-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Pipi
-
Pucek (Frędzelek)- to niemozliwe,ale..wrócił do swojego domu!!!!
Pipi replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
A wiesz,że ja znam takich co na diety posłów oddają?a jacy dumni z tego? Ewix,ja chętnie bym skorzystała na jedną chociaż suczkę.Bezdomna była i przygarnęli ją u mnie we wsi chłopaki,bracia,ale ona już trzeci raz urodziła dzieci.Suczki wiem,że zlikwidowali,a trzy pieski maja juz miejsce,ale co to za miajsca.Na wsi. . . . -
Gucio-uciekł z kojca od Pipi :(.. Ozzy już w swoim domku :)
Pipi replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
Oby tak było Havanko,oby. -
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
....................................... -
Pucek (Frędzelek)- to niemozliwe,ale..wrócił do swojego domu!!!!
Pipi replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
Wiemy,wiemy,tylko ja np.nie odprowadzam podatku,bo nie pracuję.Za tamten rok będzie jakaś mikro suma,bo pół roku pracowałam na umowę.Oczywiście odprowadzę na TOZ.Ale co to za kwota???????,śmieszna wprost,bo zarabiałam 600 zł. -
Oczywiście,może macie i rację,trzeba wszystkiego spróbować.Popróbuję jeszcze i z klatką.Na razie wydam Azika i Gucia.Na podwórku muszę zrobić porządki,bo przyznam,że było zamarznięte,to trochę się nazbierało.Potem na spokojnie zajmę się modernizacją w domu.Część psów z domu,jeszcze z tydzień,jak będzie tak ciepło jak dziś,przeniosę do bud,na podwórko.W domu trochę się rozluźni.Jeszcze jak by udało się Alutce i Płomykowi znaleźć domki,miała bym lżej.Alka i Płomyk oporne są do uwięzi i niestety,nie pilnują sie podwórka.Reszta,wystarczy,że zawołam i choć bardzo się chce,to be ze mnie nie odejdą.No,ale nie każdy człowiek jest grzeczny,a co mówić pies. Najgorzej,że mnie zdrowie szwankuje ostatnio.Nie mam na nic siły.Ciśnienie np.100/60 i kawa nic nie daje.Zrobiłam się słaba,nie wiem w czym rzecz.Muszę badania porobić chyba.Nigdy nie byłam taka słaba.
-
Ja mam klatki od mtf zalesie,ale w jednej z nich,tej dużej pojedzie Gucio.Zresztą lepiej będzie jak ona będzie razem z Norką w pokoju.Myślę,że i miejsca więcej i nie będzie się tak stresować jak w klatce.Ja mogłam ją już dawno do klatki wsadzać,ale to za duży stres.Jak pojedzie gutek,to ja ich porozmieszczam tak,że będą mnie widziały na co dzień i cały czas.Jeszcze się w ten sposób poświęcę.Oddam im juz całe mieszkanie.Dobrze,że jestem sama i mogę to zrobić.Zobaczymy,czy to coś dla Saby pomoże.Nie wiem,czy ja jasno się wyrażam,o tym przemieszczaniu,ale enia,Ty to chyba kapujesz o co mi chodzi z tymi pokojami?Jeśli nie,to jak ich już poumieszczam,to porobię zdjęcia i pokażę,co i jak porobiłam,ok? jak w schronisku będzie. . . .
-
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
[quote name='Jota']Jeżeli na hotelik lutowy Foksi uzbierało się bazarkami to proszę moją kwotę deklarowaną na lutowy hotelik /wpłacałam 28.01/ przeznaczcie również na Azunię :) - jak narazie to jednorazowa deklaracja :) :)[/QUOTE] [B]Jota dziękuję bardzo.[/B] -
Gucio-uciekł z kojca od Pipi :(.. Ozzy już w swoim domku :)
Pipi replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
[quote name='Evelin']Pipi czy masz w domu Sedalin?[/QUOTE] mam sedalin,ale na drogę to za mało,tak myślę.Boję się tego dnia,bo po tych szcxzepieniach jeszcze z nim gorzej teraz. -
Gucio-uciekł z kojca od Pipi :(.. Ozzy już w swoim domku :)
Pipi replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
Havanko,mam nadzieję,że już za kilka dni Gucio pojedzie.Martwię się jednak,jak to będzie.On po szczepieniu,jeszcze bardziej teraz się boi i nawet jak wchodzę warczy na mnie.Wetka powiedziała,że koniecznie trzeba wdrożyć mu leki wyciszające.Zdziwiła się,że wet na początku,jak podawałam mu kilka miesięcy lek na uspokojenie i nie zadziałał,to nie próbował zmienić i dopasować taki,który by mu pomógł.Powiedziała,że jest cała gama takich leków i zawsze można próbować.Po tym jak pan doktor prowadził leczenie Saby i nie zainteresował się Guciem i Norą,ja już straciłam zaufanie do tej lecznicy i więcej tam nie będę jeździła.Przekonałam się,że zrobiłam błąd i trzeba było działać inaczej,ale teraz to już musztarda po obiedzie.Zresztą to Arka płaciła rachunki i ja nie miałam nic do gadania.Nadzieja w Arturze Wojciechowskim/jamor/.Oby okazało się,że Gucio będzie jeszcze "normalny",tak bardzo bym chciała.Nie myślę nawet inaczej. Gucinek czeka i już tuż,tuż. -
To co,mogę Azunci już powiedzieć,że pojedzie w sobotę? Słuchajcie,ale ona nie szczepiona,nie odrobaczona jeszcze.Ja na tablety od evity czekam.Trzeba będzie jeszcze na to pieniędzy,czy Alina w cenie to zrobi?Chyba nie?
-
Tak,ale ja drogą dedukcji doszłam skąd może być Aza i poszłam do tej wioski.Nie daleko mnie mieszka facet,u którego bezdomna suczka urodziła 7 szczeniaków.Jak się doiwiedziałam zadzwoniłam do weta żeby te psie dzieci pojechał i uśpił.Po kilku dniach zadzwoniłam żeby zapytać,czy już tam był,a wet mówi,że nie zrobił tego,bo pieski już widzą i biegają.A ponieważ człowiek od którego wyciągnęłiśmy Bajkę,to kumpel tamtego co miał szczeniaki,to domyśliłam się,że mógł mu powiedzieć,że od niego wyciągnęłam Bajkę i Foksię/koczowała przy jego chałupie/,to niech podrzuci choć z jednego szczeniaka do mnie. Ja wzięłam Azę i poszłam tam do tego faceta.Nie pomyliłam się w podejrzeniach,bo Aza jak tylko zobaczyła matkę,pobiegła do niej ciesząc się bardzo.Suczka tak samo ją przywitała.A z domu wyszła straszna kobieta i mnie z drągiem zaczęła wyganiać i krzyczała,że to nie jej psy,że zaraz na mnie policję zawoła,że ja ja napadłam. Co miałam robić,zawołałam Azę i chociaż bardzo się wystraszyła,przyszła do mnie i poszłyśmy do domu.Wołałam też tę jej mamę,ale ona jest dzika i nie podeszła nawet do mnie. Po drodze,jak wrazałyśmy,zaszłam do jednej pani w tamtej wsi,to moja znajoma i zapytałam o tę suczkę i ona powiedziała mi,że faktycznie ta suczka szczeni się za każdym razem u kogoś innego,że już kilka razy miała szczeniaki,ale zawsze gdzieś ich potem ta suczka wyprowadza.Akurat,wyprowadza????one giną z głodu i chłodu.Tak tu jest niestety. Mi się wydaje,że ja pisałam o tym wcześniej.Jeśli nie,to przepraszam. Powiem jeszcze,że innych braci Azy,jak tam poszłam,nie było.Tylko suczka biegała.Tego dnia ten facet był w mieście i na pewno jadąc po drodze powyrzucał ich .Tak się tutaj robi. O matko,zanim napisałam tego posta,to już kilka prze de mną się posypało.
-
Również zapraszam bardzo na wątek Azy i proszę o pomoc. Kotka Gandzia,jest cała obolała,ledwie łazi biedulka,ale wet powiedział,że nic jej nie będzie.Dostała jakiś zastrzyk na wzmocnienie i przeciwbólowy.W sumie dostała cztery jakieś zastrzyki.Rano jeszcze nic nie jadła i nie piła,stękała.Po wizycie w lecznicy cały czas śpi i trochę mnie to nie pokoi,ale zjadła już dwa razy,to może będzie dobrze.
-
Pucek (Frędzelek)- to niemozliwe,ale..wrócił do swojego domu!!!!
Pipi replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
Ja również gratuluję.Trzymam kciuki za szkolenie.Fajnie i cieszę się,że "wejdziesz" do TOZ-u,będę miała chody,hi,hi,hi,żartuję ;).Jednak miło będzie mieć znajomą.Powodzenia i dla Frędzelka buziak :loveu: -
Kilka godzin mnie nie było,a tu takie nowiny:multi::multi::multi::multi: [B][COLOR="#ff0000"]DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM NAJGORĘCEJ JAK TYLKO POTRAFIĘ[COLOR="#000000"] teraz cieszę się,że nie zostawiłam jej tam u tej strasznej baby,która wrzeszczała,że ją zabije.O matko,kolejnego biedaka stąd wyciągacie.Aza ma szczęście,nie tak jak jej rodzeństwo.Pozwólcie,że nie będę wymieniać po kolei,bo jeszcze którąś z Was pominę,a bardzo tego nie chcę.Chcę podziękować Wam wszystkim.Moje serce się raduje.DZIĘKUJĘ :loveu:[/COLOR][/COLOR][/B]
-
Skrajnie wychudzona i chora onka z chlewu - MA DOM!!!
Pipi replied to enia's topic in Już w nowym domu
O,mateńko:multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi: :loveu::loveu::loveu:agaciaaa,dziękuję,oby Twoja praca nie poszła na marne.Ja myślę,że ona taka ładna jest,to bajk21 będzie miała problem,komu ją wydać.Pani Jolu,proszę wybrać naaaaaaajjjjjjlepszy domek ;) -
[quote name='MagdaNS']Co do kóz mogę doradzić tak, bo mój szwagier od 15 lat je hoduje (zaczęło się od alergii dzieci na mleko krowie): koza to nie pies, wiadomo, nikt nie trzyma kozy po to tylko, żeby była. Koza może i powinna dawać mleko, zwłaszcza że jest to alternatywa dla osób, które mają alergię na mleko krowie. No ale żeby koza (czy krowa) miała mleko, to najpierw musi zostać zacielona, urodzić małe, a jak je odkarmi to trzeba ją regularnie doić, żeby mleko nie zanikło (jak u ludzi - trzeba urodzić człowieczka, żeby mieć mleko w cycusiach, a potem regularnie karmić, bo zaniknie:) ). Popyt na mięso kozie, jako takie, nie jest zbyt wielki, raczej hoduje się je dla mleka i jego przetworów. Więc myślę, że pomysł z bacą, który mógłby je od razu wziąć do siebie na stałe i ma rekomendację, nie jest taki zły. Wiem, że pewnie się narażam pisząc, że nikt nie trzyma kozy, by ją głaskać po głowie, no ale taka to już natura kozy- to zwierzę gospodarskie i na dodatek bardzo żarłoczne - naprawdę potrafią zjeść wszystko, co znajdą w zasięgu pyska :).[/QUOTE] Przepraszam,ja mam kozła,ot tak,tylko do głaskania. . . .
-
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
No właśnie.dlaczego?????,ja myślę,że ona ogląda się na pana i razem pańcia ich wpuści.hi,hi. . . -
Dziękuję,matko przecież ja widziałam już wcześniej te ogłoszenia,przepraszam.Nie wiem co się ze mna dzieje.
-
evita,daj linka
-
jeszcze pytała,czy to będzie wilczek,powiedziałam,że nie,na pewno nie.ja to myślę,że dziewczynka męczyła,to mama zadzwoniła ale już się nie odezwie. tak,czy siak,telefon był.a to już bardzo cieszy
-
Fajnie by było,gdyby do AlinyS pojechała. Przed dosłownie chwilą miałam w jej sprawie telefon i pani mówi,że mieszkają na wsi,córka wypatrzyła Azę na Allegro,zrobiło jej się żal i zaczęła prosić mamę,żeby wziąć Azę.Córka ma 12 lat,w domu są cztery psy,teraz jedna z suczek ma trzy małe i jeden pójdzie do córki koleżanki,dwa planują zostwić sobie.I jeszcze Azę zapragnęłi wziąć.Miejsca dosyć do biegania.Na podpisanie umowy pani sie zgadza,na sterylizacje też i na wizytę przed i po też.Tylko,że jeszcze zadzwoni. ... . . . . . . . Mieszkają w miejscowości Przedłuż/nie wiem czy dobrze napisałam/województwo łódzkie,warmińskie. Co Wy na to? Matko,ja nie nadaje sie do takiej roboty,bo mnie krew zalewa,nie wiem co mam mówić po chwili,jak słyszę cos takiego.Zapytałam,po co im jeszcze Aza,jak maja tyle psów,to odpowiedź była prosta,bo córka chce jej pomóc. . . . .,bo tam w ogłoszeniu napisane,że taka biedna jest. . . .
-
O matko,mogę juz się cieszyć? :multi: no niesamowite jesteście,dziękuję tu chodzi o to,że ja nie mam ręki do adopcji,nie wiem co za licho.A w ogóle tozauważyłam,że zawsze tak jest,że jak jeden odejdzie,to na jedo miejsce pojawi się drugi,albo i dwa.Co to jest????? Albo,jak któreś zwierzę pokocham na zabój,tak bardziej,inaczej od innych,to zaraz mu się coś stanie.Bywało,że i na zawsze odchodziły. Jak tylko po narzekam,że mam dość,że chyba je pozabijam,powyrzucam,że nie wytrzymam. . . . .zaraz coś złego się stanie i mam kłopoty . . . .tłumaczę to tak,że chyba mam jakiś dług tam na Górze i muszę odpracować. . . .albo zrobiłam coś bardzo złego,a teraz mam karę. . . . ja od dziecka jestem ze zwierzętami i bywało,że już miałam jednego kotka,jdnego pieska,ale bardzo krótko,bo za chwilę,jak grzybki wyrastały prze de mną.I znowu się zaczynało.Myślałam,że na wieś ucieknę,to będę miała spokój,ale się pomyliłam i to bardzo.Tu dopiero się zaczęło. . . .
-
Foksia uratowana przed zamarznięciem - od 16.02.2010 r. w DS pełnym miłość
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
ja nie mogłam nic zrozumieć,dopiero jak mi pokazano jak się to robi,to potem się śmiałam,z tego jakie to proste.Krzychl,poproś od kogoś o szczegółową instrukcję,krok,po kroku,będzie łatwiej.Zrobiła bym to,ale nie mam daru tłumaczenia,sorry.