-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Pipi
-
Tak,to prawda,przynieśli karmę na plecach,bo zakopali się biedaki i nikt nie pomógł się wydostać.Sami łopatami odgarniali zaspę i jakoś się wydostali.Nieśli te wory przez całą wieś,czerwoni,zmarznięci jak sople.Zapraszałam na gorącą herbatę,ale nie chcieli,powiedzieli,że wolą nie ryzykować,jak psy usłyszeli.Tyle tego dobrego,że mam nadzieję nikt mnie tu nie napadnie,he,he. :loveu::loveu: [COLOR="#ff0000"][SIZE="4"]Kochana ellig,bardzo dziękuję.Miło było porozmawiać,cieszę się bardzo :multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi:[/SIZE][/COLOR]
-
Skrajnie wychudzona i chora onka z chlewu - MA DOM!!!
Pipi replied to enia's topic in Już w nowym domu
Eniu,jesteś kochana,dziękuję :multi: -
Skrajnie wychudzona i chora onka z chlewu - MA DOM!!!
Pipi replied to enia's topic in Już w nowym domu
Oj,dobrze,dzięki,zanęcaj dalej Jota. kabaja i elik,wielkie dziękuję :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: -
Skrajnie wychudzona i chora onka z chlewu - MA DOM!!!
Pipi replied to enia's topic in Już w nowym domu
Jota,jesteś kochana,bardzo dziękujemy :multi::loveu::loveu::loveu::loveu: -
Zastanawiam się,czy ja dotrwam do końca tej zimy i myślę sobie,że jak przeżyję,to już dalej pójdzie z górki.Przyjdzie wiosna,potem lato i żyję nadzieją,że uda mi się jak najwięcej tych biedaków oddać dobrym ludziom i pomyślę wtedy o przeniesieniu się gdzieś indziej.Jest takie jedno miejsce,gdzie być może uda mi się inaczej pomagać zwierzętom.Nie mogę tylko tam pojechać z taką ilością psów jaką mam w tej chwili.Ale to jeszcze nie czas i pora o tym mówić.Jeszcze do tego kiedyś tu wrócę,obiecuję.Na razie muszę przetrwać zimę.Dzisiaj mam tu prawdziwy 'koniec świata".Jest taka zamieć,że nie wiem jak po wodę się przebiję przez podwórze.Nie ma nawet co odśnieżać,bo taj wieje i sypie,że w jednym miejscu odśnieżone i jak kilka kroków pójdę dalej,to tam gdzie odśnieżyłam,prawie już nic nie widać.Mówię wam koszmar.Ale nic to,aby do wiosny,dobrze,że już mniej niż więcej,uffff.
-
Do pana wójta nie chodzę już dawno.Nie ma o czym gadać.Jeśli będę zgłaszała,że tu czy tam pies,albo podrzucił mi ktoś,to powie,żebym złapała,zadzwoniła,a on wyśle ekipę i zajmie się pieskiem.Jak się zajmie,wszyscy tu wiedzą,tylko nikt w oczy nie powie,bo nie chce się narazić.Pan wójt podatki umarza przecież i takie tam inne sprawy. . . . . Pan wójt odpisał ponoć na pismo z TOZ-u,w którym zapytali jak rozwiązuje w Gminie problem bezdomności zwierząt,że u niego nie ma takiego problemu.No i co?Wszyscy ludzie mówią,że jak ktoś zgłasza do wójta,że np.psy się wałęsają i zagrażają ludziom,to zaraz nie wiadomo jak i nie wiadomo gdzie psów po prostu nie ma.Jak,co,to tylko ludzie się śmieją.Nie ma o czym mówić.Ja Urząd Gminy omijam z daleka,choć znalazło by się kilka spraw do załatwienia,ale nie idę tam,bo jak wchodzę,to tak wieje chłodem,że wolę tego nie widzieć.W sklepach gminnych,też panie z "łaską" mnie obsługują.Wszyscy gniewają się na mnie,a za co?,chciałabym to wiedzieć,mogę tylko się domyślać.Aj,szkoda słów. Już po tym,co tu napisałam,to w ogóle nie wiem co mnie czeka.Ale mam to w nosie.Nie muszę tam chodzić,a jak umrę,to mam obiecane,że pochowa mnie rodzina w mieście.
-
[quote name='agaciaaa']Pipi, troszke optymizmu!!! ;) Jakby nie patrzeć, szczeniaki szybciej znajdują domki- więc trzymajmy kciuki, żeby Azunia jak najszybciej mogła grzać dupkę w nowym kochającym domku![/QUOTE] Tak,ja wiem o tym,tylko,że Płomyk i Alutka też były szczeniaczkami i się "starzeją",a domciu niiiiima. Li1,ja na policję nie mam co zgłaszać,bo policjant przyjedzie jak zwykle ten sam,dzielnicowy i powie do mnie,"nie trzeba było brać,tylko wyrzucić tak jak on,a co ja zrobię".U nas,jak się dzwoni na policję w takich sprawach,to przysyłają dzielnicowego,a on jest taki,że jak kobieta zgłosiła do niego,że jałoszki stoją na śniegu,to pojechał i owszem do gospodarza,ale powiedział mu,kto zgłosił i kobieta ma teraz przykrości od faceta,przestępuje jej drogę,grozi,a ona w ciąży jest i tylko płacze i powiedziała do mnie,że więcej nigdy nie będzie się wtrącała,nawet o swoje dzieci się obawia,że może skrzywdzić.Tego jaki tu stosunek do zwierząt jest i jakie układy, nie da się opisać, to trzeba o tym na własnej skórze doświadczyć.Ja już się uodporniłam,ale jak opowiadam komuś,to ciężko uwierzyć.Ponieważ czytają wszyscy i władza na pewno też,nie będę sypać przykładami,bo jeszcze życie mi miłe.Powiem Wam tylko tyle,że nie jestem tu akceptowana i gdyby nie było prawa na tym świecie,to dawno by mnie stąd wyrzucili.Oczywiście nie wszyscy,bo są tu fajni ludzie,którzy mnie rozumieją i mogę na nich liczyć zawsze i ja staram się pomóc jak mogę i dzięki Bogu ,że tak jest,bo łatwiej żyć.Większość jednak nie stara się nawet mnie zrozumieć,mają swoje zasady i chociaż bardzo się staram,nie mają o czym ze mną rozmawiać.Ja nie tęsknę,ale chciałabym,żeby nie czytali i nie interesowali się moim życiem,skoro mnie nie akceptują i potępiają.
-
O,matko kochana,tyle tych ogłoszeń,agaciaaa,DZIĘKUJĘ BARDZO, IZA,DZIĘKI,jesteście kochane,tylko tyle pracy,a ja wiem,że nikt nie zadzwoni.Zobaczcie ile zawsze tych ogłoszeń i nic.Aj,nie przejmujcie się i wybaczcie mój pesymizm.Oczywiście,że jestem szczęśliwa i bardzo wdzięczna,dziękuję,nie wiem co bym bez Was zrobiła.I te bazarki i karma,tyle pomocy,DZIĘKUJĘ. Szkoda tylko,że Ci,tu,którzy czytają,z zazdrości pewnie,podrzucają mi jeszcze,żeby mi się nie nudziło,ehhhhhhhh!!!!
-
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
[quote name='Jota']Elik, zrobiłam dzisiaj jednym przelewem wpłatę na hotelik Foksi na m-c luty i bazarek enii.[/QUOTE] bardzo dziękujemy :loveu::multi: -
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
[quote name='martini77']Pipi, dolaczam sie z do tej klátwy..[/QUOTE] Dziękuję martini77 -
[quote name='Randa']ŚLiczna jest , ale Ty Pipi masz farta. Trzeba chyba małą ogłaszać jak najprędzej.[/QUOTE] evelin coś myśli i agaciaaa i może evita a wiecie jak ona szybko się zadomowiła?,biega za psami,ale tylko kilka kroków od budki,ona z kojca przeniosła się pod dom,tam gdzie Płomyk mieszkał - już nie płacze,przed chwilą wychodziłam,to ledwo ją w tej budce zobaczyłam,tak zagrzebała się w koce
-
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Asiaczku,dziękuję :multi::multi::multi::sweetCyb::calus::Rose: -
[quote name='Ellig']Nie ma za co!:) Kupione, zaplacone 80 kg karmy jedzie......[/QUOTE] :multi::multi::multi:O rany,po dzisiejszym poranku,taka wiadomość,to miód na serce. [SIZE="5"]DZIĘKUJĘ[SIZE="3"] P:mad:ROSZĘ O JESZCZE TROCHĘ CIERPLIWOŚCI,NIE WIEM CO SIĘ DZIEJE,NIE CHCĄ WCHODZIĆ FOTY[/SIZE][/SIZE]
-
Skrajnie wychudzona i chora onka z chlewu - MA DOM!!!
Pipi replied to enia's topic in Już w nowym domu
[quote name='Jota']Enia, a może DUŻYMI i NA KOLOROWO ? Dziś popołudniu zrobię przelew na Bajeczkę :)[/QUOTE] Jota,bardzo dziękujemy :multi::loveu: -
suczka siedzi na dworze i płacze,a ja razem z nią.Ona nie jest niczemu winna i na pewno jej nie skrzywdzę,ale co z nią będzie?,przecież nie mogę dać satysfakcji i pisać tu na dogo o jej dalszych losach? co robić,co? Zaraz Wam ją pokjażę,wrzuciłam już na fotosik proszę,poczekajcie trochę,bo wpadłam na pomysł i pomyślałam,że może ona mnie zaprowadzi do swojego "domu"? chociaż wątpię,ale spróbuję.Biedna siedzi na śniegu i płacze jak dziecko