Jump to content
Dogomania

Neigh

Members
  • Posts

    6128
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Neigh

  1. Moim zdaniem szkieletowate. Wszystkie kosteczki widoczne... No ale usłyszłam, że widać mało w życiu widziałam, bo one są w niezłej kondycji. Hmmm no widać mało, ale słowo honoru nie chcę więcej. Jeśli coś co wystaje nieco powyżej kostek jest wielkie.......To kurde ooooolbrzymy moj dom najechały.:-)
  2. Oj Irenka, Irenka........a nie wiesz słońce, ze czasem popitolenie głupot pomaga na skołatane nerwy.. a. mam sukę z 5 szczeniakami na JUŻ do adopcji b. 4 dorosłe agresywne psy do wyciągnięcia z meliny c.kotu, którego wyciągnęłam dziś amputowano łapę i muszę zebrać 600 zł d. pod płotem 2 domy dalej koszuje małe rude Badziewie, które nie da sie do siebie zbliżyc. Ok podam sedalin, złapię i co dalej e. na już jest do zabrania piękna długowłosa, też dzikawa kotka Keczup i keczap to miła odskocznia. Ile razy można w koło macieju hopać ......czasem głupoty pomagają..
  3. Napisałam pw do ulv, obiecała zajrzeć. Dzwoniłam do BIANKA1 - nie ma zbyt dobrego dostępu do netu, ale obiecała sie zastanowić kto ew. jeszcze mógłby pomóc.... Idę dumać dalej
  4. Może być Paskuda. Drze ryja, obszczekuje koty, cały czas zjeżona, trzyma się na 3 metry, ale jak widać na zdjęciu rzucane jedzenie wyjada. Matko......że ludzie lubią takie małe Dyrdymały
  5. Kochana moja Mama mało nie dostała wylewu...........napisałam ze bylo śmiesznie, ale po dziś dzień to jest ulubiona historia w mojej rodzinie. Inna sprawa, ze mysmy parę lat mieszkali w dalekich krajach. Ojciec miał taką pracę. Noo dobra żaden wstyd w Indiach.....Z wężami miałam kontakt. I nie tylko z nimi. Ja zawsze byłam taka teges.......no trudna w pewnych kwestiach:-) Moja mama zawsze twierdziła, ze ma psychiczne dziecko. Ja wiesz.......jeszcze eksperymentowałam z rozsadami roślinek. I całe parapety były w kubeczkach po jogurach owocowych ( wtedy tylko jeden rodzaj był) moich ekserymentów z przeszczepami:-) Świr.....
  6. a. trzeba dziewczynie pomóc - bo piękną mamy młodzież jak się okazuje b. z Wrocławia zawiadomię kogo znam, ale później bo się definitywnie obrażą c. radzę dopisać.....Wrocław, Bielawa w tytule......moze sami przyjdą.
  7. Ja dostałam ze 4 zapytania o numer konta. Osoby nie chciały przez allegro - wśród nich jedna, która wzięłą suczynkę z Krzyczek. Chyba Gusia ją do domu wiozła. Taka mała, włochata - do dt p. Darii........a oczywiście została. Jak większośc
  8. Ja biegiem, bo muszę sie wreszcie zająć swoimi psami itp Małe rude - mam zdjecia, sedealinu nie podałam. Jak się okazuje dokarmiają ją tez moi sąsiedzi. Karmę, która przyniosłam olała. Dodatkowo jest szczekliwa. Obszczekała moje koty. Pod działke podeszła. Myślę, ze muszę przełożyć łapankę do niedzieli/poniedziałku. Ruch tu w tej chwili za duży weekend. Interwencja - psów dorosłych jest 4 - 2 psy i 2 suki. Psy są w przedziale wiekowym od 6 - 9 lat. Jeden ma kłopoty z łapą. Są agresywne, były pogryzienia wsrod sąsiadow - zgłaszane na policję. Pan zgodziłby sie na oddanie 3 psów. Pytanie co zrobić z dorosłymi, agresywnymi psami. Zgodził się na sterylizację, pomoc w karmie, prosił, zeby mu pomóc w operacji psa z łapą. Zostały zabrane 2 szczeniaki naszej suki - rodzeństwo tamtej 3. I tu wielka, ogromna prośba. [COLOR=black][B]KOCHANE OGŁOSZENIA PILNIE POTRZEBNE[/B][/COLOR] - szukamy domów stałych!! Dzis zabrane dzieciaki to dropiaty chłopiec, dwa razy usiłował mnie ugryźć, raz obsikać. I dziewunia. Co o nich wiadomo? Ano nie będą tak duże jak mama - mają po około 6 miesięcy. 3 są odrobaczone i zaszczepione. Wymagają jeszcze odkarmienia. Ale za 2-3 będzie ok. Mamunia ( ma na imię Vega) też moze juź iść do adopcji. W okolicy pojawił sie także molosowaty psiak - nieco przypomina Rudzika ( Tongo) z mojego podpisu. Wywalony z auta, pogryziony, na moje oko chory.Jest kurna cały rudy ( przeklęło mnie rude!). Całkowity brak pomysłu na gościa.........Faajny
  9. [quote name='A&S']mysza tak czy tak mówimy [B]keczup[/B] nie keczaaap :diabloti: Tak Neigh o ten keczuuuup chodzi :diabloti:[/quote] Też Cię lubię:-)
  10. [quote name='gusia0106']A dzisiaj Radarek jedzie ze mną tuż po pracy na służbowy wyjazd integracyjny do Zegrza (Aga - wiesz gdzie ;) ) Został oficjalnie zaproszony. A moje dziewczyny się awanturują, która będzie głaskać, a z którą będzie spał w domku, a która da kiełbaskę itp. Hałas na pół piętra mi tu robią :evil_lol:[/quote] Zaraz, zaraz to Wy będziecie w Zegrzu?? I nie zamierzacie sie ze mną umówić??? Wpaść choćby na kawę...... OOOO KONIEC Z NAMI!!!!!!!!
  11. [quote name='gusia0106']I moje też ;)[/quote] I moje :-)
  12. Na razie do mnie zadzwoniła Lidzia ze pojawił sie bokserwaty wywalony z auta.....Luz, luz siła spokoju. Czekam na tel od reszty ekipy ... myślę, ze tak bardziej popołudniowym wieczorem coś będzie wiadomo. Ja jestem zwarta gotowa i dyspozycjna. Teraz lecę do pracy.......nerwy mam jak postronki.....dziś amputacja Bazyla.
  13. [quote name='malagos']Neigh, ale gaduła z Ciebie! A fotki Ohydki masz?[/quote] Małgoś nie mam. Z prostej przyczyny - załatwiłam sedalin - poszłam do znajomego weta, bo inna nieznajoma, to już mi nie chce recept wypisywać. A to luminal, a to sedalin....normalnie Monar u mnie w chałupie;-). I tak byś padła na kolana. Waszym zdaniem jest cuuudne, jestem pewna. Noo a wieczorem lało, widziałam tylko paskudną gębę łypiącą spod krzaka ( burza szła).... nakarmiłam Się tak zastanawiam, ze chyba najpierw ten sedalin a potem zdjęcia. Jak wystraszę i przestanie nawet na te 2 metry podchodzić... Poza tym wystraszono mnie dla odmiany, zebym nie przegięła z dawką, bo na to nie ma antidotum i sie pies moze nie obudzić.. I weź tu oceń ile taki mały badziew może ważyć. Z 5kg?
  14. O bezzębnym chomiku imieniem Kubuś będzie innym razem. Zaraz gnam do prac różnych, ale nie mogę sie powstrzymać. Na innym wątku wspomniałam Tequilę.....nic nie poradzę, ze historyjek z nią mam najwiecej. To była wyjątkowa postać. I tak mi się przypomniało:-) Byl moment w moim życiu, kiedy w 28 m2 mieszkałam z rottweilerem, jamnikiem i moim jeszczeniemężem. Razu pewnego coś tam się popsuło i przyszedł hydraulik.. Najpierw wyskoczył z tekstem "proszę zamknąć psa" Na co ja: Pan raczy żartować.Po pierwsze nie ma gdzie, po drugie to jest pies szkolony i nie po to go szkoliłam, zeby go teraz zamykać w łazience .... Jak sie pan boi to niech pan nie wchodzi.. Musiał. Ok No i robił coś tam przy tych rurowych bebechach a ja sie zajęłam swoimi sprawami. Przy czym gadałam do psów. No na bank rozumiecie. Weź sie posuń .......ile razy mam ci powtarzać, zebyś tego nie ruszała. Zaraz pójdziemy na spacer, a teraz weź sie czymś zajmij widzisz ze pracuję itp. Norma, prawda? Hydraulik nie wytrzymał i w pewnym momencie : I co one tak to wszystko niby rozumieją. A ja z głosem wyrażającym tak niebotyczne zdumienie jakby pytał czy ziemia jest okrągła odpowiedziałam : Przeciez to oczywiste. Po czym Tequila weż coś tam zrób ( np przesiadz sie na drugi fotel ) prosze. Co suka bez szemrania zrobiła...
  15. Ja też widziałam na Metamorfozach:eviltong: A'propos dzieci - sorki za offa, ale ja osobiście uważam, ze nic tak nie poprawia zdrowia psychicznego jak sobie pogadać .......żeby nie padło na umysł od rozmiaru psiego nieszczęścia wokół. A zatem moje dziecko starsze wychowywała rottweilerka Tequila ( suka dodam, bo potem jakieś psa z serialu tak nazwano).Kiedy moje dziecko chciało się podnieść, nie raczkowało do stolika - tylko darło się KIJJJJJJJJJJAAAAAAAA i przychodziła Tequila - młody caps za coś od psa i windował się w górę, a potem z rączką położoną na karku ( drżyjcie behawioryści) tuptał sobie bezpiecznie przy poruszającym sie10km/h psie. Celowo suczydło tak wolno chodziło, zeby mały nie kopyrtnął. Mam zdjęcia - ale takie wiecie papirowe - bo to panie nie za czasów postępowej techniki było. No i bywało, że zostawiałam na mom wózek pod opieką psa pod sklepem. Ale przestałam odkąd kobicie wypadła ryba, telepała się wściekle obok wózka, Bartek się przyglądał, nikt dojść nie mógł bo Tekilcia jasno informowała co zrobi, jak sie ktokolwiek o cm w kierunku dziecka ruszy.....Siedziała spokojnie z grobową miną, co czas jakiś robiąc usmiech do publiczności.......licznie zgromadzonej. Mnie to ubawiło, sukę poklepałam czym zdumiałam ludzkość. Wściekłego psa z dzieckiem trzyma i się nie boi. Mam jeszcze lepszą historyjkę o dziecku w foteliku i psie walącym wściekle zębami w szybę samochodu.....ale wolę nie przeginac z offowaniem:-) Dodam tylko, ze suka była "użytkowa" z palcem w nosie zrobiła PO I - uczona, szkolona, tylko uniwersytetu nie skończyła, bo pańcia się zakochała......i zaczęła sie rodzinnie udzielać. Pies mojego życia tak bdw
  16. [quote name='A&S']Neigh jakie masz rodowe korzenie interesujące :lol:[/quote] Noo genotyp mam po byku. Za moją córką chłopaki w szkole wołają "chińczyki, chińczyki". Raz się jej pani wychowawczyni zapytała czy nie jest jej przykro......A ona - "nie przecież to prawie prawda". Nooo to skośnookie i to skośnookie. A czy ryż jedzą......czy lajkonika udają co za różnica:-)
  17. Przypomniała mi się dziś jedna historia z mojego dzieciństwa. Całkowicie prawdziwa zapewniam. Myślę, ze miała spory wpływ na moją osobowość......chyba po prostu uwierzyłam, ze ja tak mam i nie ma co się przejmować. Otóż takie dziecko to ja znowu nie byłam.......miałam pewnie z 16 - 17 latek. Mieszkałam z rodzicami w centrum Wawy przy ulicy Smolnej. Stara, przedwojenna kamienica. Noo i razu pewnego wracałam dość późno do domu......nie pamiętam o której.. na bank przed 23, bo miałam ojca o specyficznych poglądach......tia. Noo i idę sobie cichuśko po klatce, szukając kluczy w torbie...aż tu nagle wcina mnie zupełnie. Na schodku leży kawałek hmm no węża.O stopień wyżej lezy kolejny kawałek. Wcięlo mnie. Pamiętam to uczucie do dziś.......stałam z otwartą gębą.... Dziś bym pewnie gorączkowo rozmyślała czego mi i gdzie dosypano...ale wtedy...Inne czasy były. Hmmm przeliczyłam nerwowo wypity alkohol...mało bo ojczulek czujny. Podumałam na temat trawki, której palone nie było. I wryta stałam dalej. Myśli mi ( pamiętam jak dziś przelatywały przez głowe rozmaite). W końcu postanowiłam sprawdzić....gdzie ten wąż ma początek. Noo miał tak ze 3 schodki wyżej. Przykucnęłam i dziobnęłam to palcem.....Tak wiem.....jestem psychiczna.......i jak widać zawsze byłam. Uniosło głowę......znaczy się żywe.Jak myślicie co zrobilam? Otóż na paluszkach po cichuśku jak myszka wdygałam węża do domu , do swojego pokoju. W nocy wlazł mi do łożka......nie wiedziałam ( wtedy) ze mu było zwyczajnie zimno. Nie miałam podówczas pojęcia o lampach, dogrzewaniu itp. Ale zrozumiałam przyczyny - lotna jednostka. I usiłowałam przenieść na kaloryfer, nie podobało sie i jak zasnęłam wrócił... Rano był hihihih dym total..........HIhihih HIHIHIIHIH Przysięgam, moge Mamę przyprowadzić na wątek. Rodzicielka wchodzą mnie budzić, a tu zwiniety na łożku kawał węża śpi hihihihihi. Ludzie co się działo.......Cyrk na kółkach.:-) Koniec końców się okazało, ze to wąż sasiada z góry. O wdziecznym imieniu Karmelek czy Sugusek no tak jakoś - boa zresztą:-) Ulubiony ulubieniec. Dostałam pamiętam jakąś kosmiczną nagrodę....której nie chciałam wziąć i ostatecznie mi jakieś płyty chyba wepchnięto.
  18. [quote name='irenaka']Nie tylko krzyczkowe będą, mam taką nadzieję;).[/quote] Ja też - czas przewietrzyć to popindolone towarzystwo. Noo i TWA potrzebuje świeżej krwi hihi.
  19. [quote name='mala_mi0076']Obejrzałam, brak mi słów...[/quote] A ja tam byłam.......i mam stamtąd psa. Radar Gusi też pokrzyczkowy i cała plejada w Niepłomicach i wiele innych. Ech...... Kiedy piszę, ze wygląda jak z Krzyczek tzn. szkielet obciągnięty skórą - stopień wygłodzenia III lub IV ( agonalny). Mój pies w dniu wypiski z Krzyczek miał IV. I nadal tego filmu nie mogę oglądać i spotkać lacha ( prezes fundacji Ekofauna właściel "schronu" na ulicy..... W Krzyczkach były psy, które zagryzane były nie przez inne psy......tylko przez szczury. Nadal jesteśmy "zapsione" - dlatego każda taka "zbiorówka" to gwódź do naszej trumny.
  20. [quote name='Soema']Miejcie litośc dla studenta w sesji...:oops: Jaki komitet, jakie osoby?:mdleje:[/quote] Komitet powitalny złożony z "dziewczyn krzyczkowych z Wawy i okolic ( czyli mnie hihih)". Biedny student niechaj je orzechy.....+ czekoladę. Serio pomaga:-)
  21. [quote name='agata51']Przyjmiesz mnie do klubu? Żeby kroić mnie mieli, zawsze powiem "nie lubię keczapu". :evil_lol:[/quote] Masz to u mnie wielbiciele keczapu ( ketchupu ) łączcie się!!! Raz miałam taką mnie więcej rozmowę. Neigh - poproszę keczap Pani - keczup? Neigh - nie keczap. Pani - ten keczup? Neigh - owszem ten [B]keczap. [/B] [B]I tak z minutę:-)[/B] Jestem uparta po Babci góralce i wojownicza po Babci Tatarce. :evil_lol:
  22. [quote name='Ambra']cholera co za koszmar! jestem po raz kolejny zszokowana! :angryy: a jaki stan psychiczny psów? sa bojazliwe? zaszczute? mamusia jest sliczna! napewno szybko dom dla niej sie znajdzie, czy potrzebne tu bedzie jeszcze zrzeczenie sie psów od wlasciciela? jestem pełna podziwu dla waszej akcji!! oby jeszcze tamtym udało sie pomoc![/quote] Mama jest super grzeczna. Jechała samochodem nieumiejętnie wparawdzie, ale bez cyrków i sensacji. Wykąpałam ją jednoosobowo. A zakładam, ze wannę od wewnątrz widziała pierwszy raz w życiu. Na smyczy się nie szarpie, no nie umie poruszac się elegancko, Owszem zastraszona...ale bez przesady. Wiecie ja jestem "krzyczkowa"...to Suńka jest według mnie całkowicie ok. Z dzieciakami poza tym, ze jechały petami, wóda, wymiotami itp.....kontakt miałam mały. Ponoć suńka jest gryźliwa strachliwie. Capęła Baj21 podczas kąpieli...ale nie można mieć pretensji, Chłopaki wycofane ale 3 tyg normalnego traktowania i są na prostej.
  23. [quote name='leni356']O matulu :huh: No cóż, wlazłam na wątek to muszę teraz pomóc.. Ale oprócz finansowej pomocy to na niewiele się zdam :-([/quote] Ta też potrzebna jak cholera.........jutro się okaze jak ta cholera jest duza... Boję się trochę...
  24. Nutusia, ja Cie wcale Kochana na tymczas nie namawiam - wiem jak liczne masz stado. Ale na poszukiwanie domów jak najbardziej. Zdjęcia super pomysł.......Bo to nigdy nic nie wiadomo..
  25. [quote name='malagos']To ja weźmiesz na tymczas? Hura! :multi:[/quote] Ja Ci Małgoś tak na ucho powiem, ze szacunek wobec koleżanki i uwielbienie zachowuj.......ma dziewczyna atuty. Ale nic nie powiem, nic. A poza tym frekomaniaczka.:loveu: Mogę zrezygnować z jeża na korzyść fretki ew... Możesz sobie te małe paskudztwa kochac Malgos....ktoś musi. Mnie powalają bandziory i jamniory. Każdy ma jakiegoś mola co mu mózg rąbie. A najlepsze na świecie to są rottki. HOWGH
×
×
  • Create New...