Aga - Czakra
Members-
Posts
1411 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Aga - Czakra
-
Oto MICIO pies, któremu mój syn nie pozwolił założyć wątku
-
Hasior jest zaczipowany, poszło juz zapytanie do biura identyfikacji. Tylko nie wiem po co, skoro psa ktoś uwiązał sznurkiem do drzewa na jednym z gdańskich osiedli. Psiak bardzo zagubiony w schronisku, siedzi sam na wybiegu (bardzo małym), ogona nie podnosi wcale, tyko kuli go pod siebie. Nie brałam go na spacer, bo szyję ma poranioną i nie chciałam sprawiać mu bólu, zwłaszcza że ma stany lękowe do ludzi. Zdjęcia robiłam w kojcu, pies nie uciekał, podchodził, robił minki i nastawiał się do głaskania jak kot i jak kot odskakiwał po wyciągnięciu ręki. Nie naciskałam, bo we wtorek pokazywał jeszcze zęby w panice. Może jutro wezmę go na spacer
-
[URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images28.fotosik.pl/123/88763f6818bc35d8.jpg[/IMG][/URL] Pies pod patronatem "IRASIAD - na ratunek" [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=101390[/URL]
-
Pies z gdańskiego schroniska [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images34.fotosik.pl/86/faae38261f370075.jpg[/IMG][/URL]
-
tylko szkoda, że nikt do niego nie zagląda. Dzisiaj była TV, ale nie wiem czy go w panoramie pokazali. Pies marnieje psychicznie, niegramotny taki trochę jest. Jak stanie to stoi, jak idzie to idzie... taki robokop się z niego zrobił ale poznaje nas i od razu z budy wyłazi jak tylko psiaki zaczynają szczekać
-
do gdańskiego schroniska kilka dni temu trafił biały syberian huski. Samiec, dojrzały, średniego wzrostu, oczy ciemne. Pies jest w bardzo złej kondycji fizycznej - przypalany paierosami i innymi gorącymi rzeczami, rany na całym korpusie, w trakcie leczenia. Psychicznie - też nie najlepiej, żeby nie powiedzieć źle - strach w oczach, bliski zachowaniom agresywnym na podłożu lękowym. w sobotę mogę dowiedzieć sie więcej o psie i zrobić zdjęcia
-
może juz w piątek w oczkach pojawi się iskierka... bo tam lasy czekają...
-
może już w piątek będzie trochę inne dopiero w piątek mozna sie będzie czegoś więcej dowiedzieć
-
Na prawdę nikt nie kocha wielkich psów? Bouviery z reguły są psami jednej osoby, on stracił tą swoją jedną i jednyną, jest niczyj - bardzo mu z tym ciężko, może nawet ciężej niż pozostałym co z tego, że nikt go nie gryzie, że je, że jest pod opieką nikt go nie kocha, nikt go nie chce - i to jest problem a ja wciąż piszę sama do siebie
-
jak przyjechałam to siedział w budzi, jak weszłam do boksu, to obskoczyły mnie pozostałe - dopiero wtedy jaśniepan Bobek wychylił głowę w budy. Trochę trwało znim wyszedł, jak sie odsuwałam to zaczepiał mnie łąpą jakby chciał przytrzymać. Poszliśmy na spacer, trochę czesanka, długie kłaki podstrzygłam, ale nie poprawiło mu to nastroju. wieczorem postaram sie wkleić zjęcia
-
Bobek na początku był sam w boksie, ale wtedy w ogóle z budy nie wychodził, teraz to chociaż trochę do suk wyjdzie. Je w miarę normalnie, nie schudł jakoś strasznie, poszczekuje nawet jak suki szaleją, ale generalnie jest bardzo smutny i zagubiony. nie ma biegunki, nie ma żadnych śladów po psich bójkach, ale radości w oczach też nie ma
-
właśnie wróciłam ze schroniska. Bobek rzeczywiście siedzi w kojcu z kilkoma psami, ale to jest jego harem. Ma u siebie trzy suki, jedna starsza, gruba jak Kluska Albiemu, milusińska okrutnie, duga jeszcze grubsza - ona trochę złośliwa, ale goni tylko konkureentki, i jedna młoddziutka, wesolutka i pełna wigoru. Z nimi jest jeszcze major domus - strszy samiec, bardzo spokojny i zaszczuty przez te suki. Tak więc o psie towarzystwo Bobka jestem w miarę spokojna