-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Pipi
-
Skrajnie wychudzona i chora onka z chlewu - MA DOM!!!
Pipi replied to enia's topic in Już w nowym domu
[quote name='Evelin']mam konto na allegro.Mogę zrobic allegro,ale niestety nie wczesniej niz w niedzielę[/QUOTE] Dziękujemy,niedziela już, tuż,tuż. Bajeczko,buźkam cię kochana psinko.Ucałuj p.Jolę ode mnie. -
Evelin,dziękuję.Widzę,że nie skorzystałaś z moich podpowiedzi i bardzo dobrze,bo ja nigdy w życiu bym tak nie potrafiła.Ja już robię sie tu na tej wiosce taka wyobcowana jak Gucio i zaczynam miec problemy ze słownictwem.Nie potrafię czasem sklecić kilku zdań.Nie obcuję na co dzień z ludźmi,i cofam się co raz bardziej.Szczęście jeszcze,że mogę być tu z Wami i pisać,to jakoś zupełnie nie zdziczeję.Dziękuję Wam za to.
-
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Tak,widziałam,że dzieci,zwłaszcza dziewczynki ją głaskały,a ona bardzo się tuliła.Biegała za nimi.Miała też przykre momenty,zwłaszcza od chłopaków.Nie raz dostała kopniaka.Mężczyzn się bardzo bała.Przydało by się sprawdzić ją na malutkie dzieci,bo tego nie wiem,ale myślę,że nie skrzywdzi,najwyżej by ustąpiła z drogi.Foksiu trzymaj się,dziękuję Ci,że nie sprawiasz problemów,że jesteś taka kochana.Twojej obecnej pańci,bardzo dziękuję za opiekę. -
Gucio-uciekł z kojca od Pipi :(.. Ozzy już w swoim domku :)
Pipi replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
Proszę,przyjdźcie tu do Gucia.Odpowiem na wszystkie pytania,Nie wiem co mogła bym jeszcze dodać,pytajcie,proszę.Ja już nie mogę patrzeć,że on tak żyje,tak się boi.Jeszcze jedyna nadzieja w tym,że może jamor znajdzie do niego drogę. -
Gucio-uciekł z kojca od Pipi :(.. Ozzy już w swoim domku :)
Pipi replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
tu wyraźnie widać,jak on się boi [IMG]http://images39.fotosik.pl/256/f4928162e047f4camed.jpg[/IMG] -
Gucio-uciekł z kojca od Pipi :(.. Ozzy już w swoim domku :)
Pipi replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
Proszę zwrócić uwagę,że on zawsze z podniesioną łapką i na ugiętych nogach [IMG]http://images46.fotosik.pl/259/9b21fdcfd64217aemed.jpg[/IMG] [url]http://images50.fotosik.pl/260/8a49a3f128d53985med.jpg[/url] -
Gucio-uciekł z kojca od Pipi :(.. Ozzy już w swoim domku :)
Pipi replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://images40.fotosik.pl/255/9df36e9bf0b267cbmed.jpg[/IMG] ...................................................................................... -
Gucio-uciekł z kojca od Pipi :(.. Ozzy już w swoim domku :)
Pipi replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
Gucio,to piękny pies,uważam,że inteligentny,tylko bardzo się boi.Jest u mnie ponad rok.Potrafi przejść obok mnie i wtedy mogę go dotknąć.On ma jakąś blokadę psychiczną.Nie mogę zrozumieć dlaczego tak długo nie chce mi zaufać.Wiem,że poświęcam mu za mało czasu.Ważną sprawą jest to,że on nie jest absolutnie agresywny.On ze strachu będzie się ślinił,płakał,ale jak dotąd nie ugryzł.Czasem,zawarczy,ale to też ze strachu.On boi się tylko człowieka.Z matką Norą bawi się,podrzuca zabawki,prowokuje ją do zabawy.Interesuje się otoczeniem,szczeka jak coś się dzieje,obserwuje inne psy.Te,które podejdą bliżej jego kojca,prawidłowo obszczekuje,a po chwili chce się zapoznać,podchodzi bliżej i przez szczeble obwąchuje.Myślę,że z suczkami szybko by się zapoznał.Obok niego stoi Ozzy i Gucio w ogóle na niego nie reaguje,tak jak by byli koleżkami. Jeśli jamor zechce nim się zająć,to koniecznie trzeba dać mu szansę.Takie życie jak ma u mnie,to żadne życie.Nie wychodzi,nie biega,nie widzi za wiele.Ja bym tak nie chciała,wolała bym nie żyć.On ma tylko bezpiecznie i na czas pełną michę,nic więcej.Proszę pomóżcie mu. Tak wygląda teraz [IMG]http://images50.fotosik.pl/260/8a49a3f128d53985med.jpg[/IMG] [url]http://images39.fotosik.pl/256/f4928162e047f4camed.jpg[/url] -
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Jaka fajna,jak ufa,brzusio pokazuje,pieszczoszka. . . .[B]AlinoS,dziękuję[/B]:Rose: -
Skleciłam kilka zdań o Guciu i poszło do evelin na pw. [B]Dziękuję za deklarację,proszę pomóżcie kto ile może.On nie powinien tak żyć,w strachu,odcięty od wszystkiego.Pomóżmy mu poznać świat.Jestem pewna,że jeszcze mogą być z niego "ludzie"Jamor mu pomoże,myślę,że Potrafi mu pomóc,żeby tylko się zgodził.[/B]
-
Enia,dziękuję.Jak skończę z drzewem,to jakoś pomyślę z tym wątkiem.Najważniejszy pierwszy post,prawda?Ale wiecie co?,ja nie poradzę z deklaracjami,za prymitywny łeb u mnie do finansów.Może ja tekst jakiś sklecę,a któraś z Was założy wątek,żeby potem na pierwszej robić porządek z wpłatami co? [B]BARDZO PROSZĘ,ja nie poradzę,daję słowo.Od pieniędzy wolę z daleka.[/B]
-
Najgorsze są Płomyk,Alka,Kropka,Punia,no i teraz Aza.Enia,ciocia,dzień za krótki,żeby każdego po kolei na smyczy prowadzać.A w ogóle one muszą choć raz dziennie poszaleć,bo inaczej głupieją,stają się osowiałe,jakieś przerażone.Ja już różnych metod próbowałam.Jedynym lekarstwem sa dla nich kojce,ale to nie ma sensu,bo postanowiła wydać je do adopcji.Ja zwyczajnie nie daję już rady.TRu trzeba woła,a ja jestem sama.Przykre. . .
-
ja też się boję,ale powiedz,co mam zrobić?,ja i tak cisnę je w domu i na podłodze gnój mam
-
Płomyk ją tego nauczył.On tak pilnował się domu jak był w wieku Azy,a teraz ciągnie ją za sobą.A sąsiad po wsi roznosi wici,że mi ich potruje,jak będą latać.Co dzień spokoju,to dwa dni koszmaru.Ja ostatnio nic nie robię,tylko biegam za nimi.No nie słuchają się za cholerę.Jak pojedyńczo wypuszczam,to ten jeden nie chce do domu wrócić,bo czeka na pozostałych.Tak źle i tak nie dobrze.Aj tam,nie słuchajcie mnie,bo to niczego nie zmieni.Faktem jest,że po Azę nikt nie dzwoni,ani po Płomyka.Ja dzisiaj odpowiedziałam na ogłoszenie z Białystok Online,ktoś chce pieska na posesję,młodego pieska.Zaproponowałam właśnie Płomyka,albo Azę.Zobaczymy,czy będzie odzew. Lecę teraz drzewa naciągać do chaty,bo śnieżyca ma być ostra i już wieje.pa
-
Brańsk- śliczny mix saarloosa wilczaka! Wolter ma dom!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
A ja oczami wyobraźni,po takim telefonie,widzę jak mój pies dostaje pałką w łeb i zostaje przemielony na sajgonki.No bo po co komu pies,który waży akurat 4,5 kilo?A słyszałam,że o takiej wadze są najsmaczniejsze. . . .A babsztyle takie,snobki też znam osobiście i tak mi szkoda tych piesków,bo jedna ma dwa yorki i robi z nich cudaków i ja uważam,że wogóle ich nie kocha,tylko chce się pokazać,jaka ona dobra jest.Już nawet zdążyłam się z nią pokłócić o te pieski,ale to nic nie pomaga.Niby mają dobrze,ale żebyście widziały,jak one schrzaniają,jak ona chce je ubrać,bo idą na spacerek.A jak się trzęsą,a ta paniusia szpikuje je tabletkami na uspokojenie,bo są nerwowe i ona bardzo się martwi.Jeden,to kilka razy miał taki atak,jakby miał padaczkę.Słów brak,na takie baby. Wolterku,hopaj do domku,zwolnij miejsce innemu co??? -
No właśnie,dlaczego? A ona może źle skończyć,bo wczoraj przyciągnęła jakieś flaki i cała była oblana gnojowicą.Widocznie ktoś rzucił jej żarcie,bo chciał ją zwabić i skrzywdzić.Domyślam się kto,ale nie widziałam.Potem pokażę Wam te tony gnoju na który te głupie psy biegają.Już i Aza się nauczyła.Musiałam ją wczoraj w nocy kompać i dobrze,że zobaczyłam,bo taka mokra rozchorowałaby się na pewno. Już nie mam gdzie umieszczać tych psów,daję słowo.A we wsi znowu pojawił się pies,duży pies.Dziś dowiedziałam się,że koczuje na samym końcu wsi.Jest zupełnie dziki,to ten,o którym pisałam,że kury kradnie.Dziki,bo każdy go przegania i musiał już dobrze oberwać,że tak się boi.
-
[quote name='elik']Pipi nie mam siły znowu pisać to samo,poczytaj kochana Ciociu na poprzedniej stronie moje posty. Domek sie nieodpowiedzialnie zachowuje. Od początku utrudnia wykonanie wizyty, podając niepoważne powody, po kilku dniach pobytu psiaka w domku planuje jakieś kilkudniowe wyjazdy z psem do znajomych ???[/QUOTE] To czytałam,ale nie zrozumiałam co się stało?,myślałam,że zabranie go od tej kobiety było z innego powodu.Ale dobrze,że wrócił,bo jak jest coś nie jasne i ktoś coś ukrywa,to nie jest najlepiej.Elu,jesteś wspaniałą ciocią,Ty jak matka dbasz o te biedulki.Dziękuję Ci za to i przepraszam,że marudzę.Wiem,że wczoraj byłaś już wykończona,a jednak mi odpowiedziałaś,jesteś kochana,dzięki.