-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Pipi
-
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Ok dziewczyny,piece napalone,zwierzęta nakarmione,zaraz idę do onki i zrobię zdjęcia.Rano nie dałam jeść,bo nikogo nie było i chlew zamknięty. Elik,zaraz wszystko usunę,postaram się zrobić,tak jak piszesz.Tylko pójdę najpierw do tej suczki,bo bardzo zimno i nie jadła raniutko. -
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Elik,podziękowałaś wszystkim za pomoc,ale mi głupio,to ja powinnam podziękować,a za miast tego ostatnio nawet tu prawie nie zaglądam.Wykończyła mnie adopcja jamnisi.Nie mogłam spać,jeść,ani tym bardziej nic robić.Ale już jest ok i poprawiam się w zachowaniu.Przepraszam,przepraszam,przepraszam.Kochane ciocie,bardzo serdecznie dziękuję za pomoc,przyznam,że byłam w szoku,że ta biedula wzięła za serce i tak szybciutko znalazła się w ciepełku.Gdyby nie Wy,ona żyłaby tak jak Szczotka/teraz Nelli/.Charaktry tych suczek są bardzo podobne.jedna i druga były przeganiane,bite,a jednak zaufania do człowieka nie straciły.Cierpiały nie jednokrotnie straszny głód,ale nigdy jajka nigdzie nie wyciągnęły,tym bardziej kury.Dziękuję za nie,dziękuję w ich imieniu i dziękuję w imieniu kilku osób tu mieszkających,prosiły mnie o to."Pani,podziękować tam tym ludziam,że zabrali tego biedaka,bo coż to za życie,nawet i dla psa".Prosili,więc niniejszym przekazuję DZIĘKUJEMY. Ja zbieram się do kupy i za jakiś czas wracam.Muszę rozkminić z tym rozliczeniem.Czytałam coś wcześniej,że mam poprawić na pierwszą,ale nie bardzo ja kumam w tym wszystkim.Elik kochana,może ja poprostu napiszę na pierwszej stronie,że rozliczenia i potrzeby są na str??? i Ty sama tym się zajmiesz?Np w pierwszym Twoim poście,który tu na wątku napisałaś.Od początku tym się zajęłaś i chyba najlepiej wiesz co usunąć,a co wstawić.Proszę,pomyśl co? Jeszcze jedno.Uważam,że trzeba pomóc jeszcze tej młodziutkiej suczce onkowatej,ale ja już nie mam odwagi nawet prosić o to.Najpierw Foksia,teraz odrazu ta onka.Ale wiecie co?,ona ma jeszcze gorzej jak Foksia,naprawdę.Siedzi na tym sznurku w chlewie,bez światła,bo tam okna nie ma.Jak jeść zaniosę,to tak je,że zębami dzwoni o miskę.Ona jeszcze cały czas nie może się najeść.Co robić?Może jeszcze poczekam?,mam teraz karmę dla niej,to będę karmić,a ludziom powiem,niech czekają?Przekonali się,że jednak Foksi pomogliście,to może będą czekać?Pogadam dziś z nimi.Postaram się zaciągnąc może jakiś karton dla niej?mam taki gruby i spory.Proszę napiszcie co robić? -
[quote name='enia']nie wiem jak sie wyrobie z bazarkami;) , wczoraj Kabaja przekazała fanty na rzecz psiaków Pipi -może w weekend uda mi się wystawić- dzięki wielkie!:multi: a bazarek książkowy cieniuuutko idzie, czyżby ludzie już wszystko przeczytali?:roll: Pipi będziemy musieli cię odrobaczyć po tej miłości z Kusym:p a jak idzie resocjalizacja Saby?[/QUOTE] Myślę,że ludzie książek nie czytają,bo nie mają na to czasu.Ja bardzo lubię czytać książki,ale jak zaczynać,to po kilku stronach zasypiam,bo tylko późnym wieczorem mam chwilę. Kusy stoi teraz blisko mnie,łeb na blacie i patrzy tymi pięknymi,małymi i kosymi oczkami.Rano nie mogę na drugi bok się przewrócić,bo już budzi wszystkich,szczeka,napada na mnie i do drzwi prowadzi.Dzisiaj się zdziwił jak wyskoczył zadowolony na śnieg.Szybko siknął i jak nigdy do domu,a jak w drzwi łapą darł.Był nocy straszny mróz,ale teraz chyba potęguje,bo po nogach cug chodzi.Kurcze,jak ciężko.U mnie na dworze,to już tylko biedny Gucio i Norcia,kogut i Kozioł Mietek.Nawet Misio i Ozzy błagającym wzrokiem wyprosili wejście do chałupy.A co mi tam,jakoś wytrzymamy ze sobą. Saba jest prawie zarośnięta,ale to wariatka,już nie mam głowy jak mam ją oswoić.Są chwile,kiedy ona na mnie szczeka i warczy,ale ja udaję,że mnie to wcale nie obchodzi i robię swoje.Ona mnie toleruje i bawi się i cieszy jak ja do niej idę,ale pogłaskać się nie daje.Ja uważam,że ona musi być z człowiekiem sama,na okrągło.Myślałam o tym,że może gdybym może miała taki duży kontener jak PatC,albo dużą klatkę i choć na kilka godzin dziennie mogła ją mieć przy sobie i z psami,może to by coś zmieniło.Ona obserwowałaby nas,ja mogłabym ją dotykać częściej,częściej jakiś smakołyk podsunęła.Ona jest jakby lepsza,w zachowaniu,ale nie chce żeby ją dotykać i koniec.Ja staram się do niej chodzić jak najczęściej,ale to za mało.W tej chwili szykuję im jedzenie,siedzę przy komputerze,palę w piecach,potem muszę iść do Mietka,po drzewo,potem koty nakarmić itd.,a w międzyczasie tylko zaglądam do niej na chwilę.To wszystko widać jest za mało. Któregoś dnia,syn mówi mamo,co tam się dzieje?,lecę do pokoju,a tam do Saby weszli Płomyk i Alutka/zawsze wszędzie razem/,a Saba stała na swoim łóżku i tak wrzeszczała jakby ją ktoś ze skóry obdzierał.Wzięłam Płomyka na kolana,usiadłam na brzegu łóżka i mówię do niej:zobacz głupia,przecież on chce z tobą tylko pogadać,czego wrzeszczysz,a ona przez sekundę zamilkła,nawet podeszła i powąchała go przez chwilę,ale jak ja wstałam,ta głupia zaczęła tak biegać,że mnie przez głowę skakała.W tę i spowrotem.Ona nie biega teraz,pazurki widzę,że urosły.Będę musiała dać sedalin,żeby obciąć,bo przecież nie da.Nora,jeśli chodzi o mnie,to już teraz nawet nie zje,zanim jej nie wygłaszczę,nie poprzytulam.Sama daje łapkę,jak powiem daj buziaczka,całuje natychmiast.Bardzo szkoda,że siedzi jak w więzieniu.One teraz nawet podwórka nie widzą.Nawet jak chodzę po podwórku,one nie wychodzą z drugiego pomieszczenia,tam gdzie mają legowisko.Bardzo szkoda,ale ja nie jestem w stanie więcej dla nich zrobić.Smutne,ale tak jest i już.
-
[quote name='Randa']Ale ludzie to palanty, niech ta pani nadal sobie bedzie smutna i narzeka. Dobrze, ze chociaż Jamnisię zwrócą na miejsce.Niestety adopcje to zawsze ryzyko. Pipi, przepraszam nie miałam jak dziś zapytać o robale Kusego, ale obiecuję się tym zajmę.[/QUOTE] Nie ma pośpiechu,bo dałam mu znowu ten Aniprazol,tylko tym razem dwie tabletki.Nie miałam innego.Nawet jakiś spokojniejszy się zrobił.Ależ on jest kochany.On teraz tak jak Jamnisia,tylko je,śpi i sr*.A,i jeszcze całuje i tuli się jak malutki szczeniaczek.A mróz w nocy mi nie straszny,on tak grzeje jak chłop i chociaż chudy,to serce u niego gorące.Kocham go :loveu:
-
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
[quote name='migdalena']Podajcie nr.konta .Na razie wpłata jednorazowa.[/QUOTE] bardzo,bardzo dziękujemy -
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Jota,dziękuję,świetny pomysł.Ja tylko nie bardzo chwytam z tymi literkami.Czy chodzi o to,że wysyłać do osób,które mają nicj zaczynający się na literkę,np.A,tak? -
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Leni,jesteś kochana,dziękujemy bardzo. -
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Kochana elik,przyszła karma dwa worki po 15 kg i dwa worki po 3 kg,a do tego poduszeczka np.dla kotka.Bardzo dziękuję i przepraszam,że dopiero odpisałam,ale trochę się namocowałam z tą karmą,ponieważ do mnie nie ma dojazdu i musiałam iść po taczkę i załadować,a miałam problem,bo takiego ciężaru nie dałam rady podnieść.Poradziłam jednak tak,że poszłam po nóż,rozdzieliłam worki i po jednym załadowałam na tę taczkę.Trochę zajęło mi to czasu,ale już jestem.Bardzo dziękuję.A,jeszcze byłam u oneczki. -
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
elik,rozumiem,że to rozliczenie zrobione na poprzedniej stronie teraz jest takie jak powinno być,tak? Dla mnie to żaden problem,bo ja nie przepisuję tego,tylko klikam sobie prawym myszki i kopiuje,a potem na pierwszą wklejam,to cała moja praca.Ja bym sobie życzyła tylko takiej pracy/emotka by się przydała,ale ja nie mam w szybkiej odpowiedzi/.Napisz,czy mam to wkleić,to usunę to co jest na pierwszej stronie i wkleję to co powinnam. Hrabina deklarowała i wpłaci 5o zł jednorazowo.Napisała mi przedtem,że na domek tymczasowy,więc myślę,że trzeba rozumieć to tak,że na hotelik.Przeprasza wszystkich,że nie może więcej,ale ma na dogo jeszcze inne zobowiązania. -
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
elik,rozumiem,że to rozliczenie zrobione na poprzedniej stronie teraz jest takie jak powinno być,tak? Dla mnie to żaden problem,bo ja nie przepisuję tego,tylko klikam sobie prawym myszki i kopiuje,a potem na pierwszą wklejam,to cała moja praca.Ja bym sobie życzyła tylko takiej pracy/emotka by się przydała,ale ja nie mam w szybkiej odpowiedzi/.Napisz,czy mam to wkleić,to usunę to co jest na pierwszej stronie i wkleję to co powinnam. Hrabina deklarowała i wpłaci 5o zł jednorazowo.Napisała mi przedtem,że na domek tymczasowy,więc myślę,że trzeba rozumieć to tak,że na hotelik.Przeprasza wszystkich,że nie może więcej,ale ma na dogo jeszcze inne zobowiązania. -
Bardzo dziękuję i będę czekać na zdjęcia,pozdrawiam.
-
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Wybacz,dziękuję.Już piszę sms do Hrabiny. -
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Elik,proszę podaj na pw,nazwę Banku,Hrabina prosi./na moje pw/ -
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
I ja chciałam zmienić tytuł wątku,ale od samego rana niestety nie mogę.Myślałam,że tylko u mnie coś nie tak,że komputer może zawirusowany. elik,Hrabina pisze,że potrzebny jest jeszcze jaki Bank.Jak możesz,to proszę o pw. -
No i wiem,dlaczego Kusy jest taki chudy,a je za trzech.Dziś raniutko obudził mnie odgłos wydawanych torsji.Zapaliłam światło,a to Kusy.Nie macie pojęcia jakie robale.Nie wiem co to za leki,po których pies ma robale.Z drugiej strony ucieszyłam się trochę,bo mam nadzieję,że to tylko to.Obawiałam się,żeby nie było to coś poważnego.Podałam szybko tabletki,jedna na 10 kg masy ciała,ja podałam mu dwie,mam nadzieję,że się nie przy truje,bo on waży 16,5 kg.Biedny,ciągle głodny,bo na pewno i tasiemca ma.Odrobaczałam go dwukrotnie jakiś miesiąc temu,nic nie rozumiem.Kiedyś była podobna sytuacja z moej mamy suczką.Robiła jej badania,bo pies jadł i chudł.Miała aż anemię,tak ją te robale żarły.Tylko,że ona nic jeść nie chciała a on ma apetyt.Zobaczymy,jak to będzie teraz.Nie mam jak pojechać za bardzo do miasta i to do Białegostoku bym musiała,żeby kupić jakiś lepszy środek.Może to na niego po prostu nie działa.Odrobaczany ANIPRAZOL-em. Po za tym,u nas zima trzyma,dziś sypie drobny śnieg,ale jest trochę cieplej.Martwię się Jamnisią. . . . .
-
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Hrabina,pisze do mnie,że "zniknęła" z dogomani i prosi o nr konta.Elik.proszę podaj do mnie na pw,a ja przekażę sms-em Hrabinie. -
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Hrabina,pisze do mnie,że zniknęła z dogomani i prosi o nr konta.Elik.proszę podaj do mnie na pw,a ja przekażę sms-em Hrabinie. -
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Elik,uprzedziłaś mnie z dobrą wiadomością.Tak,tak,tak,pojechały.Foksia,jak ją niosłam do samochodu,o mały włos nie wyskoczyła mi z rąk.Ale udało się i w pięknym,bardzo dużym kontenerku pojechała.PatiC była ze swoimi psami i jak wypuściła je na siusiu,Foksia już w kontenerku warczała na psy/piękne i bardzo dobrze wychowane/. [SIZE="6"][COLOR="#ff0000"]PIĘKNE,Z CAŁEGO SERCA DZIĘKUJĘ :loveu::loveu::loveu::multi::multi::multi:[/COLOR][/SIZE] -
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
[quote name='zachary']Pipi, Foksia się wymarzła na mrozie to i z lubością śpi w wełnianym pledzie ile wlezie.Teraz przed nią droga do lepszego zycia.Tylko jak Ty ją z tego pledu wyciągniesz? Moze się wystraszyć,ze ją wyrzucasz.Bardzo uwazajcie, aby nie dała nogi z auta...Szkoda by było...[/QUOTE] Ona rano była zaspana,odniosłam wrażenie,że jak w końcu usnęła,to ja ją obudziłam i nie chciało jej się wychodzić.Ale jest wszystko ok,potem wyszła do mnie,tuliła się i troszkę zjadła.Kłuciła się nawet z Moną i Polą.Jak je wypuściłam na siusiu,one pobiegły pod swój kojec,a tam zajęte.Zaczęły warczeć na siebie.Foksia wrzeszczała,tak jakby to było jej miejsce od zawsze,a tu intruzy jakieś.Ona mnie się nie boi i nie będzie problemu,sama wyjdzie do mnie,jestem pewna.Nie martwcie się,wszystko jest dobrze. Nie pomyślałam tylko o tym,żeby napisać o pasku na szyję i o smyczy,bo ja nie mam.Wczoraj smycz i pasek oddałam dla Jamnisi.Została mi jedna smycz.ale muszę ją mieć dla Kusego.Zaraz będę dzwoniła do PatiC,żeby coś wzięła ze sobą. -
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Foksia,całą noc spała w budzie szczęśliwa.Raniutko poszłam zobaczyć,jak się miewa,podeszłam blisko kojca,zagadałam i przestraszyłam się,bo nie pokazała nawet mordki.Dopiero jak weszłam do środka,łaskawie pokazała łepek,ale nie wyszła do mnie.Pogłaskałam,a ona oddaliła się w głąb budy i schowała się pod taki wełniany pled/dostałam kilka takich od alik54/.Wystawał jej tylko kawałek ogonka.Ja pomyślałam w pierwszej chwili jak podeszłam do zagrody,że wyszła może górą,ale jej tam dobrze i kochana jest,bo nie uciekła.Dałam jej troszkę jeść,pomyślałam,że do wieczora strawi jak tak malutko dostanie.Nie wiem czy dobrze zrobiłam,ale będzie głodna,a tyle ją dziś jeszcze czeka.Mam nadzieję,że nie będzie wymiotować.Teraz obserwuję przez okno,ale nie widać jej na zewnątrz.Ona biedna pewnie odsypia nareszcie te tułaczki.A Mona z Polą szczęśliwe w korytarzu.Nie będą zachwycone,jak wrócą wieczorem do budy,bo widzę,że bardzo im się podoba siedzenie w domu.Może dopuki nie zrobi się cieplej,już zostaną w domu?