-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Pipi
-
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Foksia,całą noc spała w budzie szczęśliwa.Raniutko poszłam zobaczyć,jak się miewa,podeszłam blisko kojca,zagadałam i przestraszyłam się,bo nie pokazała nawet mordki.Dopiero jak weszłam do środka,łaskawie pokazała łepek,ale nie wyszła do mnie.Pogłaskałam,a ona oddaliła się w głąb budy i schowała się pod taki wełniany pled/dostałam kilka takich od alik54/.Wystawał jej tylko kawałek ogonka.Ja pomyślałam w pierwszej chwili jak podeszłam do zagrody,że wyszła może górą,ale jej tam dobrze i kochana jest,bo nie uciekła.Dałam jej troszkę jeść,pomyślałam,że do wieczora strawi jak tak malutko dostanie.Nie wiem czy dobrze zrobiłam,ale będzie głodna,a tyle ją dziś jeszcze czeka.Mam nadzieję,że nie będzie wymiotować.Teraz obserwuję przez okno,ale nie widać jej na zewnątrz.Ona biedna pewnie odsypia nareszcie te tułaczki.A Mona z Polą szczęśliwe w korytarzu.Nie będą zachwycone,jak wrócą wieczorem do budy,bo widzę,że bardzo im się podoba siedzenie w domu.Może do puki nie zrobi się cieplej,już zostaną w domu? ;) -
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Foksia,całą noc spała w budzie szczęśliwa.Raniutko poszłam zobaczyć,jak się miewa,podeszłam blisko kojca,zagadałam i przestraszyłam się,bo nie pokazała nawet mordki.Dopiero jak weszłam do środka,łaskawie pokazała łepek,ale nie wyszła do mnie.Pogłaskałam,a ona oddaliła się w głąb budy i schowała się pod taki wełniany pled/dostałam kilka takich od alik54/.Wystawał jej tylko kawałek ogonka.Ja pomyślałam w pierwszej chwili jak podeszłam do zagrody,że wyszła może górą,ale jej tam dobrze i kochana jest,bo nie uciekła.Dałam jej troszkę jeść,pomyślałam,że do wieczora strawi jak tak malutko dostanie.Nie wiem czy dobrze zrobiłam,ale będzie głodna,a tyle ją dziś jeszcze czeka.Mam nadzieję,że nie będzie wymiotować.Teraz obserwuję przez okno,ale nie widać jej na zewnątrz.Ona biedna pewnie odsypia nareszcie te tułaczki.A Mona z Polą szczęśliwe w korytarzu.Nie będą zachwycone,jak wrócą wieczorem do budy,bo widzę,że bardzo im się podoba siedzenie w domu.Może do puki nie zrobi się cieplej,już zostaną w domu? ;) -
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Foksia,całą noc spała w budzie szczęśliwa.Raniutko poszłam zobaczyć,jak się miewa,podeszłam blisko kojca,zagadałam i przestraszyłam się,bo nie pokazała nawet mordki.Dopiero jak weszłam do środka,łaskawie pokazała łepek,ale nie wyszła do mnie.Pogłaskałam,a ona oddaliła się w głąb budy i schowała się pod taki wełniany pled/dostałam kilka takich od alik54/.Wystawał jej tylko kawałek ogonka.Ja pomyślałam w pierwszej chwili jak podeszłam do zagrody,że wyszła może górą,ale jej tam dobrze i kochana jest,bo nie uciekła.Dałam jej troszkę jeść,pomyślałam,że do wieczora strawi jak tak malutko dostanie.Nie wiem czy dobrze zrobiłam,ale będzie głodna,a tyle ją dziś jeszcze czeka.Mam nadzieję,że nie będzie wymiotować.Teraz obserwuję przez okno,ale nie widać jej na zewnątrz.Ona biedna pewnie odsypia nareszcie te tułaczki.A Mona z Polą szczęśliwe w korytarzu.Nie będą zachwycone,jak wrócą wieczorem do budy,bo widzę,że bardzo im się podoba siedzenie w domu.Może dopuki nie zrobi się cieplej,już zostaną w domu? ;) -
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Foksia,całą noc spała w budzie szczęśliwa.Raniutko poszłam zobaczyć,jak się miewa,podeszłam blisko kojca,zagadałam i przestraszyłam się,bo nie pokazała nawet mordki.Dopiero jak weszłam do środka,łaskawie pokazała łepek,ale nie wyszła do mnie.Pogłaskałam,a ona oddaliła się w głąb budy i schowała się pod taki wełniany pled/dostałam kilka takich od alik54/.Wystawał jej tylko kawałek ogonka.Ja pomyślałam w pierwszej chwili jak podeszłam do zagrody,że wyszła może górą,ale jej tam dobrze i kochana jest,bo nie uciekła.Dałam jej troszkę jeść,pomyślałam,że do wieczora strawi jak tak malutko dostanie.Nie wiem czy dobrze zrobiłam,ale będzie głodna,a tyle ją dziś jeszcze czeka.Mam nadzieję,że nie będzie wymiotować.Teraz obserwuję przez okno,ale nie widać jej na zewnątrz.Ona biedna pewnie odsypia nareszcie te tułaczki.A Mona z Polą szczęśliwe w korytarzu.Nie będą zachwycone,jak wrócą wieczorem do budy,bo widzę,że bardzo im się podoba siedzenie w domu.Może dopuki nie zrobi się cieplej,już zostaną w domu? -
faalka,Krecia żyła na wsi,musiała sobie radzić,żeby przeżyć,a bieda wszystkiego nauczy.W dodatku wie,że wygrała los na loteri i stara się,żeby Twojej Mamie wynagrodzić.Pozdrawiam i dziękuję za Krecika,a dla niej buzi w noseczek.
-
faalka,Krecia żyła na wsi,musiała sobie radzić,żeby przeżyć,a bieda wszystkiego nauczy.W dodatku wie,że wygrała los na loteri i stara się,żeby Twojej Mamie wynagrodzić.Pozdrawiam i dziękuję za Krecika,a dla niej buzi w noseczek.
-
No właśnie agaciaaa,ruszyło i to dwa psy w dwa dni.Gdyby tak szło dalej? Rozmawiałam telefonicznie z evelin i stwierdziła,że jednak trzeba ogłaszać,Jamnisia jest tego najlepszym dowodem.Niooo i wychodzi,że to prawda.Oby wszystko było dobrze.Jeszcze telefonu nie miałam,ale jak pani nie dzwoni,to chyba jest ok?Może jutro zadzwoni.
-
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Jestem i Foksia już u mnie w kojcu.Mona i Pola pogościują się dzisiaj w sieni.Tam jest posłanko,bo w te mrozy Misio w nocy śpi w sieniach?/w korytarzu/.Misiek dziewczynki przywitał bardzo grzecznie,tylko one nawarczały na niego i była maleńka szczepa,ale już opanowana. Elik dzwoniłaś do mnie przed chwilą i fajnie,że się pomyliłaś,bo sobie porozmawiałyśmy przynajmniej.Masz bardzo miły i młody głos. Ok,to jutro czekam z Foksią na PatiC.O jejku,jak fajnie.Dwa psy,w dwa dni.Dziś Jamnisia,jutro Foksia.Oby tak dalej.Ech. . . . . -
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
[quote name='enia']Dziewczyny, stałych deklaracji póki co nie mogę, ale zrobię bazarki na sterylizacje foksi.[/QUOTE] enia,jak zwykle niezastąpiona,dziękuję. -
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Tydzień.to faktycznie dużo czasu,ale z drugiej strony jak by nic się nie wydarzyło i nie było by tej całej tak szybkiej akcji i musiała by żyć na tym śniegu bóg wie ile? Ja Foksię oczywiście,że odłowię i przetrzymam.Nie będę zresztą musiała,bo ona mnie zna i się nie boi.Jak już ustalone będzie,że na pewno pojedzie,to idę,biorę piesa na smycz i do tego spichrza zamknę i po prostu nie wypuszczę,niech sika czy co tam robi. Nie wiadomo w sumie co robić,bo evelin może zawieść gratis,z tym,że to cały tydzień jeszcze,ale może jakoś wytrzymamy.Pogadam z gościem,to może swojego jakiegoś chlewka użyczy,jak już powiem,że za tydzień na bank pojedzie.Ciotki,decydujcie.To może elik się wypowiedz,bo prawdę mówiąc,to Ty prowadzisz całą akcję. -
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Chyba Hrabina daje 50 zł.Tylko nie pamiętam,czy już wliczone jest.Dowóz oferowała evelin.Ciocia odezwij się,proszę. A gdzie jest hotelik? -
Dzięki Randa,jestem cała roztrzęsiona i jakaś zakręcona.Mam takie mieszane uczucia,ale pozytywne.No właśnie,zadał sobie tyle trudu.Ja domyślam się,że pan mieszka w Białymstoku,ale pochodzi z Siemiatycz i może akurat jechał do mamy?.Jak się kogoś widzi pierwszy raz,trudno o wszystko wypytać.Wrażenie jednak odniosłam pozytywnie.Zobaczymy. . . . Wydałam i jestem spokojna,tylko trochę żal.Nie ja tu jednak jestem ważna. . . . .
-
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Jejku,ja tak dzisiaj z doskoku na dogo wpadam,tyle tej roboty.Wiem,wiem,niedziela,ale syn do szkoły jutro,a u nas zamieć,musimy to skończyć.Jeszcze czasu mi zabrało dziś wydanie Jamnisi.Jeden telefon i pojechała po godzinie.Ale o tym na drugim wątku napisałam. Myślę,że nie ma co marudzić z hotelikiem,tylko transportu szukać i pieniędzy przede wszystkim.Ja jestem jak najbardziej za,tylko przyznam,że nie mam kiedy otworzyć linka i poczytać.Nawet nie wiem,gdzie jest ten hotelik.Jeszcze z godzinkę mam roboty i już będę wolna.Chwilę odsapnę i jestem,dobra? Nie uwierzycie,ale siedzę w kurtce w tej chwili,bo wpadłam się znowu ogrzać na chwilę.Jest przeraźliwy wiatr i potęguje zimno,brrrrr. -
[quote name='kabaja'][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Pipi opuściłam na chwile dogo /moje własne zwierzaki postanowiły uatrakcyjnić mi życie i się pochorowały ale już wszystko ok./ a tu rozbity samochód .Dobrze ,że Tobie się nic nie stało . Strasznie trzeba uważać teraz na drogach .Jak byś potrzebowała to mam do oddania opony zimowe 155/.... jeżdżone 3 lub 4 sezony . Widziałam zdjęcia Płomyczka –straszny słodziak. . Saba też lepiej wygłąda . Mogę się dorzucić do karmy dla Saby albo kupić [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Scanomune a myślę ,że można byłoby kontynuować kuracje przynajmniej do końca zimy skoro dobrze jej robi .[/SIZE][/FONT][/QUOTE] Cieszę się,że już ze zwierzami dobrze.Opny,to ja nie wiem jaki ja mam rozmiar,ale zapytam syna,bo ja się zupełnie nie znam.Napiszę o tym.Scanomune,myślę,że służy,bo co raz ładniej Sabcia wygłąda.Nie mogę zrozumieć tylko,gdzie bład popełniam,że ona taka dzika.Ona bawi się ze mną w przeciąganie sznura,szarpie za szmaty,bardzo lubi taką zabawę.Ona nawet podskubuje moją rękę i mordką do góry podnosi,tak szturcha moją dłoń,tak zaprasza mnie do zabawy,przy tym szczeka,podskakuje.Ale?????,ale,jak tylko chcę ją dotkną,tzn.pogłaskać - UCIEKA.Dlaczego? Jeśli chodzi o karmę,to ciocia enia z evitą zrobiły bazarek i mają kupić karmę dla Saby i na pewno bedzie brakowało pieniążków,więc jeśli byś mogła się dołożyć,było by wspaniale.Ja myślę,że decyzję czy to,czy tamto,podejmiesz sama.Kabaja,dziekuję.
-
Przed chwilą pojechała do domku stałego Jamnisia.Stało się tak nagle,że zgłupiałam i wydałam ją po godzinie.A było to tak: Zadzwonił pan z ogłoszenia i zapytał o Płomyka.Po rozmowie okazało się,że chce małego psa,dla znajomej pani,która jest samotna,umarł jej tatuś i jest jej bardzo ciężko,Pan zaproponował pieska i pani doszła do wniosku,że będzie miała zajęcie i znie będzie tak rozpaczać i zgodziła się,więc postanowił,że weźmie jej coś ze schroniska,ale dziś zamknięte,bo tam był.Usiadł do komputera i zaczął przeglądać Allegro i wypatrzył Płomyka i zadzwonił.Zaproponowałam innego piesa ipan powiedział,że wpadnie zobaczyć.Podałam adres.Po godzinie telefon,że jest w Topczewie i pokazuje mu,żeby skręcić w lewo,ale ja mówiłam przez telefon,że w prawo,więc chce się upewnić.Za chwilę był już w Falkach.Pokazałam wszystkie pieski,o każdym opowiedziałam.W pierwszej chwili wybrał Monę,ale potem jednak padło na Jamnisię,ponieważ pan zauważył,że jest spokojna,że ustępuje,że nie szczekała,tylko powitała bardzo wdzięcznie i polizała po ręku.Pan nie miał ani paska,ani smyczy.Założyłam swoją,a pani ma odesłać.Umowę również obiecała,że odeśle pocztą.To jest starsza kobieta,ale jak zapytałam ile ma lat,pan odpowiedział :taka jak pani,czyli ja.No to pomyślałam,faktycznie stara/ja mam 55 lat/.Pan bardzo miły,głaskał,przytulał,a jak przywiązałam do tylnego siedzenia,żeby mu nie chodziła po samochodzie,to jak ruszył z miejsca,to widziałam,że odwiązał i zabrał ją na przednie siedzenie.Mam dane pani i dane pana i nr rejestracyjne,ale mam nadzieję,że będzie dobrze.Powiedział,że pani Janina zadzwoni do mnie jak tylko on dojedzie.Powiózł Jamnisię do Siemiatycz.Wszystko tak szybko,bo pani w rozpaczy,a dziś pan ma wolne i już dłużej nie może patrzeć,jak pani jest smutna.W tygodniu pracuje i nie ma jak się ruszyć.Nie wiem,czy dobrze zrobiłam,ale stało się.Pomyślałam,że może to dobry znak,że jak zacznę się ociągać,to weźmie ze schroniska.Teraz poczekam na wieści. Mam prośbę jednocześnie.Uzgodniłam z panem,że na wizytę po adopcyjną ktoś przyjdzie.Tylko,że ja nie znam nikogo z Siemiatycz.Może jest na dogo jakaś ciocia? bardzo proszę o sprawdzenie domku.Ciocia z Siemiatycz,odezwij się,bardzo proszę.Ja teraz nie mam samochodu i nie będę miała jeszcze jakiś czas,więc sama nie mogę. Kurcze,muszę się czegoś napić.uffff,cięzko było się rozstać.Życzę jej szczęścia.
-
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Jejku,tyle propozycji.To co robić,jak to rozegrać?,radźcie co? -
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
elik,poczytałam,co napisałaś.To świetnie,gdyby się udało.Tylko co będzie jak Foksia się nie dogada z tymi pieskami.Ona jest zaborcza.Chociaż z drugiej strony w nowym nie swoim otoczeniu może ustąpi i się podda.Ja kiedyś oddałam sukę pięcioletnią,która nie cierpiała kotów.Jednego nawet przy śmietniku strząchnęła tak,że nie pomógł wet.A jak znalazła się w obcym,nowym domu i tam był kot,to na dzień dobry tylko go obwąchała,a po godzinie poszła do niego na fotel i tak została z nim w przyjaźni aż do śmierci,żyła 17 lat.Kot odszedł pierwszy.Tak,że nigdy nic nie wiadomo. To powiedz elik,co dalej?,jak to pokierować,musimy się skrzyknąć jakoś.Byłoby cudownie. -
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Elik,pytałaś o Foksię,przepraszam,że nie napisałam od razu.Mam urwanie głowy,bo wczoraj przywieźli drzewo.Cały dzień syn ciął,a dziś nosimy,bo jakaś zawierucha się zrobiła,popaduje śnieg i boję się,że zasypie,więc nosimy od rana i układamy. Foksia jest.Wczoraj wieczorem poszłam ją nakarmić wcześniej to jeszcze była.Poszłam z Arturem i jak odchodziliśmy, on ją troszeczkę odgonił,to tylko szła za nami kawałeczek i zawróciła.Dziś rano czekała już na drodze,ale nie była głodna,tylko popiła i sama odeszła.Pobiegła w kierunku szkoły.Ja zauważyłam,że ona ma już swoje ścieżki.To z jednej strony dobrze,bo wiem już,że lubi dzieci.Widziałam,że podchodzi do nich z rezerwą,ale się garnie.Przeważnie dziewczynki ją głaskają.Dwie z sąsiedniej wsi,to nawet przyszły do mnie i pytały czy ja mogła bym ją wziąć,bo taka biedna jest. Przepraszam,że nie poszukałam hotelików,zaraz postaram się trochę poczytać.Przyszliśmy trochę się nagrzać do domu,to teraz mogę chwilę posiedzieć. -
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
[quote name='Foxowa']I wpadam ze złą wiadomością. Mama niby na tak, ale znowuż tato powiedział nie. A zwykle to on jest za mną... Także nici. A kurcze z mamą się już napalałyśmy, to tato zgasił nas. Przykro mi bardzo, ale nic więcej zrobić niestety nie mogę. Trzymam kciuki i będę wpadać codziennie na wątek. A co do hoteliku u Murki, to jest super. Ale tak jak enia pisze, kolejki są. Głównie psiaki z mieleckiego jadą i w kolejkach też czekają.[/QUOTE] Nie przejmuj się,chciałaś pomóc i to się liczy,dziękuję.Jesteś wrażliwa na krzywdę,więc jeszcze wszystko przed Tobą,nie jednemu potrzebującemu na pewno pomożesz.Jesteś jeszcze młodziutka/oglądałam galerię Fuksa/i wszystko przed Tobą. -
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Jest 2x50 zł to 100 zł i jedna pani,znajoma elik deklaruje dopłacać brakującą sumę,ja tak zrozumiałam.Zaraz wrócę do tyłu i jeszcze raz sprawdzę.Tylko gdzie,do którego hotelu? -
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Witam Pani Wando Witam agata69 Bardzo mi miło,że jesteście. Elik,jeśli jest deklaracja opłacenia za hotelik,to nie ma co się zastanawiać.Ja bardzo bym chciała.Myślę,że tak było by nawet najlepiej.Tylko ja sama przecież nie mogę decydować,no i hoteliku trzeba poszukać.Ale to już bardzo dużo.Elik,dziękuję. -
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Dziękuję i na maila odpisałam. -
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
jeszcze im telefon może podaj,gdyby błądzili 669024515 -
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
zaraz przeczytam maila,ale zebyś miała adres szybciej,to podam tu irena jankowska,17-132 Wyszki,Falki 57 -
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Jest,rano była jak zwykle na drodze siedziała,przy tej pani o której pisałam.Jak ona się ciesz,jak mnie zobaczy. A co tam Foxowa,jak rozmowy z rodzicami?Może jest ktoś jeszcz,kto chciałby uratować tę biedulkę.Ona tu zginie,tu wszystkie bezdomne psy giną w cudowny sposób i nikt nic nie wie.Proszę cioteczki,proszę.