-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Pipi
-
Pozdrawiam,u mnie to samo :cool3:
-
Pozdrawiam,u mnie to samo :cool3:
-
Pozdrawiam,u mnie to samo.
-
Ale co się stało,dlaczego?Nie można było jej operować wcześniej?Napisz coś więcej,prosimy!
-
Kusy,to imię bardziej przypadkowe,ale on utożsamił się z czasem,bo nie zastąpiony kusiciel z niego.Wywraca te swoje kose oczęta i nie sposób go nie wycałować,tulić,wybaczać wszystko.A jest co wybaczać,możecie mi wierzyć.To niesamowita energia,wulkan rozkoszy,a jednocześnie drań.Takiego psa jeszcze nie miałam.On na przykład potrafi stać 2 godziny w jednym miejscu i tylko obserwować otoczenie,albo stoi i szczeka,czegoś sie dopomina i to w jednym miejscu,albo dla odmiany biega i podskakuje,aż się zmęczy,a potrafi z godzinę bezustannie biegać.Śpi jak człowiek,tylko w nocy,a w ciągu dnia jest bardzo aktywny.Ma cztery lata/tak wetka określiła/,a bawi się maskotkami,uwielbia przeciągać sznur,za piłkę oddałby życie,a jak już uda mu się ją zdobyć,to przyniesie i kusi,żeby mu zabrać,ale nie odda,potrafi nawet warczeć.Jak powiem pilnuj,to leży i nie ruszy się z miejsca,ale dla mnie też nie odda.Całym cielskiem zasłania swoją zdobycz i pilnuje,aż mu się znudzi.Jest nadpobudliwy i jednocześnie ślamazarny.To trudny "orzech do zgryzienia",ma jednak swój urok osobisty i ja nie umiem na niego się gniewać.Jednak potrzebny mu jest ktoś taki jak Jamor,bo ja nie potrafię go wychować,za bardzo go kocham i wiem,że to głupia miłość.Płomykowi np.nie popuszczam i chociaż jest młodziutki,to wie gdzie jego miejsce i co mu wolno,a czego nie.Kusy ma wyjątkowe fory,ale i inny charakter.On jest niezależny i chce dominować w stadzie,ale nie potrafi tak do końca wyrobić sobie pozycji,bo nie posiada w sobie agresji i jak któryś pies warknie,to Kusy rezygnuje i robi się malutki.Czasem aż mi go żal.Taki duży,a taki malutki.Ok,ja mogę tak o nim cały dzień pisać,ale musimy iść pobiegać troszeczkę,a ponieważ nie mam bramy,idę nadzorować,bo kto wie,czy ktoś nie będzie przechodził obok.To heka!
-
Kraków - kupka kości spod krzaczka pilnie szuka domku - już w DS
Pipi replied to elik's topic in Już w nowym domu
Ja tylko gwoli informacji dla Ciebie,bo nie wiedziałam,że wiesz o innych wątkach elik.Nie gniewaj się,ja nie chciałam,nic złego nie miałam na myśli :-(.Wiem,że tylko się droczysz z elik :razz:.A swoją drogą,to przydały by się zdjęcia Brutuska,hi,hi,hi;);) Elik,czekamy:mad::mad::mad: -
Kraków - kupka kości spod krzaczka pilnie szuka domku - już w DS
Pipi replied to elik's topic in Już w nowym domu
Marysiu55,ja inwigiluję wątek Brutuska,nie Ciebie.Jeśli tak to odebrałaś,to bardzo mi przykro.A Elik ma charyzmę i wielkie serce dla zwierząt i bardzo ją lubię i szanuję za to. -
Kraków - kupka kości spod krzaczka pilnie szuka domku - już w DS
Pipi replied to elik's topic in Już w nowym domu
Elik ma urwanie głowy na innych wątkach.Ponieważ Brutusek jest już bezpieczny,ciocia elik ratuje następne biedy i na prawdę ma co robić.Marysiu55,proszę wybacz i daj jej jeszcze trochę czasu.Ja bardzo podziwiam Elę i chylę czoła przed nią i wiem,że nie zapomniała o Brutusku,tylko nie ma teraz jak wskoczyć do niego. -
Skrajnie wychudzona i chora onka z chlewu - MA DOM!!!
Pipi replied to enia's topic in Już w nowym domu
U mnie nie ma banerka Bajki. -
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Ja zaglądam,ale się nie odzywam,bo nie mam nic do powiedzenia na tematy finansowe.Tu powinne zabrać głos cioteczki,które dają pieniążki na Foksię.Myślę,że dzisiaj niedziela i dlatego taka cisza.Elik,ja mam bezgraniczne zaufanie do Ciebie i gdyby ode mnie zależało,to miała byś moją aprobatę.Cieszę się,że dajesz radę w takich sprawach,bo ja bym nie poradziła.Podziwiam i dziękuję Ci za to. -
Może tak być,że w każdej lecznicy nie zawsze się uda.Tak tylko pomyślałam,że powiem o tym,ale skoro masz zaufanie,nie wtrącam się,nie moja rzecz, przepraszam.Wysłałam do Ciebie prywatną wiadomość/pw. Życzę powodzenia w ratowaniu suni.Nie martw się,tu na dogo jest dużo wspaniałych ludzi,którzy pomagają.Jeśli zajdzie taka potrzeba,na pewno nie zostaniesz sama. To czekamy,co dalej z sunią.Może jakieś imię?
-
Trzymam kciuki za sunieczkę.A co jej jest,że potrzebna operacja? Ja osobiście mam smutne doświadczenia z lecznicy na Sienkiewicza,nie poleciła bym jej nikomu.
-
[quote name='Evelin']Pipi Ty tak nie rozwydrzaj tego Kusego..Słodki jest,ale chyba w dooopsko powinien trochę oberwać za to co wyprawia...Choć ten jego niewinny wyglad potrafi zmylić..Kusy łajzo jedna,zachowuj się..Czekaj,niech no tylko wiosna przyjdzie,już my sie Toba odpowiednio zajmiemy..[/QUOTE] Na niego krzyknąć nie można,bo zaraz kładzie się i przeprasza,a jak się boi przy tym?Taki duży,a zero agresji.Jestem pewna,że zabić by się pozwolił i nie ugryzłby.To taki duży aniołek.On ganiał i dokuczał dla Klary,a ta w końcu pokazała mu pazury,to aż się uśmiałam jak zaczął płakać i więcej za nią nie chodzi.Dokuczał podczas wychodzenia z mieszkania dla Saszy i ona też w końcu pokazała mu zęby i odczepił się.Teraz Sasza wychodzi pierwsza,a on drepcze z łapki na łapkę przeskakuje,ale czeka cierpliwie aż ona wyjdzie.Ma jeszcze Kropkę do "molestowania" i Alutkę,to na nich się wyżywa,bo one jeszcze mają cierpliwość do niego.Potrafi Kropkę z fotela zgonić i ta mu ustąpi bez szemrania.Szkoda,że nie możecie zobaczyć jaką on ma minę,jak już na ten fotel wlezie,normalnie jak człowiek i jeszcze mruczy i stęka ze szczęścia.
-
[quote name='Evelin']Pipi Ty tak nie rozwydrzaj tego Kusego..Słodki jest,ale chyba w dooopsko powinien trochę oberwać za to co wyprawia...Choć ten jego niewinny wyglad potrafi zmylić..Kusy łajzo jedna,zachowuj się..Czekaj,niech no tylko wiosna przyjdzie,już my sie Toba odpowiednio zajmiemy..[/QUOTE] Ciocia,masz rację,muszę wziąć się za niego,bo zupełnie mnie nie słucha.Jest strasznym złodziejem.Wczoraj np. tylko na chwilunię wyszłam do drugiego pokoju,wracam,a z szafki żarcie dla kotów ściągnięte i prawie zjedzone.Za godzinę dostał sraczki,bo przedtem już swoje zjadł.Jedyne,co w nim jest dobre,to to,że całą noc śpi bardzo grzecznie.Nauczył się,że jak ja wstaję na chwilę,to już wszystkich na równe nogi nie podnosi i wie,że jeszcze nie pora na wstawanie.Leży i grzecznie czeka,aż wrócę.On i tak już bardzo dużo umie i ja wierzę,że powoli będzie coraz lepiej się zachowywał.A wybaczam mu prawie wszystko,bo jest dużym psem,a wystarczy,że krzyknę,to tak się boi,że bardzo mi go żal.Idę i zaraz całuję.Wiem,że nie powinnam. . . . . .
-
[quote name='enia']Pipi może jakoś na sankach da radę dotransportowac? a lek dla Saby i obroże doszły?[/QUOTE] Nie,jeszcze nie ma. Z sankami,to też po wczorajszym dniu nie bardzo.Syn sąsiadki mi pomógł.Ja szłam i podtrzymywałam,a on ciągnął,a i tak sanki przewracały się co chwilę.Sama słodycz,mówię Wam.Wczoraj po południu zaczęło strasznie wiać i sypać.W przeciągu godziny całą drogę zasypało,A hałdy takie,że można było się pod nimi schować.Kurier był z kolegą i prywatnym samochodem osobowym,bo firmowy pod Białymstokiem na poboczu został zakopany w śniegu.Kurier dzwonił do kumpla i ten przyjechał i przeładowali towar i dalej pojechali w trasę.Powiedzieli,że mniejszym samochodem łatwiej się mijać na drodze. Eniu,nie martw się,jeszcze dojdzie,jestem pewna.Musimy przeczekać ten okropny "kaprys pogodowy".Ja dzisiaj mam ciśnienie 100/58,a tętno 86 i chodzę jak bym wódki się napiła.Kawę mocną wypiłam i nic.Ale w tej chwili słonko świeci i wiatr już nie hula. [U][COLOR="#ff0000"]KOCHANE,GDYBY NIE WASZA POMOC,JA TU BYM ZGINĘŁA WRAZ ZE ZWIERZĘTAMI.DZIĘKI WAM STWORKI MAJĄ CO JEŚĆ,A JA PSYCHICZNIE TO WSZYSTKO PRZEŻYJĘ. NAJPIĘKNIEJ,JAK TYLKO POTRAFIĘ Z CAŁEGO SERCA DZIĘKUJĘ.[/COLOR][/U]
-
Pucek (Frędzelek)- to niemozliwe,ale..wrócił do swojego domu!!!!
Pipi replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
Siedzę i ryczę,odezwały się pozytywne uczucia.Łzy szczęścia i głębokiego wzruszenia.Niesamowita historia. [B]Randa,jesteś wspaniała,wrażliwa,kochana,dziękuję za Frędzelka - Pucka. Witaj Ewix,cieszymy się,że jesteś :multi:[/B] -
[B]Wczoraj,przyszła karma od Kabaja,dwa worki.Jeden dla kotów,jeden dla Saby.Karma specjalistyczna/jest jeszcze u sąsiadów,ponieważ kierowca zakopał się i nie dojechał/.Nie pamiętam dokładnie,ale wiem,że jedna BRIT-ta dla Saby,a druga PURINA-chow kat/chyba/,to dla kotów.[/B][SIZE="4"] Kabaja,bardzo,bardzo dziękuję :multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi:[/SIZE]
-
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
agaciaaa,niżej nie ma nic takiego żeby zmniejszyć fotkę,ja nie widzę -
Skrajnie wychudzona i chora onka z chlewu - MA DOM!!!
Pipi replied to enia's topic in Już w nowym domu
Biedulinka kochana,już nic jej nie grozi i miska pełna.Niech szlag trafi jej "pana",oby na zawsze go zapomniała.Bajk21,dziękuję Ci,że zgodziłaś się wziąć ją do siebie i życzę,żeby szybko znalazła dobry domek.