-
Posts
6128 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Neigh
-
[URL]http://www.dogomania.pl/forum/f486/pokiereszowany-rudzielec-czyli-moj-dol-dolow-139387/[/URL] Tyle mam do dodania i jakby myśli niemal tak czarne jak się tylko da
-
[quote name='irenaka'] Nie wiem jak mam się godzić czasami z myślami, że nie uda nam się ich uratować, że mój optymizm i wiara, że teraz to "tylko" pieniądze nie ma potwierdzenia w rzeczywistości[/quote] I to jest dokładnie to Irena - jak spojrzeć psu wyciagniętemu z odchłani piekła w oczy i powiedziec to pakuj się - jedziemy do schronu.......tobie się domu nie udało znaleźć. Z różnymi rzeczami umiem sobie poradzić......z tą wizją jednak nie. Kurna mam kota z łapą do łamania lub amputacji - cudny biało - rudy. I niemal samobójcze myśli.....
-
Widać nei tylko mnie się uszy podobają........ktoś tu najwyraźniej usiłuje je wyrwać........Podłość psia nie zna granic:-)
-
Patula w cudnym domku!!! Można już płakać z radości !!!!
Neigh replied to irenaka's topic in Już w nowym domu
[quote name='marysia55']pewnie, że poczekamy :cool3: chyba kobieta nie zauważyła tych aniołów strózy Patoska, skoro z taką oferta wyszła :roll: do ogrodu i budy to niech sobie kupi gipsowego krasnoludka :lol:[/quote] hihihih hihihih Nie tak dawno dzwoni do mnie pan - że potrzebuje psa. Z głosu mi się nie spodobał......wiec robię delikatny wywiad. Ok do budy......no to jeszcze żaden grzech. Buda, budzie nie równa, a jest wiele psów, ktore się do mieszkania w środku nie bardzo nadają. Nagle z rozmowy wynika - że pan nie ma kojca, bo jest "solidny łańcuch". Takze nie ma mowy o ucieczce, bo psa się nie spuszcza.- relacjonuje zadowolony z przedstawianych warunków pan. No i on chce dużego. Mam! Mam dla pana odpowiednią kandydaturę, a nawet kilka - siedzą przy drodze w Michałowie Reginowie - owczarki, rottweilery, dobermany....jest nawet jeden bernardyn. Wszystkie z gipsu.:-) -
Bulwinka trzykropka- Lola- NIE ŻYJE? powtórka z OZZY"EGO?!!!!
Neigh replied to ulvhedinn's topic in Już w nowym domu
Ja też. Myślę, ze wiele osób tu zagląda. -
Matuśku Kochany jak ona wyrosła!!!!! A taki malusi karypel był:-). Ależ lubimy, lubimy się martwimy, ze tylko my...
-
[quote name='ewatr']Kłania sie literka E ;) finansowo mam dołek ale moze choc cos ogłosze ... Mam pytanie gdzie Bryza przebywa w jakiej miejscowosci ? [SIZE=1]bo czasem do ogłoszen trzeba podac obecna lokalizacje ;-)[/SIZE] [SIZE=1]i wpisałam Brodnice bo tak miała na allegro :hmmmm:[/SIZE] [SIZE=1]ale nie wiem czy dobrze...[/SIZE] [SIZE=1]nie wiem czy potrzebne allegro bo nie znalazłam aktualnego ?[/SIZE] Bryza na [URL="http://zwierzaki.cafeanimal.pl/Bryza,20084"][COLOR=#000000]Cafeanimal [/COLOR][/URL] [URL="http://www.rozglos.net/ogloszenie-82916.html"][COLOR=#000000]Rozgłos[/COLOR][/URL] [URL="http://www.pineska.pl/?do=view&id=62565&buyOrSell=2"][COLOR=#000000]Pineska [/COLOR][/URL][/quote] Bryza przebywa pod Warszawą:-). Wszystko potrzebne. Generalnie z ogłoszeniami rewelacyjnie nie jest... co tu kryć. Kto moze wznawia, ale wiadomo.......spadają wściekle DZIĘKI!
-
TYGRYŚ szuka domu ... Tygryś za TM ... [']
Neigh replied to Nicol's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
W końcu wykorzystując chwile nieuwagi dogoniłam i skokiem godnym Sandokana ( kto oglądał ten wie) rzuciłam się na psa. Po 20 sec.......był koło nas mój eks autem .......turlający się ze śmiechu....... Opisłam mi następujący widok, którego ja nie byłam kompletnie świadoma. Otóż....... Następny dom obok nas należy do niejakiej pani Za.....Jest to zacna osoba, mocno starsza, poruszająca się o kulach. Wtedy stała sobie za bramą - taką wiecie na pilota, odjezdzającą na bok i konwersowała z sąsiadką.... Nagle obie kobiety postrzegły POTWORA podązającego w ich kierunku. Potworowi towarzyszył tentent kopyt .......+ wiatr rozwiewal fafle hihih ale opis:-).Tuz za nim gnała bosa sąsiadka niemal w samych gaciach i darła sie coś...... Z sąsiadką było dziecko.........Obie kobiety zrozumiały rozmar zagrożenia zaczęły szarpać bramę.......ta nic. Bohaterska Z. odrzuca kule i szarpie dzielniej.... Brama nie ustępuje............. Sąsiadka łapie dziecko i wiuuuuuuuu przerzuca je przez bramę......sama pozostając na pożarcie Hihihihi ja zajęta Sake , motylkiem, Sandokanem nie widzę nic....... Scenę ogląda gnający za nami drogą autem mój eks...... No i przyznajcie czyż życie na wsi nie jest fascynujące?:-) -
TYGRYŚ szuka domu ... Tygryś za TM ... [']
Neigh replied to Nicol's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Istny down..........długo by o tym jak z nią postępować trza było. Sakunia miała rzucający na kolana rodowód - córka 2 interchamipionów......i słabiuchną psychikę. Kochała cały świat. Oooooooo robacek........ciudny robacek........zajacek........kocham zajacki......itp itd..... Razu pewnego moj eks mył samochód....brama była otwarta i jakimś cudem Sakunia się wydostała. Miało Toto wtedy bagatela 10 miesięcy i radośnie podchodziło pod 70 kg.......Dorodne szczeniątko co tu kryć. Umysł...ha 4 miesieczny jamnik by ją kupił, sprzedał, wystawił na allegro i takie tam...... No wyszła za bramę........i zobaczyła motylka. Jak dogo kocham. MOTYLKA. Bardzo się spodobał. Wiec pobiegła za nim ( w tle dudniąca piaszczysta droga - bo przy takiej mieszkam.......). Ja cięzko przerażona.......w pełni swiadoma, ze nim ona usłuyszy, załapie i zareaguje na moje wołanie to pod auto wpadnie..........puściłam się w pogoń. Mój eks ( noo ok przyznaję, ale i tak cię nie lubię) zareagował przytomnie. Pobiegł po kluczyki - wiedząc ze długo za nią boso nie dam rady gonić. Nooo bo puściłam się w pogoń tak jak stałam........boso, w poszarpanym podkoszulku.....i jakiś hmm noo majtkach........ogródek pieliłam. darłam się ile miałam siły w płucach SAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAKE , SAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAKUUUUUUUUUUUUUUUUUUUNIA a ona co? noo BINGO nic -
TYGRYŚ szuka domu ... Tygryś za TM ... [']
Neigh replied to Nicol's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Iście paskudny dzień dziś miałam...Ale opowiadać nie będę. Powiem tylko tyle.......stratą wielką jest, że mam Krzyczki na głowie. Poważnie mówię. Jakiś czas temu złożyłam sobie samej obietnicę - że dopóki sytuacja Krzyczek nie wyda mi się opanowana - jednym słowem nie pójdzie chociaż połowa tego, co mamy do domu...........ŻADNYCH nowych psów sobie na łeb nie biorę. A zwłaszcza nie przywoże do domu!!!!!!!!!!!! Bo mnie tymczasy nie służą. Mają kurak ( zważcie, ze drobiem rzucam, a nie mięchem) tendencje do hmm uprawiania zasiedzeń. Dodatkowo - serio nie jest teraz moment - ze względu na stan zdrowia Tygrysia - do wprowadzania nowych psów do domu... ALE JASNA CHOLERA!! Drugi raz widzę takie młodziusieńkie cudnej urody onkowate z grzywą.....co przerażone w okolicach Michałowa _ Reginowa biega niemal po jezdni........KURDE NO! Suczynka chyba, bo dziś miała towarzystwo. Eeeeeeeee Na pociechę opowiem historię. Nazwijmy ją "Motylek". Jest taki jeden na youtubie......hihhii co ma wszystko wiadomo gdzie. Polecam jakby co. Sake - moja mastiffka.........ostro zaniedbana w opowiadanych historiach. Uparcie jej powtarzałam : bardzo cię słońce kocham..........ale nigdy już nie będe miała mastiffa....... -
I jeszcze mi się taki jeden rudy koleś przypomniał. Pozostawiony do "ostatniego" rzutu, bo gryzł.......no gryzł skubany:-) I przyjechał facet - "tego zabieram". Mówiłyśmy......że tego to nie, że gryzie, że trudny...i takie tam. A facet się uparł. ZABIERAM I JUŻ. Nooo dobra. Jakimś cudem......chwytak....i inne maskaryczne takie psa odłowiono. Taka tam była rzeczywistość - psów, którym się zakładało obrożę i wyporawdzało, praktycznie nie było. Psa wyniesiono, wyciągnięto, wywleczono. Tuż za pierwszą bramą Krzyczek ( jeszcze na terenie ) przestał sie szarpać......do samochodu wskoczył. I przysięgam.......lizał faceta po rękach, kiedy wyjezdzali. Dla nich wyprowadzenie z boksu - równało się śmierć. A często nawet pewnie i bez wyprowadzania jak się udało sprawnie kopnąć, albo drągiem trafić........
-
Irenka wstawić kazali, to wstawiam. Starałam się utrzymać rzeczowy ton całości. Bardzo sie starałam.......cholera ilekroć wspominam tamten czas, to zawsze widzę "Shawshank" te betonowe "budy" naćkane jedna na drugiej, a przed nimi betonowa ściana i przejscie takie wąziutkie tylko......zawsze jak sobie je przypominam mam ciarki.....Nic na mnie takiego wrażenia nie zrobiło ........ [B] STRESZCZENIE[/B] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Krzyczki – „schronisko” mordownia miejsce, gdzie w bestialski sposób unicestwiono setki, a może tysiące, psich i kocich istnień. Zwierzęta były bite, głodzone, maltretowane, zabijane – a dostanie się do tej twierdzy, której jedynym celem było nabijanie kieszeni pieniędzmi podatników, graniczyło z cudem. Tym, którym udało się tam wreszcie wejść ukazał się niezapomniany widok.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]( link z filmikiem)[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Link do artykułu [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Wiele osób włączyło się w akcję „odbijania” zwierząt z rąk oprawców. Miesiącami toczące się sprawy sądowe nie wnosiły nic. Miejsce jednych nieszczęśników zajmowali inni. Gehenna trwała. O jej istnieniu świadczą zdjęcia wyciąganych szkieletów. Robiąc zdjęcia psu jednego dnia, organizując mu pomoc, wracając po niego dnia następnego - często okazywało się, że pomoc przyszła za późno. Psy znikały masowo, wiele po prostu zamarzło lub zostało zagryzionych i……. zjedzonych przez innych skazańców. Słowo „maskara” to synonim słowa „krzyczki”.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ostatecznie udało się doprowadzić do likwidacji tego miejsca. Psy zostały „wyadoptowane” fundacji, która do tej pory zarządzała schroniskiem. Gmina pozbyła się problemu, psy trafiły pod prawną „opiekę” swoich dotychczasowych oprawców. Niemożliwe? A jednak….[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Jedynym ratunkiem dla 50 psów było natychmiastowe zabranie ich z tego miejsca. I tak zaczęła się walka z czasem. W efekcie zabrałyśmy wszystkie ………74 psy. Dokładnie tyle opuściło „schronisko”. Przerażone psy dosłownie ukrywały się w boksach. Wciśnięte między ciasno ustawione budy, w wykopanych pod budami jamach…….obóz koncentracyjny w pełnym tego słowa znaczeniu. Chcąc mieć pewność, że żaden pies nie został w tym miejscu – rozbierałyśmy budy, przeszukiwałyśmy centymetr po centymetrze kojce. Wyjechały wszystkie – w klatkach, przerażone, kulące się pod ludzkim spojrzeniem. Co doprowadziło je do takiego stanu? Na co tam patrzyły? Nie chcemy wiedzieć. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Wiele osób włączyło się w pomoc. Było bardzo głośno. Media – radio, prasa, Internet – wszędzie pojawiały się podobizny „krzyczkowców”. Większość znalazła domy.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Jednak 18 psów do tej pory szuka domów. Wiele z nich pod bezpośrednią opieką osób z tego wątku. Niebawem minie rok……. Fundusze zebrane na ten cel dawno się skończyły, popularność minęła, ludzie rozbiegli się pomagać innym psom w potrzebie. Została nas garstka………i psy. Co mamy zrobić? Odwieźć je do schroniska? Którego? Powiedzieć przepraszamy, nie udało się? Byliście na liście „ci, którzy mają pecha?”. Owszem nie są ładne, owszem niektóre mają pokrzywioną psychikę.........ale dla nas te brzydkie kundliszony to Ares, Figiel, Radar, Burka, Puśka, Amor, Bryza (…).Psy którym od roku bezskutecznie szukamy domu. Nasi Pechowcy.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Można pomóc w różny sposób:[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]- wpłacić choćby najmniejszą kwotę na konto Fundacji[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]- adoptować psa wirtualnie[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]- przeznaczyć coś „na bazarek”[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]- pomóc w ogłoszeniach[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]- powiesić plakat w lecznicy, sklepie, szkole, pracy, uczelni[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]- wysłać mail[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]- pytać wszystkich i każdego, czy nie chce się „dopsić”[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]I tysiąc innych pomysłów. Najważniejsze to zrobić COKOLWIEK. Bo nawet najmniejszy gest, to szansa na lepsze życie dla któregoś z nich. Nam powoli zaczyna brakować wiary…….siły jakoś znajdziemy.[/SIZE][/FONT]
-
Tiaa i jako podsumowanie tej prywaty : idz maila poczytaj.
-
Bardzo dobrą metodę wybrałaś:-). Nie ma to jak "wstawaj do cholery, bo ktoś wstać musi". Nie wiem jak na innych, ale na mnie działa... Ok, wieczorkiem napiszę streszczenie - jakoś tak czuję wenę..
-
Tak sobie pomyślałam.........a moze faktycznie napisać rodzaj streszczenia całej historii Krzyczek. Wkleić to gdzieś na początku, tak zeby Osoby wchodzące wiedziały o co chodzi. Dla niektórych "Krzyczki" to puste słowo. Jak myślicie? Irenka - od 3 dni usiłuję się do Ciebie dodzwonić. Albo zajęte:-). Albo mi ktoś w tym momencie zawraca głowę. Dziś też spróbuję. Doła mam - to się tu nie odzywam, żeby czarnowidztwa nie uprawiać. Wszystkim wpłacającym w imieniu psów w pas się kłaniam:-)
-
TYGRYŚ szuka domu ... Tygryś za TM ... [']
Neigh replied to Nicol's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pers też ma osobowość i to na dodatek mocno skomplikowaną:-) To jest kot po przejściach - co mu mocno pokrzywiło persią psychikę. Dachowce są bardziej odporne - persy nie nadają się do głodowania i życia same sobie. Ona jest taka hmm nieco upośledzona. Jest dorosłym kotem a dopiero uczy się bawić......widać ze nie ma w tym względzie doświadczenia. Dziwne to.....moje koty owszem piłki nie miały, ale umieją się bawić kawałkiem papierka ,czymkolwiek. Same sobie umieją zrobić zabawkę.... A persica nie. Jakaś taka niezaradna. Teraz najpierw pcha piłkę łapką a potem podskakuje i ląduje w miejscu gdzie piłka była. Zdumiewające... Ociera sie o nogi tak mniej wiecej hmm z 10 cm przerwą między nią i nogami. Czyli niby wie o co chodzi, a wykonanie takie nie teges. Rozmawia z drapakiem i takie tam. Pokręcona jest na maksa. Za to zaczęła się do nas garnąć.......i jeśli chodzi po pokoju obok i drze ryja - to znaczy ze jest samotna i chce na ręce i drapanko pod brodą. Normalny kot przyjdzie, właduje się na kolana.......ta nie. Ja mam szczeście do takich hmmm nooo pokręconych. Rufusowa - pw dostałam i odpowiem, ale musiałam jezyka zasięgnąć. Napiszę co i jak:-) Brombola ma chore serducho. Kiedy robi się gorąco zaszywa się w łazience na kafelkach i za nic na dwór nie chce wyjść. A ruszać się musi, to w jej przypadku bardzo ważne. Na dodatek ma taki kurcze podszerstek, a na nim jeszcze jeden. Fryzjerka zawsze nad tym się rozwodzi, ze jest owłosiona jak pies od pokoleń zyjący na dalekiej pólnocy. Tiaaa albo od dzieciństwa na mrozie w schronie... Także strzygę. Wygląda jak debil, ale za to biega, skacze, młodnieje:-) -
TYGRYŚ szuka domu ... Tygryś za TM ... [']
Neigh replied to Nicol's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kicia nazywa się Melania zwana Melką lub Melaśką:-) Noo jassssssne przyjezdzaj na sesję w ogródku:-). Nie byłaś w ładniejszej części bo lało. A poza tym hihihi Brombolina jest ostrzyżona:-) I wiekszość ludzi myśli, że to inny pies. Ostatnio mnie sąsiadka pytała kto to:-) Wygląda duuuuużo młodziej. Moze jej chociaż jedna fotkę telefonem zrobię, co by Wam szczęki opadły, Nooo a z Tolką tak jest. Ona wprawdzie zrobiła nieziemskie postępy ( Gusia świadkiem), ale aparat "aaaaaaaaaaaaaaa booooooooooooojam się!!!!!!!!!!!!!!!!!!" Natomiast Maksymilian Kura - nooo cały on, cały on. Taki zaczajony "zara udziobię, udziobię......" -
Kurna no! 150 osób ją na allegro obejrzało - i co???? NIKT nie dzwoni??????
-
TYGRYŚ szuka domu ... Tygryś za TM ... [']
Neigh replied to Nicol's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jakoże to jest taki wątek do wszystkiego to powiem krótko i zwieźle: zaczynam tonąć w kotach.........dosłownie Jakiś czas temu dostałam rozpaczliwego maila od znajomej mieszkającej na parterze... Otóż: przychodziła pod balkon kotka ( nie jedna zresztą) - dokarmiane były. No i jedna z nich ( widać domowy wyrzutek ) właziła na balkon.....a jeśli drzwi były otwarte to niemal do domu - upominając zapominalską "głodna jestem, a ty co?". No i razu pewnego wlazła za szafę stojącą tuż przy drzwiach balkonowych. No i ok..........tyle, ze się tam okociła. Jedno małe jest czarne ( chłopak) reszta kolorowa - jest np. dziewczę, co ma pól liczka całkowiecie czarnego, a pól kolorowego. Wygląda nieco dziwnie........acz orginalnie. Do tego koty dorosłe........ NIe znacie kogoś kto by się chciał dokocić???! Na kilogramy mogę oddawać. -
No właśnie się jeden do mnie odezwał.......nie wiem czemu, ale zrobiło mi jakoś tak w mózgu "pip pip". Z bliżej nieokreślonych powodów .......moze dlatego, że opisali, ze mieli psy - przedstawili się.... Na tle kretynów - a wyłącznie tacy ostanio mnie o zwierzaki pytali - ci jakoś tak przyzwoicie wyglądają.... Aguś nic im nie napisałam - Ty się odezwij.....
-
Ale to autentyk jest - kiedyś to chyba Kora gdzieś opisywała - jako dowód na to, że cuda się zdarzają. To była jedna z niewielu osób, która jej w dowód wdzieczności jakies czekoladki czy inne kwiaty wciskała. Pan ponoć hmm noo dobrze sytuowany był. Przyjechał i jak zobaczył, gdzie jego pies żył przez ostatnie lata ....no to sobie na kolanach płakał. Pan z jeden, pies z drugiej strony kraty. Ja jestem na 100 procent przekonana, że wśród "krzyczkowców" też były psy, za którymi ktoś oczy wypłakiwał. Tylko sobie wyobraźcie - kto, komu psa odłowiono w Konstancinie szukał go w Krzyczkach??? A nawet jak pojechał...to albo go nie wpuścili, albo by psa nie poznał.....
-
TYGRYŚ szuka domu ... Tygryś za TM ... [']
Neigh replied to Nicol's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
O proszę:-) Poczułam się zaproszona. Noo Delma, ale i Ciapek przeca jest:-). Oba "moje". Jasne, ze chętnie wpadnę. Tylko ostatnio kiepski ze mnie kompan.......troszkę mi się wszystko w życiu rozłazi i mało dobry humor mam. Dzięki za zaproszenie:-) Z rzeczy ważnych - Tygrys zdecydowanie lepiej. Znów się zachowuje jak odmóżdżony - włączyła mu się "machawica całkowita". -
Patula w cudnym domku!!! Można już płakać z radości !!!!
Neigh replied to irenaka's topic in Już w nowym domu
[quote name='marysia55']Neigh ja sie nigdy nie obrażam :lol::lol: chociaż czasami mam inne zdanie :cool3: zaraz po wklejeniu tekstu napisałam do Irenki ( ale jeszcze mi nie odpisała) z podobnymi uwagami jak Twoje czyli mamy podobne odczucia. Ja naprawdę potrafie być samokrytyczna. Problem w tym ,że ja nie jestem na wątku Patosa od początku i nie mam kompletnie jego danych osobowych:evil_lol:, które na pewno by sie przydały. Również mam odczucie , że jest trochę za długi i mało konkretny ( tymi uwagami równiez podzieliłam sie z Irenką. uważam , że początek jest dobry natomiast drugą połowę należałobyjednak zmienić. Tyle ode mnie, czekam na Irenkę i inne cenne uwagi :p:p:p:p[/quote] HA:-) no to super. Ale wiesz.....na dogo, to ludzie się o takie pierdoły obrażają, ze wolę na zimne dmuchać. Ja też się nie obrażam - ba uważam, ze krytyka jest budujaca. Na domu Patosa bardzo mi zależy.....zresztą jak i na reszcie krzyczkowców. Bardzo bym chciała miec taką radosną świadomość, że został nam jeden pies do wyadoptowania.......ech. Za dlugo te bidule juz domów szukają, za dlugo. I cały czas myślę, co by tu jeszcze - no co by tu jeszcze ruszyć -
[quote name='gusia0106']O kurka....Myślisz, że on może być niekrzyczkowy????[/quote] Wiem ze tatuaże robiła tam osobiście księzopolska. Taka zdolna :angryy: Noo Tygrys oficjalnie w papierach miał tatuaż - w uchu ni śladu. W związku z Krzyczkami wszystko jest możliwe. Przecież wyciągano stamtąd psy z chipami..... Weź pod uwagę, ze oni wyłapywali psy w 22 gminach. Tatuaż jest schroniskowy.......ale nie mozna na bank mieć pewności że w Krzyczkach zrobiony. W końcu nie bez powodu było tam tyle psów bez uszu...... Już raz była taka akcja - przez przypadek po iluś tam latach znaleziono właściciela psa. Wcale go nie wyrzucił - samochód mu z nim ukradli. Szukał psa wszędzie.......a ten gnił w schronie. Zadzwonił ( no chyba do Kory nawet) opisując psa - ze takiego miał, wielbił, ukradziono mu......i w sumie by najchętniej chciał podobnego. Nooo i sie okazało, ze jego jest...... Zeby dodać akcji kolorytu - pan w garniturze na kolankach szlochał przed kratą boksu.....
-
Patula w cudnym domku!!! Można już płakać z radości !!!!
Neigh replied to irenaka's topic in Już w nowym domu
Marysia, nie obrażaj się proszę, ale ja także uważam, ze tekst jest za długi. Jest tam dużo tekstu ogólnego - o odpowiedzialności, o tym co pies czuje - jednak samych informacji o psie nie jest zbyt wiele. Poza tym, że ma wspaniały charakter. Ostatnio Ktoś, kto się NAPRAWDĘ zna na pisaniu zwrócił mi uwagę, ze na allegro itp 99,99 tekstów jest tragicznych. Ze ludzie są już tym zmęczeni, ze mają przesyt. Każdy pies to tragedia, rozpacz, nieszczęście. Taka jest prawda. Jednak biorąc pod uwagę procent adopcji psów krzyczkowych - czyli przez ostanie 8 miesiecy - JEDEN Moze warto hmm spróbować inaczej?