Jump to content
Dogomania

Neigh

Members
  • Posts

    6128
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Neigh

  1. Kiedy go zabierałyśmy moja Zuzia z miną znawcy po chwili kontaktu orzekła, ze on jest całkowicie oswojony. I fakt w końcu Zuzander "laboratyjniaki" oswajał ;-) to wie co mówi. W samochodzie zachowywał się nienagannie - to znaczy pobiegał, pozagrzebywał się w sianie, poodgrzebywał i ogólnie widać było, ze sprawia mu przyjemność, ze coś się dzieje. Całkiem fajny mychol z niego. I baaaaaardzo się cieszę, ze zdrowy. No wiesz co Pucka...wstydziłabys się z tym kołowrotkiem, serca nie masz;-) Ale moze daj mu szansę pograć na prętach.....w końcu imię zobowiązuje ( tu sie zaśmiała zjadliwie nieco). ps. a jak chcę taką jedną książkę, co to musiałam sprawdzić, czy jej aby nie mam, to co? Nie mogłabyś zbazarkować?
  2. Skarbówka jest niezwykle skutecznym organem:-) Nawet Al Capone nie dał jej rady. Żuraw też nie da. Uuuuu gdyby to nie była Żuraw to bym jej współczuła. Dostać się w czułe rączęta US sama przyjemność.:diabloti:
  3. Bierz fikusa.......tylko go przeprowadz do innej doniczki, inaczej zwieje i wróci:eviltong: A powaga fikusy są ok, tylko mi rosną jak oszalałe...... PODŁUŻNYCH glutków nie maja ( Neigh dysklektyczny debil).
  4. Maksio nie przyleciał.......Maksio został przywiezion z renomowanego sklepu zoologicznego - cały łysy. Pan co go wysiedział miał być znanym hodowcą a był oszustem. Zakraplał papugom do oczu takie cuś, bo żako jak młode mają inny kolor oczu. Wyciągnął go znajomy gadziarz. ( bo ja wtegy byłam gadowa panienka i miałam hmm spore stadko jascurecek w domu) Jako postać sprawdzona miałam go przetrzymać i podleczyć. Ale przy najmniejszej próbie odbioru Maksio rwał pióra jak wściekły. Wyjechałam raz na 2 tygodnie..........bo 10 dniach dostałam sms od Matki Mej.:" wracaj natychmiast zostało nieco na grzbiecie. Wszyscy jesteście popieprzeni, całuję Mama" Domyśliłam się o co chodzi i byłam wieczorem w domu. On też mnie kocha............diabli go wiedzą czemu, bo ja go ledwo toleruję, Nienawdzę drobiu.
  5. Jak większość.........to ze tu nie piszemy, nie znaczy, ze nie pamiętamy.
  6. Kurde ja to mam zawsze problem z tym - małe, duże. Dla mnie duże zaczyna się od kolan:-) Zawsze jak psa oddaję, to ludzie "o matko jaki duży". Patrzę jak na wariatów.......Gdzie on tam duży taki wypierdek do połowy łydki. No ale ok. Bierz Hobbita. Fajny jest. Wprawdzie jasno lubi, bo on sukulent, ale skoro Ci drzewka rosną, to on też powinien. Jak będzie za wielki urwiesz kawałek - a resztę komuś oddasz. Tylko jak oddajesz weź złocisza, bo inaczej obu osobom pada. Najlepiej to w ogóle rosną rośliny kradzione. Wzór umowy - ha tu mnie masz:-) O jeeeny obiecasz, ze będziesz hołubić i jest Twój:-) Wiele to mu do szcześcia nie trzeba. A mnie w tym roku kwitł taki kaktus co kwitnie raz na 10 lat:-) Podobno..........Mnie kwitł pierwszy. Moja Osobista Przyjaciółka uważa to za zniewagę, ze mnie kaktusy kwitną... A jej nie chcą :eviltong:
  7. Moje drogie : Mam do adopcji sukulent zwany Hobbitem - taki śmieszny nieco w stylu "drzewka szczęścia", tylko zamiast listków są takie podłUżne( ó było - o dżisas za dużo przy kompie siedzę i głupieję!!!) glutki. Też formuje takie drzewko. Jest średniej wielkości. Tysiące odnóżek a także posadzonych scindapsusuów - takie pnącze o sercowatych liściach Dużego fikusa beniamina - do przesadzenia, bo zaczyna z doniczki wyłazić, chociaż one lubią za małe. Tak ciut niższy ode mnie;-) Ja mam dużo roślin, rosną mi jak "gupie". Cokolwiek wsadzę, to rośnie ....do tego mam taką niby szklarnie, niby oszkloną werandę i tam to jest dzungla.....Wejść się juz nie da i chętnie bym tak jedną trzecią oddała. Wyłącznie w dobre ręce, na podstawie umowy adopcyjnej ( ustnej), noo na pooadopcyjną można mnie zaprosić :diabloti: dodała łaskawie. Adopcja kosztuje złotówkę inaczej się nie udaje
  8. Moje drogie : Mam do adopcji sukulent zwany Hobbitem - taki śmieszny nieco w stylu "drzewka szczęścia", tylko zamiast listków są takie podłóżne glutki. Też formuje takie drzewko. Jest średniej wielkości. Tysiące odnóżek a także posadzonych scindapsusuów - takie pnącze o sercowatych liściach Dużego fikusa beniamina - do przesadzenia, bo zaczyna z doniczki wyłazić, chociaż one lubią za małe. Tak ciut niższy ode mnie;-) Ja mam dużo roślin, rosną mi jak "gupie". Cokolwiek wsadzę, to rośnie ....do tego mam taką niby szklarnie, niby oszkloną werandę i tam to jest dzungla.....Wejść się juz nie da i chętnie bym tak jedną trzecią oddała. Wyłącznie w dobre ręce, na podstawie umowy adopcyjnej ( ustnej), noo na pooadopcyjną można mnie zaprosić :diabloti: dodała łaskawie. Adopcja kosztuje złotówkę inaczej się nie udaje
  9. Neigh

    Metamorfozy

    Dyziek przeżyje nas wszystkich;-)
  10. Poproszono mnie o założenie wątku. Dostałam nawet zdjęcia - jutro poproszę osobę z szybszym netem o ich wstawienie. Sunia ma ok 10 lat - została zgarnięta z ulicy wraz ze szczeniakami. Było to kilka lat temu. Rodzina u której przebywa - zaczęła mieć problemy z alkoholem... o tym by ktoś psa leczył, dbał mowy nie ma. Mała Mi zabiera ją jutro do weta. Tymczasowo będzie u niej. Na pewno potrzebna pomoc w leczeniu.... Szczegóły opisze Mała Mi osobiście - ja niewiele wiem
  11. [quote name='mysza 1']A ciotki wszystkie na leżaczkach i grillują?:razz:[/quote] Ależ skąd....... po nocy??? Ja na przykład na wątku koszatniczek udowadniam, ze nie jestem wielbłądem oraz nie przepadam za głaskaniem przez obcych facetów o imieniu nomen omen Jacek hihih ( tu oczko do Gusi). Naprawdę interesująca lektura:-)
  12. Dżizas ............kiedy ona zacznie wreszcie słuchać starszych i bardziej doświadczonych życiowo....
  13. Zbiórka rzeczy jest w Centrum - adres na pw. Wyjazd rzeczy 25.07. Może nie będzie to tir......ale kombi, jak ktoś sie skusi na przyjazd z Irenką celem poznania warszawskiego odłamu TWA:-)
  14. Rufusowa ma obsesję, Rufusowa ma obsesję:-):eviltong:
  15. NIe ma nic nielegalnego w powtarzaniu za znanymi ludzmi, nieprawdaż? Wiec powiem krótko YES YES YES. Pamiętam jak ktoś kiedyś ( po obejrzeniu filmu z Krzyczek ) napisał.....ze skoro sądy nie mogą, to może mała zrzuta na hmm odpowiedni cel by pomogła..... Bardzo by to było pouczające......
  16. Moja Bromba siedziała w ciasnej klatce jakieś 6- 8 lat. Od blisko 3 lat jest u mnie i nieskromnie powiem.......robię wszystko co w mojej mocy, żeby teraz to był JEJ czas. Najlepszy jaki w życiu miała. Gdyby wszyscy myśleli tak jak Ty Adam, Bromby by nie było. Podobnie jak Trusta ( polecam jego wątek) .....w schronie podpisano na niego wyrok - pies miał nie przeżyć 2 miesięcy. Znalazłam mu hospicjum u Anioła. I żyje już 2 lata. Chciałabym znać wiecej tak zywotnych trupów. Trust jest dla mnie namacalnym dowodem na to, ze cuda się zdarzają. Nigdy nie zgodzę się na zabijanie zwierząt tylko dlatego, ze ich właścielami byli pozbawieni uczuć kretyni. Czemu mają za to płacić zwierzęta???
  17. PUCKA ŻMIJA!!!!!!!!!!!!! Wiecie co? chyba będę......acha! No dobra, celem rehabilitacji wybierzta se weekend i zapraszam na ognicho:-) Byle szybko póki mam ślicznie wypielone i na nowo nie zarosło:-) Na razie ogródek sie piknie prezentuje, co nie Gusia?:-)
  18. Faktem jest, ze nowe zdjęcia by sie przydały.....podbnie jak informacje, jak się rodzinka miewa. Czy były jakieś telefony w ich sprawie itp..
  19. [quote name='Ewa Marta']Wzrusza mnie ten pies i jego historia:lol: Jest tak wspaniały, kochany, że bardzo mu się ten domek należy. Gusiu, pozdrów nowych Państwa Radara od nas najserdeczniej i przekaż, że bardzo jesteśmy wdzięczni, że pokochali Radarka, tak jak my:loveu: No i oczywiście nadal czekamy na zdjęcia i relacje:lol:[/quote] Dobrze pisze:-) dokładnie tak. Czy Państwo Radarowie to w ogóle mają pojęcie, ze Radar ma sztab wielbicieli?
  20. Otóż to !!!! Dzięki ze o tym wspomniałaś. W Danii usypia się psa, bo np. u weta warknął na weta. Czasem mam wrażenie, ze tam na świecie traktuje sie psy jak nakręcane roboty. Naturlanie nie wszyscy i nie wszystkie. Dodatkowo poddaje się eutanazji psy bo np. nie moze dłużej sprawować opieki nad psem. Jak to mawia mój znajomi - problem psów bezdomnych rozwiązali, pytanie ilu z nas by się te rozwiązania spodobały. I o tym też warto pamiętać.
  21. Kiedy tu trwały dyskusje zostałam z Panią skontaktowana. Na razie wymieniłyśmy się mailami tak w ogólnym zarysie pomysłow. Wszystko powinno być przemyślane, dograne itp. Żeby obie strony były pewne swoich intencji. I żeby znów nie było huuuuuuraaa a wyszło jak zawsze. Co jak co, ale afery nie są nikomu potrzebne.
  22. Rufusowa -nooo daleko. Bym się musiała z Wami w Wawce umówić i stamtąd aż pod Sochaczew... To znaczy dla Was to moze i nie jest tak daleko. Mysza niestety odpadam jako tymczas - zbieram sie do malowania pokoju córki, no i chciałabym na urlop wreszcie......a nei mam z kim własnych stworów zostawić kurcze.
  23. Jak się wkurzę, to przełoże wyjazd na niedzielę:diabloti: kombinuję, kombinuję.......
  24. Mnie tak na 99.9 procent nie będzie. ŻYCIE NIE JEST SPRAWIEDLIWE!:angryy:
  25. Zabieraj Malawaszka i przyjezdzaj......jakoś parę dni wytrzymamy:diabloti: Malowania u Zuzki jeszcze nie było....także luzik, luzik. Wiecie co? Trzeba stworzyć jakieś kółko pomocy różańcowej czy jak........JAK JA BYM SIĘ NA PARĘ DNI WYRWAŁA.......... Tylko z kim kurrde zostawić psa z padaczką, sukę z autyzmem, kota z przerośniętym ego i taboret udający psa? Ze gryzącej papugi i reszty nie wspomnę.... Nooo owszem niby znalazałam jakąś osobę....wzięłam na spacer z psami......nooo i mam wątpliwości. ech życie PUCKO - a kiedy miałam napisać jak pomysł powstał na biegu podczas szkolenia z którego dotarłam do domu wieczorem - nim oporządziłam stado, poustawiałam Młode do pionu i pokazałam wszystkim wokoł co oznacza wyrażenie "samica alfa" noo to trochę potrwało.
×
×
  • Create New...