazcy. W chwili obecnej pies nie zostanie wydany ze schroniska - jako pies agresywny w stosunku do ludzi ni nadaje sie do adopcji. Taką ma etykietę, a u nas oznacza to z reguły jedno. Rzuca się bez ostrzeżenia po uprzednim przymilaniu się. Problemem jest wymiana misek, wyczyszczenie boksu. Na razie nie ma szansy na duży osobny boks. Dałam jego ogłoszenie na trójmiasto - może znajdzie się jakiś amator i będzie do niego przyjeżdżał, a i zainteresowanie przedłuży jego szanse. Na razie ja z nim nie zaczynam, waży więcej ode mnie, i mamy nieoficjalny zakaz wyciągania go z boksu. Acha - tatuaż nie został sprawdzony z uwagi na agresywne zachowanie psa Bardzo mi przykro, pies jest przepiękny
  5. nie została tak potraktowana przez rodzinę adopcyjną, ale gdyby nie poszła do tej rodziny i została w schronisku nigdy by się to nie wydarzyło. To splot różnych wypadków, ale stało się i nie ma ani usprawiedliwienia ani wytłumaczenia. Sprawę prowadzić będzie schronisko
  6. wiesz, ja myślę, że bez fachowej pomocy prawnej tego nie da się rozwikłać. Jak zakwestinowano mój pochówek ogródkowy - sprawa rozeszła się o to jak traktować zwłoki psa - czy jako odpad weterynaryjny, komunalny czy z rolnictwa... potem wystarczyła zgoda nadleśnictwa... w obu przypadkach obyło się bez ukarania, a dokumenty dotyczące zgonu psów i sposobu ich pochówku szły przez MSWiA tak szczerze mówiąc - to ja do końca nie jestem przekonana, który sposób jest właściwy i czy w ogóle któryś jest
  7. a jak IW może wydać zgodę na zakopanie psa skoro nie dysponuje miejscem do tego przeznaczonym? Ważna jest przyczyna zgonu psa - a ją określa lekarz wypisujący akt zgonu. Nie komplikujmy niepotrzebnie kwestii i tak nie do końca jasnej
  8. trafiła do schroniska na początku lutego tego roku z intrwencji - przywiązana do drzewa, ale tak krótko, że sznur wrzynał się w szyję i podduszał ją. Semi miała wtedy nie więcej niż pół roku... zaraz po kwarantannie Semi trafiła do adopcji - wszyscy byli zachwyceni adopcją... 23 kwietnia, po niespełna dwóch miesiącach Semi przywieziono do schroniska ze złamaną kością ramienną prawej łapy, przetrąconymi nadgarstkami, obrażeniami wewnętrznej strony ud, brzucha, starymi obrażeniami głowy i zewnętrznej strony prawego uda, szramami na bokach, podejrzeniem ropomacicza...
  9. Maniek został odebrany przez właściciela
  10. Maniek z Gdańska (miniatura) odebrany przez właściciela
  11. cześć Dominiko, ty również musisz nam wybaczyć, że już do Kory tak często nie zaglądamy źle się dzieje ostatnio w naszym adopcyjnym światku, i praktycznie wszystko na głowie Kasi pozdrawiam was obie bardzo serdecznie
  12. być może trzeba by przewertować całą ustawę sanitarną czy jak to się to tam nazywa, w aktach zawartych w lexie sąwytyczne dotyczące wody, żywności, produkcji, ale nie znalazłam dotyczących zwierząt - może nie wiedziałam gdzie dokładnie szukać, może jeszcze poszperam. nie wiem kto ukarał babinę zgoda została wydana przez nadleśnictwo na piśmie na ustny wniosek. Być może mogliśmy pochować go w ogródku, bo poprzedniego pochówku nie udało się nikomu prawnie podważyć, ale... czasami nie potrafimy udowodnić własnej niewinności i dlatego działamy zapobiegawczo, a człowiek niepotrafiący poruszać się w zawiłościach prawnych jest bezsilny i bezradny - jak coś można na wiele sposobów interpretować - to istnieje wielkie prawdopodobieństwo, że raczej nie na korzyść maluczkich co do miejskich zakładów utylizacjnych - to nie jest tak pięknie, jak myślimy - nasz pies trafia do spalarni po długiej wędrówce... Najpierw leży w lecznicy, potem w zhw a dopiero potem trafia do bakutilu... wrzucony za nogi na górę innych martwych zwierząt...
  13. art.24 cyt. przepisu mówi: Artykuł 24 Odstępstwa dotyczące usuwania produktów ubocznych pochodzenia zwierzęcego 1. Właściwe władze mogą postanowić, w miarę potrzeb, że: a) martwe zwierzęta domowe mogą być bezpośrednio usuwane jako odpady przez zakopanie; dodatkowo istnieje jeszcze komentarz do tych przepisów i tam się mówi, że zwierzęta domowe i gospodarskie padłe z przyczyn naturaknych lub konieczności ale nie chore można zakopać. Ponadto psa można podciągnąć pod odpady z rolnictwa - które nie są uznawane za niebezpieczne (Katalog odpadów - 0201/82 - Dz.U.01.112.1206) - i z takimi odpadami można postępować jak wyżej. przglądałam wykaz aktów prawnych dotyczących przepisów sanitarnych, ale nie znalazłam jednoznacznego przepisu nakazującego spopielenie psa. Gdyby tak było, każdy weterynarz wydający świadectwo zgonu byłby zobligowany do wystawienia świadectwa utylizacji zwierzaka. nie wiem, ja tak to rozumiem niemniej jednak kolejnego psa pochowliśmy nie w ogródku, ale za zgodą zarządcy lasów państwowych
  14. w rzeczywistości nie ma, a przynajmniej w roku 2006 nie było, przepisu wykonawczego regulującego postępowanie ze zwłokami zwierzęcia, które zmarło śmiercią naturalną bądź zostało uśpione, ale nie chorowało na żadne choroby zakaźne zagrażające środowisku. Zakaz pochówku zwierząt w miejscach do tego nie przeznaczonych prawdopodobnie regulują przepisy sanitarne, ale jednocześnie uchwała UE (nie pamiętam chyba Dyrektywa Rady z dnia 12 grudnia 1991 roku w sprawie odpadów niebezpiecznych (91/689/EWG) określa, że zwierzę takie można pochować w miejscu odosobnionym, za zgodą zarządcy terenu z zachowaniem przepisów sanitarnych, tzn. np. za zgodą leśniczego + wapnowanie. Piszę, że nie ma jednoznacznych przepisów dotyczących zwierząt domowych, bo zamierzano mnie ukarać za pochówek psa na działce - nie ukarano mnie, bo nie znaleziono przepisów jednoznacznie nakazujących utylizację psa w spalarni. Bezwzględnie zaś utylizacji podlegają części zwierząt, zgodnie z rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dn.23.12.2002 w sprawie........... unieszkodliwiania odpadów medycznych i weterynaryjnych (Dz.U.2003 nr 8 poz.104) - a pies w całośni nie jest odpadem weterynaryjnym. Chodzi o to jak strona wnioskująca o ukaranie potraktuje zwłoki psa - jako psa czy jako odpad. Jeżeli zaś potraktujemy psa jako odpad weterynaryjny - to jest to jednoczerśnie odpad niebezpieczny, który podlega szczególnym środkom ostrożności jeżeli chodzi o jego transport - konwencja ADR oraz Ustawa z dnia 28 października 2002 roku o przewozie drogowym towarów niebezpiecznych (Dz. U. 02.199.1671). Jeżeli potraktowano by zmarłego psa domowego jako odpad niebezpieczny podlegający bezwzględnie utylizacji - kto poniósłby koszty transporu (pies był "firmowy")? - mnie to wybroniło, te koszta właśnie, ale znając moją firme gdyby były jednoznaczne podstawy - zostałabym ukarana Ale podobno ostanio jakaś babina została ukarana grzywną za pochowanie psiaka w ogródku, dodatkowo obciążono ją kosztami ekshumacji.
  15. przepraszam, zapomniałam wprowadzićzmiany - Pusia została odebrna ze schroniska przez właścicielkę. To długa historia, więcej na wątku malizn z "Promyka"
  16. oczywiście, że nie. I nawet przez myśl mi to nie przeszło. Chodziło mi oto, że każdy pies powinien doświadczyć miłości za życia i w chwili śmierci. Której oczywiście Norze nie życzę
  17. myślę, że o Norze pamiętaja osoby zainteresowane. A wątek, cóż? Żyje włąsnuym życiem - ja już pisałam na swoich wątkach - że jeżeli pies nie umiera na wątku, to wątek jest praktycznie martwy. Ale nie to jest ważne. Ważne jest to, że nadal szukamy jej domu. Moja karelka odeszła dwa tygodnie temu w domu, wśród przyjaciół i miłości. Wierzę, że i Nora będzie cieszyła się miłością i nie dostanie jej samotna śmierć.
  18. trochę się zaniedbałam, i przede wszystkim te psiaki zaniedbałam. Nie wiem nic. Informacje telefoniczne, jeżeli nie wiedzą dokładnie o jakiego psa chodzi nie są zbyt precyzyjne. przykro mi, ale nie jestem zbyt dyspozycyjna schroniskowo
  19. mam szlaban na allegro mogę zrobić ogłoszenie na trójmiasto, ale też raczej nie w ramce
  20. Kora w odwiedzinach w Promyku [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images28.fotosik.pl/193/75dddfc1239da5b5.jpg[/IMG][/URL]
  21. już u Iry napisałam, że chyba oddam się do "Promyka" i może ktos mnie do takiego poałacu też zaadoptuje...
  22. Pani poza nim świata nie widzi a on poza nią. Początkowo Hassan próbował go dominować (to w końcu też samiec, w dodatku 10 letni), ale jak to bywa u stetryczałych facetów - wkrótce zapomniał, że kiedyś Benka tu nie było. Poza tym Benek to bardzo mądry pies i unikał konfliktów - robił tylko biedną minkę - mamo, biją i pani już leciała z odsieczą. Relacje między psami są rewelacyjne: podczas strzyżenia, gdy Benek już był zmęczony i troszkę protestował z kolejną odsieczą biegł Hassan i sprawdzał czy nic kumplowi złego się nie dzieje, lizał go po uszkach, pocieszał. Jestem pełna podziwu dla ich relacji - one żyją pod jednym dachem, śpią w tych samych pokojach, jedzą w tej samej kuchni. A Korolinka plącze się im pomiędzy łapkami
  23. moja Dziunia z Gdańska już w nowym domu [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images28.fotosik.pl/173/0140a79e4a1260af.jpg[/IMG][/URL]
  24. wszyscy zapomnieli o Benku. Nic dziwnego, tyle psich bied wśród nas. Dzisiaj byliśmy u Benka na wizycie fryzjerskiej Benek po wizycie [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images28.fotosik.pl/192/e56b33edc114f518.jpg[/IMG][/URL] Benek, Hassan - też bouvier i Karolinka (chyba miniatura) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images33.fotosik.pl/210/eb71cd0e0bd73ce1.jpg[/IMG][/URL]
×
×
  • Create New...