Jump to content
Dogomania

Aga - Czakra

Members
  • Posts

    1411
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Aga - Czakra

  1. Właśnie wysyłam psa do Ośrodka Tresury psów Służbowych SG w Lubaniu. Żeby jedną żonę przekonać...
  2. aukcja jest wyróżniona, tylko on jest gdzieś bardzo ba rdzo z tyłu.... jak się wrzuci psy z woj.pomorskiego - to jest bliżej
  3. On już jest na bouvierowym forum, ale tam nikt nie zagląda [URL]http://www.bouvs.org/forum_bouvs/vie....php?f=6&t=335[/URL] Kasiu, dzięki za zdjęcia allegro też nikt nie ogląda
  4. mamy allegro: [URL]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=276730216[/URL] co dalej?
  5. Ty - jak zawsze nioceniona ze swoją pomocą. Najpierw zrobię aukcję, potem spróbuję ze zdjęciami, jak mi nie wyjdzie - to Ci prześlę. I dzięki za wcześniejszą podpowiedź
  6. Wysłałam też psiaka do lecznic i zakładów weterynaryjnych, których maile znalazłam. Zdjęcie wstawię swojego bouviera - tylko się naumiem Poproszę też kolegę o wystawienie go na allegro, tylko jakie dać zdjęcie - mojego czy biedaka?, czy ten zwrot - że to akcja adopcyjna, zastzreżenie, że można przerwać i itp. też musi być? Bo on nigdy psów nie wystawiał.
  7. No, niestety - trop okzał się fałszywy. W tym zakładzie strzygli mieszańca bouviera, dużo mniejszego od Bobka. Ae pracuje tam wolontariuszka z innego schroniska, zaraz prześlę jej zdjęcia.
  8. Zdzwoniłam dziś do kilku zakładów fryzjerskich. W jednym z nich babka strzygła kilka miesięcy temu bouviera. Niestety nie miała ze sobą swojego notesu, ale obiecała mi sprawdzić to na jutro.
  9. Nie przepraszaj, ja po prostu nie zawsze mam dostęp do komputera. A psa powcikałam wszędzie gdzie się da bez i zpomocą miłośników rasy, choć jak sie przekonałam przy adopcji Batona, różnie z tymi psiarzami bywa. Chyba że są to starzy przyjaciele i ze względu na ciebie wspomną o psie
  10. Drogie Panie i Panowie, ja nie chcę robić wrażenia na dogomaniakach, tu nie chodzi o mnie tylko o psa. Nie zabiorę go ze schroniska, bo żyję na dwa domy - w jednym samiec + dwie suki, w drugim dwa samce (jeden to bouvier właśnie). No, chyba, że ktoś oferuje mi trzeci dom, więc wtedy Bobek zamieszka tam ze mną. Na razie nikt w schronisku o niego nie pyta, nigdzie nie pyta zresztą. Psiak został przeniesiony do mniejszego kojca, o betonowym podłożu, więc może problem błota troszkę się zmniejszy. Na razie ma zagwarantowaną jedynkę. Niestety nie udało się wcisnąć go na ciepłoluby, bo kolejnego stafforda podrzucono. Bobek pyskuje wszystkim dookoła, one tak mają. Ale nie chce jeść... W okolicach 7-8.12. będą dni otwarte schroniska, wyszykujemy Bobka, nie tylko jego oczywiście i może komuś mocniej serce zabije... Przy bouvierach ludzie boją się czesania, kłaków, brudu, ale tak na prawdę, to nie jest kłopotliwy w utrzymaniu pies, wystarczy wyczesać raz na dwa tygodnie, a jak ktoś nie chce czesać - to ostrzyc co jakiś czas na łysola. Widać, że Bobkowi to nie przeszkadza. Moja Czakrusia zawsze się wstydziła. Jeżeli pies trafi w okolice trójmiasta - gwarantuję strzyżenie i kąpanie. W trójmieście nikt nie przypomina sobie tak charakterystycznego psa, dziwne, bo nie jest ich zbyt wiele i środowisko raczej zamknięte
  11. mało postów? bo nikt nie kocha wielkich psów. Przecież sama nie będę do siebie pisała. Zadzwonię jutro do schroniska, zobaczymy co z Bobkiem. Może w czwatrek po pracy podjadę, jak będę miała co zrobic z moimi bestiami. Próbowalam mu zmienić tutył, ale jeszcze się nie naumiałam. Za skomplikowane to forum Pies jest naprawdę fajny, bouviery to psy rodzinne - i on taki z pewnością był. W schronisku, choćby była najlepsza opieka, zdziczeje i zamknie się w sobie - a zamknięty w sobie Bouvier to gorsze niż autystyczny karel. Nikt o niego nie pyta...
  12. tu jest Bobek też: [URL]http://www.bouvs.org/forum_bouvs/viewtopic.php?f=6&t=335[/URL]
  13. Ja też, bo sama"mam" jedną bidę od niej
  14. Kasiu, bo nikt nie kocha starych i grubych psów. Wielkich też nie, zobacz mojego: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=100629[/URL] kolejny pies, który zmusił mnie do nauki nowych rzeczy. Nikt nie kocha psów, które nie umierają na wątkach. Agnieszka
  15. ja tez zapsiona i zasuczona. spytajcie Albiemu, wie co nieco o gromadzie
  16. to mój nr telefonu - 0695-855-950 gdyby ktoś zainteresował się psiakiem, to proszę o kontakt.
  17. Dzień dobry wszystkim, jest to moja pierwsza aktywna bytność na forum. Spowodowana nieszczęściem psa. Bouvier des flanders w jednym z trójmiejskich schronisk... Psiak jest bardzo duży, prawie nie ma już takich bouvierów, ma bardzo szeroką klatkę piersiową, zewnętrzna warstwa włosa na grzbiecie była koloru bawarki, te jasne plamy które na nim widać to pozostałości mimo dość krótkiego ścięcia. Nawet po strzyżeniu jest bardzo jasny, srebrny z beżowymi znaczeniami. Jeżeli miał tatuaż, to i tak po tylu latach jest niedostrzegalny, zwłaszcza że była to pewnie tatuownica starego typu. Myślę że ma około 7-8 lat, oceniam po ogólnych zmianach w budowie ciałka, u mojego ośmioletniego Pajtoska są takie same. Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że pies sprawiał wrażenie psa, o którego wczesniej ktoś dbał. Był ostrzyżony jak bouvier, nie jak sznaucer czy terier. Może uda mi sie pojeździć po zakładach strzyżenia w gdańsku, tylko nie wiem czy to ma sens - ten pies nie zginął, on został umwiązany na krowim łańcuchu na drodze do schroniska. Może zastał ukradziony? Ale złodzieje zdjęliby mu obrożę, jest warta ponad stówę. Na razie nikt go nie szuka. Może się znudził? Jest dosyć gruby. Nie boi się ludzi, ale nie jest jakiś szczególnie wylewny, musiał mieszkać w budzie, bo pod tym zagnojonym filcem tuż przy skórze miał somę, czystą. Kamień na zębach - ale nie jakiś okrutny, dziąsła zdrowe, oczywiście siekacze - sieczka i braki, z pyska ani z uszu nie śmierdzi. Ktoś dbał o niego, regularnie kąpał i strzygł, ale na pewno nie był czesany od ostatniego strzyżenia. Podczas strzyżenia był grzeczny, nie szarpał sie, nie warczał, wszystko dał przy sobie zrobić. Uszy i podudzia obejrzałam dokładnie - jakieś plamki w pachwinie, ale nie wiem czy po tatuażu czy przebarwienia. Trzeba by go wykąpać, tylko w schronisku nie ma za bardzo gdzie go później umieścić. Taki ogolony tez trafił do kojca, pewnie mu zimno, ale chyba nie bardziej niż w mokrych kłakach. Z dredów na nogach wyciskałam wodę (a właściwie błoto zmieszane z gównem). Na przednich łapach ma lekkie ranki i zadrapania. Mały ubytek w końcówce prawego ucha i prawego górnego fafla - ale to raczej stare. Nie był szkolony profesjonalnie, ale podstawowe komendy zna. Co jeszcze? Jest taki - jakiego zawsze chciałam mieć, chodzi o kolor. Cóż, za późno... Podobno w okolicach trójmiasta była dzika hodowla bouvierów, gdzieś około 2001/2003 ta babka podrzuciła do schroniska bouvierkę razem ze szczeniakami, może on jest od niej. Mówimy z synem na niego Bobek albo Buvik - reaguje na "B". Nie lubi słodyczy. pozdrawiam wszystkich agnieszka (i Czakrusia też was pozdrawia, z aniołowa). [IMG]http://www.bouvs.org/chwila/bez1.jpg[/IMG] [IMG]http://www.bouvs.org/chwila/bez2.jpg[/IMG] [IMG]http://www.bouvs.org/chwila/bez3.jpg[/IMG] [IMG]http://www.bouvs.org/chwila/bez4.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...