-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Pipi
-
[url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/243204-Trzeba-pomoc-bo-zginą!!!!!Kolejny-do-uratowania-musi-zniknąć/page5[/url] wstawiłam tam pieska, ktory bardzo potrzebuje nowego domu. Prosze, zapraszam do niego. Moze wspolnie cos sie wymysli, moze komus trafi do serca. Pomyslalam, ze trzeba sprobowac.
-
Trzeba pomoc, bo zginą!!!!!Kolejny do uratowania, musi zniknąć. . .
Pipi replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
[B][COLOR=#800080]Kochani, kolejny pies, ktory nie moze zostac tam gdzie jest. To bardzo zły dom. Z tego domu wyciagalismy juz suczki. Miedzy innymi sunia, ktora jest teraz u Moli@ i joj. Pies ma na imie Misio, ma lekko ponad 2 lata i dopoki zyl jego pan to jakos i jemu sie zyło. Po jego śmierci, juz rok i nie ma teraz komu dac mu nawet wody. Do tego syn sprzedal kawalek dzialki przy ktorej mieszka Misiek, a nowy właściciel posesji gnebi biedaka, rzuca w niego kamieniami i nakazał zonie zmarłego zeby zabrali psa, bo mu przeszkadza. Teraz zaczal robic ogrodzenie i to co zobaczyłam upewniło mnie, ze jesli Misio tam zostanie, to niestety żyć nie będzie. Zrobiłam zdjecia i powiedzialam, ze postaram sie go zabrać. Pani wspanialomyslnie zgodzila sie zeby jeszcze z dwa tygodnie pobyl. Ale ten nowy wlasciciel kawałka dzialki niestety krzyczal do mnie, ze co? jakie 2 tygodnie? ja tu nie bede sie pierniczyl z jakims kundlem, zabiera, bo ja sam jemu domu "poszukam" he he he. . . . Proszę, błagam, pomóżmy, bo zginie i sladu nawet nie bedzie. Znam metody pozbywania sie niechcianych biedakow. Zresztą wiecie jak jest. Ja sama nie moge, na prawde nie moge. Tym razem nie dam rady. Znowu mam kilka nowych na dt. To pies i juz nie mam gdzie go umiescic. Misio jest jaki jest, ale jest ładnym pieskiem. Trzeba tylko zadbac o siersc, bo skołtuniona. Zadbam o kastracje, odrobacze, odpchle, odkleszcze. Zaczelam jezdzic go karmic. Jest zupełnie bez agresji, płacze jak odjeżdzam. Nie ma biedny nic, nawet patyka do zabawy. Zawiozlam maskotki, ale po prostu przepadły. . . nikt nie wie co sie z nimi stało. Proszę, pomóżcie mu. [/COLOR][/B][COLOR=#800080] [/COLOR][URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/d0b11587ce25dd012ed3875/view"][IMG]http://www.sendspace.pl/file/pic/d0b11587ce25dd012ed3875/3[/IMG][/URL] [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/28766a5e7516144f24b5cdd/view"][IMG]http://www.sendspace.pl/file/pic/28766a5e7516144f24b5cdd/3[/IMG][/URL] [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/dfa7cbe8991c807ae0122e7/view"][IMG]http://www.sendspace.pl/file/pic/dfa7cbe8991c807ae0122e7/3[/IMG][/URL] [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/4c9a0bd0857d0ff20272f78/view"][IMG]http://www.sendspace.pl/file/pic/4c9a0bd0857d0ff20272f78/3[/IMG][/URL] [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/39847c7c320211bff876f3e/view"][IMG]http://www.sendspace.pl/file/pic/39847c7c320211bff876f3e/3[/IMG][/URL] . . .na trzecim zdjeciu widac słupki tego ogrodzenia. . .zaprzestał grodzenia ten facet, bo czeka az zabiore psa. a dzisiaj zadzwonil do mnie, ze teraz to pewnie ja mu skosze dzialke, bo od tego czekania znowu mu zarosła. . . poganial mnie. Boje sie, ze moze byc za poźno. Moze ma ktos kawałek podworka zeby dac mu szanse? prosze, tak bardzo szkoda psa. Ja wiem, ze go załatwią. Juz nie raz tak bylo. Tu jakos czekają, bo wiedza i licza na to ze slowa dotrzymam. Maja juz ze mną "doświadczenie". Suczki, ktore miali poili alkoholem. Byly cztery w tym jedna malutka. Jedną z nich była Fifi, bardzo zalękniona, druga to Rudka. Dwoch nie pamietam w tej chwili. Jak znajde o nic, to wstawię tu. -
~ Czarna Kenia - młodziutka labradorka - W SWOIM DOMKU W WARSZAWIE!
Pipi replied to malagos's topic in Już w nowym domu
[quote name='malagos'] Za jakiś tydzień Kenia pojedzie do Warszawy, na okres próbny - zostawanie w domu 8 godzin. ale Ania bierze urlop 2 tygodnie i będzie pracować z psem.[/QUOTE] az mi sie łezka w oku zakreciła. . . bardzo trzymam kciuki aby bylo wszystko dobrze. Kenia piesuniu kochana, jestes madrą dziewczynką, nie zaprzepasc takiego domku i badz grzeczna. Nie wiem jaka jest na prawde, ale w oczach ma takie ciepło, wiernosc, oddznie. Bardzo fajna jest. -
[quote name='asia780206']Paczke odebrałam dzisiaj wszystko ok,jest naprawde duza,póki co bedziemy działać,oby się udało.[/QUOTE] super, działajcie, trzymam kciuki jolab, a czy Wam sie udało? co z tym pieskiem, ktory uciekł z kojca? mysle o nim. . . .
-
[quote name='Zyga']Mnie w kazdym razie żadne wierszyki nie wzruszają,wolę konkretnie patrzeć na schroniska czyste i zadbane .Nie zyjemy w Korei Połnocnej zebysmy musieli na wszyskie gesty przytakiwać i kiwac sie tak jak nam każą.A zachowanie tak polecanej p Krystyny jest niestosowne i powoduje niechec do pomocy zwierzetom.Obrazanie na dzień dobry osób których w ogóle nie zna i nigdy nie widziała,przynosi tylko szkodę i koszty sadowe /i kto dokładnie je płaci?/,[/QUOTE] tak czytam i czytam i juz smiac mi sie chce. . . .Panie Zyga, a czy Pan zrobił cos dla dobra zwierząt? czy pan woli tylko "popatrzec na schroniska czyste i zadbane". nie mam nic wspolnego z Emirem, ale mam oczy i patrzę, czytam, Panie Zyga. I kiedy mam chwile załamania(przy takiej robocie, przy bezsilnosci czesto) to tez daje upust w postaci "jobów". Nie znaczy to, ze jestem zlym czlowiekiem i krzywdy w ten sposob nikomu nie robię. Gdyby mi przyszlo zelżyc kogos w obronie zwierząt i gdyby mnie ktos podał za to do sadu, to pewnie koszta zaplacilabym z "psich" pieniedzy. . . no bo przeciez to w koncu z ich powodu, no tak? Lepszy jest ten, ktory mowi piekne słowa, a czyni zło? [SIZE=1](no wkurzyłam sie. . . prosze, nie podsyłajcie mi linkow do takich watkow)[/SIZE]
-
[quote name='salibinka']Pipi, trzymaj, proszę, kciuki za Dziodzia (Fredzia)- w poniedziałek jedziemy na zabieg usunięcia zęba - zrobił się Dziodziowi ropień. Pozdrawiamy Cię serdecznie.[/QUOTE] oj, biedulek. . . oczywiscie, ze trzymam kciuki i to bardzo mocno [quote name='sylwia1982']Pipi masz w swojej okolicy kocury do kastracji?[/QUOTE] bym miala, tylko nie daja sie złapac. . . .czasami przychodza do kociarni, napstrykają (czyt. zaznaczą teren) po scianach i juz ich nie ma . . .a jak zastawiałam klatkę pułapke, to kazdy kot do niej wchodził tylko nie oni. . . .to koty z sasiedztwa, łobuzy i śmierdziele . . . powoli dojrzewam. .
-
[quote name='Pipi']Myślę, ze to od pasozytow. Widac, ze ma brudne uszki w srodku, to na pewno świerzbowiec. Po porzadnym odrobaczeniu i wyleczeniu uszu, nosek bedzie czysty. Ja posmarowałabym kilka razy ten brąz na nosku i końcówki uszu lekiem od swierzbowca(nie wiem co tam wet zalecił. Bardzo dobry jest orydermyl.) Kocik cudny, jak z pocztowki. Miał szczescie malutki.[/QUOTE] Orydermyl kupuję u weta w Przychodni.
-
Myślę, ze to od pasozytow. Widac, ze ma brudne uszki w srodku, to na pewno świerzbowiec. Po porzadnym odrobaczeniu i wyleczeniu uszu, nosek bedzie czysty. Ja posmarowałabym kilka razy ten brąz na nosku i końcówki uszu lekiem od swierzbowca(nie wiem co tam wet zalecił. Bardzo dobry jest orydermyl.) Kocik cudny, jak z pocztowki. Miał szczescie malutki.
-
Własnie, rozmawialam z kilkoma osobami z Fundacji. Nie takie to proste wszystko. W dodatku, ze ostatnio powstako b duzo organizacji. Ludzie sie pogubili, nie wiedzą komu tez tam ufac. Kto czyni dobro, kto dla zysku. A stowarzyszenie, to nie jest proste zalozyc. Probowalismy tu w Bielsku, ale jak doszlo co do czego nikt nie odwazyl sie wstapic do zarzadu. Kazdy wolal byc czlonkiem tylko. Trzeba duzo ludzi zeby powstalo stowarzyszenie, a ja tu sama jestem. Mialam nadzieje, ze z TOZ bialaostockim sie ulozy, ale nie wyszlo. Dziekuje, ze jestescie. Kolejny post bedzie, w ktorym duzo wiadomosci, troche zdjec. Ruch taki, ze na raty wszystko robie. Zdjecia strasznie duzo czasu zabieraja. Fundacja nie jestem, ale tyle pisania, maili, pw, sms, rozmow tel, ze czasem kilka godzin zajmuje. Jednak sie ciesze bardzo, bo wiem, ze nie jestem sama. Mobilizuje mnie to do roboty. Chetniej sie ruszam. Pa pa.
-
Temat suni z jednostki wraca. Znów ciąża i znów szczeniaki...
Pipi replied to yup's topic in Już w nowym domu
. . . odpowiem, poki jeszcze jestem. . . . suke dokarmiaja wszyscy po trochu. Nauczyla sie tak, ze chodzi nawet po osiedlu. Rozmawialam z ludzmi mieszkajacymi w blokach tuz przy jednostce wojskowej, ktorzy mowia, ze jest tak, ze ona ma jedzenia az za duzo, a czasem zwlaszcza latem mniej. Daja jej jesc wojskowi, pracujacy w jednostce. Jeden pan przyjezdza do pracy i kazdego dnia zostawia jej w tym samym miejscu jedzenie. Merda ona ogonkiem do niego, zna, wita, ale on nie robi nic zeby mu zaufala, bo ma swoje psy i zabrac jej nie moze, a jak sam powiedzial, lepiej dla niej, ze jest dzika, przynajmniej zyje. Ludzie tam mowia, ze ona ma dobrze, ze zeby tylko nie rodzila tych dzieci. Dokarmia ja tez kobieta z osiedla, ktora ma 80 lat i rzuca jej jedzenie przez parkan murowany. Jak ma niby ja oswajac. Dokarmiala ją yup, ale czy teraz to robi nie wiem. Oswajac to trzeba jak juz sie zlapie. Trisi sie udalo to i jej by sie udalo. Trzeba ją złapać. Prosze nie sugerowac ze moze ja. . . .mieszkam 50 km w jedną stronę. Ale jakby mi TOZ zagwarantował paliwo, to moge codziennie przyjezdzac, karmic i probowac oswajać. Moze są fundusze? nie wiem? co prawda nie proponowalam tego nigdy, ale moge zaczac tak robic. Dla mnie problemem jest odleglosc, ktorej bez paliwa nie jestem w stanie pokonac. Czas chetnie poświęcę. -
Temat suni z jednostki wraca. Znów ciąża i znów szczeniaki...
Pipi replied to yup's topic in Już w nowym domu
Maia, tu widac jak dziala TOZ. Nie mozna uzupełnic? Chcemy wiedziec, zwyczajnie. . . . [URL]http://www.bialystok.toz.pl/?menu=aktualnosci[/URL] Aktualności Nasze akcje, programy, inicjatywy. 23-04-2013 wtorek Reks dba o zdrowie swego Pana W sobotę 27 kwietnia w białostockim Schronisku dla Zwierząt odbędzie się akcja pod hasłem "Reks dba o zdrowie swego Pana". Ideą akcji jest uświadomienie, że "pies to zdrowie". To codzienny, tak niezbędny dla naszego zdrowia ruch na świeżym powietrzu. Więcej 12-03-2013 wtorek Ogólnopolska Akcja Sterylizacji - Marzec 2013 W tym roku po raz kolejny rusza Ogólnopolska Akcja Sterylizacji. Naszym celem jest popularyzacja tej humanitarnej metody ograniczenia nadpopulacji zwierząt domowych - w szczególności psów i kotów.. . . ." Psy do adopcji, strona nie aktualizowana, nie wiemy, czy ktorys ma juz dom np. -
Temat suni z jednostki wraca. Znów ciąża i znów szczeniaki...
Pipi replied to yup's topic in Już w nowym domu
A le dlaczego i po co ta dyskusja sie rozpetała. Niech TOZ napisze co zrobil zeby pomoc suce. Niech wstawi nam tu pismo do jednostki i pismo od jednostki, gdzie napisali, ze nie ma mozliwosci wejscia na teren. Dowiedzmy sie co zostalo zrobione i kiedy w jej sprawie? Nie ma co sie klocic, bo to niczego nie zmieni. Zawsze tak bylo jest i bedzie, ze ktos inny ma racje. A prawda jest taka, ze suka juz w ciazy. To pomozemy, czy nie? Maia, jestes jeszcze mloda i malo wiesz, ale rozumiem Twoje pisanie, rozumiem dreag, na prawde Was rozumiem i zycze dluuuugich lat w tym "towarzystwie". Mnie nic do tego, bo wiem, ze wlasnie Wy robicie ogrom, ktory wszyscy widzimy. A watek psow z jednostki powstal zeby na nim pisac, tak? Ale TOZ nie pisze. . . nic nie wiemy o poswieceniu czasu w tym temacie. -
Temat suni z jednostki wraca. Znów ciąża i znów szczeniaki...
Pipi replied to yup's topic in Już w nowym domu
Moj post byl reakcją na post jaanny019. Wyraznie z niego wynika "zaangazowanie" w złapanie tej suki. Napisałam tak, bo tez mam nerwy i tez nie moge juz czytac. Uwazam, ze trzeba wysłać na pismie wyrazenie zgody na wejscie na teren jednostki w celu zlapania suki. Niech oni sie ustosunkują. Jesli nie pomoze, to ruszyc dalej. A jesli cos takiego mialo miejsce, to dlaczego cisza tu taka, dlaczego nas sie lekcewazy i pozwala na niepotrzebne nerwy. Mozna chyba napisac, ze zrobilismy to i to, bylismy tu i tu. . . .no ale po co? a kim jest jakas tam pipi? nie musi wiedziec. . . . U pewnej osoby(z toz-u) byl ode mnie pies na dt. Przez kilka miesiecy nie został nawet wykastrowany, ani zaszczepiony(trzecie szczepienie od wirusowych). Do dzisiaj nie moge sie doprosic odesłania książeczki zdrowia. Czy tak sie pomaga? Ja jestem za mocno sprawiedliwa i nie wyciagam bezpodstawnych oskarzen. A mialabym duzo do wyciągania, na prawdę. I jak kazdy mam nerwy. Jak kazdy mam swoje zycie osobiste, ale nie cierpia na tym zwierzeta, a nawet powiem, ze i ludzie. Tak sie nie robi. Bardzo chciałam wspolpracy, bardzo chciałam przystąpić do toz, cieszylam sie kiedy zaczelo sie ukladac. W duchu jednak czulam, ze sie nie uda i mialam racje. A dlaczego sie nie udało? Kto czyta ze zrozumieniem, wyciagnie wnioski i bedzie wiedzial. Pewnie, ze to wszystko nie powinno wychodzic na swiatło, ale jak nie ma innej mozliwosci. -
Temat suni z jednostki wraca. Znów ciąża i znów szczeniaki...
Pipi replied to yup's topic in Już w nowym domu
Jednym słowem nie ma jak, nie ma komu, bo nie ma przepisów, nie ma władzy. A ja powiem tak, nie chce sie i już.Za dużo zachodu. A czy to czyjs obowiązek? a niech rodzi. . . . . .co nie? jakas tam suka. . . nie pierwsza i nie ostatnia, prawda?. . . a jak znowu urodzi to sie uśpi i po sprawie. -
[quote name='jolab']Klatka jest u mnie.[/QUOTE] Napisałam juz do nich, zeby tu weszli. Trzeba bedzie ją do nich odesłac. A czy piesio sie złapał?
-
~ Śnieżka z łańcucha... kudłata biała sunia MA WYMARZONY DOM!
Pipi replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Teraz poczuła co to jest prawdziwe życie. Miejmy nadzieje, ze tamto już za nią i ze zapomniała. Dobrze, ze ma w domu dzieci, bo ponoć Piotrusia u tej pani bardzo lubiła. A on dzieciak pyta mnie o nią i mowi, ze teskni. Cieszy sie jak mu opowiadam, ze ona jest szczesliwa, ze ma dom i warunki i milosc. Mysle, ze to dziecko nie do konca rozumie o czym ja mowie, bo nie zna tak jak Śniezka nie znala normalnego życia. To bardzo fajny, grzeczny chlopak. Śniezko, bądź szczęśliwa do konca życia. -
EUTANAZJA- czy to jedyne rozwiązanie? Psie dziecko czeka na pomoc!!!
Pipi replied to Maia's topic in Już w nowym domu
O jej, a na pewno nie wypadnie? Biedny jest z tą swoją chorobą. Twoja milosc do niego i opieka sprawiają, ze chlopczyk walczy. Jest taki śliczniutki. A jak maluchy? -
Prosze osobę, u ktorej jest klatka o kontakt. Potrzebuje klatkę TOZ Włocławek. Mają suczkę ktora potrzebuje pomocy.
-
Nie wiem czy nie zabrałabym szansy. . . nie, chyba tak nie bedzie ok. Zresztą nie wiem czy tak mozna. Napisałabym do krakvetu, ale tez nie wiem czy nie zamkne sobie drogi bezpowrotnie. W takich chwilach mysle sobie. . .a, zaloze fundacje(?). . .ale zaraz myślę tez, ze nie dam rady sama. Boje sie dokumentacji. Dziewiec lat temu mialam sklep i na kazde zawołanie ksiegowej latałam 5o kilometrow. Zebym ja miala choc z jednego czlowieka na co dzien? A tak? albo zebym wiedziala, ze sie uda, to tz by zjechal do domu i zajal sie zwierzakami, a ja bym siedziala w papierach. Moja decyzja juz tak z 2 lata dojrzewa, ciagle sie boje. Ale mysle sobie, jak dobrze by było odbic sie wreszcie i spokojniej moc pracować. Mysle, ze nie poradze sobie.[SIZE=1] . . .chcialabym sie spotkac z kimś, kto prowadzi fundacje, z kimś kto wytłumaczyłby na czym to polega dokładnie, tak w realu kazdego dnia[/SIZE]
-
~ Czarna Kenia - młodziutka labradorka - W SWOIM DOMKU W WARSZAWIE!
Pipi replied to malagos's topic in Już w nowym domu
[quote name='malagos']Trwa poznanie się ew. domku z ew. psem :) Domek przyjechała na weekend do nas.[/QUOTE] . . .to musi byc fajna domek. . . i jak? zaglądam, bo ciekawska jestem ;) -
KOCHANI, zglosiłam sie do konkursu w Krakvecie. POMOŻECIE????? Jest bardzo ciezko. Moj tz wyjechał 10 dni temu i siedzi tam bez roboty, bo jak byl tu na bezpłatnym, to na jego miejsce zatrudnili kogos innego i teraz musi czekac az znajdą mu gdzies lukę. Nie mam karmy dla psow, zafdłużyłam sie po uszy. Kotom mam sucha karme moze jeszcze na tydzien. Mineły 2 lata od wygrania karmy i moge juz znowu startować. Bez Waszej pomocy nie dam rady. Zresztą i tak walka sie zapowiada, bo konkurencja jest silna. Zglosiła sie Fundacja Ostatnia Szansa. No ale trzeba zawalczyć. [URL]http://www.krakvet.pl/forum/viewtopic.php?f=18&t=16773&p=165442[/URL] [B]Wycofałam się. . . .nie wiedziałam, ze zmienili w regulaminie iz nalezny podmiot biorący udział w konkursie musi być zarejestrowany [/B]:-(. Załamka. . .nie wiem jak przetrwać. A miałam taką nadzieję. Wszystko sie sypie, na łeb wali. Jeszcze doszly mi wydatki na Mietka. Tydzien temu znowu napadły na niego Poświętniaczki (Nora i Saba) i tym razem jest z nim źle. Poszarpały mu tylną nogę, a on i tak przecież już jednej nie ma. Nawet psy nie dały sygnału, ze te bandytki go obrabiają. Była cisza jak makiem zasiał. Na jego szczescie spojrzałam przez okno. Ma spuchniete udo i nie wstaje. Cos mu sie stało rowniez w przednich łapkach, bo tylko na zgietych probuje wstać. Dostaje leki p/zapalne, p/bolowe, antybiotyk, ale jak na razie nie jest lepiej. Dzisiaj znowu był wet i powiedział zeby go na siłę stawiać na te nogi, ale jak ja mam to robić sama. Nie ma nikogo, ktoby pomogł, wszyscy zarobieni. . . .Zresztą on i tak za chwilę pada. Po niedzieli jesli nie wstanie trzeba bedzie zrobić rentgen. A Randa znalazła mu dobre miejsce. [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/653a4ea820c77bce4cb2c84/view"][img]http://www.sendspace.pl/file/pic/653a4ea820c77bce4cb2c84/3[/img][/URL] [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/5e1d60fb565b227149f908e/view"][img]http://www.sendspace.pl/file/pic/5e1d60fb565b227149f908e/3[/img][/URL] [URL="http://www.sendspace.pl/file/pic/6d70fb1335712f4cda71cc4/view"][img]http://www.sendspace.pl/file/pic/6d70fb1335712f4cda71cc4/3[/img][/URL]
-
Temat suni z jednostki wraca. Znów ciąża i znów szczeniaki...
Pipi replied to yup's topic in Już w nowym domu
No ale Kasia, trzeba sie za to zabrać, tak? Sama sie nie złapie. Wtedy, przy łapaniu Trisi tez nie bylo łatwo i nie za pierwszym razem sie udało, ale jednak sie udało. Pewnie, ze to nie proste, a czy ja mowie, ze proste? Ta suka chodzi po calym osiedlu, to moze zasadzic sie na nią tam(?) moze na klatke probować. Jestem daleka od kłótni. Chodzi mi o to, ze trzeba sie zorganizowac jakos. Czym nas wiecej tym lepiej. No tego palmera tez nie "wtrącam" jakos złośliwie. Mysle, ze zle sie stalo, ze go nie mamy i tyle. Tu, przydałby sie jak nic. Moge sie nie "wtrącać" zresztą. Moze niepotrzebnie zabieram glos. -
Temat suni z jednostki wraca. Znów ciąża i znów szczeniaki...
Pipi replied to yup's topic in Już w nowym domu
No jak to nie ma jednosci? Ni jak nie mozemy sie dogadac od kilku juz lat. Byly propozycje pomocy w łapaniu, przetrzymania, zawiezienia do sterylizacji i ni jak nie mozemy sie dogadac. A suka radzi sobie i niech by tak było, ale niech nie rodzi. A kto wie, moze po złapaniu okazałoby sie, ze szybko przypomni sobie, ze kiedys miala dom i ze czlowiek nie jest taki zły. Moze udałoby sie znalezc jej dom. O to mi chodzi z tą jednością. Ona jakby jest "nasza" przecież. edit: Trisie Natalka z Ulką łapały na terenie jednostki, wiec mozna sie z nimi dogadac jednak, tak?. . . .mnie nawet autem pozwolili tam wjechac. Dostałam naklejke na szybę [B]GOŚĆ [/B]i wjechałam po Trisie az do miejsca jej złapania. Nawet wojakow do pilnowania nas dali z bronią. Wszystko mozna, tylko trzeba sie dogadac. A ta suka jakos tak w odstawce. Wroce do palmera. . . .suka podchodzi blisko, wiec strzelic do niej nie byloby problemu. . . .tylko nie ma czym. . .ech. . . .