-
Posts
6128 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Neigh
-
[quote name='gusia0106']Odkryłam tatuaż w Radarowym uchu.... A490 Cholerna pozostałość po piekle na ziemii......[/quote] Aga, kasa na badania Radarowa jest - w sumie zgodnie z wolą darczyńcy. A na krzyczkowe potrzeby to się jeszcze zbierze. Spokojnie......jedz do weta i się nie zastanawiaj. Ten tatuaż - hmm trzeba sprawdzić, czy na bank krzyczkowy, bo to nigdy nie wiadomo....
-
[quote name='irenaka']Bardzo dziękujemy :loveu: Wasza Ronja jest pewnie taka jak Sonia z Krzyczek w Niepołomicach. Nie chcę sobie wyobrażać co przeszły:-(.[/quote] Jak Bryza, jak Lisia, jak Betti, jak Kair........jak Mat, jak Żabcia, jak ta co nie pamiętam jak ją nazwano ( Lucy?), jak Widmo.... Lista dłuuuuuuuuga. W sumie większość pokiereszowana psychicznie, ze ho ho. Jak to powiedziała kiedyś p. Małgosia u której były "nasze krzyczkowiaki" - jeszcze takich "wariatów" to nie miałam.
-
:-). No bo góra z górą nigdy.......a psiarz z psiarzem zawsze. Kurcze coś w tym jest....... A ja od razu wiedziałam, że pies jest Twój. Ale wiesz - parę pytań trza było zadać, żeby potem relację zdać. Odpowiedzialność przed dziewczynami:-) Nigdy w życiu nie wydałam psa bez sprawdzenia domu....taka paranoja, co poradzę. Kota raz. Przyjechała do mnie taka jedna Ania - po Kawę. Niby ją obejrzeć....a ja miałam złożyć rewizytę i jesli wszytko będzie ok, to wydam kota. Kot z Anią pojechał ....."bo przypadkiem miała transporter w samochodzie". No. A wiecie czemu? Bo tak po 5 min wiedziałam, że ona jest bardziej walnięta niż ja. Jak zaczęła się rozwodzić na temat łysinek u czarnych kotów przy uszach z takim czymś w oczach...... Pomyślałam - ale szajba:-) Niech bierze.... No i Kawa ma taki dom.....że łoooooooojeeeeeeeny. Bardzo łatwo się wydaje Tymczasa - kiedy ma się pewność, że będzie miał super - lepiej niż u nas. Tolę też bym wydała ( tą co u mnie została) takim jednym ludziom, ale oni wybrali innego psa. Widac tak miało być.
-
Bo to jest inny świat. W każdym zostawiamy cząstkę siebie. Każdy zostawia cząstkę siebie w nas. I tak właśnie jest. Dziwnie. Zawsze kiedy chowałam psa.......miałam takie poczucie odrealnienia. Jak to? I co......znaczy się nigdy go już nie zobaczę? Tak jest. To tak jak z tymczasami.........jedne są i odchodzą. Oczywiście dbamy o nie.......ale. Inne zapadają w serce i oddawanie ich to potworny ból.....no bo jak oddać "własnego" psa. Jeszcze inne zostają na zawsze - czemu? A kto to moze wiedzieć. Czemu w schronisku pełnym zwierzat od razu wyłapuję kilka takich z którymi bym natychmiast wyszła? I czemu są takie, które "czuję", które są takie moje. Nie wiem. W Krzyczkach.......kiedy weszłam tam pierwszy raz - wiedziałam ze trzeba zabrać wszystkie. Ale gdyby miał to być ostatni moment..to bym sobie "rozklapcianą gębę" choćby do zderzaka uwiązała i wlokła za sobą. Czemu? A cholera wie. Bo tak.
-
[quote name='irenaka']Mam dwie sprawy do dziewczyn z Warszawy. Pierwsza jest taka, że się "zakochałam" w DT Kaira:evil_lol: Normalnie tzw. buty mi spadają, po wczorajszej korespondencji z dziewczyną. Druga sprawa to ulotki. Wy sobie tam grzecznie siedzicie;), mnie Soema zaraz krzywdę zrobi:evil_lol: za brak koncepcji ulotki a Wy co? Musimy moim zdaniem mieć dwa projekty. Jeden projekt dla psów z Krakowa i drugi dla psiaków z Warszawy.[COLOR=black][FONT=Verdana]Kolportaż[/FONT][/COLOR] chyba przez Pocztę. Na to też musimy uzbierać kasę. Zbieranie pieniędzy na psy to numer jeden ale ulotki, to sprawa nr dwa.[/quote] Dom Kaira jest nieprawdopodobny. Codziennie dostajemy relację + zdjęcia + filmik. Wiedziałam, ze bardzo dobrze trafił......ale naprawdę chylę czoła przed zaangażowaniem, morzem czasu i pracy jego aktualnej opiekunki. Nooo i postępy widać. Ale ja nic nie mówię......czekam dnia, kiedy wkleje zdjęcia Kairka idącego grzecznie przy nóżce na spacer. A taki dzień będzie! Ja w to wierzę. Co do ulotek. Ja mogę tylko tekstowo coś tam zrobić......co do koncepcji - jestem noga kosmiczna. Zaplanowanie w którym miejscu kartki ma być domek, w którym płotek a gdzie głowonóg......to jest szczyt moich możliwości
-
[quote name='Jota']Witajcie, Ja z tego "J" co to taki mały odzew :lol: muszę bronić honoru Literki - przelew już poszedł. Mam nadzieję, że choć trochę pomoże. Postaram się zaglądać tu częściej - przyznaję wątek przeczytałam pobieżnie z braku czasu, ale trzymam za Was kciuki i pozdrawiam razem z Fugusią - moją problemową, ukochaną Foksią !!![/quote] BEZPROBLEMOWA FOKSIA??? Jeeeeeeeeny:-). Moim pierwszym w życiu psem - takim własnym całkowicie był Gaj - fokserier szorstkowłosy. Nie był bezproblemowy hmm:-). Dzięki Jota.
-
W sumie to muszę przyznać Aurze rację.......jak sie kurcze nie napisze - pies z wydłubanym okiem......ratunku jutro wydłubią mu drugie......to wszyscy mają w nosie.
-
Matko zaczynam tu się czuć jak jakiś mentor z długą siwą brodą. Zwłaszcza ta broda robi wrażenie:-) Posłuchaj no Młoda - to, że Ci się Vario nie śni jest dla mnie oczywiste.....przyszedł jego czas żeby przenieść sie do wymiaru wspomnień. Coraz mniej bolesnych, coraz bardziej wyidealizowanych. Ja jeszcze głęboko wierzę, że poczuł się uspokojony obecnością Radara. Jak myślisz, czy ja odchodząc czułabym się spokojniej widzac jakaś kobietę chociaż usiłującą zadbać o moje dzieci.......czy też byłabym wściekle zazdrosna starając sie ją np straszyć? Nie licz na to, że kiedykolwiek znajdziesz psa, którego pokochasz tak jak Varia - mowy nie ma. To się po prostu nie zdarzy. Jestem o tym głęboko przekonana. I nie czuj się winna, ze nei kochasz Radara tak jak Varia, bo to też oczywiste. Nie zadręczaj sie tym ......tak będzie lepiej dla Ciebie. 2 miesiące.....ha co to są dwa miesiące. Od odejścia Alfy minęło 8 lat. I co? I nic. Ale nadal uparcie powtarzam, to wcale nei znaczy, że masz żyć bez psa. Bo co to za życie?
-
Rozumiem, ze p. z Wejherowa się nie odzezwała?
-
[quote name='gusia0106']To ja z Panią Tereską ponegocuję ;) Bo widzę, że to ona wpłacała.[/quote] Gusia, to nie ta P. Tereska, ale jaka chcesz tej właściwej mogę Ci dać adres mailowy:-) se negocjuj.... Kuuuurde królestwo za informatyka. Moje dziecko musi jakąś prostą animację zrobić.........i coś tam co sie nazywa logomocja......
-
To ja z nieco innej beczki. [B]Lisia - [/B]można jej już szukać domu. Lisia gneralnie jest psem wrażliwym, przez co złe doświadczenia spowodowały u niej nerwowość. Taka już zostanie tz reaguje nerwowo na różne zewnętrzne bodzcce ( np. klaśniecie, jakiś ruch, nieznany dzwięk). Sypia i bez problemu wchodzi do domu. Podchodzi i daje się głaskać także nowym osobom, wskakuje sama do samochodu, przychodzi wołana, jest bardzo karna - b. się pilnuje. Jest bardzo spragniona kontaktu z człowiekiem i sama o ten kontakt zabiega, garnie się do ludzi. Jednak zdaniem Patrycji zdecydowanie lepszy byłby dla niej dom z ogródkiem. Miasto to morze nowych dzwięków, odgłosów, które mogą powodować lekliwość, ucieczki. Poszukiwany dom gotów do zagłaskania psa na śmierć. Patrycja chętnie wesprze nową rodzinę wszelkimi informacjami, treningami itp. Mówi, ze gdyby nie jej własne stado, mogłaby zostać u niej, ponieważ jest w zasadzie bezproblemowa. Ładnie chodzi na smyczy, pilnuje się bardziej niz własne psy Patrycji, świetny kontakt z innymi psami, kotami ( z kurami hmmm.....też bliski......przez żołądek do serca......) [B]Betti[/B] vel Pręgusia - spokojniejsza, jednak mniej skora do bliskiego kontaktu z ludzmi, potrafi obszczekać Patrycję ( a co to moje podwórko:-) ). Wymaga jeszcze pracy - typ uciekiniera - można u niej brać lekcje podkopu.......
-
I o to chodzi, o to chodzi:-) Dzięki Nutusia. Każdy z nas ma "swoich" wetów - bywamy, siedzimy, gadamy..... Warto nie tylko powiesić bezosobowy plakat, ale poprosić ( jeśli wet zaprzyjaźniony) o wstawiennictwo. W lecznicach bywają psiarze - wiedzą i interesują się, czy ktoś psa nie szuka........albo ze ktoś mógłby się dopsić.....a dom fajny. Ja "naszemu" Teoskowi tak dom znalazłam. Osoba, która wzięła "mojego"psa nagabywała fajnych ludzi na spacerach. Nooo i jedną Osobę los Teodora tak wzruszył, ze go zabrała.... Bo wiecie - na świecie są jeszcze dogomniacy.........tylko nie zrzeszeni:-). Ja wszczedzie wieszczę, że poszukuję św. ludzi.....takich co mogliby sobie wziąć trudnego psa na głowę ......mamy takie np. dwie krzyczkowianki do oddania.....
-
[url=http://www.allegro.pl/show_item.php?item=643356143]Maleńkie psie dziecko szuka odpowiedzialnego domu (643356143) - Aukcje internetowe Allegro[/url] Poprawiłam wysokość, 45 wejść, 1 obserwator...
-
[quote name='gusia0106']Dobra Ciotki. Radar jest u mnie dwa tygodnie i przywiązuje się z dnia na dzień. Co prawda nie do mnie ;), ale jednak i to bardzo mocno. Spawdzony jest w zasadzie na wszystko. Z wyjątkiem dzieci. Ale o agresję w stosunku do ludzi go nie podejrzewam. Z resztą w ogóle o agresję jakąkolwiek. Czas na porządne szukać mu domu. Wystosuję jutro mailing i bardzo ładnie proszę o poprzesyłanie go gdzie się da. No i porobię też ogłoszenia - choć do nich nie mam jakoś tak serca bo po poprzedniej ich ilości jakoś się nikt nie odezwał. Napisałam do Asiora prośbę o podanie adresu, na który mogłabym przesłać tekst do wypasionego allegro, ale nie mam jeszcze od niej odpowiedzi. Macie jeszcze jakieś pomysły??[/quote] Zdjęcie - ogromne u Ady w lecznicy. Z nietypowym tekstem......tam się siedzi min. godzinę w poczekalni........ja przeczytałam nawet opakowania na lekach za szkłem.
-
TYGRYŚ szuka domu ... Tygryś za TM ... [']
Neigh replied to Nicol's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dobrze wejdę na forum i opowiem, ale nie obiecuję, że dziś, mam troszkę na głowie. Parę spraw mi się nagromadziło. -
TYGRYŚ szuka domu ... Tygryś za TM ... [']
Neigh replied to Nicol's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Rany bolek..........ale historia. Guzka nie wycieliśmy, bo........zniknął. Wchłonął się czy jak. Kurrde się zaniepokoiłam nieco. -
TYGRYŚ szuka domu ... Tygryś za TM ... [']
Neigh replied to Nicol's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
I zupełnie anegdotycznie - nie idę spać....bo mamy kolejne ataki.... No wiec moje dziecko......kiedyś tam.......wysłano do psychologa. Miał powazne problemy z mówieniem tz....rozumiałam go ja, jego ojciec, babcia i siostra. Nie mogąc artykułować wszystkich głosek stworzył sobie własny jezyk z tego co powiedzieć dawał radę. Był szalenie konsekwentny - odmieniał przez przypadki, tworzył liczbę mnogą. Obserwujac go.....wiedziałam, ze takie zachowanie świadczy o niebywałej wrecz inteligencji......dusza filologa, ucho filologa, którym bądź co bądz jestem...było momentami zszkowane. I z tego geniusza usiłowano zrobić upośledzone dziecko.........tylko dlatego, ze uszkodziły mu się jakieś tam durne połączenia w mózgu i nie umiał wszystkiego wymówić. No I razu pewnego poszliśmy do psycholga.........Pani psycholog pokazała mojemu synowi tabliczkę ze zwierzątkami. Miał wtedy z 5 lat. Rozwalał mnie w memo.......to musiało być dla niego niezłe upokorzenie....Dwa lata później byl najlepszy w powiecie w szachy.......tiaa No i pani rzekła : pokaż kurke........pokaż kotka i takie tam. Moj pierworodny luz.......z nieodganioną miną i uśmieszkiem politowania stukał w odpowiednie zwierzątka. Pani psycholg mówi : pokaż konika........ Moje dziecko: tu ee. ( co znaczyło: tu nie ma ) Pani psycholog: nie wiesz jak wyglada konik? pokaż konika Moje dziecko nieco wkurzone: TU EE Pani : poszukaj dobrze Moj syn bez cienia wątpliwości : TUUUUUUUUU EEEEEEEEE!!!!!!!!!! Pani; ależ jest! poszukaj Na co mój syn : mama ! tu eee!!! - jakos tam szukajac wsparcia Pani - stuka w obrazek Moje dziecko: to ne ihaaahaa ( naśladując głos konia), to iaiaia ( nasladujac osła ) z politowaniem w oczach. A ja na to: on pani mówi, ze to nie jest konik, tylko OSIOŁ! I ma rację i po cichu........chodz synku idziemy, to strata czasu...... I tak jest z Tygrysem. On nie chce mi zrobic krzywdy......on po prostu czasem mnie nie poznaje. I nie będę tego dłużej tłumaczyć wetom, bo i tak nie zrozumieją -
TYGRYŚ szuka domu ... Tygryś za TM ... [']
Neigh replied to Nicol's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dokładnie tak jest. I o żadnym końcu nie ma mowy. Dawno, dawno temu - o tym spokojnie mogłabym ksiązkę napisać - mojemu synowi usiłowano też przykleić latkę. Gdybym wtedy uwierzyła......była bardziej bo ja wiem.....miękka.......moje dziecko byłoby w szkole specjalnej. W tym roku mój syn dostał się do najlepszego gimnazjum w powiecie.....ze średnią bagatela 5,5:-) . I stypendium prezydenta miasta..... Przysięgam nie zrobiłam dziecku krzywdy, nie prześladowałam..........ja go po prostu dobrze znałam. Wiedziałam, że ma potencjał.....większy niż wielu rówieśników, tylko nie daje rady się przebić. I że musi istnieć JAKIŚ sposób. Istniał........ Podobnie jest z Tygrysem. Ja WIEM, że jestem miłością jego życia. Że zrobiłby dla mnie wszystko. I vice versa. I wiem, że będąc świadom nigdy by mi niczego złego nie zrobił. I jasna cholera wierzę w to, że istnieje sposób, by mimo choroby, dotrzeć do niego.........jakoś sie przebić i udowodnić, ze ja to ja...... Dooobra nic wiecej nie napiszę, bo się rozkleję -
[quote name='gusia0106']Ale kurcze wiecie co... Myślałam, że z tym baniem się czarnych dużych psów, to lekko przesadzona opinia ale...wróciliśmy właśnie ze spaceru i jestem w szoku. On się czarnych, dużych boi PANICZNIE. Chowa się za nogi, uszy i ogon po sobie, piszczy, nie pójdzie za nic w tą stronę gdzie stoi taki pies i oija go jaknajszerszym łukiem. A ONkowatych i białych równie dużych albo większych nie boi się wcale. Pierwszy raz w życiu takie cudo widzę...[/quote] Aguś........jego ktoś usiłował zabić. To nie jest tak, że Radar był pogryziony ot tak po prostu.......Jak sie czasem nawet moje durne suki gryzą. On był zmasakrowany.......Musiał tak lezeć kilka dni......larwy much się zdążyły wykluć, rany rozkładać. ...................... Ja serio go zabrałam, żeby uśpić.......
-
TYGRYŚ szuka domu ... Tygryś za TM ... [']
Neigh replied to Nicol's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ten lek wspierał mielinizację czegoś tam........( o ile dobrze pamiętam). Znajdę to - prędzej czy później. -
TYGRYŚ szuka domu ... Tygryś za TM ... [']
Neigh replied to Nicol's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Niee to kurcze nie to. Ja się przy żadnym leku nie upieram. Ale jakoże moje dziecko brało różne leki wspierające, a nei miały one skutków ubocznych.....no to sobie pomyślałam, że u Tygrysa może warto zadbać o te wszystkie połączenia, które się jeszcze trzymają. Moze to głupie, ale nie zamierzam sie tak łatwo poddać. -
TYGRYŚ szuka domu ... Tygryś za TM ... [']
Neigh replied to Nicol's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jeeeeeeny trzeba było dwa lata na dogo, żeby znaleźć kogoś, kto się ze mną zgadza. Ziutka :loveu: