-
Posts
6128 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Neigh
-
Kiedyś był owczarkiem - Moon za TM...
Neigh replied to Frotka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Noo i najlepiej jest na to kubrak. Inaczej wszystko fioletowe - ściany...baa nawet sufit. Tanie to jak barszcz. -
Kiedyś był owczarkiem - Moon za TM...
Neigh replied to Frotka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wszystkie psiaki przychodzące na świat są śliczne, rozczulające, wywołujące uśmiech na twarzach. Jeśli znajdą odpowiedni, odpowiedzialny dom – są kochane, często traktowane jak członkowie rodziny. Gdy zachorują leczy się je. Gdy odchodzą ich odejście to ból – bo jak nie rozpaczać po utracie wiernego przyjaciela? Moon też kiedyś był szczeniaczkiem. Teraz nie wiemy ile ma lat. Wiemy, że całe swoje dotychczasowe życie spędził na łańcuchu. W słońcu, mrozie, deszczu. Moon nie ma sierści, wypadła, kiedy osłabiony zachorował na świerzb, grzybicę, nużycę. Choroby będące efektem warunków w których żył. Całkowicie wyleczalne – o ile się je leczy. Nie ma sierści, ma za to dziury w skórze, odleżyny, rany. Dostawał jeść – świnie w Polsce karmi się lepiej. Ale świnia jest cenna – można ją zjeść, sprzedać. Dostawał, bo nie zginął z głodu. Choć może lżejsza byłaby to śmierć…. Moon nie widzi na jedno oko, na drugie ledwo widzi. Ma problemy ze stawami. Jest wrakiem psa. Do tego stanu doprowadził go jego właściciel. Dzień po dniu, miesiąc po miesiącu, rok po roku – patrzył na cierpienie bezbronnego. A podobno pies to bydlę, a „człowiek” brzmi dumnie. Czyżby? Psa każdego dnia mijali ludzie, sąsiedzi, przechodnie. Gdy pies nie mógł utrzymać się na łapach zawiadomiono odpowiednie osoby. Dlaczego tak późno?? Czemu w naszym cywilizowanym kraju potrzeba masakry – zagłady biologicznej żywego stworzenia, by zwrócono uwagę na jego cierpienie? Moon szuka domu – tylko w odpowiednich warunkach ma szanse wyzdrowieć. Ale nawet my wolontariusze wiemy, że byłby to cud, gdyby taki dom się znalazł. Jednak cuda się zdarzają, nie wolno nam przestać w nie wierzyć. Moon odzyska zdrowie i będzie żył jeszcze długo i szczęśliwie. Pomóżcie nam Państwo dopisać zakończenie do tej właśnie bajki. Powyżej długa wersja - dowolne zmiany, skróty - śmiało. Wieczorem ( o ile potrzeba) mogę napisać taką 5 zdaniową wersję do krótkich ogłoszeń. Pigmentum castellani jest suuuper:-). Tak wiem wszyscy radzą - a i tak robi sie to co wet powiedzą. Ale ja wierzę w to fioletowe paskudztwo. Brudzi jak jasna cholera, stary lek, ale jary. -
[B]Szanowne Ciotki z Wawy i okolic - uprasza się o udanie się w kierunku szaf i wygrzebanie : ręczników, kocy, prześcieradeł,pościeli, pieluch, podkładów, poduszek itp. Wszystko ma być czyste![/B] [B]Pakujemy tira dla Moona z Krakowa. [/B] [B]Mały offik, ale nie będę za całym warszawskim odłamem TWA po całym dogo latać...a tu na bank zaglądają.[/B]
-
Kiedyś był owczarkiem - Moon za TM...
Neigh replied to Frotka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
OGŁOSZENIE - Warszawa i okolice Bardzo proszę wszystkich chętnych do przekazania rzeczy potrzebnych Moonowi ( koce, podkłady, reczniki, prześcieradła itp) o kontakt ze mną. -
Kiedyś był owczarkiem - Moon za TM...
Neigh replied to Frotka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tekst też napiszę. Spodoba się i wykorzystacie ok. Nie wykorzystacie też ok:-) Ogłoszeń nie robię, bo nie umiem. Znajomym wici roześlę rzecz jasna. Nic wiecej jak na razie zrobić nie mogę. Jak będzie sie rozwijać akcja..to będziemy myśleć. Biadolić dalej nie zamierzam:-) Tak na przekór, ot warchoł staropolski ze mnie. -
Kiedyś był owczarkiem - Moon za TM...
Neigh replied to Frotka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mam tylko Frotka nadzieję, ze nie będziecie nagle miały tira różnych rzeczy. Ja mam na bank: kocyk - spoko wypiorę, poduszkę, jakieś reczniki, prześcieradła. Kiedyś dla krzyczkowego ( mojego) Tygrysa dostałam. Nam już niepotrzebne. A hmm jak to mówią, moze przyniosą szczeście? Tygrys sie wylizał. Ok zadzwonię do jednej takiej.....co to zawsze można na nią liczyć:-) -
Kiedyś był owczarkiem - Moon za TM...
Neigh replied to Frotka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziewczyny ( tu się zwracam do tych z Wawy ) moze zróbmy wspolną zbiórkę kocy itp. I wyślemy razem z ulotkami? A i dodam - domestos pozostać na miejscu dezynfekowanym min. 5 min -
Patula w cudnym domku!!! Można już płakać z radości !!!!
Neigh replied to irenaka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Romi']mnie nic nie rośnie, więc ja bardzo chętnie się na goferki wproszę (ale jestem bezpośredni) :evil_lol::diabloti:[/quote] Romi nic Ci nie rośnie? Oj to współczuję ..:eviltong: Matko i córko........mam znów sajgon i humor taki, ze znikam na troszkę, bo mogę gryźć....... -
Robaki z sierści? Matko i córko........tego jeszcze nie przerabiałam - szczegóły poprosze.
-
Kiedyś był owczarkiem - Moon za TM...
Neigh replied to Frotka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No popatrz, a ja baba jak dąb, moja Dziatwa i Tz też niczego sobie......a wystarczyło tylko kotka ze schronu z grzybem przynieśc, żeby się wszyscy zarazili. Ostatnio na szkoleniu z chorób od zwierzęcych grzybicę wymieniano na czołowym miejscu. Rodzajów grzyba jest wiele. Większość moim zdaniem łapie się niemal przez wyobraźnie.. Co do leczenia - rok w przypadku mojego syna ( on miał zaatakowane meszki włosowe) leki........chętnie listę na pw. Swierzb może, ale rzadziej się przenosi. Niejednego kota ze śwerzbem miałam w domu. I odpukać nie złapałam. Co do leczenia nie mam doświadczeń. ( jak na razie tiaaa) -
Szkielet suki z 5 dzieci - karma potrzebna na cito.
Neigh replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
[quote name='gusia0106']Szykuje mi się dom być może dla jednego szczeniora.... Skąd można ewentualnie je odebrać?[/quote] Z Ursusa. Mam za krótką wypowiedz......Zatem Ursus aktualnie Warszawa. -
Szkielet suki z 5 dzieci - karma potrzebna na cito.
Neigh replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
Byłam i napisałam nawet. Nie marudze jestem zła. Tam też wszyscy łolaboga, o jeżu.......ło matko. Nooo tylko co to temu psu da? NIC. Siedzieć przed kompem i pisać co by się właścicielowi zrobiło i jakie to straszne......każdy potrafi. Tylko nic z tego nie wynika. A co u maluchów nie wiem, boję sie zadzwonic i zapytać, skoro nic nie załatwiłam.. -
Szkielet suki z 5 dzieci - karma potrzebna na cito.
Neigh replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
Nie - po prostu jest ruch, jak jest sensacja. A to ze suńka i trzódka dzieci szuka domu......to co to kogo obchodzi, nie? -
Kiedyś był owczarkiem - Moon za TM...
Neigh replied to Frotka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No więc tak: Jako osoba poukładana do obrzydliwości powtórzę za wszystkimi, tak aby nie było trzeba cytować wielu postów. Sunia? Wiek? Nużyca? Świerzb ( owszem można się nim zarazić) Grzybica ( jak najbardziej zakaźna dla człowieka )/potwierdzone?? Zapewne ma coś ze stawami.....tyle nogi nie stoją prawidłowo Niewidoma? Jak się zachowuje w dt? Jak najwięcej info pliss. Dom stały...hmmm no bez zwierząt i z ludzmi co tu kryć w rękawiczkach. Hotel nie weźmie, ale jest parę klinik zakaźnych. Koszty ogromne. Chyba ze ktoś je pokrywa, skoro nie ma potrzeby zbierania?! ( naprawdę nie ma?). Stan zapiera dech w piersiach, tylko co jej po tym, ze będziemy po raz tysięczny to powtarzać. Trzeba sie zastanowić co mozemy zrobić, a nie biadolić. -
Patula w cudnym domku!!! Można już płakać z radości !!!!
Neigh replied to irenaka's topic in Już w nowym domu
Matko boję się wprawdzie, ale uprzejmie przypominam ze mam super warunki dla jezy. Ostatnio w Kazimierzu jednego samobójczego jeza sciągałam z jezdni... Opieprzyłam potem policjanta co obok stał i nic......Zapytałam czy zawsze władza tak reaguje jak kogoś rozjezdzają...... -
[quote name='gusia0106']Ooooo, ja też nic nie wiedziałam. Podeślij jakiegoś linka czy coś[/quote] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/sunie-zabrane-z-krzyczek-czekaja-na-dom-pomozcie-w-oglaszaniu-pilne-123853/index10.html[/URL] Bardzo proszę
-
A ja tyram. I humor mi nie dopisuje. Na innym wątku wyczytałam, ze Puśka ( przebywająca w Poznaniu) znalazła dom:-). Super! Szkoda, ze się nikt nie chwali.
-
A ja się o nią martwię.....Za nieco ponad tydzień dowie się jak to jest oddać psa. Niby nie naszego psa. Tylko czemu ten nie nasz pies usiłuje z nami wyjść? Czemu się patrzy takimi przerażonymi oczami? Jakby chciał powiedzieć "pańcia a Ty dokąd bezemnie"?????????? I czemu człowiek mimo, ze wie, ze dobrze robi czuje się jak ostatnia świnia.. Powyższe to jeden z powodów, z powodu których nienawidzę tymczasowania zwierząt. Nienawidzę po prostu. I w głębi duszy lęk.......czy dobrze robię?
-
Patula w cudnym domku!!! Można już płakać z radości !!!!
Neigh replied to irenaka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Jagienka']Ja tylko chciałam napisać, że w pierwszym poście jest mylna informacja jakoby na stronie 171 było więcej informacji... bo od 171 strony sie czyta o jeżu i ketchupie...[/quote] Proponuję oczyścić wątek. Wyłącznie suche informacje, konkretne i sprawdzone.I tak na wszystkich wątkach. Ani słowa na inne tematy. Będzie przejrzyście i pusto. Ani grama miejsca na uczucia. -
Rozumiem, ze mam przestawiać urlop:)? Okazja zobaczenia Irenki i wujka Romka to nie lada gratka bądz co bądz:-).
-
Szkielet suki z 5 dzieci - karma potrzebna na cito.
Neigh replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
[quote name='auraa']ciotka auraa zdjęcia nie widziała:razz:[/quote] To niechaj się cofnie ze 2 strony wstecz, a zobaczy:-) -
Jeśli Pani Rejmo jakimś cudem trafi na ten wątek........to ja ją chciałam bardzo serdecznie pozdrowić.I powiedzieć, ze ogromnie się cieszę, że są na świecie tacy ludzie jak Ona. Bo gdyby ich nie było, to co robimy byłoby kompletnie bez sensu.
-
[quote name='gusia0106']Dzięki Ewunia za miłe słowa. Bo naprawdę widok takiego bezbronnego psa to...ech... I zauważyłam, że niestety jest tak, że zabiegi, operacje itp. budują silniejszą relację psio-człowieczą. quote] Coś w tym jest cholera.....moze dlatego Tygrys został. Pamiętam do tej pory pamiętam pierwszą noc. Spałam obok niego na karimacie......do tej pory mam ten "zapach" w nozdrzach. I pamiętam jak chyba o 4 rano kiedy wiedziałam, ze jednak przysnę......powiedziałam do niego " a jak sie obudzę i będziesz sztywny, to ci w dupę nakopię słowo" I weź tu potem oddaj psa komuś kto go na dzień dobry strzela w pysk, bo warknął na narzeczoną. Darek sie mnie potem pytał czy się nie bałam....ze mnie ugryzie albo co. Nie. Nie bałam się. I to nawet nie dlatego, ze on się na łapach nie utrzymywał......nie wiem jakoś nie.