-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Pipi
-
Temat suni z jednostki wraca. Znów ciąża i znów szczeniaki...
Pipi replied to yup's topic in Już w nowym domu
No tak, problem jest i tak juz pewnie pozostanie. Nie ma szczescia ta suka. Ja powiem tak od siebie, ze jak sie bardzo chce to mozna gory przenosić. Ostatnio prawie 3 tygodnie łapałam suke, dzien w dzien. Zapozyczyłam sie ostro na paliwo, ale w koncu sie udało. Probowałam na klatki pułapki, na siatki, na sznury. . . . udało się. Tu jakos nie ma jedności. Przykre. -
Piękny Muniek i urocza Filifionka umilają czas Murkom...
Pipi replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
Miała byc mała, a widze, ze urosła całkiem spora. Ładna jednak z niej panienka i taka wesoła? Czy jest grzeczna? Nie ma szczescia dziewczynka. -
Trzeba pomoc, bo zginą!!!!!Kolejny do uratowania, musi zniknąć. . .
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
Jejku, jak zyje nie widziałam takich uszu u psa. Moze pokazac go swiatu. . . np w teleexpres-ie. No cos podobnego? przeciez to ewenement. . . Cudne maluszki. Wydają się być spore, czy tylko tak na zdjeciach sie wydaje? Mamusia jest śliczna. Dziękuję Wam za nich. -
Schronisko w Hajnówce błaga o pomoc dla swoich podopiecznych
Pipi replied to bbgm's topic in Już w nowym domu
Poniewaz zostałam zle zrozumiana w poscie, ktory napisałam wyzej, a nie chciałabym "mącić"(daleka jestem od tego), post usunęłam. Powiem tylko, ze najwazniejsze dla mnie jest dobro zwierzat. -
Słuchajcie, nie wolno wierzyc ludziom. . . .trzeba pojechac co jakis czas, sprawdzic, przekonac sie na wlasne oczy kto jest kto. . . . po psach zawsze widac jaki jest czlowiek. One choc nie mowią, jednak ich zachowanie zawsze wskaze jak są traktowane. Trzeba tez, choc to sie wydaje, ze wścibstwo, ale rozmawiac ze sobą, dzielić sie spostrzezeniami z wizyty, a nawet opisac jak kto wygląda. Do mnie przyjezdzają co jakis czas ludzie i na poczatku pamietam, ze zostałam "sprawdzona" co ze mnie za jedna. Pokazalam sie (zdjecia) wiele razy bo uwazam, ze skoro robie to co robie i prosze o pomoc, to nie powinnam byc anonimowa. A jak to sie stalo, ze ta kobieta tak sprytnie ukrywała swoje prawdziwe oblicze? jestem wstrząśnięta. Bardzo Wam współczuję.
-
EUTANAZJA- czy to jedyne rozwiązanie? Psie dziecko czeka na pomoc!!!
Pipi replied to Maia's topic in Już w nowym domu
Boze, Maia, jakie one cudne są. . . .to nie do wiary po prostu, ze taki zastoj w adopcjach. Cholerne wakacje. . . ludzie wyjezdzają, ciesza sie, odpoczywają i malo kto pomysli ze gdzies tam sa maluszki, ktore potrzebują domu. Nie wiedzą, ze taka wspaniala dobra mloda kobieta nie ma chwili na odpoczywanie, bo ma pelne rece roboty, bo ktos pozbyl sie klopotu obarczajac innych. Jakie to smutne i wkurzające. Nie martw sie, przyjdzie na nich kolej, zobaczysz. Przykro mi, ze nie mam jak pomoc w tej chwili. -
Nie pisałam o fotkach Loli, choc mamy obiecane za jakis czas. Soniamalutka ma umowe,to tam jest adres mailowy i mozna poprosic o kilka zdjec. Pisałam o zdjeciach u sonimalutkiej, ale niech sama pokaze i sie pochwali. Nie wiem czy zechce. Chodzi o odgrodzenie kawalka podworka, tak zeby nie dzialaly pieski dla babci na nerwy kiedy wszyscy poza domem tylko ona i zwierzaki. Tam gdzie byly do tej pory mialy zbyt ciasno. Ja tego nie widzialam jeszcze, wiec nic wiecej nie moge powiedziec. Sonia pokaze.
-
Raczej nic z tego nie bedzie bo cisza. Monika wie co robi i na pewno sunia nie pojechalaby na łancuch. A z tym mieszkaniem w budzie to powiem, ze niestety nie da sie wszystkim pieskom znalezc domu z kanapą. Jakby miala dobrą budę i pełną miche i milosc od czlowieka, to dlaczego nie. Ode mnie kilka psow ma dobre domy, ale bez wstepu do mieszkania i mają na prawdę dobrze. A u mnie tez mają budy. . . .inna sprawa, ze mają wybor, ale np teraz wolą jednak budę. Co do ogloszen to nie wiem. soniamalutka pewnie znowu komputera odpalic nie moze. Cos sie dzieje, ze czesto nie chce sie włączyć. Ale ja wiem na bieząco co sie u nich dzieje. Nefra z Gracją są bardzo grzeczne i odkąd nie ma Loli to szczesliwe, bo nikt ich nie gnębi. Lola lubila ich szkolić. Nawet Borys od niej uciekał. Teraz spokoj i cisza. Ciekawa jestem jak Lola. Boje sie dzwonic. Pierwsze dwa dni siedziala w budzie. Pan mowił, ze sama sobie to miejsce wybrała. Pomalutku drugiego dnia zaczela wychodzic jak wszyscy byli w domu i sie bawiła, a trzeciego dnia cieszyla sie na widok. Mysle, ze juz jest dobrze, bo pan by pewnie dzwonił gdyby bylo coś nie tak. Lola ma budę, ale mieszkac ma w domu. Sonia, dawaj foty. . .wiesz czego? pochwal sie. . . .
-
~ Śnieżka z łańcucha... kudłata biała sunia MA WYMARZONY DOM!
Pipi replied to malagos's topic in Już w nowym domu
A moze ktos by chciał chłopczyka. To brat Kelly, a syn Milki, z ktoregos tam miotu. Przygarneli go staruszkowie, ale wnuki przywiozly trzeciego juz psa z miasta i dziadki nie dają rady. Bardzo fajny, kochany piesio. Ma okolo 2 lata i metrowy łancuch. Nigdy nie pobiegal po trawce. Jest bardzo przyjazny. Przydaloby sie uratowac biedaka. Miejcie prosze na uwadze. Moze ktos bedzie pytał, to chetnie sie podejme reszty. Wykastruje wtedy i zorganizuje transport. Pewnie skonczy sie na pomocy od Evelin jak zwykle. Bede plackiem przed nią padac, jesli pojawilby sie domek dla niego. Przepraszam, ze sie wciełam. . . . .nie gniewajcie sie. [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/392e1ac196338162cf0df74/view"][img]http://www.sendspace.pl/file/pic/392e1ac196338162cf0df74/3[/img][/URL] [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/970380010b7334ca8662325/view"][img]http://www.sendspace.pl/file/pic/970380010b7334ca8662325/3[/img][/URL] -
[quote name='malagos']Pipi, jesteś niezwykłą Osobą! A za tę akcję z pijakiem i wywrotką, medal!!![/QUOTE] Dziękuję pięknie. Mam nadzieje, ze go dorwali i poniesie konsekwencje, bo nastepnym razem kogos zabije i bedzie zalował. Pijacy nie zdaja sobie sprawy, ze moze byc nieszczescie, a potem cale zycie zmarnowane. Przedstawiam Wam Klare. Jest to kicia z Białegostoku, ktorą uratowały Maia i Vicky62. Maia zwrociła uwagę, ze kicia mieszka na ławeczce przy bloku i jest w ciąży. Zgodziłam sie przyjąć do siebie na dt, bo zycie jej wisialo na włosku. Mało tego, to jest to chyba drugie wcielenie mojej Klary, ktora juz umarła. Zyla u mnie od malenkiego kociaczka przez prawie 20 lat, albo i wiecej, bo słabo juz dzisiaj pamietam, ale chyba byłam w ciazy, a moj syn ma 22 lata. Ktos w trzaskający mroz podrzucił ją na działkę. Przez 3 dni siedziala za takim starym fotelem. Psy tam zaglądały, a ja jeszcze na nich krzyczałam zeby dali spokoj, bo pewna bylam, ze to jeż(duzo ich tam było). W koncu odsunełam fotel i zobaczyłam przerazoną malenką Klarusie. Ta Klara rowniez miala duzo szczescia w nieszczesciu. Po tym jak pojechala z Maia i Vicky62 do Boliłapki na kastracje(kassja, dziękujemy), rozpetała się burza i na ławeczke na ktorej mieszkała kicia runęło wielkie drzewo. Dziś Klara juz zapomniała(miejmy nadzieje) o tamtym życiu. Uczy sie nowego i mysle, ze będzie dobrze. Pan doktor, kiedy ją odbierałam po zabiegu, okreslił ją jako bardzo dziką kotkę. Mowił nawet zebym zabierała ją w klatce pułapce, bo jest juz wybudzona i nie poradzimy sobie z jej przełądowaniem do kontenerka. Jakos sie udało, choc fuczała, syczała, aż sie trzęsła od stresu. Klara nie jest dzika, a raczej bardzo duzo musiała zaznać zła, poniewierki i dlatego boi sie zaufać. Myślę, ze z kazdym dniem jest lepiej i bedzie całkiem dobrze. Nawet na ręce juz ją biorę, choc sie boi, ale nie drapie, juz nie fuczy i sie nie trzęsie. Woli pewnie abym jej nie dotykała, ale jak juz to robie, to nawet jej sie podoba i nadstawia głowinke do głaskania. Za jakis zas bedzie mozna juz ogłaszac. Jest bardzo ładna, taka "niebieska", piękna sierść i cudne oczy. Na filmiku nie poradziłam sobie z tym zeby pokazac, ze nie jest ona dzika, bo jedną ręką kręciłam, a drugą starałam sie chociaz pogłaskać. Wkrótce przyjadą do mnie Evelin z Randą na sesje zdjeciową, to będą ładne fotki do ogłoszen. Wybiera sie tez Sylwia1982, wiec bedzie co oglądać i z czego wybierać. [URL]http://www.youtube.com/watch?v=qbSy2wU6-GE&feature=youtu.be[/URL] U nas spokojnie lecz nie jest lekko, no ale jakos musze sobie radzic. Jestem juz sama i pierwsze dni to normalnie płakałam. Odezwał sie bol kregosłupa i bez Pyralginy bym nie poradzila sobie. Dzisiaj juz troche lepiej, ale jak to bedzie dalej to nie wiem. Staram sie pomalutku, po troszeczku, ale widze, ze psy nerwowe jakies. Na raty np. karmie i czesc je, a inne jeszcze nie umieja sie doczekac do swojej porcji. Z trudem pojmuja, ze musze isc po kolejne zarcie do domu i trzeba czekac, wiec zabierają tym, ktore juz jedzą. Pomalutku załapują, ze tak ma być. A poza tym upaly i kazdemu z nas, kto nad wodą byc nie moze nie jest wesoło. Ale ja osobiscie wole upał latem, niz mroz i zawieje zimą. Pogody Wam życzę na niedzielę, pa pa.
-
Polarek odszedł za TM [*] Żegnaj pieseczku. Trisia ma DOM!!!
Pipi replied to Vicky62's topic in Już w nowym domu
" Dobry człowieku, jesli potrzebujesz oddac nadmiar miłości jaki w sobie posiadasz, dobrze trafiłeś. Myślę, ze potrzebujesz przyjaciela, ktory obdarzy ciebie tym samym. Przyjmij do swojego domu Dzekusia. To młody około 2-u letni piesek. Jest wykastrowany, nauczony czystosci, zaszczepiony. Dzeki kocha wszystkie żywe istoty, a najbardziej człowieka. Jest przyjacielski, karny. Przebywa w hotelu dla zwierząt w Tomaszowie Mazowieckim i czeka na opiekuna. Bedziemy chcieli porozmawiac z przyszłym opiekunem u Niego w domu i zachecali do podpisania umowy adopcyjnej, ktora miedy innymi mowi o tym, ze jesli pies z jakichs wzgledow sie nie sprawdzi w nowym domu, masz obowiazek powiadomic o tym osobę oddającą go w Twoje ręce, lub powiadomic jak najszybciej jesli znajdziesz mu nowego opiekuna, oraz zobowiazujesz sie do podzielenia swoim szczesciem co jakiś czas i wyrazasz zgodę na wizytę po/adopcyjną. Zapraszamy do adopcji wspaniałego pieska Dzekusia. " Taki tekst mi sie sklecił dla Dzekunia. . . .przyznam, ze od tego upału mam pustkę w głowie. Amadorko, dzwoniłaś wczoraj z prośbą o tekst. Dziekuje Ci, ze to zrobiłas i ze podejmiesz sie oglaszania go blizej siebie. Bede prosic Sylwię 1982 o ponowne ogloszenia rowniez tu u nas w okolicy. TAKI FAJNY PIESEK i zero zainteresowania. No i czasu ma malo, bo nie wiem czy Pani sponsorka jego pobytu zgodz sie na dalsze opłacanie. Umowa miedz nami byla, ze na pół roku, ktory sie pomalutku konczy. Jesli nie, bedzie musiał wrocic z powrotem w to zagrozenie zycia.Amadorko dziekuje. -
One na żywo są śliczne i bardzo sympatyczne, takie misiaki kochane. Na zdjeciach tak nie widać. Moja wczoraj zlapana sunia dzisiaj wyszla z budy zeby mnie przywitac. Pomerdala nawet ogonkiem i nisko główinke spusciła. Pozwolila sie poglaskac, lecz bardzo sie boi. Mysle, ze ona nie jest dzika tylko od takiego podłego życia nauczyla sie, ze nie moze nikomu ufać. Bedzie dobrze.
-
Oj tak, nie wiedzialam w pierwszej chwili co sie dzieje. Jak na mnie, szybko przxypomnialo mi sie, ze byłaś u mnie. Chcialabym pokazac Wam dwie suczki, ktore są na dt u Teresy z Wolki Z. Suczeńki zostaly wyrzucone jak śmiecie, do wsi. Bardzo przerazone siedzialy kilka dni jak zajaczki pod miedzą. Nikt nawet wody nie dał. Zlitował sie Stanisław tz Teresy. Nie mogą jednak zostac tam na DLUGO PONIEWAZ WYJEZDZAJĄ ONI DO wARSZAWY NA OPERACJE Stanisław, a Teresa na badANIA kontrolne i nie bedzie ich z 2 m-ce. Trzeba znalezc im domki, albo stałe, albo tymczasowe. Sunie sa w wieku okolo 4 m-ce. Beda malymi pieskami. Są bardzo przyjazne do wszystkiego co żyje, tylko lekko nieufne. Wszystko do wyprostowania. Teresa odrobaczyła i zabezpieczyla od kleszczy i wszy, ktore mialy. [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/4b055fc21a5a924ad98dc6d/view"][img]http://www.sendspace.pl/file/pic/4b055fc21a5a924ad98dc6d/3[/img][/URL] [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/3cc434b84ff7b5a3e1544bd/view"][img]http://www.sendspace.pl/file/pic/3cc434b84ff7b5a3e1544bd/3[/img][/URL] [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/dffd1c158aaed90763ad6b5/view"][img]http://www.sendspace.pl/file/pic/dffd1c158aaed90763ad6b5/3[/img][/URL] [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/96bff0cab119a5b15143e9d/view"][img]http://www.sendspace.pl/file/pic/96bff0cab119a5b15143e9d/3[/img][/URL] I kilka zdjec moich dwoch maluszkow Zibi, mały księciulko, bardzo grzeczny, czysty, spokojny, lekko nieśmiały. Jakies 10 tygodni myślę ze ma [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/df674c5bbf0c40aee934f0a/view"][img]http://www.sendspace.pl/file/pic/df674c5bbf0c40aee934f0a/3[/img][/URL] i krolewienka, panienka Aida, bardzo grzeczna, odważna(przynajmniej mnie sie nie boi [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/01e111357350b0a3cedd4a8/view"][img]http://www.sendspace.pl/file/pic/01e111357350b0a3cedd4a8/3[/img][/URL] [url]http://www.youtube.com/watch?v=USQLumLH880&list=HL1371745095&feature=mh_lolz[/url] - tutaj tez są maluszki, na żywo
-
[B][SIZE=4]PRZEPRASZAM ZA POST NAPISANY WYŻEJ Z PROFILU soniamalutka. . . . . [SIZE=3]oczywiscie jest to moj post, pisany przeze mnie, tylko, ze byla dzisiaj u mnie soniamalutka i pisała na dogo z mojego komputera i sie nie wylogowała. Ja nie popatrzyłam, no bo skoro moj komputer to pisałam śmialo. Wklejam wiec ten post tutaj, a sonie poprosze aby u siebie usunęła - przepraszam za zamieszanie. [/SIZE][/SIZE][/B][SIZE=4][SIZE=3]Jejku , jest, mam ją [/SIZE][/SIZE]:multi::multi::multi:[SIZE=4][SIZE=3], mamusię szczeniaczkow. Kobieta przypilnowała rano kiedy sunia wchodziła do garazu i zamkneła ją tam. Zadzwoniła do mnie i tak mowiła, ze nie moglam nic zrozumiec. Byla bardzo zdenerwowana i potem okazalo sie, ze rzucila sluchawke i pobiegla trzymac drzwi zeby mała nie uciekla i ze nawet nie wiedziala czy uslyszala moj glos czy powiedziala mi, zebym przyjezdzała. Domysliłam sie oczywiscie, ze trzeba szybko na sygnale tam jechac. Zadzwonilam do soniamalutka zeby mi pomogla. Sonia stawila sie na miejscu blyskawicznie i zlapałysmy malego czorcionka do klatki zwykłej. Kiedy juz tam byla nie za bardzo sie szamotała. W tym czasie kiedy jechałam do domu, przez wies biegl drogą maly pieseczek w typie yorka. Biegl srodkiem az mi serce stanelo. Zatrzymalam sie i probowalam i jego schwycic, ale pewnie swiezo wywalony, bo owszem zareagowal na mnie, ale krecil sie w kolo mojego auta ciezko przestraszony. Kiedy wykladalam mu na poboczu karme i juz mialam postawic w krzxakach klatke pulapke nadjechala wielka wywrotka pełna zwiru, ktora pedzila z taką predkoscią, ze mogl zabic na miejscu tego pieska. Widzac to stanelam na srodku szosy, rozłozyłam rece zeby sie zatrzymal. . . .a on nawet nie przyhamował tylko mnie objechal i popedzil dalej. Tak mnie wpienilo, ze wsiadlam do auta i dogonilam gnoja, zajechalam mu droge, musial sie zatrzymac. Wysiadlam z samochodu i do niego. . . .a on nie pozwolil mi nawet mi nic powiedziec tylko wydarł sie na mnie, ze zaplace mu za kazda jego straconą minutę itd. Chociaz wywrotka byla wielka, wysoka, to ja poczulam od goscia alkohol. SDpisałam nr i zadzwonilam na Policje. A on wycofał wywrotke tylem i uciekl do lasu. Akcja Policji byla blyskawiczna. Ja pojechalam z satysfakcją do domu. Pewnie zapłaci za swoje ale tak nie mozna jezdzic. Potem okazuje sie, ze zabijaja ludzi, dzieci, zwierzeta. O, to taki ja dzisiaj dzien mialam. Teraz siedze z piesami w kojcu i jestem szczesliwa. A co dalej? Nie wiem, ale wiem, ze niunia juz bezpieczna i czuje, ze sie uda. Jest bardzo ładniutka, malutka i kochana. Mysle, ze szybko zaufa. Nie widac aby byla agresywna. Ona jest po prostu przerazona, zmeczona tułaczką, tą łapanką. Ma teraz swoje dzieciaczki i ma nawet mleczko jeszcze, bo cmokają az ja w domu slyszę. Za kilka dni założę wątek i juz dzisiaj zapraszam do nich. Wiem, ze razem cos zaradzimy. Tu filmik krociutki [URL]http://www.youtube.com/watch?v=USQLumLH880&feature=youtu.be[/URL] , bo zdjecia to dluzsza robota, a na prawde nie mam kiedy. Juz sama jestem, to wiecie, musze jakos sie wdrozyc znowu w wir. Za mocno sie rozleniuchowałam [/SIZE][/SIZE]:cool3:;) . [SIZE=1](juz usuniety) . . . . [/SIZE] [SIZE=4][SIZE=3] [/SIZE][/SIZE]
-
Białystok- znaleziona kotka w tragicznym stanie- ma dom
Pipi replied to Moniskaa's topic in Kotki już w nowych domach
Jestem na zaproszenie, ale tyle znowu nowych mam kotow i psow, ze nie dam rady, przepraszam. Od kilku dni zastanawiam sie i bije z myslami czy zabrac do siebie 4 malenkie biedroneczki z kk. Mają mamę mieszkają w oborze, ale są chore i kto wie, czy pokonają sami. Monika, przepraszam i trzymam kciuki za kotunie, jest bardzo ładna. -
Tak, ja rowniez dziekuje Evelin i Monice(z pies na zakrecie) bardzo dziekuje, ze znalazła domek dla Loli, dobry domek w dodatku. Domek wychodzący z małą dziewczynką. Tobie soniamalutka dziekuje za opieke i transport. Odzyjesz i Nefra z Gracją odżyją, bo Lola dominantką troche byla i dokuczala siostrom. Moze teraz zapanuje wiekszy spokoj na podworku.
-
Polarek odszedł za TM [*] Żegnaj pieseczku. Trisia ma DOM!!!
Pipi replied to Vicky62's topic in Już w nowym domu
Super, super, super, cholera jasna, super. . . . MAGDA JESTES WIELKA. Dokonałaś cudu i ja kłaniam sie nisko i bardzo dziekuje. Ech, gdybys jej nie pomogła, zmarnowalaby sie taka śliczna sunia. Miałaś racje co do Trini od samego poczatku. Chwała Ci za to. A mnie wstyd.